LUDZIE

7 etapów sprzątania

IMG_3472


Kocham porządek, nienawidzę sprzątać.

Lajkuję zdjęcia pięknych mieszkań na Instagramie jak szalona, robię oczy kota ze Shreka na widok idealnie ułożonych, ślicznych dodatków w pokojach, które pasują do siebie bardziej niż ja do Johny’ego Deppa, kocham ład i uwielbiam minimalistyczne, uporządkowane otoczenia. Problem w tym, że totalnie nie znoszę sprzątania.

No ale dzisiaj poczułam się w niedzielnym obowiązku, by ogarnąć mieszkanie jak na wizytę Małgorzaty Rozenek. Szybko zauważyłam, że cały ten proces dzieli się na siedem etapów.

1. Przygotowanie

Innymi słowy: podkręcenie volume na maksa, włączenie Britney Spears i przyniesienie mopa, żeby było do czego śpiewać. Najlepiej też zasłonić okna. Sąsiedzi nie powinni tego widzieć.

2. Show

Czyli tańce z rurą od odkurzacza, używanie płynu do mycia okien jako mikrofonu i ślizganie się po świeżo umytej podłodze dla większego efektu. Poza stłuczonymi kolanami skutkuje wypolerowanym parkietem, więc wszystko jest w porządku.

mop

3. Wywalenie wszystkiego z szafek

Zagracenie całego pokoju ubraniami, książkami, figurkami, żabami, ramkami ze zdjęciami i innymi segregatorami, które zdejmujemy ze wszelkich półek, szafek i szuflad.

Przy tej czynności można poczuć się jak Sims, który chwyta coś i ostentacyjnie kładzie pod nogi, blokując sobie wyjście. Nie będziemy czekać, aż nas jakiś grający dziesięciolatek przestawi, więc trzeba przeskoczyć te sterty książek, tylko że lądowanie na ledwo co wyszorowanej podłodze najczęściej kończy się na tyłku. Sprawdziłam.

4. Przetarcie kurzy

Skoro już mamy puste meble, przełączasz Britney na coś z dobrym bitem i stajesz się najlepszym DJem w mieście. No, przynajmniej w scratchowaniu szmatką po meblach – ale przecież od czegoś trzeba zacząć.

5. Radość

Radość, bo wszystko lśni i błyszczy jak grzywa jednorożca, test białej rękawiczki zaliczony, generalnie triumf i czas otworzyć szampana. W końcu, po całych tych starciach, na skraju zmęczenia stwierdzasz, że walka z kurzem została wygrana, więc uśmiechasz się szeroko. Ale tylko na chwilę…

6. Załamanie

Kiedy rozglądasz się wokół siebie i orientujesz, że cały pokój jest tak zagracony wszystkimi tymi książkami, ciuchami, figurkami i pierdołami, że nie da się przejść, a Ty nie masz już w ogóle siły na to, by cokolwiek z tym zrobić. Zamiast tego szampana bierzesz butelkę wina.

7. Wspomnienia

Wiesz, że nie możesz tak tego całego bałaganu zostawić, bo trochę głupio, żeby przed sprzątaniem mieszkanie wyglądało lepiej niż po. Więc siadasz pośrodku tego wszystkiego, z zamiarem poukładania wszystkiego na miejsce.

Ale nagle trafiasz na coś super i już za chwilę oglądasz swoje zdjęcia z dzieciństwa, czytasz stary pamiętnik i przekartkowujesz zeszyty z cytatami spisane lata temu.

I tak grzebiesz w tych wspomnieniach do rana.

  • Wypisz wymaluj moje sprzątanie xD A 7 to już w ogóle true story! :D

  • Oskar Krekora

    Mam to samo, co parę tygodni. Najbardziej mnie jarają moje wypracowania z podstawówki, za każdym razem czytam z podnieceniem.

  • Aleksandra Grzegorkiewicz

    POST: JA KAŻDEJ SOBOTY :D
    Ja po wytarciu kurzy z jednego regału i poukładaniu na nim książek czuję się tak zmęczona jakbym conajmniej maraton przebiegła. Proszę, powiedzcie, że nie jestem sama :D

    • Natalia wi

      Nie jesteś sama :)

  • Wanda Pawłowska

    ja bardzo lubię porządkować ale przyznam, że zdarzało mi się tak ‚skończyć’ haha ^^ :)

  • Nemesis Nave

    Przy sprzątaniu muszę co jakieś 15 min mieć 5 min przerwy. Inaczej to nie zadziała.

  • Jakie to prawdziwe!

  • Ciekaw jestem, czy masz kota w domu, jeśli nie, to wypożycz na 2 tygodnie od znajomych, a potem porównaj potrzebę sprzątania przed i po wizycie kota ;) Trudno utrzymać porządek przy takim zwierzaku-sierściaku ;)

  • Nie nie! Odkurzanie i mycie podłogi na koniec! Bo jak wywalisz wszystko z szafek to ubrudzisz na nowo w ciężkich potach mytą podłogę :D Ale generalnie sama prawda – i nagle sprzątanie zajmuje cały dzień, zamiast kilku godzin. Ja niestety mam tak, że bardziej skupiam się na znajdowaniu odpowiedniej muzyki i przełączaniu kawałków niż na faktycznym sprzątaniu…

    • pozytywnieszurnieta

      Myślałam, że tylko ja tak mam… Całe szczęście ;)
      I nagle się okazuje ile ciekawej muzyki masz w swojej biblioteczce a twoje stare rysunki i zapiski z dzieciństwa uzyskują magiczną moc i musisz, ale to musisz wszystko przejrzeć… A potem nastaje wieczór.

    • Święta prawda z tą kolejnością – w teorii. Z tym, że ja też najpierw odkurzam, bo nie lubię wywalać gratów na brudną podłogę :P

  • An

    Akurat mam giga sprzątanie…

  • Hania Lewandowska

    Ja planuję takie sprzątanie na jutro :)

  • TEKSTacja

    Punkt 8. Z kolejnym łykiem winka pociąganego z gwinta (wszak przy starych pamiętnikach taka opcja najlepsza) zauważasz, że butelka nie wiadomo kiedy stała się butelką po winku. Zostawiasz więc rozgrzebane rzeczy i rozgrzebane wspomnienia, zupełnie nie żałując tych kilku godzin. A za czas jakiś powtórka z rozrywki, czyli ponownie 8 kolejnych punktów, przecież najprawdopodobniej ostał się jeszcze jakiś stary pamiętnik, wypracowanko lub niejeden rysunek do przeanalizowania.
    Lubię te pamiętnikowe podróże w czasie. Głównie chyba dlatego, że jestem o trochę mądrzejsza niż tamta dziewczynka – zawsze wiem „co zdarzy się dalej”. Czasem mam ochotę krzyknąć: „Stop! Poczekaj! Nie idź tą drogą!”.

  • TEKSTacja

    A cytaty sprzed lat? Zwykle nadal są właśnie tymi „strzałami w dziesiątkę” i gdyby ich nie było w tym spisie, to trzeba by było jak najszybciej naprawić ten błąd :-)

Przeczytaj poprzedni wpis:
kobieta nogi góry las
Możesz sobie nie radzić

W tych czasach czuć ciągłą presję na bycie szczęśliwym i zadowolonym ze wszystkiego. To ma swoje zalety, ale nie zapominajmy,...

Zamknij