LUDZIE MOTYWACJA

Przestań ze sobą walczyć

horyzont woda


To jest bardzo trudne, ale i superważne życiowe zadanie.

Irytujemy się drobiazgami, rzeczami, które tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Nasze życie staje się ciągiem tanich, niepotrzebnych dram. Skupiamy się na małych błędach, które popełniamy, przykuwamy wielką wagę do tego, co nie wyszło, co można było zrobić lepiej.

Zamiast żyć, odczuwać i cieszyć się, jesteśmy bez przerwy sfrustrowani – albo otoczeniem, albo sobą.

najwięksi krytycy

Jesteśmy dla siebie bardzo surowymi krytykami. W naszym społeczeństwie wręcz dobrze widziane jest samobiczowanie się, opowiadanie o sobie źle i wytykanie sobie bez przerwy błędów. Panuje u nas epidemia niedoceniania się, niskiej samooceny i nikłego poczucia własnej wartości.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A przecież spędzimy całe życie, każdą noc i każdy poranek tylko z jedną osobą – sobą – i lepiej przestać ze sobą walczyć. Na pewno nie pomoże nam ciągłe obwinianie się, złe traktowanie i nietroszczenie się o siebie. Musicie być dla samych siebie najlepszymi przyjaciółmi na świecie i być po to, by sobie zawsze pomóc, a nie ze sobą walczyć.

Brené Brown, psycholog, mądrze powiedziała:

Zamiast się nieustannie krytykować, potraktuj siebie tak jak kogoś, kogo kochasz. Aha, i jeszcze jedno: pogódź się z tym, że każdego dnia na pewno coś spieprzysz.

To niesamowicie przydatne na codzień. Niemożliwe jest szczęśliwe życie, gdy spędza się je całe z osobą, którą się krytykuje i z którą się walczy, zamiast ją kochać, o nią dbać i wybaczać jej błędy.

Może spróbujesz od dziś być dla siebie najlepszym przyjacielem na świecie?

  • Karolina

    Świetny tekst Hania! Aż się uśmiechnęłam :)

  • Tobiasz

    Wiesz, kiedy poczułem się lepiej w życiu?

  • No przecież o to w tym całym szczęściu chodzi. By się dobrze czuć samemu ze sobą :-)

  • Melissa Hauke

    Szkoda tylko, że osiągnięcie szczęścia jest nie realne, że żyjemy po to żeby umrzeć. W takim razie po co czekać na upragnioną chwilę spokoju? Czyż nie lepiej osiągnąć szczęście raz, i na zawsze…. w chwili spadania? Wiem co mi odpowiecie, ale ja w to nie wierzę, walczę w każdej sekundzie ze swoimi myślami, ścieżkami, wyjściami. Jest tylko jedno wyjście, powiecie: wyzdrowieć i być szczęśliwym, ale ja widzę inne, od 9 lat, a mam 16….

    • Melissa, masz rację: żyjemy po to, żeby umrzeć, ale nie oznacza to, że osiągnięcie szczęścia nie jest realne. Jeżeli teraz Twoje życie Cię męczy i jest dla Ciebie walką to – uwierz mi, że to niestety rozumiem – pamiętaj, że to minie. Ale nie samo, żadna choroba poza katarem nie przechodzi sama. Zgłoś się po pomoc, zadbaj o siebie i poczekaj (w końcu nie masz nic do stracenia), a może się jeszcze okaże, że kiedyś osiągniesz szczęście.
      A potem znajdziesz na swoim mailu ten komentarz i będziesz się dziwiła temu, jak beznadziejnie się czułaś w 2016 i jak się cieszysz, że masz to za sobą. Trzymam kciuki!

      PS w każdym większym mieście są poradnie zdrowia psychicznego sponsorowane przez NFZ, możesz się do nich zgłosić, a na pewno udzielą Ci pomocy. Poza tym są też ośrodki interwencji kryzysowej i telefony zaufania. Zrób to dla siebie i zajmij się tym, co czujesz.

      • Melissa Hauke

        Dziękuję za ciepłe słowa. Niestety tak się składa, że od roku się leczę i doktor wysyła mnie do szpitala, choć sama tego odradza ze względu mojego temperamentu do dzieci…

Przeczytaj poprzedni wpis:
komikses haniaes
#KOMIKSES: prawdziwa miłość

Zamknij