KULTURA I MEDIA LUDZIE

Czy Polska to na pewno kraj bezwyznaniowy?

kosciol


Coś mi się wydaje, że nie do końca.

Mówią, że tak. Że mimo, że większość obywateli to chrześcijanie, wszyscy mamy takie same prawa. Tak jest napisane w najważniejszym akcie prawnym w państwie, ale czy to się pokrywa z rzeczywistością?

Prawo do bezpłatnej edukacji ma i chrześcijanin, i żyd, i nawet rudy. Na rozmowie kwalifikacyjnej do pracy raczej nie padnie pytanie o wyznanie, a ateista nie dostanie większego wyroku za to samo przestępstwo. Okej.

Ale co ze świętami?

Dzisiaj nie idziemy do szkoły, pracy, na zakupy; wszystko jest zamknięte, bo mamy jakieś tam Boże Ciało. Tak samo obchodzi się Trzech Króli czy inne Poniedziałki Wielkanocne – czyli, jakby nie było, święta chrześcijańskie.

Skutek jest taki, że jeśli – dajmy na to – ateista chciałby wtedy zarabiać i wyrabiać swoją dniówkę, to nie ma jak. A tak właściwie to dlaczego?! Przecież teoretycznie mamy państwo bezwyznaniowe, więc z jakiej racji święto chrześcijańskie jest dniem wolnym?

dyskryminacja

Zauważcie, że to też dyskryminacja. Bo czemu chrześcijanie mogą należycie obchodzić swoje święta, a wyznawcy innych religii nie mają takich możliwości?

Dlaczego w Polsce w Dzień Dharmy buddyści muszą iść do pracy, w Aszurę muzułmanie mają sprawdziany, ale już w Zesłanie Ducha Świętego wszyscy siedzą w domach, bo teraz chrześcijanie się modlą?

Ja rozumiem, że są znaczną większością, ale co z tego?! Spójrzcie na fragment Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej:

1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.

2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. (…)

Konstytucja RP, art. 25.

I okej: powiedzmy, że jest swoboda wyrażania przekonań religijnych, że możemy być ateistami, buddystami, albo i Murzynami, ale wciąż coś zgrzyta w pierwszym punkcie. Bo nie, nie mamy równych praw – właśnie jeśli chodzi o obchodzenie świąt i zarabianie w czasie nich.

Żyjemy więc w państwie bezwyznaniowym, w którym jedno wyznanie ma lepiej.

Logiczne.

  • AJD

    No tak, racja, ale nie sądzę, by usunięcie tych wszystkich dni wolnych kogokolwiek by zadowoliło, a obchodzić wszystkie święta wszystkich religii… nie wyobrażam sobie. Rozumiem Twoje stanowisko, ale naprawdę sądzisz, że wszyscy innego wyznania niż chrześcijańskie bardzo przeżywają to, że mają dziś dzień wolny, który mogą spędzić z rodziną?

    • Tu nie chodzi o to, co kto przeżywa. To nie ma nic do rzeczy.

      • Poza tym nikt nikomu nie broniłby brać urlopu w święta, które obchodzi. Można by to nawet zagwarantować. Ale URLOPU – tzn. że masz mniej wolnego przez resztę roku do wzięcia. Żeby nie dyskryminować osób nie wyznających żadnej religii.

    • Ja się zgodzę. Z kościołem mi nie po drodze, ale nie narzekam na taką „dyskryminację”. W sumie… Równie dobrze ktoś może chcieć zarabiać przez 7 dni w tygodniu i to niesprawiedliwe, że niedziela jest wolna.

  • Ela

    Polska jest demokracją, a demokracja to rządy większości. Większość to Chrześcijanie, którzy chcą mieć wolne najważniejsze święta… no i mają. Nikt nie broni innym religiom walczyć o to by ich święta też były wolne, ani nie broni też ateistom walczyć o to by nie było wolnych świąt. Myślę jednak, że nikt specjalnie nie narzeka na dodatkowy wolny dzień.

    • Demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. A nie – bezwzględna tyrania większości.

