LUDZIE WYOBRAŹNIA

O tęsknocie

DeathtoStock_Lonely_Commute-09


Bywa, że w naszym życiu robi się nagle cicho. Coś się kończy, ktoś odchodzi, ktoś wyjeżdża – a my czujemy wręcz fizycznie bolesny brak, którego nie idzie zapełnić.

Siadam na łóżku, otwieram książkę i gdy sięgam po herbatę, orientuję się, że z przyzwyczajenia zrobiłam dwie. Patrzę na Twój ulubiony kubek, z którego leci para, a przez moją głowę nagle przepływa cały ogrom myśli oblepionych w smutku.

Obejmuję się ramionami, zamykam oczy i czuję, że coś jest nie tak, że coś tu nie pasuje, że powinno być inaczej. Lubię przecież ciszę, ale najbardziej, kiedy jesteśmy razem. Ta teraz mnie uwiera i gryzie jak wełniany sweter. A my możemy milczeć, rozmawiać o planach na przyszłość albo wymyślać scenariusze dla najgłupszych seriali – i to zawsze będzie najwspanialsze pod słońcem, wygodne i ciepłe, dobre i na swoim miejscu.

Jak czuję złość, to umiejscawia się w zaciśniętych pięściach, smutek zawsze ciąży w klatce, a ta tęsknota, cholera, ona jest wszędzie, oplata mnie z każdej strony, naciska, obciera i kłuje. Boli mnie cała powierzchnia skóry, każdej komórce mojego ciała dokucza Twoja nieobecność.

Nie chcę zapominać, nie chcę przechodzić nad tym do porządku dziennego, bo jak w ogóle mamy mówić o porządku, kiedy we mnie jest bałagan. Od zbyt wielu ludzi już musiałam się odzwyczajać.

DeathtoStock_Lonely_Commute-05

To tylko chwilowe, powtarzasz. Damy sobie radę, przetrwamy, poczekaj jeszcze trochę. I choć wiem, że nie mam innego wyboru, to zimno mi wieczorami, bo teraz nikt nie nakrywa mnie kocem, gdy usypiam przy szóstym rozdziale. Usta mi spierzchły i bolą z niepocałowania, nikt nie głaska mnie po plecach, kiedy dopada mnie smutek. A mnie dopada przecież często, bo mam nieustanną potrzebę głasków i tak bardzo pragnę dotyku, delikatnego połączenia między nami, splecionych rąk, zbliżonych ramion.

Wróć już, wróć, bo bluza przestaje mi pachnieć Twoimi perfumami, a na poduszce zanika ślad wgnieciony po Twojej głowie. Każda godzina bez Ciebie ciągnie się jak roztopiony cheddar, a wieczorami czuję, jakbym to ja jedyna na całym świecie teraz siedziała sama i patrzyła w księżyc, zastanawiając się nad tym, że gdzieś tam też jesteś i na ten sam księżyc zerkasz.

Chociaż jak lwica strzegę swojej autonomii, Ty znajdujesz sobie miejsce w każdej mojej myśli. Nagle wszystkie te piosenki są o Tobie i gdy budzę się o drugiej w nocy, jesteś moim jedynym wyborem. To Tobie chcę opowiedzieć o tym wszystkim, czego się boję, co huczy mi w głowie i nie pozwala spać.

I niby wiem, że to się musi kiedyś skończyć, ale nie umiem pamiętać o tym wtedy, kiedy cała obolała siedzę nad drugim kubkiem herbaty.

  • Lola

    „Usta mnie bola z niepocalowania” – czyli jak subtelnir wzbogacić swoją notkę cudzymi, ładnymi słowami.
    No. Grunt, żeby się dobrze sprzedało.

  • Świetny post. Może nie znam się, ani na blogosferze, ani na ogólnie pojętej prasie (felietony, eseje i inne artykuły bla bla bla), ale twój wpis jest naprawdę świetny. Niekonwencjonalny i metaforyczny. Przypomina mi trochę wiersz. Nie wiem, czy takie było twoje założenie (czy to może ja znowu wszystko nad interpretuje), ale dobra robota.
    Z drugiej strony, oprócz budowy wpisu uderzył mnie jego przekaz, a raczej jego brak.
    Po pierwsze ta metaforyczna budowa sprawia, że post jest bardzo uniwersalny. Mamy po prostu opisane wewnętrzne uczucia jakiegoś człowieka. Właśnie jakiegoś, nie ciebie, nie tego pana, tylko uczucia ogółu. Dlatego każdy może sobie trochę przemyśleć i wszystko dostosować do własnej sytuacji. Po za tym to nie jest poradnik. Nie mamy gotowego rozwiązania i to sprawia, że czytelnik musi nad tym chwile pomyśleć, a jak wiadomo myślenie w dzisiejszych czasach to nie jest zbyt łatwa umiejętność.

    Chętnie się dowiem, czy to właśnie chciałaś uzyskać, czy może zależało ci kompletnie nad czymś innym.

    • Wiesz co, nie interpretuję swoich wpisów, ale miło mi czytać, że ktoś się nad tym zastanawia. Kiedy piszę teksty takie jak ten, przede wszystkim staram się Wam pokazać to, co się we mnie dzieje i jak najlepiej opleść to w słowa. Ostatnio przestałam się skupiać na radzeniu, a na opisywaniu doświadczeń – bo skłoniłam się do poglądu, że to zawsze będzie cenniejsze.

  • Beata Jarzębska

    Pięknie :)

  • To jest takie pięknie napisane! <3

  • Pięknie napisane.

  • Też zrobiłam dwie herbaty kiedyś.

Przeczytaj poprzedni wpis:
miniaturka
Myślenie czarno-białe [VLOG]

Kto nigdy nie czuł się nieudacznikiem tylko dlatego, że popełnił jeden błąd – niech pierwszy rzuci kamieniem!

Zamknij