LUDZIE WYOBRAŹNIA

Park, w którym nigdy nie byłam

park


Jest taki park, do którego nie poszłam, ale od ośmiu lat o nim myślę i go oglądam.

Jutro wyprowadzam się do stolicy, dlatego też przez ostatnie kilka dni odwiedzałam moje miejsca w rodzinnym mieście. Każdy z nas takie ma, prawda?
Z czymś się kojarzą, czegoś dotyczą, o czymś przypominają. Ja Wam powiem o parku. Dostrzegłam jego wyjątkowość po raz pierwszy w piątej klasie z okna kolejki.

Obrazy migały szybko, ale wzdłuż torów przez jakiś czas ciągnął się pewien park. Nie było w nim nic szczególnego oprócz ludzi. Bo zobaczyłam tam wtedy parę, która była tak cudnie pozytywna. Wyglądali, jakby byli najszczęśliwszymi osobami na świecie. Jakby byli stworzeni, żeby tam stać, śmiać się i trzymać za ręce. To był pierwszy raz, kiedy zainteresowałam się tym miejscem.

Ale na treningi jeździłam trzy razy w tygodniu. Zawsze przy oknie, zawsze po tej stronie, zawsze wypatrywałam.

park z okna

I tam, w tym parku, pod drzewami, na małej alejce działy się najpiękniejsze sceny na świecie. Takie, jakich nie zobaczycie w komedii romantycznej ani w głupim serialu. Byłam małym, oczarowanym dzieckiem i wiedziałam, że tam nie można było przyjść nie będąc najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, żeby nie zepsuć statystyk tego miejsca.

Pewnego dnia, jakoś rok później, kiedy jechałam na tańce i jak zwykle oglądałam co dziś dzieje się w parku zobaczyłam znów tę parę, którą widziałam za pierwszym razem. Przyjrzałam się dokładnie – to byli dokładnie ci sami ludzie, którzy się urodzili by tam stać. On trzymał ją w ramionach i nadal wyglądali, jakby ktoś wymyślił ten park dla nich. A raczej – jakby ktoś wymyślił ten park dla takiej miłości.

I tamtego dnia obiecałam sobie, że pójdę tam z kimś, kiedy będę najszczęśliwsza na świecie.

park!

Przez kolejne lata wyglądałam z okna i zastanawiałam się, jak to będzie jak tam wejdę, jakby co najmniej wtedy miały wybuchnąć fajerwerki a kierowca miałby zacząć klaskać, bo ten park to było coś więcej niż dróżka wysypana piachem i kilka starych buków. Dalej jest. I dlatego nie wiem, jak będzie wyglądał dzień, kiedy tam pójdę. Boję się, bo przecież może ta cała magia to tylko moja wyobraźnia? Nie, nie dopuszczam do siebie tej myśli. Ten park jest magiczny.

Jak Wam powiem jak dostać się do tego miejsca, to nie poczujecie tego co ja. Nie zobaczycie miłości, uśmiechu i braku problemów. Ja nie zobaczę tego nad Waszymi stawami, na Waszych łąkach i trzepakach. Najprawdopodobniej traficie tam na menela na ławce, butelki po piwie i dzieciaki na wagarach. Do mnie to nie dochodzi. I to jest magia moich miejsc, które teraz, przed wyjazdem, tak biją mi po oczach.

Ciężko się opuszcza nawet miejsca, w których się nie było.

Ale będę tam. A do tego czasu, jak będę przejeżdżać pociągiem obok mojego parku, będę wyglądać za okno i myśleć o tym, jak w podstawówce zobaczyłam tu obraz największego szczęścia świata. I ono dalej tam jest.

Ciężko patrzy się na miejsca, które przypominają Ci czego nie masz.