      • Ela

        Tylko, że to nie narusza praw mniejszości, a jeśli narusza to w taki sam sposób narusza też prawa niektórych wierzących osób. Z pewnością są ludzie którzy pogodziliby w takie dajmy na to Boże Ciało religijność z pracą, przykładem mogą być chociażby lekarze, policjanci czy nawet rolnicy. Oni niezależnie od święta pracują i godzą to z pójściem do kościoła. Zapewne wiele osób wolałoby normalnie iść i zarabiać, niezależnie od tego czy akurat obchodzą dane święto czy nie.
        A kwestia obchodzenia świąt innych religii jak już powiedziałam mogą to sobie wywalczyć, chociaż najlepsze rozwiązanie byłoby jak ktoś wspomniał z deklaracją wyznania.

        • Z Bożym Ciałem to jest akurat dosyć zabawnie, bo z kim nie rozmawiam, to narzeka na to wolne. To samo z Trzema Królami. Seriously – ile osób dzisiaj rzeczywiście pójdzie na procesję? Jakiś nikły procent. Reszta – sio do pracy.

    • Nie chodzi o to, czy ktoś na to narzeka, tylko – że jest to nie w porządku.

    • Maciej Cąderek

      Zapomniałaś dodać: „zawsze mogą wyjechać”.

  • Borcek

    W którymś z krajów skandynawskich (bodaj w Szwecji) ten problem jest rozwiązany w fajny sposób. Mianowicie – podczas spisu powszechnego każdy deklaruje swoje wyznanie, automatycznie zobowiązując się do realizacji pewnych praw (np. podatki wyznaniowe lub obchodzenie świąt właśnie). Czyli, przykładowo, wpisuję w okienko „jestem Żydem”, to muszę uiszczać odpowiednie opłaty na poczet świątyni żydowskich, które są w porozumieniu z władzami oraz mogę obchodzić Chanukę bez względu na to, co powie pracodawca. Tak jest z każdą inną, zarejestrowaną religią w tym kraju. Nieźle, co?

    • Doskonale!

      • Nie tak doskonale, bo co z osobami niereligijnymi – mają więcej harować w roku czy jak?

        • Tak, i adekwatnie zarabiać. Albo móc sobie wziąć wolne zamiast tego, ot tak.

        • Borcek

          Pewnie to zależy od układów z pracodawcą, natomiast wpisanie „ateista” wiąże się z pełnym zwolnieniem z opłat religijnych – tyle wiem. Co ciekawe – dowiedziałem się o tym z kryminału skandynawskiego, a nie z żadnych książek naukowych.

  • Jestem freelancerem, zarabiam w każdy dzień roku niezależnie od wyznania :D Nie pracuję = nie mam pieniędzy!

    • Wiadomo, freelance piękna sprawa. Ale wiesz, jak Ci się zachce czekolady to i tak nie kupisz. :(

      • Żabka, stacje benzynowe, małe sklepiki – naprawdę nic nie jest otwarte?

        • Nie o to chodzi. Autobusy jeżdżą rzadziej, na zakupy do H&Mu nie pójdziesz, a o załatwieniu czegoś w urzędzie zapomnij – bo jest chrześcijańskie święto. Meh.

          • Wiem, wiem. Chciałam tylko rozwiązać problem braku czekolady ;)

          • Konrad Norowski

            Jak to się mówi, first things first.

      • Jestem doświadczonym freelancerem i zapas czekolady zawsze mam w lodówce!

    • A czy freelanserom nie przeszkadzają w pracy umysłowej, jak za oknem napieprzają przez 2h przez megafon smutnymi pieśniami księża ze swoim pochodem wyznawców blokujących ruch uliczny?

      • W moim przypadku za oknem słychać okrzyki pijanej młodzieży. I ogółem jakieś patologiczne sprawy.

  • Wanda Pawłowska

    no cóż nie tak łatwo rozwiązać taki problem, choć mnie też irytuje, że są ciągle jakieś wolne ze względu na takie święta

  • Kinga “werbenka012” Kunicka

    Mogę potwierdzić fakt, iż nie jest to fair. Ale życie nie jest fair. Polska jest krajem demokratycznym, z silnymi korzeniami chrześcijaństwa. Można powiedzieć że słowiańskie wierzenia też powinny coś ‚dostać’, ale jest ich znaczna mniejszość. Tak jak pisałaś w poście o świętach i tym co ma robić wtedy ktoś kto nie wierzy, tak teraz przytaczając te słowa, można odpowiedzieć na aktualne. Nie trzeba czuć świąt, ale jest to czas, w którym można być bliżej z rodziną, odpocząć czy zrobić sobie choćby odwyk od centrum handlowego. Myślę też, że nie chodzi Ci głównie o sam fakt wolnego, ale pewne sprzeczności między tym co pisze a jest. Nie będąc już w tonie religijnym, życzę miłego wolnego dnia :D

