NA SZYBKO

Niedziela Nie Działam #7

nnd7


Jeśli wstajesz o 12 i świat nadal śpi to znaczy, że jest niedziela. No a skoro jest niedziela, to na blogu kolejna część cyklu. To wbijajcie nadrabiać!

Już w piątek hania.es będzie miało swoje trzy miesiące, co da nam ponad 100 wpisów! Dziś Wam zapodam kilka z nich, żebyście wszystko ogarniali. Herbaty w dłoń i czytamy.


Włączamy piosenkę o wdzięcznym tytule, że Zabierz Mnie Do Kościoła (uprzedzę: „o nie, ona jest ateistką, obchodzi święta i słucha piosenki o kościele!”). Albo The Black Keys. I do tekstów.


Macie czasem tak, że ktoś denerwuje Was na tyle, że wkurzają Was też ludzie, którzy lubią tego lamusa, bo coś z nimi musi być nie tak? Ja tak i zastanowiłam się nad tym trochę w poniedziałek, kiedy uporządkowałam 5 typów wkurwiających ludzi.


Skupcie się, istotne pytanie. Lajkujecie mnie na Fejsie? Bo ja tam wrzucam dla Was rzeczy. Różne. I wpisy i cytaty i dialogi i obrazki. Tak tak, lajkujcie, fajnie jest.

Poza tym mam Twittera. I ćwierkam tam sobie. Pamiętacie karę z dzieciństwa, z której teraz byście się ucieszyli? Ja tak, tu o niej zatweetowałam.


Wczoraj pojawił się mikołajkowy court. O niestandardowych rodzicach słoików. Jest z dialogiem! *wiem-że-to-Was-przekonuje*


Okej, to teraz coś o związkach. Kojarzycie wpis Pokażę cycki jeśli tylko zechcę? Trochę w nim o tych mężczyznach, z którymi nie chcę mieć żadnych bliższych kontaktów. Pociągnęłam temat w inną stronę w tym tygodniu, pisząc, że Dobry facet to zły facet.


Jeśli potrzebujecie motywacji, to napisałam dlaczego (nie) ja?, bo znowu widzę, że z czasem gubimy coś, co bardzo by nam się teraz przydało.


Jeśli spytacie o najbardziej abstrakcyjne teksty na tym blogu, to powiem Wam o Polskim Państwowym Tłumaczu Tytułów i Co się dzieje ze średnimi babciami?. Po nich odebrałam sporo wiadomości z pytaniami o numer do dostawcy. Shhh.


Ostatnio spotkałam koleżankę z gimnazjum. Tę, która mnie zainspirowała do napisania poradnika o tym, jak podciąć sobie żyły. Co ciekawe, codziennie mam wejścia na bloga z Google po frazach „jak się pociąć żeby nie było widać”. To pomagam.


Aha, jeszcze tekst, o którym przypominam co jakiś czas, żeby uspokoić tych, którzy piszą mi, że przeklinam. Przecież wiem. I to jest okej, bo Klnę jak dama.


 

Na dzisiaj to tyle, wracam do nie działania, świątecznych filmów, czytania książki na parapecie i hektolitrów herbaty. A co. Miłej niedzieli, lamusy!

Przeczytaj poprzedni wpis:
babcia
Co się dzieje ze średnimi babciami?

Zauważyliście, że starsze panie są albo chudziutkie, chuderlawe albo takie przy kości, z zimowym zapasem? Pojawia się pytanie - co z...

Zamknij