ZDROWIE

Jak żyć z niedoczynnością tarczycy?

niedoczynna


Pisałam Wam wczoraj o tym, jak rozpoznać niedoczynność tarczycy. Z chorobą jest wiele problemów i żeby się z nią polubić trzeba nauczyć się z nią żyć. Dziś o tym, jak mi się wiedzie z moim hormonowym potworem.

Wszyscy przez to przechodzimy – jak dowiadujemy się, że mamy jakieś zaburzenie, które psuje nam, bardziej lub mniej, każdą dziedzinę życia to porządnie się wkurwiamy. No wiecie, to te frustracje, że jak to, że jakim prawem!? Moglibyśmy nakręcić o tym sto odcinków Dlaczego ja? i pięćdziesiąt Trudnych spraw, bo początki wyglądają dokładnie jak materiał na serial.

No ale kiedyś trzeba przestać się zachowywać jak w gimnazjum i tupać nogami, bo akurat zostaliśmy pierdolnięci od życia cegłą w łeb. Bywa. Nikt nie powiedział, że życie jest sprawiedliwe, a każdy kto tego od niego oczekuje jest głupi.

kobieta wykorzystana

Spoko, nie myślcie sobie, że byłam inna. W pierwszej liceum z moimi długimi, chudymi nogami, wymiarami 90-60-90 #trustory, ze świetlaną przyszłością zawodowej tancerki i wiecznie niewykorzystanymi pokładami energii musiałam się tak ot, nagle pożegnać. Bo choroba, bo nie będzie tak łatwo, bo a masz, żeby nie było, że jest tu kurwa raj na Ziemi. No to co – chwilowo pozwoliłam sobie na lamenty, wkurw na całyboszyświat o to, że jest tak niefajnie i taka jestem pokrzywdzona.

Jednak szybko zrozumiałam, że przejmowanie i zamartwianie się rzeczami, na które nie mamy wpływu nie załatwia sprawy ani trochę, więc zaczęłam szukać sposobów na ułatwienie sobie życia. Już radzę sobie bardzo dobrze, choć trzeba było dużo pokory i mobilizacji, by ogarnąć całe to gówno. :)

Żebyście mieli trochę łatwiej podaję Wam moje główne punkty w życiu z niedoczynnością tarczycy. A więc co robić?

Po pierwsze – dobrać leki

Bez odpowiednio dobranej dawki hormonów nie ma siły, żeby było dobrze. Poza tym pomaga łykanie tabletki o podobnej porze (na czczo oczywiście) i nie mniej niż pół godziny przed śniadaniem. Generalnie jeśli ma się porządnie załatwioną sprawę z lekami to pół sukcesu, bo wtedy powinna się normować kwestia ospałości, mocnych wahań nastroju i nieuzasadnionego tycia, ale cały myk polega na tym, że… zależnie od pogody, stresu i różnych innych czynników potrzebna dawka może się zmieniać. Dlatego musimy być pod stałą kontrolą i uważać na to, co się z nami dzieje, bacznie obserwować zachowania organizmu i jak najszybciej reagować.

Po drugie – woda

Trzeba pić wodę. Bardzo dużo wody i dobrej jakości, o niej przewiduję osobny tekst, ponieważ to ważna sprawa. Ale tak – jeśli zatrzymujemy w organizmie wodę, to żeby się jej pozbyć trzeba… pić wodę.

woda babka

Po trzecie – sen

Wysypianie się jest bardzo ważne przy niedoczynności tarczycy. Wiem z doświadczenia, na przykład podczas sesji, kiedy spałam po dwie godziny dziennie rozregulowały mi się hormony i musiałam zmieniać dawkę. Najwięcej korzyści ze snu mamy pomiędzy godzinami 22 a 24, a więc kładzenie się wcześnie jest bardzo dobrym rozwiązaniem, chociaż mi raczej nie wychodzi. W każdym razie, osiem godzin snu dziennie i o stałych porach gwarantuje nam o wiele lepsze samopoczucie i energię, której potrzebujemy bardziej niż inni.