    • Przecież nikt katolikom nie broniłby brać sobie urlopów w czasie świąt, no nie? Niech sobie pobędą z rodziną. A to, że Polska jest krajem demokratycznym, to nie jest żaden argument, a wręcz przeciwnie – demokracja to rządy większości z poszanowaniem PRAW MNIEJSZOŚCI, które w tym przypadku szanowane nie są. Chyba że to należy tłumaczyć „chrześcijańskimi korzeniami”…

      • Exactly, inni wyznawcy często biorą urlopy, bo mają swoje święta. A chrześcijanie nie muszą.

      • Halo

        Wyobraz sobie sytuacje: jestes wlascicielem firmy w Polsce bez swiat katolickich. W Boze Cialo 190 z 200 pracownikow bierze wolne. Zgadzasz sie na to? Wszystko jest ok?

        Wiec.nie.opowiadaj ze.nikt by im nie bronil.

        • Vide kilka postów wyżej – rozwiązanie skandynawskie.

          • Skandynawia jest bogatszym krajem i na pewne rozwiązania, które u nich funkcjonują my jako państwo nie jesteśmy jeszcze gotowi.

          • No ale skoro byliśmy gotowi na podpisanie takiej Konstytucji, to chyba powinna ona obowiązywać, nie?

          • Skandynawia nie jest krajem. I kompletnie nie rozumiem, czemu fakt, że dni świątecznych (sumarycznie) byłoby tyle samo, tylko jedni odbieraliby je w jednym terminie, a drudzy w innym, miałoby mieć coś wspólnego z tym, że Polska jest biedniejsza od krajów skandynawskich.

    • Straszne głupoty wypisujesz. Demokracja nie oznacza, że chrześcijanie mają mieć większe prawa niż wyznawcy innych religii.

      • Kinga “werbenka012” Kunicka

        Nie oznacza, ale tak wychodzi.

        • Fuck, czytałaś ten tekst? I fragment z Konstytucji? Jest tam takie fajne słowo – „równouprawnione”. Polecam się zapoznać.

    • Idalianna

      Możesz sobie zrobić odwyk od centrum handlowego niezależnie od tego czy jest ono otwarte czy zamknięte, serio.

  • Paweł Majcher

    Dlaczego chodzimy w piątek do pracy/szkoły, skoro to pastafariańskie święto?

  • A ja uważam, że jest to fair i nie ma w tym nic złego, że wolne mamy podczas świąt chrześcijańskich. Na to kiedy będzie wolne od pracy głosowali ludzie reprezentujący nas w rządzie, również przedstawiciele mniejszości. Nigdy wszyscy nie będą zadowoleni, ale to czy wolne jest w taki a nie inny dzień, nie oznacza, że nie szanuje się praw mniejszości.

    • W którym momencie jest to fair dla buddysty, który musi wziąć urlop, by spędzić w domu święta i dla chrześcijanina, który ten urlop wykorzysta na wakacje na Majorce, a w swoje święta nie będzie pracował?

      • W taki, że on ten wolny dzień wykorzysta na swój wypoczynek. Nigdy nie zadowoli się wszystkich i dlatego w każdej dziedzinie życia istnieje analiza korzyści w stosunku do strat. Jeśli ktoś czuje się pokrzywdzony, może wyjechać tam, gdzie uważa, że jego prawa będą bardziej respektowane lub próbować walczyć o zmianę. Argumentem za takim rozłożeniem dni wolnych jest też przykład, kiedy te 190/200 osób wzięłoby wolne, a 10 zostało i nie chciało pójść na urlop. Co wtedy ma zrobić pracodawca, kiedy te 10 i tak nie może nic zrobić, bo potrzeba minimum 50? Ma im płacić za nic nie robienie? Względy ekonomiczne też mają znaczenie.

        • Nie mówimy o ekonomii, mówimy o tym, że nie mamy równych praw. A w Konstytucji, najważniejszym akcie prawnym w państwie, jest jasno napisane co innego.
          A „zawsze możesz wyjechać!!!” jest tak chujowym argumentem, że mi ręce opadają.

