WYOBRAŹNIA

7 sposobów na wywołanie deszczu

deszcz


Wywoływanie duchów nigdy mi nie szło, ale sprawę z deszczem opanowałam do perfekcji.

1. weź urlop

To świetnie działa na chmury. Jeśli siedzisz w pracy i zazdrościsz znajomym postującym zdjęcia z pleneru, wszystko jest w normie. Jeśli weźmiesz wolne z nadzieją na piwo na plaży i zacznie lać, też wszystko jest w normie. Sorry.

2. nie bierz parasola

Bardzo często noszę parasol w torebce. Wiecie, ma tam swoje miejsce obok ciężarków do ćwiczeń, piętnastu konturówek i wiertarki. No ale jak raz na jakiś czas go nie wezmę, to zawsze leje. Sprawdzony sposób, polecam.

3. umyj okna

Sprawdza się też z samochodem. Jeśli te powierzchnie są czyste, to po prostu mocniej odbijają promienie słoneczne, które trafiają w chmury i przez to spada deszcz. Tak sądzę.

4. umów się

Na przykład z chłopakiem na spacer. Albo z fotografem na zdjęcia w plenerze. Albo z koleżanką na wspólne plażowanie. Opcji jest wiele, ale Twój plan musi obejmować przebywanie na dworze. Jeśli ulewa ma Ci rozwalić spotkanie, na pewno się pojawi.

5. idź na rolki

Prosta sprawa. Chcesz deszczu? Ubierz się w sportowy dresik, weź rolki (może być też rower albo inna deska), wyjdź na dwór. I jeb – pada.

6. wyprostuj włosy

Zrób to przed wyjściem, najlepiej na randkę lub inne spotkanie, na którym chcesz wyglądać zjawiskowo. Postaraj się, bądź dokładna, namęcz się przy układaniu fryzury. Wtedy wystarczy otworzyć drzwi i… gotowe!

7. uciesz się z ładnej pogody

Cały dzień miej banana na twarzy i opowiadaj wszystkim o tym, jak się cieszysz, że jest tak ładnie. Jeśli do tego wrzucisz na Instagram (tu śledźcie) zdjęcie z tej ekscytacji i radości, znacznie zwiększysz prawdopodobieństwo na oberwanie chmury (legit info).

IMG_2015-05-01 00:49:10

Dlatego nigdy, przenigdy, nie bierzcie urlopów, nie noście parasola, nie myjcie okien, nie umawiajcie się, nie chodźcie na rolki, nie stylizujcie fryzury i, co najważniejsze, nie cieszcie się. Nie wychodźcie z domu, bo wiecie, jeszcze coś popsuje Wam plany. Najlepiej w ogóle unikajcie życia, tak na wszelki wypadek.

  • Maciej Cąderek

    Tekst całkowicie o niczym. A szkoda. Myślałem, że będzie jakaś puenta, morał.
    Mógłby to być doskonały wstęp do zabawnego omówienia błędów poznawczych z efektem potwierdzania na czele. Wyszedł odpowiednik rozmowy o pogodzie, zmarnowany czas.

  • Dlatego mycie okien zlecam zawodowcom. Jedna klątwa odpada. W sumie – nie tylko jedna… Unikam rolek. Nie prostuję włosów. Nigdy nie noszę parasola. Wygrałem w to :-)

  • Maciej Cąderek

    Bardzo fajny i wartościowy tekst. Bardzo fajnie poprawia samopoczucie z rana;)

  • Hania Lewandowska

    5 sposobów mam opanowane, jeszcze tylko 2 xD
    Świetny tekst, idealny do porannej kawy… przyjaciółka przyjechała z Krakowa, za oknem chmury… Chyba dzisiaj skorzystam ze sposobu 4…

    • Nic nie rób, ja chcę iść na spacer, ma nie padać!

