RELACJE WYOBRAŹNIA

Gdy rozbierzesz się przed kimś do bezbronności

dziewczyna naga


A potem doznasz odrzucenia.

Gdy wpuścisz kogoś do siebie za bardzo i pozwolisz mu zobaczyć Cię dokładnie taką, jaka jesteś, bez żadnej maski, bez żadnego udawania, gdy pokażesz się słaba i potargana przez życie, gdy podasz się na tacy, gdy się rozbierzesz – ale nie do naga, a do bezbronności – a potem zostaniesz zraniona, odrzucona, pozostawiona sama sobie, to już nigdy, kurwa, nigdy tego nie załatasz.

Możesz próbować, szukać, przymrużać oko, naciągać, odwracać uwagę, ale przecież wiesz, że już nigdy nie będziesz w stanie się przed nikim tak otworzyć, bo nikt już nie będzie do tego pasował, a poza tym no nie ma chuja, nie zaryzykujesz po raz kolejny, nie znajdziesz siły na następne rozczarowanie.

dziewczyna chuda

Będziesz żyć dalej, choć cały czas ze świadomością, że już nigdy nie poczujesz tego, za czym tęsknisz najbardziej. Tej swobody, tego spokoju i zaufania, tego oparcia i braku wstydu, tego, że – choć pokazywałaś komuś najczarniejsze fragmenty Twojego życia, tłumaczyłaś najbardziej ukryte myśli, przyznawałaś się do piekła, które funduje Ci Twoja wyobraźnia – miałaś przy sobie kogoś, kto chciał tego słuchać, był tego ciekawy, starał się zrozumieć i próbował ochronić Cię przed Tobą samą, przed Twoimi demonami i tym, co nie pozwala Ci spać spokojnie.

***

Miał zostać, miał nie odchodzić, bo nie wolno przecież zostawiać tych, o których się tak bardzo dbało, bo stają się bardzo zagubieni, bo wypadają z torów, bo już nigdy nie będą spać spokojnie.

I niestety wysoce prawdopodobne jest, że się w tej sytuacji nie odnajdziesz. Że nie wpuścisz nikogo do siebie tak bardzo, nie zaufasz bezgranicznie, nie podasz się na tacy, nie odsłonisz przed nikim najczarniejszych myśli, najboleśniejszych emocji, wszystkich delikatnych połączeń nerwowych i nigdy już nie zaznasz tego spokoju, bo będziesz się bać odrzucenia i płacenia zbyt wysokiej ceny za rozebranie się przed kimś do bezbronności.

Najstraszniejsze, że każdego dnia będziesz się budzić i zasypiać, wiedząc, że uczucie, za którym tęsknisz najbardziej, odeszło bezpowrotnie. Jak ofiara wypadku, która straciła nogi, będziesz od nowa uczyć się żyć, tym razem bez czegoś, co było tak zajebiście ważne, tak zajebiście nie do podrobienia. Ale gramy dalej, nie masz wyjścia, ludzie bez nóg też żyją (tylko co to za życie).

I choć możesz mieć wiele innych wspaniałych rzeczy, ten brak zawsze zauważysz, o tym nie zapomnisz, nie ma chuja.

  • arya

    Zawsze ubierasz w słowa to, co rzuca się po mojej głowie. Uwielbiam i mocno szanuję.

  • Ollbi

    Taki smutny ten wpis, ale bardzo na czasie.

    Apropo dziennika. Świetnie się sprawdza przed snem. Dziękuję Ci za ten wspaniały film :]

    • Cieszę się. W sensie nie, że wpis na czasie, a że dziennik.

  • niewychowana

    Trzeba próbować.

  • #onpoint

    • straszne to jest, że ja sobie piszę, co tam we mnie siedzi, a inni mają tak samo. trochę mnie to przeraża.

  • Jakub Wójcik

    Hania, czytam od niedawna – poznałem Cię przez Arlenę i nie mogę się naczytać Twojego bloga. Świetna robota. Jesteś jedyną blogerką, której czytanie mnie nie nudzi i w wielu kwestiach się z Tobą zgadzam. :)

    • Dziękuję za miłe słowa i fajnie, że jesteś!

