WEGETARIANIZM

Oto reszta pani futra

futro2


Dzisiaj ogólnopolski Dzień Bez Futra! To świetny moment żeby przypomnieć Wam, skąd bierze się ten piękny płaszcz i jak robi się ten szal. Udawanie, że się nie wie to najgłupsze co może być.

Możliwe, że to, co z norek jest ładniejsze, nie przeczę. Możliwe, że lepiej się trzyma, pięknie układa i jest cieplejsze. Ale wiecie, to wciąż jest ze zwierząt.

To sprawa jak z tymi świnkami z Makro. Ludzie kupują i nie wiedzą, a raczej udają że są nieświadomi. Nie wiedzieć jest tak prosto. Większość ludzi, którzy odwiedzą rzeźnię chociaż raz, przestaje jeść mięso. Ci, którzy zobaczą jak zagazowuje się zwierzęta by zrobić z nich ładne futerko albo wkłada jeszcze żywe norki w noże, przestają kupować futra. Mi chodzi tylko o jedno:

świadomość

Jeśli kupujecie futro, skórzane buty czy mięso to miejcie świadomość gdzie ono było, KIM ono było i jaką drogę przeszło zanim trafiło w Wasze ręce. Nie udawajcie, że urosło na drzewie czy spadło z nieba.

A tak w zasadzie to mogliby dodawać gratis do futra jego resztę. Byłoby całkiem miło, nosiliby tylko ci hardkorowcy, którym nie robi śmierć zwierząt, ale którzy są świadomi. O, pani ze sklepu wychodziłaby tak:

futro1

zdjęcia pochodzą z empatia.pl

  • W sumie – #jadłbym

  • Ja widziałam kiedyś filmik… o tym jak gdzieś w tych azjatyckich krajach co robią ze zwierzętami… i autentycznie, bez ściemy bolało mnie serce… i wyłam z płaczu… Więc absolutnie nie popieram tego, ani tym bardziej nie założyłabym nigdy futra. Ojesu, przypomniałam sobie ten filmik i aż mnie nosi :/

  • Widziałam „Temple Grandin” i nadal jem mięso.Patrzę na zdjęcie pani i nadal podobają mi się skórzane portfele i torebki. Do futer też nic nie mam, ale chyba wyszły już z mody.

    • Mówię – świadomość. Masz ją? Spoko. Piszę o tych, którzy jej nie mają/udają, że jej nie mają. To lamusy.

      • Zgadzam się.

        Ja po prostu jem mięso, bo lubię. Smakuje mi. Po tym, jak obejrzałam film wiem, że w rzeźniach panuje znieczulica i mam nadzieję, że kiedyś ubój będzie bardziej ludzki. Może dziwnie to brzmi, ale nie znajduję na to lepszego określenia. Tak samo z torebkami ze skóry. Są trwalsze, tak samo jak kurtki. Kupuję taką rzecz, bo mam na lata, a nie tylko dlatego, że są fajne i drogie, i można w nich się pokazać.

  • Nigdy nie nosiłem i nie będę nosił futer, ale bierze się to raczej z tego powodu, że jako mężczyzna mam mało takich okazji. Skórzane buty też raczej nie używam, choć bardziej z przyczyn materialnych niż poglądów.

    A ludzkość od stuleci obdzierała zwierzęta ze skóry i nadal będzie. Tego nie zmienią żadne filmy.

    • To wrzucam do tego wiadra argumentów co „Człowiek od zawsze je mięso więc będzie je jadł zawsze!!1”. I tych z niewolnikami (przecież kiedyś to było normalne), kupowania kobiet (też) i topienia słabszych dzieci (też). Kiedyś =/= dobrze =/= zawsze.

      Jasne, że futra będą jeszcze produkowane – nie mówię że nie, ale Twój argument jest głupi.

      • Chodziło mi o to, że ludziom ciężko wytłumaczyć, że robią coś źle (wiem to po sobie) i minie sporo czasu aż to się zmieni. Nie sądzę, by filmy coś w tej materii mogły zmienić.

