LUDZIE RELACJE

Pokażę cycki jeśli tylko zechcę

cycki


I Ty też powinnaś.

Moja koleżanka modelka ostatnio powiedziała mi, że dostała świetną ofertę współpracy. Haczyk polega na tym, że pozowałaby topless, a jej chłopak nie pozwala. No przecież to brzmi absurdalnie!

To są jej cycki, nie jego. Ale każdy jest czasem głupi…

– Będziemy mieć więcej czasu dla siebie. Zostaw to, przestań. Na siłownię będziesz chodzić wtedy, kiedy ja robię mięśnie na mojej salce obok i będę po Ciebie przychodzić. Prościej. Więcej czasu razem. Pasuje Ci? To wszystko dlatego, że Cię kocham.

– Ale ja bym chciała trenować, nie chcę rzucać gry na gitarze i myślę jeszcze o…

– No ale kochasz mnie, tak? To poświęć się czasem, trzeba myśleć o związkach poważnie, czasem trzeba z czegoś zrezygnować żeby mieć coś innego.

Widzicie, to była jedna z największych głupot mojego życia – słuchać tego, co mówi do mnie ktoś, kto chce mnie posiadać (!). Nigdy nie pozwalajcie na to, by przestać należeć do siebie, dać się zamknąć w klatce. Nie popełniajcie takich błędów, można przez nie stracić najlepsze rzeczy w życiu.

***

Dziewczyny (bo głównie to nasz problem), nauczcie się wreszcie nie być własnością swoich mężczyzn. Nie mogę już patrzeć na kobiety mówiące, że nie mogą nigdzie wyjść dlatego, że facet pracuje i one mają siedzieć w domu, bo ktoś przypadkiem może na nie spojrzeć, zwrócić uwagę, zainteresować się – i buch! facet odejdzie.

Jesteśmy swoją własnością

Nie, nie znaczy to, że powinniśmy się zdradzać, zagalopowywać w kontaktach z innymi i olewać nasze związki. Znaczy to, że możemy wyjść gdzieś same, możemy rozmawiać ze znajomymi (i z nieznajomymi też, ejj), rozwijać naszą karierę – nawet jeśli oznacza to pokazanie cycków, nosz kurwa mać.

Miłość jednak oślepia, bo tłumaczę to nawet najbardziej inteligentnym osobom. Wciąż tyle ludzi się nie szanuje, nie zna swojej wartości, nie rozumie, że nawet jeśli się kogoś kocha to nie oddaje się mu w stu procentach i nie traci się siebie na rzecz drugiej osoby.

Bo zostajecie sobą, a dodanie kogoś do życia nie odbiera ani procenta z Waszej osobowości.

Bądźcie swoi 

Jeśli ktoś każe Wam rzucić swoją pasję, karierę czy życie towarzyskie dla nich, to nie chcecie być z tym człowiekiem.

Tylko największy skurwiel może chcieć pozbyć Cię Twojej osobowości.

  • Racja! Hania na prezydenta!

  • Kobiety pod pantoflem?! Pierwsze słyszę. ;)

    • No właśnie ja niestety nie! So takie baby, co to nie umiejo walczyć o siebie.

      • Som takie ludzie, których nie zrozumiem.

  • cycków nigdy dość ;-)

  • To są niestety dość częste przypadki. Kobiety chodzą jak na szpilkach, żeby facet się nie zdenerwował, nie miał powodów do zazdrości itd. Miałam koleżankę, która pytała swojego chłopaka czy może pójść ze mną na spacer (!) Właściwie sama często słyszę na uczelni teksty typu: „Idziemy na piwo po wykładach, idziesz z nami? Napisz do męża smsa i spytaj czy możesz.” Serio. Ręce opadają.

    • No właśnie, kurde, protestuję.

      • kasia garnek

        Protestujesz, ale czy rozważyłaś, że może ktoś CHCE się w ten sposób poświęcić? ;)

        • Klusek

          A mi się to podoba. Pytam się chłopaka, czy nie ma nic przeciwko, żebym gdzieś wyszła, on mnie też. :) I żadne z nas nie czuje się przy tym niekomfortowo. :)

          • Ja też pytam. Ale dlaczego? Dlatego, że w życiu bym nie usłyszała: nie, nie możesz. To jest grzecznościowe, a nawet takie bardziej informacyjne, dotyczące: czy może miałeś coś zaplanowane? A nie stricte kwestia pozwolenia.

