ZDROWIE

10 sposobów jak schudnąć bez wysiłku

odchudzanie


Trzeba wysilić się tylko na tyle, żeby przeczytać ten tekst i zmienić kilka szczegółów.

Dziś prosta notka, z której dowiecie się jak można odchudzać się bez odchudzania. Dziesięć sposobów, które pomogą Wam wyglądać i czuć się lepiej – voila!

1. na czczo wypij dwie szklanki ciepłej wody z cytryną

To pobudzi Twój metabolizm i sprawi, że zjesz mniej. Cytryna dostarczy witaminy C i zrobi porządek z toksynami. Po wypiciu poczekaj 15 minut – tyle właśnie potrzeba aby żołądek wysłał informację do mózgu o tym, że już nie jest taki pusty i nie musisz jeść trzech pizz na śniadanie. Jedna wystarczy.  No okej, dwie.

2. Wysiadaj dwa przystanki wcześniej

I przejdź się. Ja wiem, to brzmi banalnie, ale nadal mało kto to robi. Bo czas? Taa, a ile tracimy go w korkach? Jeśli ruszycie dupę to będziecie nawet szybciej. Uwaga – nie chodzi o włóczenie nogami. Szybki marsz. Bez przystanków przy cukierni na pączka.

3. Krzesło zamień na piłkę

Mówię serio. Od jakichś dwóch lat obok mojego biurka stoi piłka. Taka duża, czerwona. Pisząc, czytając, siedząc na fejsie – wzmacniam mięśnie brzucha i pleców. A wysiłku mnie to kosztuje tyle co nic. No i halo, można sobie poskakać jak dzieciak, czad!
Dla ambitniejszych – spróbujcie na niej usiąść po turecku. Wymaga więcej równowagi i trochę skupienia (albo przytrzymania się biurka), ale opłaca się.

4. Sprawdź, czy to na pewno głód

Jeśli chce Ci się jeść to nie znaczy, że masz jeść. Bardzo możliwe, że to nuda. To nie lada wyzwanie – pokonać ją jak w głowie widzisz bardzo wyraźnie obraz basenu z płynnej czekolady z barierkami z lodów karmelowych. I materac z chipsów z fontanną z najlepszych pralin na świecie.
Co robić w takiej sytuacji? Coś. Jeśli już coś robisz – zmień to albo skup się. Zaparz herbatę i się skup na czymś poza tą wizją.
Chyba, że widzisz basen z pomidorów. Wtedy to raczej głód. Z nudów nie myśli się o pomidorach.

5. Głód? Wypij szklankę ciepłej wody przed posiłkiem

Znowu: jeśli czujesz głód napij się wody. Ciepłej. Potem poczekaj 15 minut, już mówiłam Ci dlaczego. I wreszcie szama! Ale wiesz, w specjalny sposób.

Ludzki mózg jest całkiem głupiutki i można go oszukać tanimi sztuczkami. Nasze żołądki mają taki rozmiar jak zaciśnięta pięść. Dokładnie taką objętość jedzenia potrzebujemy by go napełnić. Zazwyczaj jesz więcej, prawda? Tylko dlatego, że przyzwyczajony do tego został Twój mózg. Odzwyczaj go.

6. Jedz na małym, ciemnym talerzu

Ta sama ilość jedzenia na różnych rozmiarach talerzy wygląda inaczej i nasz mózg też inaczej ją odbiera. Pełnym małym najesz się bardziej niż niepełnym dużym.
Czytałam kiedyś takie badania, z których jasno wynikało – na ciemny talerz nałożysz mniej i schudniesz. Nie podobają mi się (o tym w punkcie 10.), ale jeśli Wam tak to może to dobry pomysł.

7. Plecy proste!

Leżenie, siedzenie po turecku, w skurczu czy na leżaku – to wszystko utrudnia nam trawienie. Przy jedzeniu powinno się utrzymywać prostą pozycję na twardym krześle i nie zakładać nawet nogi na nogę. Kiedyś bardzo tego pilnowałam, teraz trochę mniej.
Nad tym punktem warto pomyśleć – zrolowany żołądek nie przyjmuje i nie rozprawia się z przyjmowanym pokarmem tak dobrze jak potrafi. Daj mu szansę.

