KULTURA I MEDIA LUDZIE MOTYWACJA

Rady, których i tak nie posłuchacie

sunscreen


Jesteśmy młodzi. Jesteśmy najmądrzejsi. Wszystko wiemy lepiej. Wszystkie rady można rozbić o kant dupy. Te też, ale warto je przeczytać.

Panie i Panowie z rocznika 2014*:

Używajcie filtrów przeciwsłonecznych.

Jeżeli mogłabym dać Wam jedną radę na przyszłość, to byłaby właśnie ta. Długoterminowe korzyści, jakie niesie ze sobą używanie kremów z filtrem zostały przedstawione i udowodnione przez naukowców, podczas gdy dalsza część moich rad nie ma rozsądnego wytłumaczenia oprócz moich krętych doświadczeń. Teraz się nimi podzielę.

Cieszcie się siłą Waszej młodości. Oh, nevermind. Nie zrozumiecie siły, jaką zapewnia młodość i nie docenicie jej uroku, dopóki nie przeminie. Ale zaufajcie mi, za 20 lat spojrzycie na swoje stare zdjęcia i przypomnicie sobie, jak wiele drzwi stało przed Wami otworem i jak zjawiskowo wyglądaliście. Nie jesteście aż tak grubi, jak Wam się wydaje.

Nie martwcie się przyszłością. Albo wręcz przeciwnie, przejmujcie się, ale wiedzcie, że jest to równie efektywne, jak próba rozwiązania równania algebraicznego poprzez żucie gumy balonowej. Poważne problemy w życiu to sprawy, które nigdy nie przechodzą nam przez myśl, które porażają nas niespodziewanie w bezczynne, czwartkowe popołudnie.

Codziennie róbcie jedną rzecz, która Was przeraża.

Śpiewajcie.

Nie bądźcie lekkomyślni obchodząc się z uczuciami innych. Nie trzymajcie się z tymi, którzy są lekkomyślni obchodząc się z Waszymi.

Używajcie nici dentystycznej.

Nie traćcie czasu na zazdrość. Raz prowadzicie, raz zostajecie w tyle. Wyścig jest długi, a na końcu i tak zostaniecie sami ze sobą.

Pamiętajcie komplementy, które otrzymujecie. Zapominajcie obelgi. Jeżeli Wam się to uda, powiedzcie mi, jak to się robi.

Przechowujcie stare listy miłosne. Wyrzucajcie oświadczenia bankowe.

Gimnastykujcie się.

Nie czujcie się winni, jeżeli nie wiecie co chcecie robić z własnym życiem. Najbardziej interesujący ludzie, jakich znam, nie doszli do tego w wieku 22 lat. Niektórzy z najbardziej interesujących 40-latków, których znam, wciąż nie wiedzą.

Bierzcie dużo wapnia. Dbajcie o swoje kolana. Będziecie za nimi tęsknić.

Może weźmiecie ślub, a może nie. Może będziecie mieli dzieci, a może nie. Może się rozwiedziecie przed czterdziestką, a może będziecie tańczyć kaczuchy na 75. rocznicy swojego małżeństwa. Cokolwiek wybierzecie, nie pochlebiajcie sobie za bardzo, ale też nie potępiajcie. Wasze wybory mają pięćdziesiąt procent szans na sukces. Dokładnie tak jak wszystkich innych.

Cieszcie się swoim ciałem. Używajcie go jak tylko możecie. Nie bójcie się go, ani tego, co inni ludzie o nim pomyślą. To najwspanialszy instrument, jaki kiedykolwiek będziecie mieć.

Tańczcie, nawet jeżeli macie to robić tylko w salonie.

Czytajcie rady, nawet jeśli nie zamierzacie za nimi podążać.

Nie kupujcie magazynów o urodzie. Sprawią tylko, że poczujecie się brzydcy.

