LUDZIE WYOBRAŹNIA

Twoja śmierć niczego nie zmieni

Śmierć


Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej będzie Ci się żyło.

Ludzie mają tendencję do myślenia, że są niezastąpieni, że bez nich świat nie ma sensu, a w ogóle to nastąpi jego koniec. To nieprawda i warto o tym pamiętać.

Jak Was zabraknie to życie nie przestanie toczyć się dalej. Fabryki nadal będą działać, podatki się zwiększać, politycy kłamać, a Buka wkurwiać dzieciaki. Nic się nie zmieni.

ale jak to, a mama, a siostra?

Jasne, Wasi bliscy pewnie będą to przeżywali, nie będzie im łatwo, może nawet będą o Was myśleć każdego dnia swojego życia. Ale to nadal nic w stosunku do ludzkości. Na większą skalę najprawdopodobniej nikt nie zauważy Waszego życia, tak samo jak Waszej śmierci.

No, chyba, że jesteście gwiazdami, jak Ania Przybylska. Mała szansa, ale jeśli tak: przybędzie Wam kilkadziesiąt tysięcy fanów na Fejsie, internetowych zniczy i kilka okładek. Potem i tak wszyscy zapomną.

śmierć2

Wyrok

Urodziliście się, co znaczy dokładnie tyle samo co: zapadł na Was wyrok śmierci. Umrzecie. Nie łudźcie się, że po śmierci będziecie mieć willę z basenem, WiFi i śniadania do łóżka. Nie, tego nie będzie. Tylko jedno wielkie nic. Po prostu koniec.

Warto sobie to uświadomić. Powinniście zdawać sobie sprawę z tego, że macie ograniczony czas, bo tylko wtedy możecie być szczęśliwi. Że jeśli czegoś chcecie, to później może nie będzie okazji, że jeśli będziecie cały czas zastanawiać się, czy wypada coś zrobić, to możecie nie zdążyć spróbować. (Jak pisałam, mam w dupie co wypada)

Bo wiecie, zanim się obejrzycie będziecie patrzeć na swoje życie z jego kresu. Sprawcie, żeby to był miły widok. Żeby w Waszych głowach było coś więcej niż „kurwa, to już? A tyle się miało stać, co z tymi wszystkimi moimi planami..?”.

Ej, Ty!

Zacznij sprawdzać, próbować i wychodzić poza strefę komfortu, bo w obliczu śmierci bardziej żałuje się tego, czego się nie zrobiło. Życie jest za krótkie na trwanie w czymś, czego się nie lubi. Jest też za krótkie na czekanie, aż coś się stanie. Działaj, rób, próbuj. Nie czekaj aż szczęście samo Cię znajdzie, bo możesz się nigdy nie doczekać.

Ale przede wszystkim: uświadom sobie, że umrzesz i że to nie będzie nic znaczyło. Dlatego jedyne, co naprawdę ma sens, to robienie tego, co Ci się podoba i Cię uszczęśliwia.

Nie ma co tracić czasu, bo nie ma go tak wiele.

  • Za rok robię 10 najlepszych cytatów Hani, he he :)

  • Racja, racja ;) pokreśliłam podobny tekst w temacie :) I racja, nasza śmierć niczego nie zmieni. Nawet śmierć wielkiej gwiazdy niczego nie zmieni. Jeju, jak ja lubię Twoje teksty :)

  • ma_lwa99

    to jest straszne co napisałaś, ale baardzo prawdziwe. Jesteśmy tu tylko jakimś okruchem i na chwilę, a wyobrażamy sobie niewiadomoco. Mój były szef mawiał, nie ma ludzi niezastąpionych.Niezastąpieni leżą na cmentarzu. Dostaliśmy w darze życie i powinniśmy wycisnąć z niego najwięcej jak się da.

  • Gorzej jak ktoś nie ma wielkich planów i nie u kresu zycia nie bedzie żałował tego czego nie zrobił bo… Bo niczego wiecej nie miał w planach. I co wtedy? Nie mozesz powiedzieć, że to zmarnowane życie. Bo kazdy żyje ma swoj sposob i dla jednych idealnym życiem bedzie szaleństwo i zabawa, a dla innych schematy i rutyna.

    Śmierci nie mozna sie bać. To jest z góry zaplanowane, juz ustalone bez naszej zgody, trzeba sie z tym oswoić i pomysleć, że tak juz jest i tyle. Mozna sie bać bólu, który moze jej towarzyszyć, mozna sie bać tego, że ktoś bez nas sobie nie poradzi. Ale to jest naturalne. Człowiek to przeważnie typ, który żyje w stadzie, większym lub mniejszym. Obawa przed pozostawieniem stada jest naturalna.

    • Każdy ma jakieś plany. Jeden chce polecieć w kosmos a inny zasadzić drzewo. I ten drugi nie jest gorszy. Każdy na końcu życia będzie je jakoś podsumowywał i myślał o tych marzeniach, o wizji, którą sobie wymyślił za dzieciaka. Nie ma człowieka, który takiej nie miał.

  • Nie podoba mi się ten wpis. Co nie znaczy, że jest bezczelnie prawdziwy i mądry.

    • W sumie to zaintrygował mnie ten komentarz.

    • A nie powinno być „Co nie znaczy, że NIE jest bezczelnie prawdziwy i mądry”? Chociaż w sumie nie wiem, nie jestem jego autorem. A i 4:00 w nocy może być powodem, że słabiej ogarniam.

      • Chyba tak. ;) Ale jest prawdziwy i mądry, to potwierdzam!

