KULTURA I MEDIA

Te nieinstagramowe dni

DeathtoStock_Clementine5


Oni robią to od rana, jakby Ci na złość. Wrzucają idealnie wysmażone pancake’i, selfie z doskonałym makijażem i perfekcyjną fryzurą, pod wieczór śliczne ciasto na bazie ekologicznego tofu z soi z wolnego wybiegu. A Ty tylko patrzysz.

Teraz to codzienność. Chwalimy się tym, jakie mamy zajebiste życia, co jemy, jak się ubieramy i co czytamy. Nie pokazujemy pulpetów i Zmierzchu, bo wstyd. Oczywiście nie przeglądamy też Pudelka, nie kupujemy parówek, a zamiast budyniu z proszku robimy pudding z nasion chia.

Wszystko jest takie piękne, instagramowe i bardziej idealne niż uśmiech Blake Lively.

Nie dziwi mnie to. Każdy z nas lubi patrzeć na ładne obrazki, zachwycać się ślicznymi mieszkaniami, doskonale dobranymi outfitami, nieskazitelnymi twarzami i perfekcyjnie wyglądającymi daniami.

Ale czasem budzisz się i jedyne co możesz przekazać światu to środkowy palec.

Zwlekasz się z łóżka i powłócząc nogami idziesz do kuchni. W połowie drogi Twój wzrok trafia na lustro i prawie schodzisz na zawał. Zastanawiasz się, czy przez noc zamieniono Cię w zombie, kto zrobił tę krzywdę Twoim włosom i dlaczego dziś masz większy brzuch, mniejsze oczy i nadmiar śliny w ustach.

hasztag breakfast

Na śniadanie nie robisz pięknego koktajlu z jarmużu i szpinaku, puszystych pacake’ów z syropem z agawy, ani nawet kolorowych kanapek z awokado, pastą z ciecierzycy, pomidorami, oliwkami, kiełkami i tempehem.

Chwytasz bułkę, taką białą i niezdrową, smarujesz jakąś pastą, za którą pani w Carrefourze skasowała Cię cztery dziewiętnaście i patrząc na wyciągniętą w jej stronę dychę, ze zmarszczonym czołem spytała oburzona „nie można drobniej!?”. Kładziesz ją na talerzu, takim zupełnie zwykłym i nieprzystrojonym żadną zieleniną czy warzywami.

Nuda.

Zdjęcie Twojego śniadania wywołałoby uśmiech ewentualnie w Afryce.

coffee time!

A post shared by Hania Sywula (@hania.es) on

Outfit of the day w wersji piżama i szlafrok też nie zrobi na nikim wrażenia, a patrząc na dziewczyny kryjące się pod hasztagiem nomakeup stwierdzasz, że dziś do Twojej twarzy bardziej pasuje hasztag zombie.

Leżysz na łóżku, oglądasz serial i jesz zupełnie nie fit i nie glutenfree ciastka. Tak sobie istniejesz, bo nie można nazwać tego niczym więcej, przez kilka godzin, a potem lajkujesz kotki na głupich stronach w internecie. Pijesz wodę, ale nie taką norweską ze szklanej butelki z Almy, nawet bez truskawek i mięty. Nie ma w tym wszystkim nic ciekawego, pięknego ani wyjątkowego.

To nie jest dzień, w którym zgarniesz tysiące lajków.

To dzień, w którym niczym świata nie zachwycisz.

Wiesz o tym.

Wieczorem bierzesz do ręki telefon, włączasz Instagram i po kilku ruchach kciukiem widzisz, że Twoje życie jest nudne, słabe i brzydkie. Przecież oni przeżyli dziś tyle ciekawych rzeczy, tak ładnie wyglądali i zrobili takie piękne jedzenie, a potem ułożyli je na takich ślicznych talerzach. Są tacy idealni, perfekcyjni i wszystko im wychodzi. A Tobie nie.

Ale wiesz, jutro to oni posmarują bułkę pasztetem, spojrzą na Twój profil i pomyślą dokładnie to samo.

Wszyscy mamy takie dni. Wszyscy mamy takie życia.

  • dobrymjud

    #lajkwsłowach

  • Zawsze w taki dzień można napisać o tym tekst – i już parę lajków skapnie, a i życie wydaje się jakby bardziej wyjściowe ;)

  • Soja z wolnego wybiegu wymiata! A ja dziś jadłem mielonego ;)

  • Ohh, dziękuję za ten tekst! Dziś przeżyłam dokładnie to samo, może tylko zamienilam oglądanie serialu na pójście do pracy i pastę za 4,19 na paprykarz szczeciński. W autobusie do domu, przeglądając insta myślałam dokładnie to samo. Ratujesz ludzi od socialmediowej depresji!

    • A proszę. Spoko, inni też mają nudne życia! Chyba.

  • Po prostu idealnie to ujęłaś.

  • Dzisiaj miałam taki dzień. I tak było ekstra!

  • Hania Lewandowska

    Świetny tekst :) Ja miałam taki dzień dzisiaj… i wczoraj… I nie żałuję :) Nadrobiłam zaległości w filmach :D

  • Naleśników, kurde w dupę mać! Fotkę można na insta wrzucić, ale podpisać polską nazwą już nie? Bo co, gimbazie się z płaskimi cyckami kojarzy? ;)

    • Zastanawiam się czy wiesz, że naleśniki i amerykańskie pancake’i to co innego. Ja piszę o tych drugich, to one królują na Insta.

      • No ok, faktycznie tego nie wiedziałem. I chyba sam bym takiego faux-pas nie popełnił by podpisywać to polską nazwą. Omlet. Fuj! :D

  • AJD

    Jakie to motywujące <3

  • Ja lakuje pieski, poza tym prawie wszystko sie zgadza. Tyle, ze ja nie mam instagrama, wiec mnie i tak wszystko jedno, kto jak bardzo jest idealny.

  • Pingback: Ach, ten ruch offline - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
girls
Court: jej były

Przecież rozstanie to jeszcze nie jest wystarczający powód, by stracić godność, honor czy dziewictwo.

Zamknij