KULTURA I MEDIA

„THORN” – i co na to Internet?

thorn3


Każdego dnia tysiące książek ma swoje premiery, ale rzadko kiedy tak spektakularne jak „THORN”. Internet oszalał.

Pierwsi czytelnicy już dzierżą lekturę w drżących dłoniach. Prezenterzy telewizyjni ogłaszają stan szczególny. Ekspedientki zawieszają różańce nad swoimi kasami. Niemowlęta płaczą. Księża odprawiają specjalne msze.

A co się dzieje w Sieci?

 

thorn komi

 

  • Papież Franciszek okazuje się być prawdziwym wybrańcem. Już na dwa dni przed premierą pisze na Twitterze, że wydarzy się coś wielkiego. Słownik w jego saintPhonie myli imię.

 

  • Okazuje się, że w książce jest więcej zagadek niż Trybson miał gąsek. Ludzie masowo biorą urlopy, by w spokoju zamknąć się na długie godziny z „THORN” i rozpocząć śledztwa.
    Gdy jedna z firm odmówiła wolnego pracownikom, w ramach buntu podpalili zakład.

 

  • Prezydent Andrzej Duda radzi:

Czytając „THORN” powinniście myśleć tak jak ja podczas rozmów o Smoleńsku. Szukajcie spisków wszędzie.

 

  • Junior Brand Manager na swój sposób próbuje rozwikłać tajemnicę.

 

  • Mark Zuckerberg znowu ma nosa i przewiduje przyszłe trendy, więc spytał autora „THORN” o wykupienie praw do książki, obiecując promocję na Facebooku. Po odmowie, która bolała bardziej niż Snapchat, Mark postanawia zrobić Jasonowi na złość i promuje konkurencyjnego pisarza.

 

  • Bill Gates pije wodę.

 

 


Sami widzicie, że dzieje się naprawdę sporo. A to wszystko tylko dzisiaj.

Niewiele jest książek, które zmieniają nasze życia. „THORN” zaczął od Sieci, ale już czuć, że na tym się nie skończy. Zapewniam Was, ja pierdolę, jak nigdy.

A teraz apel do Was: jak tylko zauważycie jakiekolwiek niepokojące nawiązania w Internecie — dawajcie znać w komentarzach. Bądźmy czujni!

  • dobrymjud

    Ja jestem plackiem i podałam zły adres. Pędzę jutro odebrać ;)

  • heheszke w meszke :D dobre.

  • Ola

    Już myślałam że napiszesz o tej fali hejtu, która narasta od paru dni, a której kompletnie nie rozumiem :-(

    • „Chujowe, chociaż nie znam” – serio, jest tu o czym pisać?

      • Ola

        Masz racje.. po prostu mnie to przerosło ;-)

    • Nemesis Nave

      AS ja same „ochy” i „achy” czytam, na hejt się naprawdę jeszcze nie natknęłam.

  • Joanna Gancarczyk

    Ja już mam, będziemy czytać, a ja wgl nie wiem sąd ta masa hejtu. dwie recenzje nike nie czynią. Za to mnie zachęciły do przeczytania. Czuje się taka zmanipulowana… ^^

    • Hejtera nie zrozumiesz jeśli nim nie jesteś. Inna sprawa, że to akurat dobrze o Tobie świadczy.

      Hejterzy – efekt uboczny popularności.

  • Agnieszka Piątkowska

    A ja w ogóle jakaś zacofana jestem w tym internecie, bo pierwsze słyszę ;_;

    • O książce? Jeszcze nie skończyłam, ale już Ci mówię — zamów. Może kiedyś kogoś wyrwiesz na to, że czytałaś w 2015.

      • Agnieszka Piątkowska

        O książce i o fali hejtu… Przesiaduję przy laptopie kilkanaście godzin na dobę i nic nie słyszałam na ten temat o.O

        Sposoby na przyszłościowy podryw <3

  • AJD

    Jeju, Internet wrze, a ja jeszcze nie mam! :(

  • A ja taki niedoinformowany jestem, normalnie przegapiłem jakoś tę falę hejtu, jak ją namierzyć? Może kompas pomoże?

  • Ja jeszcze nie czytałam więc się nie wypowiem. Dwie poprzednie były naprawdę dobre. Druga jako egzemplarz recenzencki stoi na honorowym miejscu na półce. Fali hejtu nie zauważyłam..:P

  • Ja czekam z zamówieniem na pierwsze rozsądne recenzje. JH pisze lekko, ale póki co nie mam powodów, by sądzić, że poradzi sobie z obszerniejszą prozą. A jest tyle książek w empiku, których autorów jestem pewna, a wciąż nie miałam możliwości przeczytać…

    Także nie skreślam z góry, ale też nie zamawiam tylko dlatego, że reklama jest przednia (a jest).

