LUDZIE

10 tekstów, które usłyszy każdy wytatuowany

IMG_3236


Jeśli macie jakikolwiek tatuaż to automatycznie naraża Was to na słuchanie długich wywodów, spojrzenia spode łba i teksty, których nie da się uniknąć. Specjalnie dla Was zebrałam 10 z nich i opisałam jak sobie z nimi radzić.

1. A co zrobisz za pięćdziesiąt lat?

Nic. Będę żyć dalej. Z tatuażami.
Uff, pierwsza odpowiedź poszła dość gładko.

2. Będziesz żałować.

Żeby walczyć z tym argumentem musicie pamiętać tylko jedną rzecz – nie róbcie tatuaży, których będziecie żałować.
Odradzam imiona wielkich miłości i daty pierwszego razu. Nie chodzi o to, że tatuować można tylko dzieła sztuki. Nie, zrób sobie nawet Piotrusia Pana jak Ci się podoba (hehe ;>), tylko przemyśl to tysiące razy. Zadaj sobie pytanie – tatuaż powinien być albo super piękny albo super ważny albo powinien sprawiać, że się uśmiechasz. Tych nie będziesz żałować.
Zdarzyło też mi się odpowiedzieć – wolisz żałować, że coś zrobiłeś czy że czegoś nie zrobiłeś? Kaman.

3. A co to znaczy?

Tatuaże nie muszą mieć głębokiego znaczenia. Mogą, ale nie muszą. Ludzie którzy nie mają żadnej dziary często mają takie dziwne przeświadczenie, że jeśli ktoś ma na ciele coś, co po prostu mu się podoba a przy tym nie ma przesłania w stylu memento mori to się oszpecił bez sensu. Ehm…wat?

4. Nikt Cię nie zechce z taką dziarą.

Jeśli komuś się nie podobam razem z moim tuszem i tym, co sobie dobrowolnie wybrałam, to dzięki, ja też go nie zechcę. Krótka piłka.

5. Nie znajdziesz pracy.

Myślę, że robiąc sobie tatuaże wybieraliście wzory i miejsca na ciele z pewną odpowiedzialnością – wiedząc, jaka jest sytuacja tam, gdzie będziecie pracować. Czyli: jeśli macie napis „qtazz” na czole to faktycznie może być problem (chyba, że pracujesz w branży porno), ale z fajnym, ciekawym tatuażem, który ewentualnie można zakryć jeśli jest taki wymóg w pewnych miejscach nie powinno być problemu. No i ej, kto chce pracować w miejscu, w którym nie toleruje się pasji pracowników?

 

04a42-1518116_699401306759477_1713835583_n

6. Czemu taki duży?

Załamuję ręce. Bo nie mały? Bo taki chciałam? Bo tak? To jest tak głupie pytanie, że w sumie nie wiem co odpowiedzieć. Po prostu powiedzcie, że taki Wam się podoba. Albo, że tatuażysta miał zeza i się pomylił. I tak nie ma opcji, żeby wytłumaczyć temu baranowi, że rozmiar ma znaczenie i wolicie duże.

7. Jak Ty włożysz suknię ślubną?

Normalnie. Noga, noga, gorset, zamek, jest. Dam radę.

8. A czemu w tym miejscu?

Często występuje z „gdzie indziej wyglądałby lepiej”. To jest kolejna osobista sprawa i jedyna właściwa odpowiedź brzmi: bo tak.
Tatuaże robi się tam, gdzie się podoba i nie zawsze jest na to wytłumaczenie. Ale bywa – niektórzy zakrywają blizny, inni dziarają miejsca, które nie są często widoczne a jeszcze inni robią tatuaże po to, żeby pokazywać je cały czas. Pomyśl trochę czy odpowiedź nie jest oczywista zanim zadasz to pytanie.

9. Bolało?

Jedni mdleją z bólu, innych łaskocze. Są też tacy, którzy potrafią przespać całą sesję tatuowania czaszki, więc to kogo spytasz nie jest żadnym odnośnikiem. Poza tym w obliczu robienia czegoś dla siebie na całe życie – chwilowy ból nie stanowi mega problemu. A przynajmniej ja nie spotkałam nikogo, kto żałowałby tatuażu „bo bolało”.

I mój faworyt na koniec:

10. To prawdziwe?

Nie. Z Lay’sów.

 

Tattoos for girls

 

A tak serio to walcie te wszystkie teksty i dziarajcie się jeśli, jak i gdzie tylko chcecie.

Ludzie i tak mają to w dupie.

  • Fuck yeah :D Byłabym chyba cała wydziarana, gdyby nie moja kochana fobia </3

    • Jaka fobia? W sensie, czego się boisz? :)

      • Krew, igły, wszystko, co z tym związane :) I problem siedzi w psychice, bo nie muszę patrzeć, żeby zrobiło mi się słabo, sama świadomość już to robi :<

        • Uuu, pobieranie krwi musi być koszmarem!
          Dziaranie to akurat i krew i igły i najczęściej ból. I ten przeszywający dźwięk maszynki, to jest dopiero! Na początku całkiem dezorientuje ;) Z tym że ja nie mam problemu z kłuciem i bólem, więc pewnie nie do końca rozumiem jak to jest.