          • Ale nie można tego rozdzielać. Państwo to wielka maszyna, w której wszystko musi współgrać. Wszyscy mają tyle samo wolnych dni, które mogą spędzić w sposób, który nikogo nie obchodzi. Nie jest przypadkiem, że te wolne dni przypadają w święta chrześcijańskie, ale na to mają już wpływ właśnie względy ekonomiczne. Wyjazd to nie jest argument, to możliwość, tak samo jak ta, że można próbować walczyć o zmianę w prawie.

          • Wciąż nie rozumiesz. Państwo opiera się na Konstytucji, tak? To najważniejszy akt prawny w Polsce, tak? Tak. Jest tam zapis, który nie jest przestrzegany? Jest.
            Czyli coś jest nie tak.

          • To, że mamy inny punkt widzenia, nie oznacza, że nie rozumiem.

      • Zawsze moze wziąć bezpłatny ja pracuje na zleceniowce i tez za wolne dodatkowe nikt mi nie placi :)

        • Ja pierdolę, Ty chyba w ogóle nie wiesz o co chodzi, nie?

          • Oczywiście ze wiem. Po prostu nie widzę problemu w tym ze ktos innego wyznania musi brać wolne gdy jest jakies tam święto Żyjąc Np w japonii tez trzeba brać wolne podczas jakiegoś święta. Osobiście mam na to wyjebane, zgodzę sie z tym ze polska to jednak kraj wyznaniowy, pomimo tego ze wszyscy w kolo mówią inaczej. Ale jak trzeba to trzeba. Idąc tym tropem nigdy nie byłoby wolnego dnia.

          • No i co z tego, że w Japonii też trzeba brać wolne? So fucking what?! To nie jest pytanie z czym Ty się zgodzisz, a z czym nie, tylko o to, jak jest ustalone prawnie. A prawnie Polska nie jest krajem wyznaniowym.

          • Oj to był przykład. Zmierzam do tego, że na każdym zakątku świata są jakieś święta. Nawet jeśli jakieś państwa nie są „wyznaniowe”, to w praktyce gdy jest to święto ludzie mają wolne w pracy. Ja tego co napisałaś w tekście nie neguje. Sama zapewne wiesz dobrze, że w Polsce wiele rzeczy jest na piśmie w formie takiej a nie innej, a rzeczywistość pokazuje, że jest inaczej.

      • Reddie

        Chyba nie do końca rozumiesz, że urlop udzielany pracownikowi innego wyznania (np. prawosławnego) nie zalicza się do urlopu wypoczynkowego, a stanowi inną pulę dni wolnych. Jedynym warunkiem jest konieczność odpracowania takiego dnia. Nikt nie zabiera osobie innego wyznania urlopu wypoczynkowego, gdzie mógłby pojechać na wakacje. Nie myl pojęć.

  • W przypadku świąt chodzi bardziej o tradycję aniżeli o wyznanie. Przecież 1 Maja i 11 listopada to też święta, a raczej żaden rozsądny człowiek nie powie, że kościelne. Kwestia polskiej tradycji.

    • Nie powie, bo to nie są święta chrześcijańskie, ani w ogóle religijne. Odróżniaj.

    • Maciej Cąderek

      Święta państwowe to ta sama kategoria – ten sam problem.

  • Pracuje w korporacji, dzisiaj pracuje, moge zamowic do biura obiad, autobusem bez problemu dojechalam do pracy.
    Plotwist: jestem chrzescijanka i powinnam dzis swietowac.

    • „Ktoś protestuje?” pokazuje, że nie rozumiesz o co chodzi. Skup się – mamy mieć równe prawa, a nie mamy. Nie widzisz, że coś tu jest nie tak?

      • Lawendowa

        Nie rozumiem. Wytłumacz mi jakie widzisz rozwiązanie? Zabrać wszystkie dni wolne, które przypadają w święto jakiejkolwiek religii czy może dać wolne w te dni. Tylko koniecznie święta każdej religii musiałyby być uwzględnione bo inaczej tak jak sama mówisz nie byłyby to równe prawa. A jeśli przypadkiem okazałoby się, że dzień wolny pokrywa się z hawajskim świętem tańca hula to wtedy mielibyśmy państwo wyznaniowe faworyzujące tańczących Hawajczyków?
        Obecnie dni wolne to już i tak kwestia bardziej tradycji i przyzwyczajenia niż reżimu religijnego, deal with it.
        Ale serio, wyjaśnij mi jakie w takim razie byłoby rozwiązanie idealne, bo skoro znalazłaś problem to pewnie masz też jakieś sugestie co można by zmienić?