Po czwarte – spokój i motywacja

Musimy nauczyć się opanowywać swoje emocje, mobilizować do działania i motywować, bo nikt tego za nas nie zrobi. Jeśli będziemy ulegać swoim humorkom i pozwalać hormonom przejmować nad nami władzę to zanim się obejrzymy, wszyscy nasi znajomi uciekną gdzie pieprz rośnie, bo nie będą mogli nas znieść! Dlatego ważne jest, żebyśmy zaczęli panować nad sobą. Jeśli nie jesteśmy w stanie sami do tego dojść, polecam skorzystać z pomocy psychologa.

Po piąte – ćwiczenia

Treningi podkręcają metabolizm, pozwalają nam wyżyć się i upuścić skumulowaną energię, pobudzają nas, a do tego oczywiście pomagają w utrzymaniu dobrej sylwetki, dlatego przy niedoczynności bardzo ważne jest, żebyśmy nie pomijali ćwiczeń. Wskazane są aeroby i treningi funkcjonalne.

Po szóste – skóra, włosy, paznokcie

Dostałam wczoraj dużo info o tym, że zapomniałam w objawach wymienić strasznie osłabionych włosów, paznokci i suchej skóry. To prawda, na początku miałam z tym problemy, ale szybko znalazłam na to rozwiązanie. Olej kokosowy na skórę, dobra odżywka i już się nie skarżę! Jeśli będziecie o to dbać, zapomnicie o wszelkich problemach.

Po siódme – dieta

O tym jeszcze Wam z pewnością napiszę, ale dobrze dobrana dieta to w naszym przypadku bardzo ważny punkt. Tu polecam konsultację z dietetykiem, niektórzy z nas powinni ograniczyć nabiał, inni wykluczyć gluten, a jeszcze inni wcinać dużo szpinaku. Dobrze jest poznać swój organizm i jego potrzeby, ale na pewno każdemu dobrze zrobi jedzenie co trzy godziny i wykluczenie przetworzonej żywności. Ja piję też nopal, o którym pisałam tutaj, jem jagody goji i łykam spirulinę. A przykład dietetycznego śniadania na szybko macie tu.

Dajcie koniecznie znać czy macie jakieś inne pomysły na ułatwienie sobie życia przy niedoczynności tarczycy! Może mi coś podsuniecie?

  • Powinno jeść się też dużo ryb morskich, bo zawierają jod.
    Mi dopiero po dwóch latach udało się ustalić odpowiednią dawkę leku. Musiałam zmienić lekarkę, bo pierwsza doprowadziła mnie do takiego stanu, że moje TSH wynosiło 102!

    • Od trzech (czterech może?) lat nie zjadłam żadnej ryby. Żyję. Sól himalajska, spirulina i jest super. :)

      +102, ale hardkor!

      • No, ale jeśli nie jesteście wegetarianami warto tą rybę jeść częściej niż zwykle. Nie zaszkodzi. :) Sól himalajska brzmi egzotycznie, a spirulina magicznie. Chyba napiszę posta: „Czego zazdroszczę wegetarianom”. Jedną z rzeczy będzie znajomość tych wszystkich dziwnych produktów, które można zjeść.

        • Hahah, to chyba nie od tego zależy. :D
          Pisałam już o nopalu, spirulinie i goji, widzę że się nie czytało! ;> A tak serio to spirulina już jest mocno popularna, goji też, to wszystko nie jest takie oszołomskie jak wygląda.
          Sól himalajska jest do kupienia w każdym supermarkecie i to najzdrowsza z soli. Polecam, Hania Es.

