LUDZIE

Whisky z lodem raz

łycha


Bukowski miał rację, mówiąc, że kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje Ci nogę z gardła.

Zaczęłam nieco rozumieć alkoholików. Bo wiecie, to – wbrew stereotypom – nie tylko ci brudni, zarzygani i zupełnie nieciekawi ludzie, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego, bo życiowi nieudacznicy, bo nie da się z nimi pogadać, bo patologia i hardkor.

Nie. To też szefowie wielkich korporacji, scenarzyści doskonałych filmów, aktorzy i prawnicy. W końcu – to ludzie, którzy mają ze światem problem i potrzebują go jakoś uciszyć, wepchnąć mu coś do gardła.

spokój

Po prostu po alkoholu świat przestaje tak uwierać, jest lżejszy, nie bolą od niego barki, nie narzuca się, nie przeszkadza. Dostosowuje się do Ciebie i lekko kołysze – do tańca lub do snu. Przestaje być czarny, potworny, przerażać Cię i daje to, co najcenniejsze – spokój.

small talk

Ludzie też nagle jacyś milsi, łatwiej do nich zagadać, śmieją się z Twoich żartów, wydaje się, że bardziej Cię cenią, lubią i słuchają, a tak naprawdę nic się nie zmienia, tylko Ty zwyczajnie przestajesz się bać i rozmyślać nad tym, że nienawidzisz wszystkich, a najchętniej do końca życia zostałbyś w domu.

Swoją drogą jak smutne musi być nasze społeczeństwo, jeśli – by szczerze porozmawiać – musimy się nawalić. No albo chociaż podjebać: walnąć pół butelki wina, trzy szoty albo jednego skręta.

Jednak niepewność siebie idzie na spacer i choć zabiera Twoją wątrobę, wygląda na to, że – dla tego spokoju i uciszenia poczucia winy, dla tych ciekawych dialogów i nowych znajomości – warto.

nieprawda

I gdy już to zrozumiałam, gdy pojęłam, jak łatwo jest sprawić, by świat był trochę milszy, a problemy mniej wyraźne, zatrzymałam się słowami „hej, ale przecież to nie jest prawda”.

Mimo, że świat z whisky w ręku staje się prostszy, to jest sztuczny jak cycki Wenezuelek. Naturalnie tak nie wygląda, na codzień jest inny, ma inny rytm, zapach, inaczej na Ciebie oddziałuje, zachodzą między Wami zupełnie inne reakcje, połączenia.

Ale potem przychodzi rano, silikon się rozlewa po rzeczywistości, a jakoś trzeba przecież żyć, jakoś funkcjonować w społeczeństwie i jakoś spojrzeć w lustro.

A lepiej widzieć tam kogoś, kto umie wytrzymać w świecie bez wspomagaczy, no bo kto czuł się fair wobec siebie i swojego zadowolenia, gdy wygrywał na kodach?

Przeczytaj poprzedni wpis:
countrygirl-349923
Nie rozumiem kobiet przeciwko feminizmowi

Na świecie jest bardzo wiele poglądów i — starając się nie zamykać na nic — próbuję zrozumieć różne. Kombinuję, wchodzę...

Zamknij