LUDZIE RELACJE

Rozstańcie się wreszcie

rozstancie sie


Teoretycznie Wasze drogi rozeszły się już dawno temu, ale wciąż siedzi Ci to w głowie, a Ty żyjesz wspomnieniami. Koniec.

Status na Facebooku wolny, na serdecznym palcu pierścionka nie widać, nie masz tej jednej osoby, z którą regularnie uprawiasz seks i chodzisz do kina. No teoretycznie jesteś do wzięcia.

na pewno?

Tylko czy na pewno? Czy może poza tym, że druga połowa łóżka jest taka kurewsko pusta, spacery parszywie samotne, a Ty z uśmiechem przyznajesz, że nikogo nie masz, może poza tym wszystkim jesteś kimś zajęta bardziej niż kiedykolwiek wcześniej?

Już dawno temu powiedzieliście sobie, że koniec, że pakujecie manatki i zwijacie biznes. Przecież trochę czasu minęło od momentu, w którym był płacz, trzaskanie drzwiami i oglądanie Dirty Dancing zajadając się lodami.

jest okej

Przecież znów żyjesz, znów jest okej, śmiejesz się, rozmawiasz, przesypiasz całe noce i nie wybuchasz płaczem na widok każdego mężczyzny choć odrobinę podobnego do niego.

Ale czy nie pęka coś w Tobie kiedy słyszysz piosenkę, przy której się pierwszy raz całowaliście? Nie zaciskasz zębów kiedy wyjmujesz z szafki kubek, który od niego dostałaś? Nie powstrzymujesz łez kiedy przeglądając zdjęcia natykasz się na te, na których trzymacie się za ręce i wyglądacie na tak bardzo szczęśliwych?

dżentelmen

Czy gdyby dziś przyszedł i zapukał do drzwi z tekstem „hej, wróciłem”, umiałabyś nie rzucić mu się w ramiona i zapomnieć wszystko to, co Ci nie pasowało?

Czy gdybyś zobaczyła w nieodebranych jego imię, albo chociaż ten numer, który nawet po wykasowaniu z kontaktów znasz dokładnie na pamięć, nie spędziłabyś całej nocy katując się myśleniem o tym, co mógłby powiedzieć i dokąd pojedziecie razem na kolejne wakacje?

inni

Spotykasz się z innymi mężczyznami i pierwsze co robisz, to porównujesz ich do niego, szukasz cech wspólnych, jakiegoś pokrycia. Szukasz tego, co Cię w nim kręciło, co nie pozwalało Ci spokojnie spać i sprawiało, że Twoje serce biło tak niebezpiecznie szybciej.

Czekasz, aż coś wróci, aż dostaniesz to wszystko z powrotem, aż będzie znów jak z nim. A nie będzie.

Przecież wiesz, że to wszystko już minęło. I powiem Ci coś.

Życie przeszłością jest świetną opcją tylko, jeśli zamierzasz w niej zostać na zawsze.

koniec

Rozstańcie się wreszcie. Stań się wolna nie tylko na Facebooku, nie pozwalaj trzymać w łapach Twojego serca komuś, kto sam tego nie chce. Pójdź dalej, nie oglądaj się za siebie. Szukaj kogoś, z kim będzie Ci dobrze, kto będzie Cię uszczęśliwiał, kogo pokochasz, a nie kogoś, kto w największym stopniu przypomina go.

Bo nie zmusisz żadnego mężczyzny, by był nim, a jeśli będziesz próbować, uwięzisz się w pudełku nazwanym jego imieniem i nigdy nie będziesz szczęśliwa. Nie, nie chcesz tego.

wódka i lody

Nie pomoże tu palenie zdjęć, rozbijanie talerzy i duże lody czekoladowe. Nie pomoże laleczka voodoo i wódka. Nic Ci nie pomoże dopóki nie pozwolisz sobie wywalić go z Twojego mocno poharatanego serca.