      • Zmieniłbym kontrargument :) Zarówno niewolnictwo, jak i topienie słabszych dzieci, ma podłoże społeczno – kulturowo – ekonomiczno – kij wie jakie i zostało przez ludzi przyjęte tysiące lat po tym, jak zaczęliśmy (uwarunkowani biologicznie) jeść mięso. Także ten… :)

  • ahl

    „Jeśli kupujecie futro, skórzane buty czy mięso to miejcie świadomość gdzie ono było, KIM ono było i jaką drogę przeszło zanim trafiło w Wasze ręce. ”

    Kim? Futra i schabowe z ludzi są chyba mało popularne.

    • Kim.

      • Jestem mięsożercą nałogowym, ale w życiu nie powiedziałabym o zwierzętach inaczej niż „kim”. I dzielę zwierzęta na te jadalne i niejadalne. Mogę zjeść krówkę, świnkę, pasztet z zajączka, kraba i krewetkę, ale w życiu nie tknęłabym konia! Nie rozumiem, jak Polska może być pionierem w sprzedawaniu koniny na ubój. Przecież koniki są jak pieski.

        • Good, kim.

          Ale wiesz, są małe świnki które też są jak pieski. I domowe i ładne i słodziutkie i w ogóle awww.

          • Te też zaliczam do niejadalnych. Nigdy nie zjadłabym też, np. pasztetu z króliczka miniaturki. No way.

          • Majka Olma

            Przecież to jest bez sensu. Każde zwierzę zasługuje na ten sam szacunek i prawo do życia, a nie sobie będziesz dzielić: to słodkie i urocze, a to nie, więc mogę zjeść.

          • Eda

            Ależ oczywiście, że będą sobie dzielić. Na tym polega wolna wola. Szanuję krówki, które zjadam. Dlatego nie kupuję tych z uboju rytualnego czy innego halal, gdzie zwierzęta cierpią dłużej i bardziej niż w masowej ubojni. Lubię jeść mięso, chcę jeść mięso i będę jadła mięso, takie które uważam za jadalne dla mnie. Pies, koń, kot, królik miniaturka, papużka nierozłączka, świnka morska i inne zwierzęta, które uważam za typowo domowe nigdy nie trafią na mój talerz. Zwierzęta, które są dla mnie hodowlane zjadam. Ty możesz nie jeść mięsa w ogóle, właśnie ze względu na olbrzymi szacunek jakimi darzysz wszelakie zwierzęta. I mnie nic do tego.

        • ahl

          Pionierem raczej nie jest. Ubój koni jest starszy niż Polska. Tak samo o zwierzętach nie mówi się „kim”. Można być weganinem, kochać wszystkie kotki, ale nadal używać języka jak należy.

        • Jezula

          A co ze świadomością, że świnia (ta „brzydka” i jadalna, nie czysta i domowa) ma inteligencję 3-letniego dziecka?
          do @ahl też jesteśmy zwierzętami, a mówimy do siebie „on” nie „to”.

          • ahl

            Ciągnąc dalej, czas zwracać się do marchewki „ona” bo to też eukariota, jak my.

  • Zdrowe nieradykalne podejście

    Ja tam jem mięcho i noszę skórzane buty ALE. Jem mięso wieprzowe/drobiowe, a więc „reszta” tj skóra/pióra z tych zwierząt są wykorzystywane do innych celów, czyli buty, poduszki. Hodowla zwierząt tylko dla futra to dla mnie porażka. Nie jestem w stanie zjeść koniny, nie tknęłabym mięsa z psa, kota czy królika.

  • Twister

    „Większość ludzi, którzy odwiedzą rzeźnię chociaż raz, przestaje jeść mięso.”
    Jest to teza nie do obronienia i po prostu niczym niepotwierdzona. Pół mojego kierunku poszło na praktyki do miejsc gdzie był ubój zwierząt, mięsa nie przestał jeść nikt.
    Plus ktoś w tych rzeźniach pracuje (nawet sporo ludzi) i też jedzą mięso.
    Osobiście uważam zresztą, że to nie sam ubój jest problemem tylko chów przemysłowy.