  • Jakieś wolne zawsze spoko. Prawda jest taka, ze Polska to kraj katolicki czy tego chcemy czy nie. Ma to swoje plusy i minusy. Jak ktoś chce to dzisiaj i tak zarobi. :)

    • Polska to kraj katolicki? Lol, wat?

      • No tak. Historia naszego kraju na to wskazuje, chociaż ten katolicki kraj w chwili obecnej to raczej „kraj świecki” a to juz duża różnica :)

        • Polska jest krajem bezwyznaniowym. Nie słuchałeś w podstawówce?

          • Wiem, wiem :) Tak czy owak rozumiem o co Ci chodzi w tekście.
            Ps. Właśnie wróciłem od szwagra, zaraz idzie do pracy na noc ;D

  • Sephi

    Chyba jedyną opcją rozwiązania tego tak, żeby wszyscy mieli równo i dobrze byłoby odgórne przykazanie że pracodawca powinien zawrzeć w umowie dodatkowe x dni (ile tam wychodzi świątecznnych) rocznie urlopu, w domyśle przeznaczonego na świętowanie, a w przypadku ateistów do wykorzystania na wypoczynek. I rezygnacja z wolnych od pracy dni świątecznych. Cieszyłbym się, ale trochę to niewygodne dla pracodawcy, ciężkie w egzekwowaniu i wymagające dużej reformy.

  • Czyli większość ma się dopasowywać do mniejszości? Wiadomo, że niby religie są równe, ale to tylko przepis. Przepis, który jest nieadekwatny do sytuacji. W życiu Polaków zakorzeniły się już chrześcijańskie święta. Nie ma znaczenia, czy ta osoba wierzy, czy też nie. Niemniej nie widzę w tym nic złego, że mniejszość dopasowuje się do większości. Nie da się wszystkich zadowolić, a kierować się należy dobrem/korzyściami większości. I tak jest ze wszystkim. Dla mnie chore jest to wołanie – ej, ale przecież niby jesteśmy tolerancyjni/równi. Nie istnieje coś takiego jak równość w przyrodzie. Większość zawsze ma większą siłę.

    • Maciej Cąderek

      Nie. Nie chodzi o to, że większość ma się dostosowywać do mniejszości, tylko, że większość nic mniejszości narzucać nie może.

      • Nie chodzi, ale.. jednak chodzi, tyle że nazwę to inaczej. W demokracji zawsze chodzi o to, że większość narzuca coś mniejszości np. prezydenta, posłów i miliony innych rzeczy – od drobiazgów po wielkie sprawy. Jeśli komuś to nie pasuje, to może przecież z Polski wyjechać, czyż nie?

        • I kolejny „może wyjechać”. Ja jebię, zacznę za to banować.

          • Maciej Cąderek

            To taka marna próba zamknięcia komuś ust.

        • Maciej Cąderek

          Zapominasz, że konstytucja stoi przed „wolą ludu”. Jak nasza konstytucja jest taka jest – ale przytoczone przez Hanię zapisy są bardzo sensowne.

    • Ja pierdolę, kolejny. Nie „tylko przepis”, a Konstytucja, w której wyraźnie czytamy, że wyznania mają równe prawa.

  • Maciej Cąderek

    Najbardziej jaskrawym przykładem jest zakaz handlu w święta – aż się nóż w kieszeni otwiera.

    • Nie w święta, a w dni ustawowo wolne od pracy. To jest właśnie zapewnienie równości, bo gdyby nie było tego zakazu, to pracodawcy kazaliby przyjść kasjerce do sklepu i jaki ona by miała dzień wolny od pracy?

      • Maciej Cąderek

        Ok, może inaczej – jest to absurd, który jest konsekwencją bzdurnych zapisów o dniach wolnych od pracy. Jaskrawy przykład niedorzeczności tych pierwszych.
        Nie uważam żeby rozsądne było wyrównywanie wszystkiego na siłę, najważniejsze to pozostawić ludziom wolny wybór.