Tu nie chodzi o rozstanie się z nim fizycznie, powiedzenie „to koniec” i spakowanie rzeczy.

Nie. Tu chodzi o rozstanie się z tym nieustannym myśleniem o nim i uwzględnianiem go w każdym momencie Twojej przyszłości, bo tylko to Cię niszczy. Tak, sama się niszczysz.

Rozstańcie się wreszcie, bo zasługujesz już na krok do przodu.

  • Agnieszka Piątkowska

    Ja się rozstałam, on nie potrafi.

    • Patrząc po miniaturce, ja też nie potrafiłbym.

      • Agnieszka Piątkowska

        Dziękuję bardzo :D Nawet nie wiesz jaki szeroki uśmiech u mnie wywołałeś :D

        • Nie ostatni ;>

          • Agnieszka Piątkowska

            Znowu Ci się udało :P

      • Czo za flirty w komentarzach!

  • Smutny i artystyczny nick.

    Żeby było to takie proste i trwało tyle, co przeczytanie tego wpisu.
    Żyję przeszłością od przeszło półtora roku, bo nie potrafię NIE myśleć o kobiecie, którą straciłem. Miała być pierwszą i tą jedyną, ale coś poszło nie tak. Zerwaliśmy kontakt na rok. Powoli się ogarniałem, wszystko fajnie, aż wpadłem na super pomysł: „Hej! Napiszę do niej. Zapytam co słychać.” Rozmawialiśmy jakiś czas, znowu zerwaliśmy kontakt. Dowiedziałem się tyle, że szybko pocieszyła się po naszym rozstaniu, kiedy ja naiwnie czekałem na jakąkolwiek wiadomość od niej.
    Teraz przynajmniej wiem, że nie ma już na co czekać, ale dodatkowo zabija mnie jeszcze zazdrość.

    • Cześć Smutny i artystyczny nick., pamiętaj, że w życiu trzeba być trochę egoistą i nie oddawać swojego szczęścia w ręce kogoś, kto wcale nie chce o nie dbać. Czymię kciuki, żebyście się jednak rozstali na serio, wtedy będzie łatwiej. :)

  • Wiem o czym piszesz. Moja przyjaciółka jest rok po rozstaniu, ma nowego chłopaka, ale o tamtym nie zapomniała i wciąż wspomina. Nie jest, niestety, to dla nie dobre.

    • No nie brzmi jak spoko związek, bo są w trójkącie.

      • Nope, nie o to chodzi. To bardziej wygląda tak, że siedzimy i nagle koleżanka pyta się mnie jak nazywa się gruba blond świnia. Mówię imię jej byłego i śmiejemy się. To niby jest nic takiego, ale wiem, że lepiej by dla niej było, gdyby po prostu zapomniała i nie wracała do tego związku nawet w głupich żartach :)

  • A Ty jak zwykle w sedno sprawy. :)

    Uwielbiam!

  • Daria

    Ja się nie rozstałam, bo nigdy ze sobą nie byliśmy. Na skutek pewnych wydarzeń zerwaliśmy kontakt zupełnie, studiujemy razem, ale traktujemy się jak powietrze. Znaczy – on mnie traktuje jak powietrze. I tak od prawie roku. A mi za każdym razem jak go widzę pęka serce. I nie ma ani jednego jebanego dnia, żebym nie myślała o tym człowieku. Ani jednej doby, podczas której nie wpadłaby mi do głowy myśl „ej, może jeszcze kiedyś będzie dobrze, może zapomnimy”. No nie, nie zapomnimy. Oboje nawaliliśmy i to zdrowo. On ma partnerkę już. Ja nie. Nie umiem. Nie umiem nie myśleć. Zapomnieć też :(

Przeczytaj poprzedni wpis:
share week
Polecam blogi – Share Week 2015

Blogosfera to kraina tęczy, jednorożców, brokatowych sukienek i fajnych akcji. Dzisiaj będzie coś z tych ostatnich.

Zamknij