 

Jest coś pięknego w trzymaniu się tego, co się powiedziało w dzieciństwie. Pomyślcie co Wy sobie obiecaliście.
Przeświadczenie, że musicie coś jeszcze zrobić, bo tak przypomina pewien dzieciak w środku Was jest najbardziej motywująca pod słońcem. Dzień, w którym zaczniecie to robić, będzie najważniejszym dniem życia.

Nadal wierzę, że w parku nie ma zła, kłótni i smutku. Tylko taka miłość i tamta para, która urodziła się by tam stać, pewnie już z wózkiem i psem. Od zawsze byłam pewna, że to jest miejsce, w którym ludzie są najszczęśliwsi pod słońcem. I staram się myśleć, że tylko tacy tam przychodzą.
Dziecko w środku mnie ciągnie mnie za rękaw i każe wyglądać za szybę.

Przez okno pędzącego pociągu park wciąż jest idealny.
A ciężko patrzy się na miejsca, które przypominają Ci czego nie masz.

  • chudy

    Bardzo fajny wpis!
    Kieruję przy okazji pytanie. O jaki park w Gdyni chodzi? Tzn. wnioskuję, że w Gdyni. Czy gdzieś indziej? ;> Jestem strasznie ciekaw tego miejsca.

    • „Jak Wam powiem jak dostać się do tego miejsca, to nie poczujecie tego co ja. Nie zobaczycie miłości, uśmiechu i braku problemów. Ja nie zobaczę tego nad Waszymi stawami, na Waszych łąkach i trzepakach. Najprawdopodobniej traficie tam na menela na ławce, butelki po piwie i dzieciaki na wagarach.”
      :(

      • chudy

        Damn.
        No nic, też kiedyś znajdę sobie takie miejsce. Mam nadzieję :3

  • Taki niebieski z bajki Disneya

    Z jednej strony to trochę smutny ten wpis, przykro mi że nie masz z kim pójść do tego parku. Ale z drugiej strony widać że to co zobaczyłaś kiedyś nadal daje Ci nadzieję. Życzę Ci abyś odnalazła szczęście i miała kogo zabrać do parku. PS gratuluje pomysłu na bloga.

    • Trochę tak jest, trochę to jest smutny wpis, ale mimo wszystko fajnie przypomnieć sobie taką gówniarską nadzieję na to, że coś jest idealne i nieskażone ;)

      I dziękuję, mam nadzieję, że zostaniesz tu dłużej.

  • Ja sobie coś obiecałam trochę później, bo w gimnazjum, na samym początku i trzymałam się tego do końca. Fajnie jest właśnie coś takiego sobie obiecać i później tego dotrzymać. Jaka satysfakcja. A Tobie życzę byś kiedyś wybrała się do tego parku z tą osobą, tą odpowiednią. Trzymaj się ;)

    • Najlepsza jest wizja, coś mi się zdaje :) ekstra ją mieć.
      A trzymać się czegoś, czegokolwiek, to dla każdego +100 do wiary w siebie. Dlatego lubię sobie coś obiecywać. Zawsze mi się zwraca, to jakaś taka inwestycja w siebie.

      • Dokładnie, wizja to coś fajnego i potrzebnego ;) Kurcze, idealnie to ujęłaś. Lepiej bym tego nie zrobiła ^^ też lubię sobie coś obiecywać, trochę smuteczek jak nie wyjdzie, ale trzeba być wytrwałym!

  • zudit.pl

    woooow, mega pozytywny wpis:) mimo, że nie podobało mi się, jak pisałaś o Fenomenie „mojej Chodakowskiej” będę zaglądać często! jest tu fajnie ;D zapraszam tez na swój świeży blog zudit.pl

    • Chodakowska – liczyłam się z tym, że nie każdy ma takie zdanie. Co kto woli.

      Ale bardzo się cieszę, że zostajesz ;)!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Processed with VSCOcam with x4 preset
Możesz zmienić świat

O tym, jak codziennie podejmujesz decyzje, które zmieniają cały świat.

Zamknij