NA SZYBKO

Raper w TV

raper


To nie jest tekst opinii. To nie jest tekst, który wniesie dużo do Waszego życia. To jest tekst, który powstał, bo akurat naćpałam się niewidzialnych narkotyków. Każdemu się zdarza.

telewizja

Nie mam w domu telewizora. Nie oglądam telewizji. Zapominam jak to jest oglądać reklamy w połowie filmu i przełączać pilotem między kanałami. Ale czasem jestem u kogoś, kto z niej korzysta.

Kilka dni temu poszłam do koleżanki, u której TV leciało w tle praktycznie cały czas. To znaczy nie, że latało, bo przedmioty z reguły nie latają. Chociaż drony są przedmiotami, a latają, no ale telewizory raczej nie. Ten w każdym razie nie był w posiadaniu mocy unoszenia się nad ziemią bez niczyjej pomocy.

program

Rozmawiałyśmy sobie i leciał jakiś mało ważny program. To znaczy nie, że latał, no ale już rozumiecie sami, że programy też nie latają. Analogicznie do telewizora. Chociaż nad tym to się jednak jeszcze zastanawiam, bo co z bezprzewodowymi telewizorami? Jak dochodzą do nich programy? Najwyraźniej przelatują, czyli umieją latać, nie to co te pudła.

Dobra, do rzeczy. 

Opowiadam o moich studiach, ona o swoich. Gadamy o pracy, facetach, fajnych przepisach i muzyce. Leci (mam Wam znowu tłumaczyć jak? Weźcie zrozumcie, no proszę) jakiś serial, którego zupełnie nie znam. Polski i nudny, a lektor zdradza połowę fabuły. Ten lektor jest jak wychowawca klasy integracyjnej w podstawówce.
Tam zawsze szli ci, którzy nie mogli zakumać literek i nauczyciel im tłumaczył dlaczego kreska nie jest kropką. Ale to też było trochę głupie, bo wszystko jest sumą kropek – jak pikseli w Internecie – nawet kreska, i może gdyby tak im to powiedział to ich życie byłoby prostsze. Nigdy się już nie dowiedzą tego po raz pierwszy. Trudno.

rap

No ale siedzimy sobie i spoglądamy na ekran. A tam w rogu jest ten koleś, który pokazuje dla niewido… shit, niesłyszących, nie? Znowu w garniturze, pod krawatem i w tych samych okularkach, co zawsze. W sumie nie wiem, czy zawsze takie ma, bo nie oglądam telewizji, ale strzelam, że raczej nie zmienił specjalnie stylu od ostatnich dziesięciu lat.
No i siedzi tam sobie, macha rękoma jak szalony we wszystkie strony, kiedy nagle moja koleżanka wypala:

– Ej, czy Ty go widzisz? No raper!

Wyciszyła telewizję, włączyła Jaya Z i on faktycznie do tego idealnie pasował. Miażdżył wszystkich swoim rapem.

Jeśli macie telewizję, to właśnie znalazłyśmy jej jedyne fajne zastosowanie. Może i ona nie lata, ale przynajmniej można mieć własnego rapera w domu, który buja się do tych kawałków, które mu wybierzesz. Powiem Wam, że myślę o kupnie telewizora tylko po to. Takie to jest genialne.

Zdecydowanie polecam.

  • Dobre, dobre! Podobie mnie się, choć TV nie planuję. I nie lubię rapu (choć wczoraj zlądowałem na jednej scenie z jednym i było całkiem fajnie, ale to też jest inaczej, jak się gra, niż jak się słucha).

  • Konrad Norowski

    Ze mózgu to niewiele zostaje po przeczytaniu tego :D

  • preferuję zwykłe teksty ;)

  • dafuck co ja czytam :D

  • Fajnie poleciałaś. W sensie że wiesz.

    PS: Już drugi raz bloglovin mi podrzuca wpis u Ciebie, którego nie ma. Tym razem coś o stereotypach. Coś nie teges.

    • Ad.PS: Bo go dodałam, ale zmieniłam zdanie i po minucie usunęłam. Przypomniało mi się, że jest piątek – więc stereotypy będą jutro. Sorry bloglovinki, to taka zmyła. Przynajmniej macie spoiler.

  • Dobrze, że włączam tylko telewizję, jak leci serial Ranczo…

  • TEKSTacja

    Seria „Zemózgu”? Jestem na TAK. Coby się odmóżdżyć – ale to
    tylko od czasu do czasu – ma się rozumieć? Coby nie popaść „wenałóg”^^O

    • No raczej, tylko raz na jakiś czas. Jeszcze mnie tak nie odmóżdżyło.

Przeczytaj poprzedni wpis:
oszołom
Czy jesteś oszołomem? – test

Jest pewien test, który powinniście zrobić by sprawdzić swoje oszołomstwo. Szybko zweryfikuje, czy powinniście przebywać na tym blogu. Albo w Internecie....

Zamknij