NA SZYBKO

Co zrobić, żeby tusz nie wysychał?

kosmetyczka


Faktem jest, że tusz zawsze zasycha w najbardziej nieodpowiednim momencie. To się nie zmieni, ale wiem co zrobić, żeby odłożyć ten moment w czasie.

Jeśli malowanie rzęs to część Waszego codziennego makijażu, prawdopodobnie też załamujecie ręce widząc jak często kupujecie nowy tusz. I to bynajmniej nie dlatego, że ten się kończy! On po prostu zasycha i staje się niezdatny do użytku.

Jak patrzyłam na swoje kosmetyki z Diora czy Chanel, płakałam też na myśl o kurczącym się portfelu, bo nawet mi kończą się kiedyś pieniądze. I zazwyczaj dzieje się to za szybko.

dawać lifehack

Dlatego też zdecydowałam się coś z tym zrobić. Nie przemawiała do mnie opcja pt. przestań się malować, więc musiałam wymyślić coś innego.

Dokonałam kolejnego życiowego odkrycia. Zastanawiałam się czemu tak późno, ale to nic dziwnego, skoro w gimnazjum potrzebowałam dwóch lat na zrozumienie, że grzywka na pół twarzy i agrafki zamiast kolczyków nie dodają zarazem punktów niewidzialności i lansu.

dwie minuty każdego dnia

Otóż od momentu odkręcania do zakręcenia tuszu mijają, załóżmy, dwie minuty. Wiecie ile może stać się w dwie minuty? Można stracić pracę, odbyć stosunek seksualny (nie pytajcie) i pozwolić przez ten czas schnąć tuszowi. Codziennie dwie minuty! Przecież to po tygodniu kwadrans trzymania go otwartego. No jak ma nie być zaraz zaschnięty?

Dlatego warto jednak ubrudzić sobie paluszek wskazujący (albo, jeśli jesteście tacy zdolni jak ja i malujecie lewe oko lewą ręką – dwa paluszki) i podczas malowania trzymać tubkę zamkniętą. Przedłuża żywotność kosmetyku o jakieś dwa tygodnie codziennego używania!

skończył się

No właśnie wcale nie. Kiedy stwierdzicie, że już nic tam nie ma – wlejcie do środka parę kropel płynu micelarnego. Nagle okazuje się, że można malować się tym tuszem kolejne kilka dni!

W efekcie świat stał się piękniejszy, trawa zieleńsza, mój portfel grubszy, widzę więcej jednorożców, słońce bardziej świeci, a ja kupuję tusz aż dwa razy rzadziej niż kiedyś!

Mocno polecam wprowadzenie tych sposobów w życie, bo kończące się tusze to zło i smutek, a takie rzeczy powinny zdarzać się jak najrzadziej. Jeśli znacie jeszcze jakieś kosmetyczne sztuczki – pamiętajcie, że czekam na Wasz komentarz! :)

  • Zamiast płynu micelarnego czasem lepszym rozwiązaniem jest wlanie paru kropel do oczu – mniejsza szansa na podrażnienie :)

  • Zawsze chciałem poznać rozwiązanie tej zagadki.

  • To z zatykaniem palcem jest proste i genialne! na takie najtrudniej wpaść!

  • Nie dam rady tego zrobić, maluję rzęsy obiema rękami, muszę pomyśleć nad jakąś zatyczką :)

  • Karolina

    Ale bujda :P Tusz wysycha głównie dlatego, że wpompowujemy w niego powietrze podczas wkładanie szczoteczki, dlatego ową szczoteczkę należy wkręcać do tubki z tuszem, a nie wpychać na chama ;)

  • A co z trzymaniem tuszu w ciepłej wodzie? Też podobno pomaga:)

  • Podobno jak się otwiera usta podczas malowania, to wtedy wolniej wysycha.

Przeczytaj poprzedni wpis:
exit
Cofam suby

Od lat słucham O.N.A., ale dopiero dziś doszło do mnie, że już czas powiedzieć sobie dość i cofnąć trochę subów.

Zamknij