MOTYWACJA ZDROWIE

To uczucie tuż po

pies dziwny


Serce przestaje tak walić, oddech się uspokaja i nagle czujesz się tak, jakby faktycznie stworzono Cię na podobieństwo boga.

Na pewno jest wiele rzeczy, których nie lubicie robić. Zabranie się do tego przekładacie w nieskończoność, oszukujecie się, że tym razem na pewno, teraz już bez ściemy, no albo od jutra, a od poniedziałku to już na stówę.

Taka świadomość, że coś jest niezrobione zwykle gdzieś tam stresuje, przeszkadza. No ciąży, cholera, ten niewykreślony punkt z listy to-do, ciąży, uwiera, trochę wkurwia, bo z jednej strony Wam się nie chce i tego nie lubicie, więc może by tak olać i odpuścić, a jednak z drugiej wyrzuty sumienia.

organizer

Ja tak mam na przykład z bieganiem. Ponoć są ludzie, którzy lubią biegać, dziwna sprawa. Dla mnie nuda straszna, poza tym trzeba się męczyć, pocić, boli, a po godzinie jedyne, na co mam ochotę, to umrzeć. Albo chociaż wypluć płuca. No kurde, nic fajnego. Z tych samych powodów uważam, że ćwiczenia siłowe też są słabo atrakcyjne.

Co jeszcze?

Mało kto jest fanem na przykład zdawania egzaminów, zmywania czy koszenia trawy. Ale że nie jesteśmy też fanami poprawiania roku, życia w stosie brudnych naczyń albo widoku z okna przedstawiającego niezadbany ogród, zaciskamy zęby i robimy to, żeby w efekcie jednak czuć się lepiej.

Kto nie zna tego oddechu po zobaczeniu swojego nazwiska na liście zdających pierwszy termin? Kto nie lubi spojrzeć na wysprzątany dom albo świeżo posadzone kwiatki na balkonie? I może dla tego momentu – głębokiego wdechu, nieświadomego podniesienia kącików ust, chwili zupełnego spokoju – warto?

tylko leżenie

W ogóle, hej, ciężko mi uwierzyć w to, że ktoś się lubi męczyć. Że uwielbia same w sobie bolące mięśnie i krople potu płynące po twarzy, a nie to uczucie wygrywu, które się z nimi wiąże. W moim świecie totalnie zajebiste i doskonałe jest leżenie, spanie, bujanie się w hamaku z książką, nie zapominajmy o jedzeniu. Wiadomo. Ale w żadnym wypadku nie jakieś męczenie się i udawanie chomika na bieżni, no halo.

dziewczyna ksiazka czytanie

A jednak, mimo że nie jest to moja ulubiona czynność na świecie, regularnie ćwiczę i robię wiele innych rzeczy, których szczerze nienawidzę. Dlaczego? Dla tego uczucia tuż po. Niczym nie zastąpię tego uśmiechu, gdy leżę martwa na macie i wiem, że to już, po krzyku, skończyłam, pokonałam jakieś swoje słabości, zrobiłam coś dobrego dla swojego ciała, znów się udało, chociaż przecież tak bardzo mi się nie chciało.

Dlatego – choć jestem wielkim przeciwnikiem robienia rzeczy wbrew sobie, bo życie jest jedno i takie tam – ciągle sprawdzam, czy to, czego nie lubię i nie chcę, faktycznie jest wbrew mnie. Obliczam bilans zysków i strat.

życiowa matematyka

Bo może zmuszenie się na pół godziny do tego, czego nie znosicie, da Wam więcej szczęścia niż spędzenie całego dnia na tym, co kochacie. Może serio czasem się opłaca zebrać i przeboleć. Może ten wkurw się jednak kalkuluje.

Ten spokój, ta radość, satysfakcja i duma z siebie – to uczucie tuż po jest naprawdę tego warte.

  • Agnieszka Piątkowska

    Haniu, dziękuję <3 Akurat DZISIAJ potrzebuję motywacji do zrobienia czegokolwiek, właśnie dziś chcę ruszyć znowu tyłek i zacząć coś ze sobą robić :3 czy mi wyjdzie – nie wiem. Ale znam to uczucie PO i myślę, że ta kolejna próba jest warta, choćby tylko tego <3 Idealnie trafiłaś w mój dzień :3

  • Been there dome that. Ostatnio. Po miesiacach przygotowan i kilku dni w stresie, podejscia do egzaminu w stresie wiekszym, ze matura, ba sesja nawet najciezsza wymieka, zdalam teorie na ktorej tak cholernie mi zalezalo. Uczucie po zadowolenia z siebie, czystego szczescia, spokoju jest nie do opisania

Przeczytaj poprzedni wpis:
parapet dziewczyna
Wszyscy wszystko, a ja nic

Przeraża Cię, że wszyscy dookoła zwiedzają świat, otwierają swoje biznesy, biorą śluby i wiedzą, co tak naprawdę chcą robić w...

Zamknij