            Nigdy nie odważylibyśmy sobie czegoś wzajemnie zabraniać.

  • Tutaj głównie chodzi o zaufanie, jeśli facet ufa swojej dziewczynie, to nie ma problemu z tym, że ona wyjdzie np. z koleżankami na miasto wieczorem…

  • Jak mnie to denerwuje… Ale nie wiem z czego to wynika, niektóre baby tak rzeczywiście CHCĄ. Dla nich to słodkie, bo on taki zazdrosny! I dziwią się jak to? Możesz iść sama na imprezę, nie będzie zły?!

    WTF?! To przecież mój chłopak, a nie dozorca… Skoro on che grać na kompie, a ja wyjść, to chyba tak jest najłatwiej.

    PS. U niektórych koleżanek to działa w dwie strony. Facet też nie specjalnie może wychodzić z kumplami na piwo bez pytania, a i po zapytaniu jest ciężko :P Dramat…

  • Wystarczy wejść na jakieś fora, żeby dostać zlasowania mózgu od wątków „on(a) nie zgadza się, żebym […]!” i pytań „pozwolić mu/jej?”. Ludzie powinni się zastanowić, czy są w związku z partnerem czy z mamą lub tatą, że muszą ich pytać o pozwolenie.

  • Liwia

    Zgadzam się z Tobą zupełnie. Kiedy ktoś mówi ‚…mi nie pozwoli’, to zastanawia mnie, czy ta osoba ma partnera/kę, czy trzeciego rodzica/opiekuna prawnego.

    • Dokładnie. Rozumiem pytanie i konsultowanie się, ale zabranianie? Łe.

  • Agnieshka b

    super artykuł. tylko jedno pytanko co do ostatniego zdania. można kogoś pozbyć czegoś czy wyzbyć czegoś ? #grammarnaziparty

    • Te, grammar nazi, to nie jest artykuł. ; >
      *takie-z-Ciebie-grammar-nazi*
      *a-tu-proszę*

      • Agnieshka b

        sorki

  • Michał

    Zgadzam się z tym, że niewolnictwo nie powinno mieć miejsca ani z jednej ani z drugiej strony, ale to nie jest takie proste. Związek to jednak pewne ograniczenia, jak sama zauważyłaś. Tak jak ktoś m.in. oczekuje wierności, tak też może nie chcieć żeby ta druga osoba będąc modelem/modelką zaczęła się rozbierać.
    Nie miałabyś nic przeciwko gdyby Twój facet, model, w ramach „rozwoju” zapragnął zdjąć ciuchy?

  • mnb

    nie rozumiem, bliska osoba jej doradziła żeby się nie obnażała publicznie. związek dwojga osób to tony kompromisów, jeśli koleżanka wybiera życie w pojedynkę to teoretycznie nie musi się z nikim liczyć. Nie do końca gdyż obowiązuje cała masa innych przepisów czy norm obyczajowych np nie wolno kraść, chodzić po ulicy na golasa i wiele innych. Zatem można powiedzieć że gdzie nie spojrzeć trzeba się liczyć z otoczeniem.

  • Khair Udin

    No ale zaś te cycki należą do jej partnera i tylko on ma do nich, jakby, prawo. No bo co? Bo jak zdradzi to też uargumentuje, że to jej zadek i ona rozporządza kto go posiada? Oh well. Kobieta sama ma wiedzieć na ile może sobie pozwolić i traktować partnera tak jak sama by chciała być traktowana. Nie chciałaby by ktoś dla hajsu fotografował jego nagiego członka? Niech i sama nie robi takich rzeczy. Ogólnie, temat rzeka.

Przeczytaj poprzedni wpis:
fotograf3
10 tekstów, które usłyszy każdy fotograf

Fotograf to ktoś, kto w temacie zdjęć ogarnia więcej niż selfie i interesuje się nim bardziej niż przeciętny posiadacz telefonu z...

Zamknij