    Człowiek jest wszystkożercą i mięso jest częścią jego jadłospisu tak samo jak zboże czy warzywa. Owszem, ludzie w większości jedzą mięsa za dużo, ale tak samo jak za dużo jedzą w ogóle.
    A futro, cóż do tej pory człowiek nic specjalnie cieplejszego nie wymyślił (jeszcze puch jest), podobnie jak nie da się zastąpić właściwości naturalnej skóry sztuczną i skórzane buty po prostu są dobrymi i trwałymi butami jeśli są odpowiednio zrobione.

    • Wszystkożerność człowieka to sprawa sporna.

      A futro i buty – to, że człowiek czegoś cieplejszego/trwalszego nie wymyślił nie daje nam jeszcze przyzwolenia na zabijanie milionów zwierząt. Tym bardziej, że nie mieszkamy na biegunie.

      • kremówkowy_zbrodniarz_wojenny

        >Wszystkożerność człowieka to sprawa sporna.
        Zaprzeczasz stosunkowi długości jelita do reszty ciała i uzębieniu? Nie wiem jak Ty, ale ja poza trzonowcami mam też kły. Jeśli chcesz, to kłóć się z biologią. Pozdro.

        • Spójrz na swoje kły. Spójrz na kły lwa. Jest trochę różnicy, co?

  • Pingback: Blue Coaster33()

  • Pingback: tv online, online tv()

  • Pingback: watch movies online free()

  • Pingback: Świat dzieli się na mężczyzn i macice - hania.es()

  • Dominika

    Minął rok od opublikowania tego tekstu, dziś znów ogólnopolski Dzień Bez Futra. A ja nadal nie potrafię zrozumieć tego znieczulenia ludzi na cierpienie. Chyba nigdy nie zrozumiem. Ale cieszę się, że są tacy ludzie jak ty, którzy uświadamiają innych, bo ludzka nieświadomość wciąż jest bardzo duża. A może oni po prostu nie chcą być świadomi?

    • Wiesz, to wygodne, tak udawać głupka.
      Ja jak byłam mała to udawałam, że nie umiem myć okien, bo mi się nie chciało. Najprościej jest nie wiedzieć, nie próbować zgłębiać tematu.

  • Kriii Kas

    Jedzenie mięsa to to samo co noszenie futra – gdzie tu sens, gdzie logika, rozdzielać te dwie rzeczy?
    Swoją drogą: kocham moje futro z nutrii. A mój pies.. kocha mięso z nutrii. Zawsze wie, kiedy będzie mieć nuterka na swoją kolację – a gdy kupimy ich więcej, i ktoś z rodziny zażyczy sobie pasztet, to i tak musi podzielić się z psem. Na dobrą sprawę mam jedno futerko (futerko-kurteczkę) i nakupiłam w swoim życiu wiele kilogramów mięsa z nutrii… da się? Da.
    Większość firm produkujący h futra, nie „wyrzuca” mięsa. Jest ono zużywane, po prostu. Lub, sprzedawane. Można spokojnie kupić np. mięso z szynszyli (znajoma też ma psa alergika, może jeść tylko ryby, króliki i szynszyle) nie mówiąc o mięsie króliczym. Niestety, plotki o tym, że zwierząt futerkowych się nie je, wcale, a mięso jest marnowane, są popularne – ale nieprawdziwe.

    • Kurde, mnie to przeraża.

      • BanujMnieToNieZatrzyma

        wiesz co cie bardziej przerazi ? nie ? TO POPATRZ W LUSTRO :P

  • Madix

    Nie rusza mnie to. Nie dlatego jem mięso, że spada z nieba. Mam świadomość, skąd się ono bierze, widziałam na wsi, jak się zabija kurczaki i sama patroszyłam niejednego.

    Jem mięso, bo jest zdrowe dla mojego ciała, a to, że ja nie zjem tej kury nie sprawi, że będzie ona żyła długo i szczęśliwie, bo kto inny (np. lis) ją pożre – takie prawa natury.

Przeczytaj poprzedni wpis:
dieta1
10 prawd naukowych dla odchudzających się

Gdy potrzebujecie uzasadnienia naukowego dla swoich wybryków - wchodzę ja, cała na biało.

Zamknij