  • Podałaś zaledwie jeden element państwa wyznaniowego (w dodatku mało znaczący) i na jego podstawie wysuwasz wniosek, że żyjemy w państwie wyznaniowym. Nie, to nie jest państwo wyznaniowe. W państwie wyznaniowym wszystkie reguły religii są wpisane w prawo. Czy kogokolwiek zamknięto w więzieniu ze względu na to, że np. zjadł mięso w piątek? Nie, bo takie prawo nie istnieje!

    Po drugie nierówność wyznaniowa byłaby wtedy, kiedy w czasie święta chrześcijańskiego, inne wyznania musiały by pracować. W tym wypadku każdy ma wolne, a więc równość jest. Dlaczego akurat w Boże Ciało, a nie np. w Chiński Nowy Rok? Bo tak zadecydowało Państwo, czyt. Sejm, czyt. demokratycznie wybrani przedstawiciele narodu, czyt. społeczeństwo. Większość chciała wolne w Boże Ciało, a kto wie – może pod projektem ustawy podpisali się też ateiści? To się nazywa demokracja i wcale nie łamie to postanowień Konstytucji.

    I na koniec, zanim zarzucisz mi, że niczego nie rozumiem z Twojego tekstu…

    Przykład 1: Mówisz, że poprzez dzień wolny od pracy dyskryminuje się mniejszości wyznaniowe. Ok. W takim razie ja jestem dyskryminowany w Święto Pracy, bo przodownikiem pracy nie jestem i tego święta nie obchodzę, a muszę siedzieć w domu. Ta sama sytuacja, tylko inna perspektywa.

    Przykład 2: Załóżmy, że jestem kierowcą tira i obsługuję międzynarodową firmę logistyczną. Wysłali mnie do Serbii, ale muszę zrobić dzień postoju na granicy Słowacko-Węgierskiej, bo na Węgrzech jest święto i ruch tranzytowy został wstrzymany. Też nie mogę pracować i wyrabiać dniówki. Czy w związku z tym jestem mniejszością dyskryminowaną w tamtym kraju?

    PS.
    Zesłanie Ducha Świętego nie jest dniem wolnym od pracy.

    • Szfak, no nie. Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że żyjemy w państwie wyznaniowym w całej jego definicji, czytaj ze zrozumieniem pls. A o demokracji pisaliśmy już poniżej – chodzi o to, że większość nie może mniejszości nic narzucać. I jeśli serio uważasz, że sytuacja w Polsce nie przeczy zapisowi, że wszystkie wyznania są równoprawne, to ja nie mam pytań.

      A co do P.S. – słuchałam Wikipedii. Jeśli kłamie, to sorry.

      • Jeśli już mowa o Wikipedii: „Demokracja – system rządów (reżim polityczny, ustrój polityczny) i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli).” Dalej jest napisane, że podstawą prawną jest Konstytucja. Więc jak to w końcu jest? Większość w Sejmie powinna odpowiedzieć przed Trybunałem Konstytucyjnym za to, że złamała prawo ustanawiając dni ustawowo wolne od pracy w te przypadające na święta katolickie?

      • Magda Jasińska

        „nigdzie nie napisałam, że żyjem w państwie wyznanioniowym W CAŁEJ JEGO DEFINICJI, czytaj zr zrozumieniem pls.” – przecież to brzmi komicznie.
        Czytałam tego bloga, ale co raz częściej mam wrażenie, że wpisy są czysto atencyjne – nie mylić z przemyśleniami na tematy bieżące.
        @disqus_14rXpqbXVn:disqus, czemu wręcz atakujesz komentujących, których wpisy są niezgodne z ‚głównym nurtem’ notki? Przecież konstruktywna, rozwojowa dyskusja jest dużo ciekawsza niż próba sprowadzania komentującego do parteru.

        Co do cytatu z Konstytucji, to jest on szalenie wybiórczy – bo są tam też inne wpisy, które przeczą tezom zawartym we wpisie. Oprócz tego:
        *Ustawa z 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania
        *Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej oraz Edukacji
        Narodowej z 11 marca 1999 r. w sprawie zwolnień od pracy lub nauki osób
        należących do kościołów i innych związków wyznaniowych w celu
        obchodzenia świąt religijnych nie będących dniami ustawowo wolnymi od
        pracy.

        Pozdrawiam

    • „Po drugie nierówność wyznaniowa byłaby wtedy, kiedy w czasie święta
      chrześcijańskiego, inne wyznania musiały by pracować. W tym wypadku
      każdy ma wolne, a więc równość jest”.

