RELACJE

Ten jeden człowiek

faccet


…który nawet nie wie, jak się przez niego krzywdzimy.

Jednym z najciekawszych zajęć na świecie jest obserwowanie ludzi, ich zachowań, analizowanie ich wypowiedzi i ruchów. Gdyby nie to, nie powstałoby tyle ważnych książek, tekstów, wierszy, ballad, obrazów czy piosenek. Ludzie nas najbardziej nastrajają, inspirują, przynoszą wenę i budzą w nas wszelkie skrajne emocje. To ludzi kochamy najbardziej, to ich też najbardziej nienawidzimy, bo tylko człowiek jest zdolny do tych najgorszych rzeczy na świecie.

motywacja

Nic nie motywuje tak jak drugi człowiek. Żywe kejsy działają sto razy bardziej niż suche teorie. Puste hasła są powodem do drwin, ale historie ludzi już nie.

Jeśli usłyszysz „jesteś w stanie za miesiąc przebiec maraton” – może tak jak ja zaśmiejesz się, weźmiesz ostatniego łyka kakao i przewrócisz się na drugi bok. Ale gdy usłyszysz „Waldek, który kocha kakao i leżenie tak samo jak Ty, miesiąc temu wstał z kanapy i dzisiaj przebiegł maraton”, zobaczysz realną szansę na to, żeby Waldka prześcignąć.

Dlatego na tych wszystkich stronach o fit jedzeniu, sporcie i bodybuildingu najbardziej popularne są zdjęcia przed i po, historie zwykłych ludzi takich jak my. Dostają nawet więcej lajków niż słodkie kotki albo napisane Helveticą na zdjęciu nieba hasło „sky is the limit”, bo są dla nas namacalne, żywe, wiarygodne.

rywalizacja

Rywalizujemy ze sobą. Od dziecka jeździłam na turnieje i z jednymi wygrywałam, a drudzy zrzucali mnie z podium. Ale nie trzeba być sportowcem, żeby poczuć tę rywalizację. Przecież potem walczymy z innymi o miejsce na studiach albo posadę w pracy. To dokładnie to samo co rywalizacje sportowe i bardzo możliwe, że kiedyś poniesiemy porażkę dlatego, że ktoś inny będzie od nas lepszy. Jedynym słusznym wyjściem jest nauczyć się wyciągać wnioski z takich sytuacji i traktować to jako motywację.

Zaczęłam tekst od tego, że obserwowanie i analizowanie ludzkich zachowań jest jednym z ciekawszych zajęć na świecie. Dlaczego? Bo zauważyłam coś, co zaczyna się niebezpiecznie często powtarzać.

porównywanie się

I nie chodzi mi bynajmniej o porównywanie swoich wyników matury do tych, którzy dostali się na nasz wymarzony kierunek ani listy sukcesów z kolesiem, który teraz grzeje naszą upragnioną posadę. To jest okej, tak jak motywacja i rywalizacja.

Bardzo źle dzieje się wtedy, kiedy zaczynamy się porównywać do innych w sposób, który nam szkodzi.

Robimy to sobie sami – wyolbrzymiamy swoje kompleksy, patrząc na idealne zdjęcia jeszcze bardziej idealnych kobiet na Instagramie, oglądając perfekcyjne panie domu, które nigdy nie przypalają naleśników albo czytając o siedemnastolatkach, którzy zdążyli już odkryć nowy sposób walki z rakiem (sic!) albo stworzyć aplikację wartą miliony (sic!).

To problemy, które tworzymy sobie regularnie, by potem godzinami patrzeć w sufit i stawiać przed sobą niewygodne pytania.

Ten jeden człowiek, pozornie dla nas nieosiągalny, nawet nie wie, jak bardzo się przez niego krzywdzimy.


Nie próbujemy z nim rywalizować, bo na starcie czujemy się przegrani.

Nie motywuje nas, bo jego sukcesy stają się dla nas symbolami naszych porażek.

Porównujemy się, zapominając, że nigdy nimi nie będziemy i – przede wszystkim – że wcale nie potrzebujemy nimi być.

  • Iza

    True.

  • Maciej Makuszewski

    Kocham Twoje teksty, naprawdę. Cieszę się, że tak często piszesz. Uwielbiam twoje relacje na Periscope. Mam nadzieję, że coś naskrobiesz po BF Gdańsk. Ale mam pytanie! Mianowicie, czy jako czytelnik mam spodziewać się czegoś większego, dłuższego od Ciebie? Bardzo chciałbym móc Cię poczytać jeszcze więcej, intensywniej. Miłego wieczoru!

