LUDZIE

Nie wstyd Ci brać za to pieniędzy?

pieniądze


Cieszę się, gdy ludzie zarabiają niewspółmiernie dużo do pracy – nawet jeśli wykonują ją beznadziejnie. Wtedy się po prostu zastanawiam, jak się z tym czują.

Nie mam zupełnie nic do zarabiania niewielkim wysiłkiem. Jeśli ktoś chce Ci płacić za leżenie na kanapie, to musiałbyś być dziwakiem, żeby tę propozycję odrzucić. Albo nie lubić leżenia na kanapie, ale nie wiem, czy tacy ludzie istnieją.

miliony za nic

Nie oburzają mnie też stawki, jakie dostają niektórzy za przyjście na event, wrzucenie zdjęcia na Facebooka czy zostanie twarzą rajstop. Jeśli ktoś jest w stanie tyle zapłacić, to znaczy, że tyle jest to warte i nie ma co z tym dyskutować. Proste.

Mnie tylko ciekawi to, co myślą sobie ludzie, którzy wykonują swoją pracę totalnie na odwal. Nie przykładają się, wyraźnie wszystko olewają, nie dopilnowują terminów. Owszem, jeśli wciąż dostają za to pieniądze – oczywiście im wolno, bo najwyraźniej ktoś daje im do tego prawo.

byle jak

Ale zawsze, gdy widzę beznadziejnie wykonaną pracę, zastanawiam się, jak czuje się człowiek, który za zrobienie czegoś zupełnie bez przyłożenia dostaje worek dukatów. Wykonuje projekt na kolanie, jest beznadziejny jakościowo i merytorycznie, a decyduje się wziąć za to przecież pełną odpowiedzialność.

jak im z tym?

I za każdym razem, gdy coś takiego widzę, myślę sobie – okej, fajnie, że to wyszło, ktoś zarobił, coś się stało. Tylko czy nie wstyd było podpisywać tak wykonaną pracę swoim nazwiskiem?

  • Mam wrażenie, że takie osoby zupełnie się nad tym nie zastanawiają lub wręcz uważają, że tak być powinno. Mi również zupełnie nie przeszkadza, że ktoś zarabia kupę forsy za proste rzeczy, przeciwnie. Jeśli mu się udało, to tylko brać z niego przykład, a nie patrzeć zawistnie. Zawsze, kiedy słyszę „omg dostała/dostał tyle kasy za jedną fotkę/cokolwiek” odpowiadam: to czemu Ty też tego nie zrobisz, skoro to takie proste? ;)

  • Zgadzam się całkowicie – to, co ludzie często dają jako „skończony” projekt potrafi być… cóż – porażką. Zawsze mnie dziwi, jakim cudem inni takie rzeczy akceptują;-)

  • WanilyP

    tacy ludzie zwykle uważają, że wygrali życie a Ci którzy pracują to frajerzy czy coś takiego

  • masz na myśli kogoś konkretnego?

  • Na pewnym etapie życia ma się wyjebane na to, czy nazwisko jest kojarzone tak, czy inaczej, bo i tak za to właśnie nazwisko dostaje się kupę siana bez patrzenia na to, co za nim stoi. A jak sama napisałaś – skoro ktoś za to płaci, to po co się wysilać?

  • Też mi się wydaje, że takie osoby wcale nie mają wyrzutów sumienia ani nie czują się z tym źle. Nawet powiem, że cieszą się, że tak łatwo im poszło i są przekonani, że można tak prześliznąć się przez życie na prowizorce. Mieliśmy takiego jednego w pracy co tak myślał, ale się w końcu przekonał, że nie tędy droga.

  • Bardzo w punkt, a co bardzo smutne, takich zdarzeń moglibyśmy wymienić sporo

Przeczytaj poprzedni wpis:
góry
Oczekiwanie w pakiecie z rozczarowaniem

Nie da się spełniać wszystkich oczekiwań. Pół biedy, jeśli mają je wobec nas inni. Najgorzej, kiedy sami oczekujemy od siebie...

Zamknij