          • Agnieszka Strójwąs

            Ja jak robiłam swój to byłam blada ze strachu bo się nastawiałam na nie wiem jaki ból. Aż gość który mi robił się śmiał, żebym tylko nie zemdlała. A jak przyszło co do czego to czułam niewygodne wiercenie na plecach, ale bólu, płaczu i zgrzytania zębami nie było:)

          • Zbigniew Mikurda

            To się nazywa TWARDA SZTUKA ;) na placach ogólnie boli… ale to wszytko zależy od człowieka i nastawienia no i tez od osoby która to robi bo jak ktoś jest delikatny to i ból mniejszy. Teraz to i tak jest lepiej igły są robione przez firmy które się tym zajmują a kiedyś tatuatorzy robili je sami i były mniej precyzyjne wiec bolało bardziej, no i teraz również są znieczulenia w sprayu ale i tak kicha bo najpierw musza tzw nakłuć wybrane miejsce wiec tak czy siak trosze musi bolec bez tego nie ma zabawy ;)

  • Mam taki mały plan, by kiedyś dać wytatuować sobie całe plecy i ramiona, ale to jeszcze pewnie trochę minie, bo chcę to zrobić gdy będę mieć dobrą sylwetkę :)

  • Kaska

    Odpowiedz na pytanie nr 10 położyła mnie na lopatki:-D:-Dzajebiste;-)

  • Hahaha! Zawsze odpowiadam tak jak Ty na pytanie 10 :) Najśmiejszniejsza sytuacja:
    – Jagoda, czy Ty sobie zrobiłaś prawdziwy tatuaż?
    – Nie, to taki z chipsów…
    – Aha.

    Uwierzył! :)

    im-bookworm.pl

  • Łukasz Szejna

    Słyszałem już wszystko z tego tekstu, oprócz punktu 7, oczywiście ze zrozumiałych powodów ;) Jeszcze często słyszę „Co Ty masz na ręce?” wypowiadane w sposób, jakby mi z niej głowa Putina wyrastała.

  • Bartek Mustache

    Na pierwsze pytanie zawsze mam lepszą odpowiedź :)
    -Jak Ty będziesz wyglądał za 50 lat?!
    -Kuźwa na bank nie tak nudno jak 60 milionów innych dziadków na świecie!

  • Paulina K

    Ja mam jeden na razie na nadgarstku, ale w planie jest kilka jeszcze.. i czesto slysze takie pytania. ;p Jeszcze wkurzajacy sa ludzie, ktorzy musza tatuaz dotykac albo potrzec paluchami.. uchh.

  • Martyna

    nr 10 to mój faworyt mówię tak zawsze :D

  • Pati

    za 50 lat połowa mojego pokolenia będzie tak wyglądała proste :)

  • Jakiś czas temu zacząłem uczyć się rysować. Plan jest taki, że kiedyś wyjadę (na długo) i zamiast robić zdjęcia będę robił szkice. Później spójna kompozycja na cały lewy rękaw. Na razie pozostaje w sferze marzeń, ale może coś z tego będzie :)

  • Monika Neswarba

    Ja, mimo iż mam (na razie;)) tylko jeden tatuaż słyszałam już wszystkie pytania i stwierdzenia z listy (oprócz sukni ślubnej). Najbardziej śmieszy mnie ciągle powtarzane pytania: czy jest prawdziwy? czy bolało? Na pierwsze zawsze odpowiadam, że nie, jest z BRAVO :p a co do drugiego – nudziłam się przez te 40 min… Co do pracy: ile osób nie chciałoby być obsłużonym przez tak nowoczesną bibliotekarkę? :D

  • Patryk Klimczak

    Od ponad roku pracuję w biurze, czasy, kiedy nie dostaje się pracy, bo masz tatuaż minęły. Fakt, że różni ludzie z Tobą pracują i nie wszystkim się to spodoba, ale chyba nie ludziom ma się to podobać

    • O, to super! ;)
      Jasne, robimy to dla siebie a nie dlatego, żeby podobało się innym, nie?

  • Maraz

    Tatuaż mam dopiero w planach, ale już zdążyłam usłyszeć część z tych pytań. Na moje ulubione „Będziesz go żałować za kilka lat” odpowiadam, że jednak bardziej prawdopodobne jest, iż w przyszłości będę żałowała wyboru kierunku studiów, pracy, albo nie kupienia 30 kotów, gdy miałam taką okazję, niż tego, że zdecydowałam się na posiadanie tatuażu ;3

    • Dokładnie! :D
      Te 30 kotów brzmi kusząco.