    • Ja w sumie jestem ciekawa recenzji. Bo ciężko czegoś nie zaspoilerować, by uzasadnić jej geniusz.
      Powiem tak: sama w sobie jest po prostu dobrą książką w Tomkowym stylu. Jak zaczniesz szukać i kombinować, staje się mindfuckiem i jarasz się tym, jak doskonale to jest zrobione. A potem musisz przeczytać jeszcze kilka razy, bo połowy ważnych rzeczy nie dostrzegłaś za pierwszym.

  • Przeczytałem i nie mogę oprzeć się wrażenia, że ekscytujesz się tym, że Tomczyk wydał książkę. Idąc tym tropem powinnaś chyba zmienić końcówkę z .es na .pl, bo przecież wyrocznia kominek odszedł od zasady „standardowe końcówki są nudne” :)

    • A znalazłeś ukryte strony? Bo mam wrażenie, że hejterzy to ci, którzy nie czytali i ci, którzy nie wiedzą co przeczytali.
      Jak trochę porozkminiasz, to znajdziesz mistrzostwo świata. Bez myślenia to faktycznie może być po prostu spoko książka.

    • +Tomczyk wydał już cztery książki. Jeśli miałabym się tym faktem ekscytować, to kilka lat temu.

  • być jak grzesiak

    Kumple kumplom smarują recenzyjki, wieklie halo, koleś zaczynając od bluzgania i obrzucania błotem głównie panienek, skończył jako guru internetowy od wszystkiego, cytaty z jego książuni są tak denne, że chyba mianują go drugim palio kołejlo nowej ery. Tak, teraz wyznawcy na mnie wjadą, że jestem hejterem, a wy jesteście dennymi stowrkami, które podniecają się koelsiem jak nastolatki mym bambino.

  • Maciej Cąderek

    Poczekam na recenzje z poza blogosfery.

    • Ja się trochę boję, że ludzie po przeczytaniu nie zaczną szukać. A dopiero wtedy ta książka zaczyna być serio genialna.

  • W temacie blogowania TT aka JH jest autorytetem i dlatego wcześniejsze książki stoją na mojej półce na poczesnym miejscu. Ale czy spod jego palców potrafi wyjść powieść, która będzie powieścią, a nie zbiorem wytłuszczonych cytatów dobrze wyglądających na Insta albo Snapie? Nie wiem, póki co mam kilka recenzji blogerów z bliskich kręgów JH. Niektórzy z nich bardzo dobrze oceniali „Admiralette”, niech jej ziemia lekką będzie, co od strzała przekreśla ich wiarygodność w moich oczach.
    Jest kilka osób, którym w temacie książek wierzę bezgranicznie i wiem, że mają w niedalekich planach wrzucić „THORN” na tapetę i czekam na ich recenzje. Kibicuję bardzo, żeby były dobre, bo ja ogólnie jestem dobry człowiek i życzę wszystkim jak najlepiej. No i poczytać dobre książki lubię :)

    Ale tak BTW – kto ma tak naprawdę czas grzebać w tych wszystkich nawiązaniach, tajemnicach, ukrytych stronach, znaczeniach i zagadkach? Poza zawodowymi blogerami i no-life’ami przyspawanymi do kompa? U mnie czas na czytanie, bez którego nie wyobrażam sobie życia, to czas wykradziony – pracy, rodzinie, wypoczynkowi. THORN musiałby być naprawdę wybitny, żeby usprawiedliwić dalsze wykradanie tego czasu na takie analizy. Oby był.

    • Tak jak napisałam poniżej – w ogóle nie patrząc na smaczki, nawiązania i te wszystkie zagadki to jest dobra książka z masą cytatów. Ale to tyle.
      Kiedy zaczynasz szperać, jest genialna i nie masz jak podważyć jej zajebistości.
      A kto ma czas? Zobacz ile ludzi czyta o nawiązaniach do seriali, jak żyją symbolami w filmach etc. No to oni.

      W ogóle zastanawiam się kiedy pojawią się „kody do THORN”. Jak w grach.

Przeczytaj poprzedni wpis:
macbook work blog praca
Jak odpowiadać na maile – 4 zasady

Odkąd żyjemy w Internecie, komunikacja międzyludzka przybiera więcej twarzy niż Christian Grey. Ta najbardziej oficjalna, służbowa i często znacząca to...

Zamknij