      Słyszałam kiedyś taki argument (zdaje się, że autorem był Krul): w Polsce geje mają równe prawa, bo przecież nikt im nie zabrania ożenić się z kobietą. A skoro zarówno hetero, jak i homo mężczyźni mogą się żenić, a zatem nie ma dyskryminacji gejów. A więc równość jest.

  • Jak tak czytam ten wątek to dochodzę do wniosku, że zamiast matematyki
    na maturze obowiązkowy powinien być WOS.

    Demokracja w obecnej formie to (przynajmniej w założeniu) rządy prawa, z poszanowaniem praw mniejszości, a nie – tyrania większości.

    Konstytucja to nie „przepis”.

    Skandynawia to nie kraj.

    Daty świąt katolickich nie pokrywają się z datami świąt innych Kościołów chrześcijańskich, więc nie można
    pojęcia „chrześcijanie” używać zamiennie z „katolicy”.

    Ba! nawet grekokatolicy (Unici) – uznający wszak tego samego papieża – obchodzą w innych dniach zarówno Boże Narodzenie, jak i Wielkanoc.

    • Konrad Norowski

      Bynajmniej nie jest to jedyny powód żeby nie używać zamiennie chrześcijan z katolikami. ; )
      Co się dziwić, jak na WOSie się śpi albo spisuje prace domowe.

    • Ale się uczepiłaś tej Skandynawii, poprawiłam. To był głupi błąd zrobiony przez nieuwagę…

    • Małgorzata Melisa

      Z drugiej strony co to ta większość?

      Katolikiem jesteś jeśli rodzice katolicy cię ochrzcili, a większość to robi. Wypisanie się z kościoła to już pewien problem + lament rodziny „jak możesz to robić?!” itp.
      Możesz nie wierzyć, nie chodzić do kościoła być tylko zapisanym od wczesnego dzieciństwa przymusem (bo samemu raczej jako kilkumiesięczne niemowlę nie masz nic do gadania) i tyle, nadal cię uwzględniają…

      Dlaczego nie przyjąć, że katolików jest tyle ile na prawdę do kościoła chodzi?
      A tych jest z roku na rok coraz mniej.

  • dobrymjud

    No aż mi się nie chce wierzyć, że religia to taki lep na oszołomów. Smutno.

    • Yep. Są takie słowa-klucze, po których ludzie przestają czytać ze zrozumieniem i myśleć. Zaliczają się do nich religia, polityka i takie tam.

  • Ale przecież nie ma żadnego zakazu handlu. Pracuję w sklepie i dzisiaj byłam w pracy od 9 do 17. To zależy od właściciela sklepu czy go otwiera w „dzień wolny” czy nie. Nikt mu nie narzuca, że ma mieć sklep zamknięty i koniec. ;o

    • Maciej Cąderek

      To, że sprytni pracodawcy łatwo omijają durny przepis nie oznacza, że przepis nie istnieje.

      • Przecież to chyba dobrze dla osób, które np. wolą iść do pracy zamiast świętować święta kościelne?

        • Maciej Cąderek

          Hę? Przecież mówimy o tym mówimy;/

  • A tak się zastanawiałem, czy ktoś dziś poruszy ten temat, w związku z Bożym Ciałem. :D A mój stosunek do tego wszystkiego jest krótkowzroczny i dyskryminujący, a mianowicie cieszę się, że jest wolne :) Pozdrawiam!

  • Mnóstwo sklepów było dzisiaj pootwieranych, więc bez przesady, nie ma zakazu pracy w tym dniu. Jestem ateistką i uważam, że żadna religia nigdzie na świecie nie powinna mieć absolutnie żadnych przywilejów, ale nie przeszkadza mi dodatkowy wolny dzień. To nie jest dyskryminacja, może jedynie faworyzacja, ale i słuszna, bo ponad 90 procent społeczeństwa to chrześcijanie. Nie widzę sensu w dostosowywaniu się do mniejszości.

    • Ola

      Jest dyskryminacja, a można jej uniknąć nadal faworyzując większość i nawet byś tego nie zauważyła. Np. udzielanie przez pracodawcę dni wolnych w ważne święta wyznawcom innych religii.

      • A czy takie prawa nie istnieją? Gdyby poszperać jakieś podstawy prawne by się znalazły.

