LUDZIE MOTYWACJA

Powiedz sobie „mam nogi”

nogi vansy


Tak się skupiamy na tym, co w nas mogłoby być lepsze i ładniejsze, że zapominamy o podstawowych funkcjach.

Prawdopodobnie rozmowa, która mnie doprowadziła do tych przemyśleń, wynikła z kolejnego niezadowolonego burknięcia „jeny, jakie mam grube nogi” albo „no te uda to już mi się wymknęły spod kontroli”, a jak. Chyba wszyscy mamy w swoim wyglądzie jakiś kompleks, coś, co nam się nie podoba i co najchętniej byśmy zmienili. To wystający brzuch, to krzywy nos, to za szerokie biodra albo odstające uszy. Normalka.

jesteś ok

Problem zaczyna się wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie zaakceptować faktu, że nigdy nie będziemy idealni i że tacy, jacy jesteśmy – jesteśmy w porządku.
Owszem, jak przeszkadza nam coś, co możemy łatwo zmienić (na przykład schudnąć czy wyćwiczyć) to ekstra, czemu nie! Ale nawet w tym przypadku zadręczanie się i myślenie tylko o swoich kompleksach prowadzi w ślepy zaułek.

Zdziwiona usłyszałam od koleżanki:

Nie, nie, zrób inaczej. Najpierw powiedz sobie – hej, fakt jest taki: mam nogi. Ogólnie nogi służą do chodzenia i moje spełniają swoją funkcję.

To otworzyło trochę mój malkontencki mózg i kazało pomyśleć w innych kategoriach. Jasne, może nie idealne, może nie takie, jakie bym chciała i może nie z okładek gazet, ale kaman, działają.

Zdaję sobie sprawę z tego, że codzienność jest pełna zajmujących problemów i czasem ciężko się cieszyć, że jesteśmy raczej zdrowi, mamy dwie nogi, dwie ręce i dach nad głową, ale spróbujcie spojrzeć z tej perspektywy.

***

Zastanówcie się, czy faktycznie to jest takie ważne, czy te małe niedoskonałości Was definiują, czy Wasze życie jest warte wiecznego skupiania się na kompleksach i niezadowolenia.

Bardziej istotne od tego, co jest w Was nie tak, jest to, że spełnia swoją funkcję. Po prostu.

Przeczytaj poprzedni wpis:
112
Halo, 112, widzę samobójcę

Jak to gdzie? W lustrze.

Zamknij