KULTURA I MEDIA LUDZIE

Nienawiść – nasza codzienność

Death_to_stock_photography_weekend_work (8 of 10)


Wiele zachowań uznaliśmy za „uroki Sieci” i często już nawet nie walczymy z tą nienawiścią, która pojawia się tu bez przerwy. Bo przecież to Internet, tu można. Czy na pewno?

Wszyscy wiemy jak jest. Tolerancja, szacunek do czyichś poglądów, wszechobecna akceptacja i jednorożce wciąż częściej występują w bajkach niż w naszej rzeczywistości. Jak te ostatnie możemy przeboleć, tak reszty powinniśmy się stanowczo domagać i o nie walczyć. Bo należą nam się bardziej niż lajki kotkom na Facebooku.

XXI w.

Dwudziesty pierwszy wiek nie brzmi jak czasy, w których ludzie reprezentują tak głupie, średniowieczne poglądy, by uznać za stosowne linczowanie kogoś dlatego, że ma inny kolor skóry, wyznanie, obywatelstwo albo orientację seksualną. To absurd, ale też rzeczywistość.

Nie ma się co oszukiwać. Nieuzasadniona nienawiść istnieje w społeczeństwie od lat i wciąż nie minęła. A udawanie, że coś nie istnieje, nie sprawi, że problem zniknie.

CO TO JEST?

Wyjaśnijmy sobie najpierw czym jest mowa nienawiści. To, co po angielsku nazywamy hate speech, dostępne materiały definiują jako jeden z przejawów bardziej złożonych zjawisk takich jak nietolerancja, dyskryminacja, rasizm czy ksenofobia.

Jest to też jedno z przestępstw z nienawiści lub wstęp do nich, ich zapowiedź czy nawet samo nawoływanie do nienawiści, groźby albo obelgi o motywacji rasistowskiej czy ksenofobicznej.

Czasem mowę nienawiści sytuuje się bliżej stereotypów i uprzedzeń, a czasem bliżej działań, w których wyraźny jest akt nawoływania do nienawiści, to zależy od intencji sprawcy.

Obrażanie, linczowanie, szykanowanie, a nawet grożenie – jest w Sieci codziennością. Powodów jest wiele, ale często skupiają się wokół orientacji seksualnej, rasy czy pochodzenia. To jednak oznacza jedno: dyskryminacja.

I CO?

I my nie powinniśmy tego tolerować. Jak tylko Fundacja Batorego zaprosiła mnie do współpracy przy akcji walczącej z mową nienawiści, od razu się zgodziłam. Bo nawet jeśli z zasady nie otaczamy się negatywnymi ludźmi i siedzimy w różowym zakątku Sieci – gdy trafiamy na takie zachowania, nie możemy machać ręką i usprawiedliwiać tego hasłem „to przecież Internet”.

Zgłaszajmy, donośmy na policję, zawiadamiajmy innych. Nie pozwólmy, by przyszli dorośli z dzieciństwa pamiętali obraźliwe komentarze na swój temat, a nie bajki o jednorożcach. Nie gódźmy się na to, by nastolatki czuły się bezkarnie głosząc nietolerancyjne hasła czy groźby pod czyimś adresem.

SŁOWA, KTÓRE KRZYWDZĄ

Przecież słowa mają moc zmieniania ludzi. Często głupi komentarz zapada komuś w pamięć na długie lata i wyrządza wielkie krzywdy. Nie wszyscy po przeczytaniu takich wypowiedzi po prostu odejdą od komputera i zapomną o sprawie. Nie każdy umie posłuchać wujka Stasia i się nie przejmować.

I wreszcie – nasze życie przenosi się do Internetu. Dlaczego więc tu w jakimś stopniu pozwalamy na taką okrutność? Dlaczego tłumaczymy wylewy nietolerancji tym, że to tylko durny wątek na Facebooku albo anonim na Asku? Nie dawajmy przyzwolenia na dyskryminację. Nigdzie.

Bo mimo, że często prościej wklepać coś na klawiaturze niż powiedzieć głośno, nie ma żadnego wytłumaczenia dla krzywdzenia drugiego człowieka.

  • Nemesis Nave

    Jestem teraz zalewana postami o uchodźcach. Pół biedy jak ktoś po prostu się nie zgadza na ich przyjęcie. Ja czytam u własnych znajomych, że „przecież mamy jeszcze hitlerowskie krematoria”. Nie mam pojęcia jak coś takiego można napisać. W dodatku – ludzi tak myślących jest większość. Przecież to paranoja.

    • Ja, idąc spać, lubię sobie myśleć, że nie ma ich jednak tak dużo. Po prostu ci normalni siedzą cicho więc te pomyje się wyróżniają.

      Tym lepiej, że powstają takie akcje.

  • Racja. Dobry post. U moich znajomych przy różnych okazjach (teraz też…), odkrywam nieskończone pokłady tej nienawistnej mowy. Niestety, wielu z nich nie zdaje sobie sprawy, jak ich słowa brzmią. Szanuję wiele poglądów, ale jeśli ktoś wyraża swoje nie przebierając w słowach – pozwalam mu zniknąć ze swojego życia.