    • Daniel Robaszewski

      Maraz, wyłam się, bądź oryginaln, nie rób sobie dziary :)

  • Sonia

    Ja słyszałam głównie jak będe wyglądać jak będę stara. Że będę żałować, czy bolało.
    Wyglądać będę zajebiście, nie ma innej opcji!
    Boleć.. jeden bolał, drugi nie. A żałować – nigdy! :)

  • kasia

    Ja z kolei usłyszałam jeszcze jeden tekst parę lat temu, że w więzieniu musiałam widać go zrobić bo tylko tacy się tatuują.Dodam że moj tatuaż to koziorożec opleciony wokół ramienia-no iście więziennych symbol.

  • Daniel Robaszewski

    Hmm… Tatuaże to odstępstwo od normy? Ja bym powiedział, że teraz odstępstwem od normy jest brak tatuażu. Ja nie mam i wyróżniam się w tłumie.

    • niewytatuowany

      A ja olewam i tatuaze i tych co je maja. Kiedys chcialem nawet sobie zrobic tatuaz ale po glebokim przemyslesleniu stwierdzilem, ze wysportowane i muskulanw cialo jest wystarczajace piekne i nie musze kompensowac sobie na nim jakis kompleksow. I nie ma znaczenia, ze jestem w mniejszosci (tej niewytatuowanej).

  • Kinga Florczuk

    No bo przecież gdyby nie tatuaż, za 50 lat wszyscy by się za mną oglądali i krzyczeli „ale lachon!”

    • Był taki obrazek w sieci.
      Zmarszczki, siwe włosy, bryle, niedosłuch, garb i te inne to nic. Tylko tatuaże szpecą na starość :D

      • Agnieszka Piątkowska

        Babcia bez tatuaży: „Dobra dupa, bierę!”
        Babcia z jednym drobnym tatuażem: „O boże, ale pasztet”

  • BGN

    Haniu, moje pytanie: jak wybrać naprawdę dobrego tatuażystę, który zrobi swoją robotę naprawdę dobrze?

    • Najlepiej przejrzeć jego prace (też te, które robił kilka lat wcześniej), sprawdzić w jakim pracuje studio (to ważne). Warto popatrzeć na doświadczenie.

  • bokehworld

    10 punkt słysze za każdym razem. Każdym.

  • Aga21

    ja bym do tej listy dodała „A co jak ci się za 20 lat znudzi?” Ciekawe czy za 20 lat bd ci się też podobać” …

  • A ja wciąż zastanawiam się nad wytatuowaniem sobie klucza basowego wokół cyca. Pasowałby.

  • Klaudia Łużyńska

    No proszę, słyszałam wszystkie. A to dopiero pierwsza dziara, pierwsza z wielu. Podobny zresztą spis tekstów słysza osoby mające dredy, to tez jest śmieszne ;)

  • Jacek Zięba

    Ja mam dziarę od 2,5 roku i jestem nadal zadowolony. Wszelkie durne pytanie ignoruję. Dla zastanawiających się nad tatuażem mam tylko trzy rady:
    1. Nie zeszpeć się. Czoło to nie najlepsze miejsce na dziarę
    2. Nie oszczędzaj na tatuażyście
    3. Jeśli masz pomysł, to niech on się utrzyma przez pewien czas, zanim trafisz pod igłę :)

  • BK

    agreed. jeszcze do listy: a co ty powiesz swoim dzieciom?!

    • Doradzę im, gdzie mają się tatuować (w sensie tatuażysty), co im pasuje i w jakim miejscu. Fundnę im w dodatku fajne totoo na osiemnastkę.

  • Pingback: 10 rzeczy, które wydają Ci się prawdziwe - hania.es()

  • Pamiętam jak w PKP dosiadł się do mnie profesor medycyny, ginekolog, z monopolem na prawdę i światłość. Zobaczył mój tatuaż (tylko jeden, uf) i przez sporą część podróży truł mi, żebym go usunęła, że jest nieduży i można wyciąć ten kawałek skóry, a blizna będzie właściwie niewidoczna. Powiedział mi też, że nikt mnie nie zechce z tatuażem. Kiedy odparłam, że mojemu partnerowi się podoba, rzekł tonem rozkazującym „rzuć go, to nie jest chłopak dla ciebie”… Inteligentne kobiety jego zdaniem tatuaży robić sobie nie powinny, a inteligentne chłopaki wydziaranych lasek sobie nie biorą…
    Z frustrujących sytuacji jest jeszcze podchodzenie obcych ludzi w miejscach publicznych, wkraczanie w prywatną sferę i przyglądanie się z bardzo bliska wraz z dopytywaniem (w moim przypadki): „A co tu jest napisane?”. Zwłaszcza robią to Janusze. To taki ekwiwalent gwizdania/kszykszania za kobietą na ulicy…

  • Pingback: Ada! To nie... a pieprzyć! - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
2014-09-09 09.32.56
Pyszne i dietetyczne śniadanie w 3 minuty

Każdy z nas zna to uczucie, kiedy budzik rano dzwoni i dzwoni, a my udajemy że go nie ma -...

Zamknij