Poznajcie dobrze swoich rodziców. Nigdy nie wiecie, kiedy odejdą na dobre. Bądźcie mili dla rodzeństwa. To oni łączą Was z przeszłością i są ludźmi, którzy pewnie pozostaną przy Was w przyszłości.

Zrozumcie, że przyjaciele przychodzą i odchodzą, ale kilkoro najcenniejszych powinniście trzymać blisko. Pracujcie ciężko, żeby nadrobić braki w geografii i lifestyle’u, bo im starsi się staniecie, tym bardziej będziecie potrzebować kogoś, kto Was znał kiedy byliście młodzi.

Zamieszkajcie w Nowym Jorku, ale wyjedźcie, zanim zrobi z Was twardzieli. Zamieszkajcie w Północnej Kalifornii, ale wyjedźcie, zanim zrobi z Was mięczaków. Podróżujcie.

Zaakceptujcie pewne niezmienne prawdy. Ceny będą iść w górę, politycy się łajdaczyć. Wy, tak samo jak inni, też się zestarzejecie. A kiedy to się stanie, pofantazjujecie sobie o czasach kiedy byliście młodzi, ceny rozsądne, politycy szlachetni, a dzieci szanowały starszych.

Szanujcie starszych.

Nie oczekujcie od nikogo, że będzie Was wspierał. Może macie fundusz powierniczy albo bogatego współmałżonka. Ale nigdy nie wiecie kiedy tego zabraknie.

Nie eksperymentujcie zbyt dużo z włosami, bo przed Waszą czterdziestką będą wyglądały jak u 85-latka.

Uważajcie czyje rady przyjmujecie, ale bądźcie cierpliwi wobec tych, którzy Wam je przekazują. Rada to forma nostalgii. Dzielenie się nią to sposób wyławiania swojej przeszłości z wielkiej szafy, przecieranie z kurzu, przemalowywanie brzydszych części i zamienianie jej w coś bardziej wartościowego niż była.

Ale zaufajcie mi w kwestii filtrów przeciwsłonecznych.

***

Powyższy tekst to moje tłumaczenie superpopularnego artykułu Mary Schmich Advice, like youth, probably just wasted on the young, który oryginalnie znajduje się na stronie Chicago Tribune.

Tłumaczenie jest tu umieszczone za zgodą autorki, z którą wymieniłam maile.
Zainteresowała się polskimi czytelnikami, więc jeśli chcecie jej powiedzieć coś fajnego to napiszcie w komentarzach, przetłumaczę je i wyślę, będzie jej miło!

Jeśli spodobał Wam się ten artykuł, możecie go podać dalej, np. udostępnić na Facebooku, będziemy wdzięczne.

No i zgodnie z obietnicą, pozdrawiam Was od Mary! :)
*w oryginale jest z rocznika 97, czyli z roku, w którym powstał artykuł. Zmieniłam, żeby było fajniej.

  • OOO świetne! i tłumaczenie, i pomysł :) A Mary wydaje się być spoko babką :)

  • Świetny tekst. Może on jednak do kogoś trafi, teraz modne jest robienie wszystkiego na przekór. ;)

  • Joanna Barańska

    wspaniałe słowa. szczególnie te o radach. Mary to taka mądra osoba! Internetowo ją całuję za te wszystkie mądre rzeczy, które napisała :)

  • Jak człowiek jest dziwnie skonstruowany…

    Prawie wszystkie rady mi się podobały i uśmiechałam się do nich ładnie. Dwie nie. I co chcę zrobić w pierwszym odruchu? Napisać dlaczego… Dżizas jak czasem siebie nie lubię, ale poprawiam się:
    Bardzo ładny, nostalgiczny, ciepły tekst. :* I przesyłam buziaczka.

  • Paolcia

    awww jak miło było znaleźć ten artykuł po latach na zupie *.*! Uściskaj Mary- kilka lat temu jej słowa zmusiły mnie do refleksji, teraz na nowo w nią wpadłam, ale z nieco innej ‚strony’ ;]! Kisses !