        • Ola

          Tak, al.e muszą odpracować

          • Jeśli spojrzeć na to tak, że mają gratisowe wolne w chrześcijańskie święta, to wychodzi chyba po równo?

          • Przymusowo.

          • Ale po równo, przecież o to chodzi w niedyskryminowaniu. Założę się, że ta przymusowość im nie przeszkadza, bo na tym nie tracą.

      • Takie sprawy nie są rozwiązywane na szczeblu państwowym, tylko w kontaktach pracodawca-pracownik. Dyskryminacja to najbardziej nadużywane i wyświechtane słowo XXI wieku.

        • Ola

          Jasne, katolicy mają wolne Boże Ciało i mimo że jest to typowo religijne święto, jest to dzień ustawowo wolny od pracy (oczywiście z wyjątkami) za który wszyscy zachowują prawo do wynagrodzenia. Wyznawcy innych religii jak najbardziej mogą zwrócić się do pracodawcy o dzień wolny z powodu ich święta religijnego, ba, nawet pracodawca powinien go udzielić, tylko że muszą odpracować ten dzień. To nie jest dyskryminacja?

          • Nie, nie jest. Mają bonusowo wolne wtedy co reszta kraju i mogą ten czas wykorzystać jakkolwiek, według własnych potrzeb, na tych samych zasadach. Demokracja to rządy większości. Krzyczenie o dyskryminacji w takich przypadkach to żałosna zagrywka. Jak piłkarze udający kontuzję, czy coś w tym stylu.

  • Skąd wzięłaś info, że Polska to kraj bezwyznaniowy?

    • No nie wiem, jakoś z pierwszej lekcji WOSu? I beg you…

      • No nie wiem, to może zasięgnij bardziej aktualnych informacji, Hania. Bo Polska nie jest krajem bezwyznaniowym. Jest krajem katolickim.
        Spokojnie można to sprawdzić.

  • Norwegia jest krajem w znacznej mierze ateistycznym a mają wolne w chrześcijańskie święta o których ja nie pamiętam. Nie wiem czy ktoś narzeka na to że ma wolne bez względu na powód. A jeśli ma własną firmę i chce pracować to niech pracuje. W czym tu problem? Inna sprawa to fakt iż wyznawcy innych religii już tak dobrze nie mają jeśli chodzi o świętowanie, ale żyjemy w demokratycznym państwie a to oznacza rację większości a nie bezwzględną równość.

  • Karola Pałgan

    Haniu, jak Cię kocham, tak nie do końca ogarniam zamysł akurat tego wpisu.
    Bo ok, krytykujesz coś, co na krytykę zasługuje – faktycznie zapis o równości wyznań w Konstytucji i nawał dni wolnych od pracy w święta kościelne mają się jak pięść do nosa.
    Ale wydaje mi się, czy nie widzę żadnego pomysłu co z tym zrobić?
    W sensie, jak Ty to widzisz? Nagle „likwidujemy” wszystkie dni wolne od pracy? A może każde wyznanie dostaje zaledwie po jednym dniu w roku?

  • Ale mi to akurat odpowiada. Długi weekend, można posiedzieć wśród drzewek, fajnie jest. I przypominam, że jestem ateistą. ;-)

    • Tu naprawdę nie chodzi o to, co Ci odpowiada, serio.

      • No nie, po Tobie się nie spodziewałem, że nie zauważysz przymrużonego oka.

  • dyrdaaa

    To, żeby WSZYSTKIE religie w naszym kraju były sobie równe w taki sposób jak Ty to rozumiesz jest po prostu niewykonalne i jakoś bardzo mnie to nie dziwi, że dostosowali się do wyznania, które ma najwięcej wiernych.

  • Pingback: 10 najgłupszych argumentów mięsarian - hania.es()

  • Polak

    Państwo Polskie nie przedstrzega prawa, które samo stanowi. Zakaz handlu w święta katolickie dyskryminuje inne wyznania i osoby niewierzące. Dlaczego niewierzący nie może zlecić pracy osoby wyznania mojżeszowego pracy w sklepie podczas wszystkich świętych?

Przeczytaj poprzedni wpis:
coffee-shop-729347-2
Starbucks, po co Ci moje imię?

Wszyscy pragną miłości, ciepła i bliskości, ale w łóżku, a nie przy kasie w kawiarni.

Zamknij