KULTURA I MEDIA

Wszystkie Snapy z imprez są do dupy

vixa


Tak, Twoje też.

Świadomość tego, że Snapchat to aplikacja, z której i tak wszystko zniknie w ciągu doby sprawia, że użytkownicy dają sobie często większy luz w doborze zamieszczanych tam treści. Ja też tak robię i to jest okej – przecież ma być bez obróbek, naturalnie i live.

reality show

Wiele osób używa go do relacjonowania na żywo swojego życia. Spoko. Sama chętnie oglądam jak ktoś ciekawie opowiada o swoim jedzeniu, treningu albo psie. Słucham znajomych, którzy mówią o ostatnio przeczytanych książkach i pokazują swoje dopiero co kupione ubrania. Kiedyś oglądaliśmy Big Brothera, dzisiaj mamy Snapchata, taka kolej rzeczy. Nie ma w tym nic złego.

tylko te imprezy

No kurwa, błagam.

Co myśli człowiek publikujący wideo, na którym nie widać zupełnie nic oprócz kilku laserów w tle, a słychać jedynie wkurwiającą bardziej niż budzik o piątej nad ranem muzykę? Czego oczekuje ktoś wrzucający czarnego Snapa z wątpliwej jakości śpiewem, a raczej darciem mordy, dwudziestu pijanych osób? Jakie reakcje ma wywołać dziesięć zdecydowanie zbyt głośnych filmików, na których widać tylko polewany alkohol albo gaszone papierosy?

Jaką rozrywką dla oglądającego jest patrzenie w ekran, na którym nic nie widać i słuchanie krzyków, których nie da się nic zrozumieć?

Żadną.

Serio. Nawet jeśli cały świat chce wiedzieć, że aktualnie zamawiasz kolejną wódkę w klubie, to niezaprzeczalnym faktem jest, że wideo Snapy z imprez są do dupy.

Pamiętaj o tym dziś wieczorem.

  • Chyba chodzę na inne imprezy, to dopiero starość. U mnie Snapy z imprez są, ale to głównie jedzenie, przepisy na drinki albo wzorki na paznokciach które namalowałam koleżankom ;)

  • A ja to już całkiem spoza świata Snapów na swoich imprezach, no może raz kiedyś ktoś coś nietypowego zarzuci na fejsa ;)

    • Starość.

      • Bez przesady, ja po prostu jestem „tu i teraz” i nie kręcę gównianych filmików w nocy telefonem, kiedy np. podziwiam pokaz sztucznych ogni, a przed chwilą na takim byłem, bo u nas jest właśnie dwudniowy festiwal fajerwerków :)

  • To chyba ma na celu budowanie brandu szalonego imprezowicza.

  • Bardziej od samych snapów, denerwują osoby, które co chwila na imprezie krzyczą „Ej, dawajcie na snapa! Będzie beka!” No kurwa. I zamiast się bawić, siedzą z telefonem i nagrywają wszystko co się wokół nich dzieje. Rozumiem jedno/dwa zdjęcia, ale mam znajome, które potrafią nabić kilka minut zdjęć, czy filmów, z jednej imprezy.

  • Ja pierdziu, ja nawet na fejsa rzadko coś wrzucam z imprez, bo to średnio ciekawe, że ktoś coś pije. No chyba, że zdjęcie fajnie zrobione, to wtedy dlaczegóż by nie.
    Starość to aby, nic innego…

    • Spoko komentarze. Jesteście starsi niż myślałam. Możecie narzekać ze mną na młodzież. #winkwink

    • dobrymjud

      Uwielbiam zrobić zdjęcia, jak spotykam się ze znajomymi; nieważne, czy to piwo gdzieś na mieście, czy jakaś impreza. Wszyscy są rozluźnieni, gdzieś mają obiektyw, a ja mogę złapać dobre ujęcia. Czasem wrzucę im później na fejsa, ale to raczej nie na zasadzie „halo, świecie, patrzcie jak super imprezujemy” tylko „ej, Kasia, ładnie tu wyglądasz” :)

      • Ale takie zdjęcia, czyli takie fajne takie, to zupełnie nie to, o czym tu pisze Hania :)

        • dobrymjud

          Wiem wiem, tak sobie pozwalam na drobne dygresje ;)

  • ktoś

    W klubach robienie zdjęć/nagrywanie filmów powinno być mocno ograniczane. Dla komfortu po prostu. Idziesz się dobrze bawić, a nie rozglądać, czy jakiś szczyl ze srajfonem nie bawi się w reportera.

Przeczytaj poprzedni wpis:
unsplash
Jak podsłuchiwać ludzi i wyłapywać historie

Dookoła jest zbyt dużo ciekawych sytuacji, żeby przepuszczać je mimo uszu.

Zamknij