ZDROWIE

Spirulina – jedyne algi które toleruję

2014-09-22 14.32.35


Spirulina to glony. Generalnie nienawidzę alg, ale tymi warto się zainteresować.

Czemu warto?

Bo to źródło pełnowartościowego białka (a jak już pisałam – jego poziomem w mojej diecie ludzie się nadzwyczaj interesują), fajnych witaminek i minerałów. Zawiera różne super kwasy i ma ekstra właściwości. I jeśli chodzi o smak tych glonów to ani trochę nie warto, ale o tym napiszę na końcu, więc czytajcie dalej.

A co do diety…

 

Sama nazwa sprzężony kwas linolenowy GLA przypomina tylko długą noc przed klasówką z biologii w liceum, ale tak naprawdę to bardzo spoko sprawa. To ekstra kwas, którzy przyspiesza odchudzanie, yayy!

Do tego substancja o równie trudnej i niemożliwej do zapamiętania nazwie (fitocyjanina), którą odkryto tylko w spirulinie i bardzo ważny dla organizmu chlorofil – oba te barwniki działają na organizm przeciwzapalnie, antyalergicznie i antyoksydacyjnie.

A to dla mnie?

Osoby na dietach restrykcyjnych bądź po prostu osłabione powinny pamiętać o przyjmowaniu tej algi. Kolejną taką grupą ludzi są osoby cierpiące na anemię – ze względu na wysoki poziom żelaza zawarty w spirulinie. Palaczu, zielone tableteczki pomogą Ci się oczyścić z syfu z fajek. Lubisz wódeczkę? Moje cudo pomoże Ci nie paść na marskość wątroby.

Nie mogę zapomnieć o swoich – kochane weguski! Białko dla nas! My, którzy nie chcemy się zestarzeć – spowolnijmy te procesy wcinając algi! My, którzy wiecznie jesteśmy dla siebie za grubi! Łykamy zielony i zmniejsza nam się apetyt!

Czyli… tak, to dla Ciebie.

Spirulina raka zagina!

Oczyszczanie z toksyn, przyspieszanie metabolizmu i procesów trawiennych. Sounds great, nie? A do tego *dududum* profilaktyka przed nowotworami. Czemu? Bo zwiększa produkcję przeciwciał, które zwalczają infekcje i różne choroby przewlekłe. Jeszcze lepiej – najnowsze badania wskazują na to, że alga ta aktywuje się przy walce z HIVem. No i opryszczką, ale przy tym co tu wymieniam to mały pryszcz!

Obniża też poziom cukru we krwi oraz złego cholesterolu, dlatego jest świetnym suplementem dla większości społeczeństwa. Chociaż moim zdaniem wszyscy dorośli powinni się nią zainteresować.

Warte swojej ceny?

To nie jest najtańsza przyjemność, ale nie jest też komicznie droga jeśli kupimy duże opakowanie. Ja kupuję w tabletkach – 600 sztuk wyhaczyłam na promocji za około 50 zł, często kosztuje dwa razy tyle. Zażywa się po sześć dziennie, więc takie opakowanie wystarcza na trzy miesiące i powiem tyle – zdecydowanie warto. Bo to nie są wymysły i bujdy tylko kolejna roślina, która ma super właściwości. Serio.

Aha! Jeszcze jedno.

Ostrzegam – to jest niedobre. Śmierdzi jak pokarm dla rybek (w końcu to alga) a smakuje chyba jeszcze gorzej, tak mi się wydaje, bo od razu połykam i popijam dużą ilością wody.
Nienawidzę alg. Nigdy nie lubiłam sushi i mnie to obrzydza. Nawet wegańskiego. Algi są obrzydliwe, śmierdzą i jeśli miałabym jeść do końca życia sam jarmuż albo rozmaite dania z glonami to zostanę przy jarmużu. Fu, aż mi się źle robi jak o nich myślę.
Dlatego forma tabletek mi bardzo odpowiada, Wam też powinna. Łykacie i zapominacie, że to były glony.

Na koniec mój tip: można rozgnieść tabletki na proszek i zrobić z alg super maseczkę. Też śmierdzi, ale potem macie na twarzy pupę niemowlaka. To znaczy: dalej wygląda jak twarz, ale lepsza.

 

Ja nie jestem z tych co to zrobią wszystko, żeby tylko być okazami zdrowia, prędzej się spóźnią na autobus niż wyjdą bez szalika czy coś, ale interesuję się tematem i mówię Wam – spirulina jest spoko. Bierzecie tabletki i biegniecie na przystanek. Codziennie rano. I wieczorem.

Koniec filozofii, a tyle dobra! :)

 
zdjęcie: spirulina.pl
  • Kasia Dropińska

    drrroooogo :<

  • Jak za 600 tabletek 50zł, a nawet 100zł to według mnie za taką rzecz tanio :O

    • Yup, nie ma tragedii ;) A tym bardziej jak się kupi dużo i wyhaczy promocję.

  • fajna sprawa, nie słyszałam o tym specyfiku. Haniu, tak poza tematem, świetny szablon bloga- kupowałaś, czy z WordPressa?:)

    • Warto się nim zainteresować ;)

      znaleźny przerabiany.

      • naprawdę świetny:) myślę nad nowym szablonem, ale jak sobie przypomnę, ileż z tym jest roboty, odwlekam, jak mogę;p

  • David Von Volak

    Ja używam proszku Spirulina. Kosztuje coś około 10 zł i wystarczy chyba łyżeczka dziennie. Zanim przeszedłem na weganizm, dodawałem do jogurtów ( barwiło na zajebistą zieleń ;D), a teraz to do ciepłej, ale nie gorącej zupy, czy posypuje dania. Smaku nie zmienia, jedyna różnica, to ten taki metliczny posmak, jakbyśmy jedli żelazo ;D

    • Mi smak nie pasuje, dlatego tabletki, ale proszek działa tak samo, to tylko forma ;)

  • Agnieszka Piątkowska

    Ja znalazłam 1000 tabletek za 50 zł na allegro :D Chyba sobie kupię, desperacko szukam czegoś co pomoże w odchudzaniu (bo nieudanej 9miesięcznej próbie przez pieprzone hormony antykoncepcyjne)…

    • Bierz, dobra cena! A na odchudzanie bardzo polecana ;)

  • Pingback: Jak żyć z niedoczynnością tarczycy? - hania.es()

  • Pingback: Miłość od pierwszego zjedzenia - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
CLEO prnt screen ytb
Cleo, Donatanie – dajcie już spokój

"Brać" czy nie brać? Ja dziękuję, postoję.

Zamknij