8. Bądź jak krowa

Czyli: żuj. Wszystko, powoli, dokładnie. Nie spiesz się, nie jedz w biegu (tak jak to śniadanie). Ułatwisz swojemu organizmowi kilka kolejnych procesów. No a lepiej być dla niego dobrym.
Krowy nie mają też telewizji i komputera. Szamka przy takich fajnych rzeczach rozprasza i Twój mózg zapomina pobierać informacji o tym, że mu wystarczy. Więc zjesz więcej.

9. Pieprz to

Przyprawy. Dużo przypraw. Pieprz, cynamon, bazylia, oregano, chilli, curry, wszystko co ostre. Podkręcą Ci metabolizm. No i będzie smaczniej.

10. Ma być fajnie

A najważniejsze – to ma być fajne. Możesz jeść na jasnym, wielkim talerzu i przy telewizji. Możesz nawet wsuwać na kanapie i mało pieprzyć, ale to ma być coś super. Ma być umiarkowaną, kontrolą przyjemnością a nie smutnym obowiązkiem. Ma Ci smakować i być ładne (na Insta!).

Jedzenie ma dawać Ci szczęście i uśmiech, bo to czynność taka jak seks.

Niby część życia jak każda inna, a jednak bez przyjemności to jakaś pomyłka.

  • co do małego talerza, to ongiś czytałem nieco inną wersję oszukania mózgu. Otóż mały talerz – OK, ale koloru niebieskiego. Jacyś naukowcy (zapewne amerykańscy XD) udowodnili, że właśnie ten kolor ma wpływać na nasz umysł w tak cwany sposób, że mózg myśli, że zjemy wystarczającą porcję. Do tego jeszcze dochodzi dłuuuugi krótki widelec. Również chodzi o wrażenie wizualne. A reszta spox. W końcu pora wykonać kolejne podejście, by ograniczyć jedzenie XO

    • O, może ciemne niebieskie :D

      +długi krótki widelec? Czekaj czekaj, what?

      • fuck! :P nie usunąłem jednego słowa :P. Oczywiście chodzi o krótki widelec ^^

  • Mam niebieskie talerze w kuchni, haha teraz jestem fit :D muszę wypróbować tego tricku z piłką, jak tylko dostanę wreszcie biurko do mojego mikro mieszkanka zacznę się rozglądać za piłką :D

    • Dobierz dobrą średnicę i fikaj po Tygryskowemu :D

  • FotoMrufka

    Chyba sprobuje

  • David Von Volak

    Ja miesiąc temu przeszedłem na weganizm i wykluczyłem gluten z diety. Przez pierwsze 5 dni było cholernie ciężko, bo jak tu nie zjeść kanapki, czy odmówić wieczornego piwa itp. Do dziś schudłem 6 kg, nie zmieniając trybu życia, tylko dieta. Jem normalne posiłki, 3-4 razy dziennie, więcej owoców, warzyw, makaronów ryżowych, czy kaszy gryczanej. Nie ćwiczę, bo nie lubię, jestem tak leniwy, że nawet papiery z ziemi podnoszę stopą, bo nie chce mi się schylać. Wystarczy zrobić sobie taki miesięczny challenge (ostatnio sa modne, więc mamy +10 do zajebistości).Zanotowałem więcej energii, piję tylko cydr lub gin z tonikiem i cieszę się efektami ;D

    • Łoł, gratulacje. Dla mnie odstawienie glutenu brzmi trochę jak hardkor, ale też bym chciała w końcu się ogarnąć i spróbować ;)
      W sumie jak Ty mogłeś to… zjem co nakupowałam i spróbuję :D

    • Ale na diecie bezglutenowej wcale nie trzeba rezygnować z kanapek! Ba, nawet na raw nie trzeba.

  • Mam ciemnobrązowe talerze. Tyle wygrać!

  • ach ten basen czekolady.. odebrało mi rozum :) a ja też mam piłke przy kompie, ale talerze białe.. chyba czas wybrać się na zakupy (uwielbiam mieć usprawiedliwienie :D – Hania kazała :P)

Przeczytaj poprzedni wpis:
park
Park, w którym nigdy nie byłam

Jest taki park, do którego nie poszłam, ale od ośmiu lat o nim myślę i go oglądam.

Zamknij