NA SZYBKO

Niedziela Nie Działam #1

niedziela


Cześć! Postanowiłam, że siódmego dnia tygodnia nie będzie pojawiał się tradycyjny wpis, ale za to ruszamy z nowym cyklem w tym temacie – Niedziela Nie Działam. Czytajcie o co chodzi.

Niedziela – Nie Działam. Tak jest, niedziele są na leżenie jak burrito zawiniętym w kocu, picie herbaty i leniwe nadrabianie Internetów. Dla mnie też.

Co więc w niedziele? Będę Wam podrzucać krótkie historie z tygodnia, dialogi z ulicy i wreszcie – moje teksty do nadrobienia. Tak ot, żebyście mieli co robić w Internetach w najbardziej leniwy dzień tygodnia. No to lecimy.

  • Nie znacie najpopularniejszego tekstu tygodnia o najpopularniejszym blogerze w Polsce? Wstyd! 10 cytatów Kominka, które Cię zainspirują.
  • Jeśli jesteście ciekawi, jak wsiąść w autobus powrotny (gdzie do domu jest 15 minut drogi) po imprezie i wrócić ponad cztery godziny później – przeczytajcie mój status z profilu prywatnego na Facebooku.
  • Napisałam też o tym, że nie chcę w moim życiu hien. Niestety, często ludzie to chuje i możecie mieć podobne odczucia. Obyście tylko nie byli tymi chujami. Zobaczcie tekst tutaj.
  • Kilka dni temu usłyszałam na mieście rozmowę matki z synem, miał może 10 lat.
    – Mamo, chciałbym grać na perkusji, mogę się zapisać na lekcje?
    – Dobrzy perkusiści ćwiczą od trzeciego roku życia. Nie masz już szans się przebić, nie ma sensu wydawać pieniędzy.
    Też dlatego napisałam tekst Twoja śmierć nic nie znaczy, który mówi o tym, że nie ma w życiu czasu na nierobienie tego, co nas uszczęśliwia.
  • W piątek wypisałam Wam dialogi zasłyszane Pod przedszkolem, w dzień targowy (w komentarzach pod tekstem znajdziecie też kilka fajnych). Dziś do tego mogę Wam dołożyć:
    – Tato, kupisz mi buty na obcasie?
    – Przecież masz dopiero 4 lata. Znasz jakieś dziewczynki w Twoim wieku, które chodzą na obcasach?
    – Nie, ale znam wyższe i to jest błąd.- Mamo, kiedy pójdziesz do fryzjera?
    – Nie wiem, nie planowałam jeszcze, a czemu pytasz?
    – Bo brzydko Ci w tych włosach.Wyglądasz jakby Cię ślepy uczesał.
  • Napisałam też tekst o noszeniu dzieci w chustach, nosidłach i wisiadłach, sprawdźcie go tutaj.
  • Jeśli byliście kiedyś w Warszawie i zdarzyło Wam się z niej wyjechać – zerknijcie na wczorajszy tekst Co się stanie jak wyjedziesz z Warszawy?, to zbiór moich spostrzeżeń po weekendzie w Trójmieście.
  • Niedziela to dzień, w którym trzeba przez pół godziny akumulować w sobie energię, aby napuścić wody do wanny, nie mówiąc już o wyjściu z domu. Niedziela to dzień, którego z reguły się nie pamięta.

    To cytat Jakuba Żulczyka. Zobaczcie relację na żywo z czytania jego książki – „Zrób mi jakąś krzywdę”, którą robiliśmy w poniedziałek!

 

Tyle na dzisiaj. Miłej niedzieli, wracajcie do leniuchowania i picia litrów herbaty. Przynajmniej ja tak robię, a co.

  • AngeliVivere

    Niedziele kojarzę raczej jako dzień, w którym zawsze jest rosół, którego nie trawię.xd :/

    Trzecia kropka..Tak bardzo rzeczywistość.

    • Jesteś chyba jedyną osobą, którą znam i nie lubi rosołu.

      • AngeliVivere

        Ha.xd Warto dodać, że nie lubię też czekolady, ogólnie nie przepadam za słodyczami i miodem. Och, jakie zdrowe odżywianie przez to łatwiejsze. :D

        • Chyba zazdroszczę. Byłabym o jakieś 10 kg chudsza gdybym nie lubiła czekolady. Shit.

          • AngeliVivere

            Hhaa.xd

        • chudy

          JAK. MOŻNA. NIE. LUBIĆ. CZEKOLADY.? :O

    • Dominika Łach

      Piona! też nie lubię rosołu! :D

  • chudy

    Zrobiłem sobie herbatę i myślę „sprawdzę co tam nowego w blogosferze” wchodzę tutaj a Ty namawiasz do upijania się herbatą. Czego chcieć więcej? :3

    • Znam swoich czytelników! :D

      • chudy

        dejm. good job :D
        Nic nie smakuje tak dobrze jak herbata. Oprócz herbaty w ulubionym kubku. O tak :3

  • Mam ochotę pojechać gdzieś rano autobusem. Wybitna gawęda, Milady!

    • Prawdziwa szlachta jeździ autobusami cztery godziny.

  • Anonim

    #Pytanie z czystej ciekawości odnośnie niedzielnej nudy: Jesteś osobą wierzącą?

  • high five za te wycieczki autobusem :) polubię!

Przeczytaj poprzedni wpis:
warszawa
Co się stanie jak wyjedziesz z Warszawy?

Może część z Was wie, że od miesiąca jestem warszawskim słoikiem. Po takim czasie mieszkania w stolicy pojechałam na weekend do...

Zamknij