LUDZIE WYOBRAŹNIA

Więcej niż wędrówki

las1


Chodziliśmy nie wiedząc po co, ale zawsze czuliśmy, że to coś ważnego.

Lubiłam chodzić spać w piątki, ale z zupełnie odwrotnego powodu niż teraz. Po prostu za każdą sobotą kryła się jakaś historia i chciałam, żeby przyszła jak najszybciej, a czas we śnie mija w zawrotnym tempie.

Z samego rana wiązałam swoje pierwsze czarne glany w rozmiarze 31, podwijałam przydługie spodnie w kolorze khaki, które dostałam po starszej kuzynce, narzucałam flektarn, chwytałam plecak i wychodziłam.

Pamiętacie jak to było, kiedy trzaskając drzwiami krzyczało się tylko „Wrócę wieczorem!” i niepotrzebne były dalsze wyjaśnienia? Pamiętacie jak wychodząc, nie braliście ze sobą telefonu?

Szliśmy przed siebie w środku lasu, dyskutując o kolejnych sprawnościach do zdobycia, planach na biwaki i spotkaniach w Hufcu. Zatrzymywaliśmy się nazrywać jagód, a druh przepytywał nas z alfabetu Morse’a. Nie chciałam robić karnych pompek, więc żeby się nigdy nie mylić, zaczęłam pisać pamiętnik kropkami i kreskami.

Nikt nie włączał Endomondo, a przechodziliśmy długie kilometry. Nie wyciągaliśmy nawigacji, a patrzyliśmy na kompas. Nie robiliśmy setek selfies, a jedno zdjęcie na kliszy aparatem druha.

las12

Dostawaliśmy mapki z zaznaczonymi punktami, w których były do wykonania zadania. Czuliśmy, że to najważniejsze, co mamy teraz do zrobienia w życiu.

Czuliśmy misję.

Rozdzielaliśmy się, by zdążyć przed zmrokiem. Spędzaliśmy całe dnie na szukaniu flag, czołganiu się na czas, obliczaniu azymutów, pisaniu Morsem i budowaniu szałasów. Na końcowej stacji spotykaliśmy się znów całą drużyną po to, żeby rozpalić razem ognisko i wyjąć z kieszeni flektarnów śpiewniki.

To wszystko było w jakiś sposób ważne.

Druh wyjmował gitarę, a my zdzieraliśmy gardła śpiewając „Krajkę”, a potem „Szarą Lilijkę”. Byliśmy brudni po całym dniu w lesie, mieliśmy czerwone policzki, nieułożone włosy i zero makijażu. Nikomu to nie przeszkadzało.

Wpatrywaliśmy się w płomienie, słuchaliśmy strzelania palącego się drewna i śpiewaliśmy razem do późna. Na koniec druh grał

Hej, przyjaciele! Zostańcie ze mną
Przecież wszystko to, co miałem, oddałem Wam
Hej, przyjaciele! Choć chwilę jedną
Znowu w życiu mi nie wyszło, znowu jestem sam

Wy pójdziecie inną drogą, zostawicie mnie
Zamazanych drogowskazów nie odczytam już

Patrzyliśmy po sobie, trochę jakby zmartwieni, trochę refleksyjni, ale wciąż szczęśliwi – bo wiedzieliśmy, że nie da się wyciągnąć więcej z tego, co teraz przeżywamy. Braliśmy garściami.

I już wtedy, już w tych glanach rozmiar 31, czułam, że to nie są tylko sobotnie wędrówki. Że to przyjaciele, którzy pójdą inną drogą i nigdy więcej nie zjawią się w moim życiu. Że to ta radość z bycia w drużynie, budowania szałasów i obliczania azymutów, która przestanie być normą. Że to to poczucie misji, które już nigdy nie będzie tak silne.

Że to coś bardzo, bardzo ważnego i że to zaraz przeminie.

  • Zaskakujące jest to, ze w ciagu ostatnich 10-15 lat tak bardzo wszytsko się zmieniło. Swiat poszedl do przodu, a lata 90′ czy nawet 00′ są odległe jakby wydarzyły się pół wieku temu i wspominamy je z czułością i celebracją niczym coś opowiadanego przez kogoś innego.

    • To nie jest ostatnie 10 lat, tak było zawsze. Tylko po prostu kiedyś wymyślano koła albo nowe dorożki, a nie smartfony.

  • Wszędobylska

    Ale, czekaj, przeminie bo co? ZHP i inne organizacje ciągle prężnie działają. Może jednak wciąż warto poszukać dla siebie czegoś?

  • AJD

    Jeju, jak sentymentalnie się zrobiło! Aż sobie powspominam te piosenki :3
    Nie ma co narzekać, gdyby to wszystko trwało dłużej, nie byłoby takie wyjątkowe…

  • Jestem sporo starsza od Ciebie, a mam telefon od 13 roku życia – więc niestety nie pamiętam, jak to było wychodzić na całe dnie, bez informowania dokąd i bez telefonu :)

    • Też miałam, ale nie nosiłam go ze sobą żeby nie zgubić. :D

  • sfetrum

    Ojej, nie miałam pojęcia że byłaś harcerką! :-) Cóż, w sumie nie musi przeminąć, harcerstwo nadal działa, a wielu w ZHP zostaje na całe życie :-)

  • Pani Loczek

    Nie wyobrazan sobie zrezygnowania z harcerstwa. Chocby nie wiem co to tego nie zostawię. To są najlepsze chwile mojego życia ;)

Przeczytaj poprzedni wpis:
waw2
Lubię Warszawę, mogę?

Stolica to bardzo fajne miasto i łatwo się w nim zakochać, ale trochę strach mówić o tym na głos, jeśli...

Zamknij