  • Bierność to akceptacja i przyzwolenie. Zamiatanie tematu pod dywan nikomu nie pomoże a tylko zaszkodzi.

    PS. Napisałbym, że dzisiaj dodałem o tym posta ale to wbrew tutejszym zasadom więc tego nie zrobię ;)

    • Zgadza się. Tylko też nie reagując nienawiścią na nienawiść, a i tak nierzadko bywa. Ktoś napisze coś pełnego nienawiści – urządźmy mu piekło w Sieci, obrażając, robiąc memy z jego zdjęć i zakładając fanpage przeciwko niemu. Brr.

  • Oliwia

    Wreszcie jakaś współpraca! <3

  • Smutne jest to, że ta nienawiść jest podszyta jakąś chorą, spaczoną definicją patriotyzmu. A ja się zastanawiam, co jest bardziej niebezpieczne – ludzie pragnący walidacji prawnej swej miłości, ludzie uciekający od horroru wojny, czy też zamaskowani „patrioci” z kijem baseballowym w jednej ręce, kluczem do hitlerowskich obozów zagłady w drugiej i nienawiścią w ustach? Jak przechodzę obok trzymających się za rękę chłopaków nie zwracam uwagi. Kliena arabskiego pochodzenia obsługuję w sklepie z tą samą uprzejmością, co polskiego. Gdy widzę grupę mężczyzn w szalikach Lechii, bluzach z orłem lub symbolem Polski Walczącej i przypinkami na kołczanach „chłopak dziewczyna normalna rodzina” „precz z komuną” itp. stresuję się, że mnie zaczepią, bo noszę rurki, że zaczną zadawać pytania, na które nie ma bezpiecznej odpowiedzi, bo i tak dostanę wpierdol. Nie nazwałbym siebie patriotą, ale smuci mnie to, że symbole narodowe wykorzystywane są by szerzyć nienawiść i strach. Fajnie, że poruszyłaś ten temat ;)

  • Mju

    Haniu, a czy pamiętasz swój wpis z wakacji, który był przepełniony mową nienawiści do ludzi – wg Ciebie – brzydkich. Nie wspominasz o nim, ale mam nadzieję, że był on z jednym powodów, dla których zdecydowałaś się wziąć udział w tej kampanii (bo go żałujesz).
    Jeżeli jednak nie… To troszkę hipokryzją zalatuje.

    • Jak już pisałam nie raz, błędy się ludziom zdarzają. Sądzę jednak, że fajnie się na nich uczyć i je naprawiać.

  • Brzeska

    Wielu ludziom wydaje się, że to „tylko” Internety, a nie prawdziwe życie. Nie bierze jednak pod uwagę, że żyjemy w erze cyfryzacji, więc logicznym następstwem tego niejako jest fakt, że to już nie „tylko” Internet, ale część codzienności w której się poruszamy – czy to na społecznościówkach, czy to na blogach, czy innych jego przestworzach. Jest to już nasz świat, gdzie słowa są tak samo ważne, jak te wypowiadane face2face

  • AJD

    Chciałabym dożyć czasów, gdy ludzie w końcu ogarną, że bycie innym, nie znaczy gorszym.

  • Ludzie się boją. Boją się wszystkiego czego nie znają. Boją się uchodźców, boją się próbować nowych rzeczy, boją się samych siebie. To jest mentalność dzisiejszego świata, która szybko się zmieni. Jeszcze niedawno coś takiego jak tolerancja dla homoseksualistów prawie nie istniała. Wszystko jest efektem globalizacji. Dziś boimy się różnic. Jutro już ich nie będzie

  • Blabla

    Hmmmmmmmmmmmmmm……

  • Autentycznie mi smutno po przeczytaniu wszystkich opinii pod spotem Fundacji. Ludzie są tak zaślepieni, że nie chcą zrozumieć, o co chodzi. Dla nich #stopmowienienawisci to stop wyrażaniu poglądów… I nie dociera do nich, że nie w tym rzecz, co sądzą, ale jak to wyrażają…

  • Daria

    To się niestety od sieci zaczyna. No bo jak ktoś nie reaguje na przemoc w internecie, to dlaczego miałby bronić siebie albo kogoś w realu? I to jest błąd. Reagować na przemoc jakąkolwiek należy od razu, gdziekolwiek byśmy jej nie doświadczyli. Bo jeśli tego nie robimy, to do prawdziwej tragedii może dopiero dojść.

  • Wiktoria Aleksandra Barańska

    Cieszę się bardzo, że przyłączyłaś się do tej akcji – myślę, że jest wspaniała i bardzobardzo potrzebna – a komentarze pod spotem tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu, w wolnych chwilach od załamywania się poziomem ludzi w internecie.

Przeczytaj poprzedni wpis:
IMG_5047
Świecie, przestań naciskać

Coraz częściej zaciekawiona przyglądam się tej presji, którą wywiera na nas otoczenie. Patrzę jak rośnie ona szybciej niż cukrzycy na...

Zamknij