          • Czytało się, ale to nie zmienia faktu, że te nazwy ciągle wyglądają magicznie. :) Nie wiem czy to jakaś zasada, ale wszyscy moi znajomi wegetarianie znają takie dziwne potrawy i przyprawy, i dania, i w ogóle mają większą wiedzę na temat możliwości kombinacji smaków niż mięsożercy. My, mięsożercy po prostu tłuczemy kotleta, solimy, pieprzymy, gotujemy ziemniaki i już. Mamy obiad. :)

    • Marzena

      https://www.youtube.com/watch?v=XomF1er9mLc Polecam się zapoznać :) zwłaszcza miłośnicy ryb.

  • Pierwszy punkt najważniejszy, ja jeszcze go nie ogarnęłam. Niestety, ale chwilowo zostają mi eksperymenty, czyli zabawa w lekarza dla samej siebie. Brać leki niedobrze, ale niebranie kończy się typowymi objawami niedoczynności.

    • Hanna Kozicka

      Z mojego doświadczenia nie powinnaś tak robić – albo bierzesz, albo nie, najgorsze co można sobie zrobić to brać/nie brać, to bardzo rozregulowuje cały układ hormonalny. Sama nie baw się w lekarza, tylko idź do endokrynologa z wynikami badań. Pozdrawiam i powodzenia! :)

      • Teraz zaczęłam brać tak jak mi lekarka podpowiedziała więc tak nie na swoją rękę nie robię. :) Zobaczymy co będzie to się do niej wybiorę i ustalę dawkę.

  • kot

    Przeszlam z nadczynnosci w niedoczynosc, basedova do hashimoto i powiem tyle: co lekarz to inna spiewka. Mnie aktualna lekarka przykazala jesc ryby i sól. Nigdy nie utyłam drastycznie więcej niż kilo po wigilii przy żadnej z chorób (ważę aktualnie 56 i mam 174cm) Leki dobierane mam już od kilkunastu lat, aktualnie na mniej więcej stałej ale rosnącej (euthyrox 112.5-125) dawce. Jedyne co się poprawiło po lekach to apetyt na życie i seks, ale włosy wypadają mi garściami i żadne olejki nie pomagają. To czego nauczyłam się przez lata walki z chorobą: czasem wydaj się, że coś się układa w życiu, ale przy innych lekach to samo (np. praca, chłopak) wydaje się chaosem i pomyłką. Trzeba sobie dać dużo czasu na przemyślenia i nie podejmować pochopnie decyzji a także trzeba się często rozpieszczać :) Magiczne lekarstwo na wypadanie włosów i dobrego dietetyka w Krakowie chętnie przyjmę.

  • Mi ogólnie jakoś nie doskwiera, mimo, że co ureguluję poziom TSH to znowu muszę przyjmować większą dawkę bo się pogarsza. Najgorszą kwestią są włosy – w ciągu 2,5 lat choroby straciłam jakieś 70% włosów i pierwszy raz w życiu wiem co to są włosy łamliwe i rozdwojone końcówki :/ A no i antybejbiki na uregulowanie cykli, ale to akurat nie problem, bo i tak bym brała.

  • Pingback: Blue Coaster33()

  • Pingback: tv online, online tv()

  • Pingback: streaming movies()

  • BK

    I ja też walczę z niedoczynnością. Po około dwóch latach od rozpoczęcia leczenia włosy przestały mi tak dziko wypadać. Musiałam przerzucić się na hennę całkowicie rezygnując z chemicznych farb – i pomogło. Niestety na paznokcie (po chyba 4 latach od rozpoczęcia leczenia) do tej pory nie ma rady. Tak samo jak na paskudnie wzrastającą wagę z miesiąca na miesiąc. Nie wywinę się już od dietetyka.

Przeczytaj poprzedni wpis:
choroba
Jak rozpoznać niedoczynność tarczycy? – 6 objawów

Od ponad trzech lat mam zdiagnozowaną niedoczynność tarczycy. Choroba dotyka coraz więcej osób i jest bardzo upierdliwa, dlatego warto ją...

Zamknij