    • Dzięki za miłe słowa! :)
      Co do czegoś dłuższego – wiesz, ja się dobrze czuję w takich tekstach, dlatego nie ma co robić na siłę innych. Ale są w planach zmiany i te pewnie Cię zainteresują.

  • Nie oceniać!! Mała rzecz, która poprawia wszystko w naszym życiu. Od pewności SB, przez kontakty z ludźmi, po większą akceptację sb

  • Oskar Krekora

    To ostatnie zdanie jest najważniejsze. Bardzo często ludzie chcą być najlepsi w wielu rzeczach naraz, nie wiem, śladem znajomych, idoli czy wskutek braku jakiejkolwiek pasji i kończy się to tak, że nie są dobrzy kompletnie w niczym. Kwestia znalezienia dla siebie miejsca na tym świecie, niektórzy chcieliby być wszędzie w tym samym czasie. :-)

  • Hania N

    Często też zapominamy, że każdy mistrz był kiedyś uczniem :)
    I widzimy te umalowane buzie na insta, ekstra fryzury, pozy z jogi, miliony monet itd. ale już nikt nie widzi, że ktoś był kiedyś takim Waldkiem na kanapie tylko z niej zlazł i coś robił konsekwentnie przez miesiące.

  • Patryk Mataniak

    Jesteś mądra w bardzo potrzebny dziś sposob. Paradoksalnie, długo porównywalem się do Ciebie, od dziś postaram się Cię naśladować. Dzięki! Ewangelizujesz mądrością;)

  • Brzeska

    Ważne jest poznanie swojego celu i jego sukcesywne osiąganie. To, że ktoś przed pełnoletnością znalazł recepturę na raka, musi oznaczać, że my też powinniśmy robić wielkie rzeczy w medycynie? Oczywiście, że nie. Nie musimy mieć więcej stycznisci z medycyną niż orzeciętny pacjent. Byleby mieć jakis cel, jakieś marzenia i do nich dążyć i znajdować motywacje od innych, a nie pogrążać się innymi

  • Nie mogę się zgodzić, bo nie zaakceptuję podziału na „nadludzi”, którym wolno robić „leka na raka”, i szarych konsumentów jasnego pieczywa, którzy co najwyżej mogą sobie przebiec wokół bloku wieczorem, „i to już sporo”. Rzecz w tym, by wyznaczając sobie kolejne cele wciąż konsekwentnie podnosić poprzeczkę. Dzisiaj wokół bloku. Jutro wokół jeziora. Aż dojdziemy do dystansu maratońskiego.
    Kiedy mi przydarzył się wypadek, i zaczęłam poruszać się o kulach, chociaż jedynie tymczasowo – byłam wściekła. Tyle ograniczeń; nic w łapy nie weźmiesz. Każda czynnośc trwa wieki. Nie mówiąc już o rezygnacji z tego co kocham – sportu, motocykla. Aż przeczytałam o chłopie, który maraton przebiegł o kulach. To dopiero osiągnięcie! Więc zacisnęłam zęby i skakałam o tych kulach coraz dalej i dalej (mimo potwornego bólu mięśni, stawów, skóry co niemal chciała oddzielić się od dłoni)… Choć maraton to nie jest… Dla mnie przełamywanie własnych ograniczeń daje niesamowitą siłę. Bo tak naprawdę „ogranicza nas tylko wyobraźnia”.

  • Natalia Szostek

    Myślę że tak duże zainteresowanie maja te „fit” instagramy bo po prostu ludzie lubią patrzeć na piękne rzeczy. Lubimy ładne widoki, piękne aktorki, oglądać film w HD nakręcony w Afryce. Myślę, że chodzi bardziej o wrodzoną (mniejszą lub wiekszą) potrzebę estetyki, zamiłowanie do piękna, o ile można tak powiedzieć. Kto chciałby oglądać na inście czy facebooku zdjęcia Janusza na kanapie z pilotem od TV? Człowiek zawsze wyraża większe zainteresowanie czymś, co jest dla niego niedostępne i dlatego oglądamy zdjęcia z Karaibów a nie z miasta pod Katowicami. :) Ale czy sukcesy innych przypominają nam tylko o naszych porażkach? Nie byłabym taka pewna. Trzeba być naprawdę zgorzkniałym, aby tylko zazdrościć i pogrążać się w smutku bo ktoś ma lepiej w życiu.

    • Przeczytaj tekst jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.

      • Natalia Szostek

        Oki. Spokojnie ja się z Tobą zgadzam w większości :) Po prostu rzucilam dygresje, nieważne już :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
ulica ludzie
Court: poratuje pani

Zdarza się, że ktoś prosi mnie o ratunek. I bynajmniej nie chodzi o udzielenie pierwszej pomocy, a o pieniądze.

Zamknij