  • AJD

    W tym, że to się sprawdza jest coś strasznego :D
    Ale optymistycznie patrząc, deszcz nie zawsze jest złem koniecznym, czasami jest naprawdę przydatny. Po upalnym dniu, gdy trzeba kosić trawę, gdy chce się posiedzieć w domu i poczytać książkę bez szukania wymówek… No i jak można nie kochać tego magicznego zapachu zaraz po deszczu? :3

  • Ewelina

    Wywołałaś uśmiech na mojej mordce! ;) Właśnie robię pranie, pewnie jak tylko wystawię suszarkę na taras to spadnie deszcz ♥
    U mnie najlepiej sprawdza się prostowanie włosów :D

    • Chyba wystawiłaś, bo leje…

      • Ewelina

        Nie zdążyłam, samo się rozpadało…

  • Teraz nie myłam okien, mąż jeździ brudnym autem, a parasol się nosi w torebce – tym razem nie podziałało i we Wro rzuca deszczem.

    • Coś musiałaś przeskrobać. Pewnie jakiś ósmy sposób, którego nie wypisałam.

      • Ala

        Na pewno cieszyłaś się na ładną pogodę w majówkę!

        • Ewelina

          Ja myślę, że to po prostu dlatego iż ktoś inny umył te cholerne okna…

  • Kilku patentów nie znałam. Co do mycia okien to moja mama to opanowała do perfekcji. Choć znam jeszcze jedno, mycie samochodu przed takim bardziej formalnym wyjazdem. Zawsze jak się postaram bo ma być czysty w dzień wyjazdu musi padać.

    • Czyli to wszystko przez Twoją mamę? No ładnie…

  • O proszę, mycie okien widze nawet naukowo potwierdzoną metodą jest. Mogłas narysowac wykres jeszcze do tego z danymi. Z wykresami wszystko wygląda bardziej profeszynal :D

  • Zapomniałaś wspomnieć, że sposoby te najbardziej skuteczne są w dni takie jak dzisiaj, jak majówka czy tam różne inne święta. Bo jak na przykład mamy suszę od miesiąca i wszystko zdycha, to deszcze za nic nie spadnie. To z pewnością spowodowane jest specyficznym ułożeniem ciał niebieskich na niebie w takie dni, które oddziałują na chmury deszczowe…

    • Jest wolne – leje. Poczekaj aż pójdziemy do pracy, będzie piękna pogoda. Typowo.

  • dobrymjud

    Właśnie dlatego nie umyłam okien.

    • Ja też! Chciałam po prostu się chronić przed deszczem, to wcale nie z lenistwa.

  • yumekko

    U mnie jest jeszcze wywieszenie prania na tarasie.

  • Brakuje: umyj samochód ;)

  • wszystko się zgadza! ;)

  • Właśnie tak jest. Najgorzej, jak przez cały dzień zbiera się na deszcz, więc stwierdzam, że poczekam jeszcze godzinkę i jak nie zacznie padać, to idę biegać. Po czym wychodzą i zaczyna padać. Nosz… :D

  • 3. punkt bardzo aktualny. Moja umyła okna na działce. Zaraz zjawiły się czarne chmury. Dzięki Bogu jest weranda. Człowiek-Natura – 1:0 ;D

  • U mnie zawsze mycie okna wywołuje deszcz i chęć wyjścia na słońce by się poopalać. Szybko robi się pochmurno i zaczyna kapać :D

  • Pingback: Tyle jest z tego życia - hania.es()

  • Ela Chwirot

    mycie auta, rozpuszczone swiezo wyprasowane wlosy, sandaly polaczone z brakiem czegos cieplejszego w aucie na przebranie sa i u mnie pewniakiem :)

  • Pingback: Court: mokra kałuża - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
korwin
Korwin skopałby zwierzę, gdyby mu tego zakazano

Czasem mam wrażenie, że widziałam już wszystko, ale serio, koleś z poparciem setek tysięcy ludzi, który szerzy takie poglądy? Ja...

Zamknij