LUDZIE PSYCHOLOGIA WYOBRAŹNIA

O spontaniczności

spontan


Wiecie, to jest tak, że spontaniczność czasem da nam buzi, a czasem w łeb. Ale przynajmniej będzie fajnie.

Jestem człowiekiem, który większość ważnych decyzji w swoim życiu podejmuje w kilka sekund, a te błahe zabierają mi więcej czasu. Dłużej zastanawiam się nad wyborem obiadu w restauracji niż nad kierunkiem studiów czy przeprowadzką.

Nienawidzę odkładania zadań na później, kocham działanie. Od razu, już, teraz. Dlatego uwielbiam ludzi niebojących się nagłych zmian i nie wyobrażam sobie życia wśród nudziarzy.

Niestety spontaniczność w ludziach coraz szybciej umiera.

Bo trzeba być rozsądnym. Bo wszystko trzeba przemyśleć dziesięć razy. Bo trzeba się ubezpieczać i uważać by nie popełnić błędu… A chuj tam!

Nie osiągnęłabym połowy rzeczy w swoim życiu, gdyby nie podejmowane w kilka sekund, odważne decyzje. Wiecie dlaczego? Bo gdybym dała sobie więcej czasu, pewnie bym się rozmyśliła.

spontaniczność zawsze wiąże się z bardzo silnymi emocjami

Jeśli postanawiamy coś nagle, to nawet nie zdążamy w to zwątpić. Wtedy mocno wierzymy w sukces, więc wiążemy z tym wielkie nadzieje i jesteśmy bardzo zaangażowani.

Każdy psycholog Wam powie, że jeżeli jesteście przekonani, że coś się uda – szanse na to są o wiele większe. Wasza psychika zaczyna inaczej działać i nastawia się na powodzenie. Z jednej strony to świetna sprawa, z drugiej jednak wiadomo, że im większe oczekiwania, tym większe rozczarowania.

Ale brak czasu na dogłębną analizę to brak urojonych problemów

Im dłużej o czymś myślimy, tym więcej mamy wątpliwości. W większości jest to zupełnie bezpodstawne i wymyślone w naszych głowach. Człowiek po prostu ma tendencję do martwienia się i zakładania najgorszego, a im więcej ma czasu, tym bardziej się w tym pogrąża.

Tak, niestety oprócz urojonych, możemy przeoczyć też te istniejące, faktyczne ograniczenia. Palnąć coś, nie przemyśleć, napalić się i rozczarować. Rozsądek zaćmiony euforią i tęczą jest tak sparaliżowany ekscytacją, że nie ostrzega nas przed konsekwencjami.

Ale wolę raz być na szczycie, a raz spaść na dupę, niż wiecznie siedzieć w bezpiecznym i wygodnym schronisku gdzieś pośrodku drogi.


Wiecie co zabija spontaniczność? Rozsądek.

A wiecie co zabija rozsądek? Spontaniczność.

Nauczcie się, że kierowanie się w życiu tylko jednym z nich jest głupotą, ale przy tym drugim przynajmniej będziecie się dobrze bawić.

  • Hania Lewandowska

    Świetna rada na koniec. Ja mam tendencję do ciągłego analizowania wszystkiego, ale staram się z tym walczyć i coraz lepiej mi wychodzi :)

  • Ja dzięki spontaniczności zostałem ojcem. Dwa razy :)

  • Kamil

    Hania to jak notkę pierdolnie, to aż miło dzień zacząć :D

  • AJD

    Zazdroszczę! Baw się dobrze, czekam na ładne zdjęcia!
    Jej, czasami jak podejmę decyzję spontanicznie to zawsze ktoś powie coś, co spowoduje, że nabieram wątpliwości. Nienawidzę tego uczucia. Ale jeśli nadal trwam przy swoim to zwykle okazuje się, że warto :3
    Tylko czemu nie umiem zdobyć się na to częściej? :O

  • Chyba jestem gdzieś pomiędzy spontanicznością a rozsądkiem, bo w sumie zależy od sytuacji. Lubię podejmować decyzje pod wpływem chwili, bo lubię ten entuzjazm, który im wtedy towarzyszy. Z drugiej strony są ludzie (np. rodzice) którzy każą przemyśleć, ustalić, zaplanować i wtedy się nie udaje :P

  • termiczny

    Mam podobnie jak Ty.

  • Wanda Pawłowska

    ”Człowiek po prostu ma tendencję do martwienia się i zakładania
    najgorszego, a im więcej ma czasu, tym bardziej się w tym pogrąża.” z tym muszę się zgodzić ponieważ sama mam w życiu kilka spraw, nad którymi się czasem niepotrzebnie zamartwiam, co by było gdyby wręcz rozpaczam z tego powodu, że nie wiem jak się wszystko potoczy a tu nagle kompletna niespodzianka ‚spada z nieba’ i nic nie jest tak jak ‚zaplanowałam’
    jeśli chodzi o Twój zakup biletu- świetna decyzja!!! :DDD

  • Cytując klasyków ” A teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu” :)

  • Karola Pałgan

    To z podejmowaniem ważnych decyzji mamy tak samo.
    Wspólne mieszkanie z TŻtem? Jedno popołudnie i klucze w ręku na następny dzień.
    Ślub? Rozmowa o nim w czwartek, w piątek już załatwialiśmy sprawy w urzędzie.
    Przeprowadzka za granicę? Decyzja w jeden weekend.
    Także ten, wiem co masz na myśli. Ale przed szafką ze słodyczami stoję pół godziny i nie wiem, które ciastka zabrać do kasy.

  • Dobre podsumowanie na końcu. No to lecę na Instagram looknąć gdzie Cię spontaniczność zaprowadziła.

  • Dlatego warto w życiu swoje działania opierać zarówno na spontaniczności, ale także na pewności siebie by z sukcesem realizować swoje marzenia i nie żałować niewykorzystanych szans, bo chyba nie ma nic bardziej frustrującego w życiu niż stagnacja i poczucie, że nasze życie jest „nijakie” i bez charakteru, dlatego „Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło”…

  • Pingback: W dupie mam Wasze zachwyty! - hania.es()

  • Wszystkie poważne samodzielne decyzje w moim życiu podjęłam spontanicznie w ostatniej chwili wybierając albo zmieniając swój wybór. I jakoś mi się to godnie w życiu kręci. To przy tych mniejszych rozważam i kombinuje do znudzenia.

Przeczytaj poprzedni wpis:
kobieta sama
Bycie samemu jest super

Jak cholernie straszne musi być życie, kiedy się tego nie wie.

Zamknij