  • Napisane w punkt. Idealnie wręcz!

  • Anka

    Mnie się wydaje, że ocenianie takich sytuacji na podstawie własnego doświadczenia nie ma zastosowania w rzeczywistości, bo każda jednostka odnajdzie się w takiej sytuacji inaczej, zależnie od jej charakteru, temperamentu, ludzi od których dostanie wsparcie i być może kilkunastu innych czynników.
    Można się zawieść za pierwszym razem, a za drugim już nie.
    Chowanie się w myszą dziurę i wmawianie sobie prowadzi tylko do utrwalania żalu, a odpuszczenie może stworzyć nowe szansę.

  • nie wchodzilam od jakiegos czasu, bo kiedys sie na Ciebie za jakis wpis obrazilam, ale przed chwila siedzac na balkonie i z fajka w dloni, pomyslalam sobie: zobacze co tam u Hanies.

    najsmieszniejsze jest to, ze od momentu odpalania papierosa az do ostatniego strzepniecia popiolu, myslalam o zwiazkach, milosciach bezpowrotnych i utraconych. i o eks. wchodze tutaj, wciaz niepewnie i taka troche jeszcze naburmuszona.. i SRU. ubralas w slowa wszystko to, co mi tluklo sie od kilku godzin po glowie.

    brawo haniu, juz sie nie obrazam. zostaje.

    ps. wyslalam linka do wpisu eksowi.

    • No i było się obrażać? ;) Cieszę się, że wróciłaś!

    • Ollbi

      Współczuję Ci. Sam parę razy doświadczyłem tego, co Hania opisała tutaj :(

  • ka

    nie mam chyba na tyle swobody w sobie, żeby napisać, że to bardzo swobodna interpretacja żulczyka. wybacz, ale on zrobił to lepiej. w sześć akapitów mniej. i jakby o wiele wcześniej.

    • Wiele osób robiło to lepiej, wielu z nich wieki temu. Wymieniłabym chyba spokojnie 40 pisarzy, których opisy bezgranicznego zaufania i odrzucenia czytałam. Nie doszukiwałabym się konkretnego w mojej wersji.

  • Vomit

    jeśli żyjemy przeszłością, w wyobrażeniu o świecie w momencie kiedy nam się nie udało to niestety nic nie da się zrobić
    ale życie chwila po chwili chce dam nać szansę i to kwestia tego czy chcemy z niej skorzystać, strach przed życiem to najgorsza rzecz która rozbija je wielu ludziom
    więc łap chwile i do przodu!

  • niewychowana

    A ja wciąż słyszę w głowie ten głos, który mówi, że warto spróbować. Chyba sama chcę się zranić.

  • Klaudia Mordarska

    A ja tak właśnie miałam. I myślę że masz rację. Nigdy się po tym nie pozbierasz… Chyba że znajdziesz kogoś, kto nie jest poraniony; kogoś kto otworzy się przed Tobą do bezbronności pierwszy. Kogoś kto całym swoim życiem pokazuje Ci, że nie ma się czego bać. Swoją przeszłością szczególnie… Szacunkiem. Szczerością. Nigdy nie możesz zaufać po zdradzie, gdy byłaś rozebrana i bezbronna – chyba że znajdziesz tą jedyną osobę, cud wręcz. Życzę wam wszystkim, abyście znów mogły (mogli) zasnąć spokojnie :)

  • Albin Pawłowski

    Oj tam, oj tam. To bez lekceważenia. To doświadczenie życiowe. Zapomnisz. No nie do końca, ale zapomnisz. Jeszcze będzie przepięknie. Dałem się poranić, ale i poraniłem. Życie. 47 lat życia :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
escape
Gap year i powrót do nauki

Co chciałabym wiedzieć po zdaniu matury? Przede wszystkim to, że naprawdę nic złego się nie stanie, jeśli odłożę studia na...

Zamknij