  • Świetny tekst :)
    Przekaż autorce, że postaram się z całych sił żeby w codziennym życiu stosować się do tych rad – oprócz filtru. Nawet gdy go kupię, i tak zapomnę go użyć…

    • *no-nie*
      *przecież-cały-ten-tekst-jest-o-filtrach*

      Przekażę, przekażę. Ale się ucieszy! :)

  • Większość stosuję :)

  • ddrunk

    ale się pozytywnie poczułam po przeczytaniu! ;) i trochę nostalgicznie bo pomyślałam o przemijaniu. kwestia filtrów słonecznych jak najbardziej ważna :D choćby dlatego żeby w wieku 40 lat nie wyglądać na 60 ;)

  • Daj jej ode mnie buziaka ;)

  • Oleśka

    Rzeczy oczywiste, ale na co dzień o nich zapominamy. Dobrze ze jest ktoś, kto nam to przypomniał :)

  • asb

    „Zaakceptujcie pewne niezmienne prawdy. Ceny będą iść w górę, politycy
    się łajdaczyć. Wy, tak samo jak inni, też się zestarzejecie. A kiedy to
    się stanie, pofantazjujecie sobie o czasach kiedy byliście młodzi, ceny
    rozsądne, politycy szlachetni, a dzieci szanowały starszych.”

    Co za głupota… najpierw w jednym artykule pierdzielisz o zmienianiu świata a potem wyjeżdżasz z czymś takim?”

    • No wiesz, jak wierzysz, że umiesz sprawić, że ceny nie będą iść w górę – to gratuluję. No ja generalnie nie próbowałam, wolę to zaakceptować, lol.

  • Joanna Gancarczyk

    Dokładnie zgadzam się z większością punktów. Niestety, ja najczęściej nie mam czasu, na to aby poświęcać się tak prozaicznym czynnościom jak taniec, śpiewanie czy wyście na słońce. Trzeba dbać o siebie, póki się ma o co. W pewnym momencie nie ma już czego ratować. Pozostają kosmetyki z Azji albo operacje plastyczne… ;/

  • Iwona Witos

    soł: chciałam Ci pogratulować jak to czytałam, że jesteś stara-malenka, bo wszytsko to TRUTH:) w sensie przemyśleń. Nie są Twoje. Nevermind. PRAWDA, ale nie wszytsko. Z tym opalaniem i włosami to hiperbola dla normalnego użytkownika słonca i fryzjera:) W punkt za to o ocenie wagi sprzed lat #HEHE, #bylamszpuplainiewiedziałam

    • Iwona Witos

      #szczupła :) ale nadal #niewiedziałam

  • Anna Smol

    Ten artykuł uświadomił mi to, jakie życie jest kruche, ile błędów w nim popełniamy i jak szybko ono przemija. Skłonił do przemyśleń, że trzeba starać się z każdej chwili wycisnąć maksimum wrażeń i emocji. Że trzeba docenić to, co się ma i to, kogo się ma, bo często o tym zapominamy; lub po prostu nie zdajemy sobie sprawy. Szanować to, co nas spotyka i wyciągać z tego wnioski, nawet gdy nie jest łatwo. Zastanowiłam się nad codziennościa, która pozornie wydaje się być nudna, a możemy przecież tyle zrobić, tyle zmienić! Poczułam, że jeśli spełniać marzenia i robić cokolwiek szalonego to teraz. Poczułam młodość na własnej skórze, namacalnie. Banały? Być może, ale właśnie z nich w ogromnej części składa się ludzkie życie. Najważniejsze, żeby być świadomym tych drobnych rzeczy, a powyższymi radami wybrukować codzienność. Świetny tekst! Odwzajemniam pozdrowienia, good job Mary!

  • Pingback: A gdyby tak… posłuchać swoich rad? - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
bieganie lans
Biegam dla lansu

W czym gorsze jest bieganie dla lansu od biegania dla przyjemności albo poprawy kondycji? Dokładnie w niczym.

Zamknij