        Ugoszczę Cię tu o każdej porze!
        *i-odpowiadam-na-komentarze-o-czwartej-w-nocy*
        *tyle-profesjonalizmu*
        *blogerka-taka-wow*
        *nie-śpię-bo-trzymam-serwer*

        • Ej nieee… Ja muszę zacząć chodzić spać o normalnej porze. Serio :( A zamiast tego dopieszczam moje dziecko, liczę każde kropki i przecinki. To już paranoja, czy jeszcze perfekcjonizm?

          Och, jak mi miło <3 To jutro też wpadam punkt czwarta. Szykuj wino!

          • Mam nadzieję, że nie paranoja, bo właśnie robię to samo. :)

          • Najwyżej niebawem spotkamy się na wspólnych obiadkach w psychiatryku.

            W ogóle mam do Ciebie pewne pytanie natury technicznej, ale to już jutro. Jak będę normalnie myśleć.

  • Sensem życia jest życie. Po prostu.

  • Nigdy do końca nie przekonała mnie ta strefa komfortu… a właściwie wychodzenie z niej. Czy to jest naprawdę takie wspaniałe ciągle ze sobą walczyć? Okej- jeśli chcemy osiągnąć coś co znajduje się poza nią, to mamy cel. Ale czy zawsze musimy to robić? Dam przykład, by być zrozumianą :) Nienawidzę wystąpień publicznych. Wychodzę ze strefy komfortu tylko wtedy kiedy muszę iść na rozmowę, zrobić ważną prezentację w pracy itd. Haniu, jak sądzisz – czy warto za wszelką cenę zmuszać się do przełamywania tej bariery? Parę razy próbowałam, kiedy nie było takiej konieczności. I szczerze mówiąc nie byłam szczęśliwa. Ba! Kiedyś wymigałam się od prezentacji… i pamiętam swoją bezbrzeżną radość.
    Ps. A cały wpis podobał mi się ogromnie, tylko tak myśl mi się uczepiła tego wyrażenia i ciekawam co myślisz. :)

    • Życie 7 dni w tygodniu 24 na dobę w takiej niepewności nie jest dobrym pomysłem, za bardzo męczy.
      Ale mimo wszystko warto próbować nowych rzeczy – nawet jeśli wydaje nam się, że tego nie potrzebujemy. Może odkryjemy coś, czego nie znaliśmy a okaże się dla nas esencją życia?
      Zupełnie nie chodzi tu o zmuszanie się do czegoś, czego nie lubimy, ale właśnie do pozwolenia sobie (w miarę możliwości) odejścia od tego i szukania czegoś, co nas jara. Wiesz, jak taka sekretarka nie jest szczęśliwa w tym co robi i np. chce pisać książki to niech przestanie się kryć tym, że ma „etat i stałą pensję”.
      Czas wyjść poza strefę komfortu i robić to, co się kocha. Życie jest za krótkie na wszystkie inne opcje.

      • Jestem usytasy z komentarza. :) Dzięki.

      • Dokładnie! Chodzi o przełamywanie tych barier, które nam przeszkadzają. Jeśli ktoś jest szczęśliwym introwertykiem to po cholerę ma wychodzić do ludzi? Z drugiej strony, jeśli ktoś od zawsze marzył o np. skoku na bungee a potem przekonał się, że ma lęk wysokości, może warto go przełamać po to, by spełnić marzenie?

  • #waszaHanianapiąteczek
    jak ktoś umrze dzisiaj na jakiejś imprezie, to na chwilę go zapamiętają.

    • E tam, a jutro umrze ktoś inny i wtedy o nim będzie głośno. Nic te śmierci nie zmienią – może oprócz nagłówków na jeden dzień.

      • Przypomniał mi się odcinek „Seksu w wielkim mieście” – „Splat!”, w którym lokalna celebrytka, Lexi robi wielkie wyjście z imprezy – wypada przez okno.

  • Najpierw Kominek, teraz Ty – zmówiliście się na jakąś zorganizowaną akcję motywacyjnych tekstów, aby tacy jak ja się zmobilizowali do kolejnych rzeczy? ;)

    • Jakie najpierw Kominek teraz ja, to tekst z 23 października! :D
      Ale tak, czasem lubię kopnąć ludzi w tyłek, bo siebie ciężko ;>

      • Kiedyś przelecę wszystkie Twoje teksty – jeden po drugim – i skomentuję te, które przegapiłem. No, chyba, że z którymś się nie zgodzę. Żeby uniknąć tego typu sytuacji – myślałem, że to z dziś (kto patrzy na datę?)…

        • „No, chyba, że z którymś się nie zgodzę” :D

          I no problem, dziś był na Fb, więc się nie dziwię. Spoko!

          • No to po co wrzucasz na fejsa stare teksty? Niewinnych ludzi o zawał przyprawiasz… już myślałem, że w jakąś dziurę czasoprzestrzenną wpadłem.

          • Po prostu wiem, że tego nie czytałeś. Dla Ciebie wrzuciłam.

  • Pingback: Audio: Twoja śmierć niczego nie zmieni - hania.es()

  • nata coatam

    tak ci się tylko wydaje… mojej koleżanki nie chcieli słuchać jak mówiła o tym że doświadcza w szkole bullyingu (co było prawdą) kiedyś nie wytrzymała i popełniła samobójstwo. jej rodzice byli w szoku ale za to zaczęli słuchać jej siostry żeby nie zrobiła tego samego więc nie pisz że śmierć niczego nie zmieni kiedyś i tak umrzemy jak nie dziś to jutro, za rok, dwa , dwadzieścia lat

Przeczytaj poprzedni wpis:
kominek2
10 cytatów Kominka, które Cię zainspirują

Jak przeczytałam, że Kominka niedługo nie będzie, zaczęłam sobie przypominać stare teksty z jego blogów, przejrzałam ponownie książki i inne...

Zamknij