LUDZIE RELACJE

Nie wszystko wymaga reakcji



Kolejny etap dojrzewania to ten, kiedy uczysz się, że nie każda sytuacja wymaga Twojej reakcji. Czasem, zamiast na siłę wyciągać ludzi taplających się w gównie, lepiej ich tam zostawić.

Kiedyś wierzyłam, że jestem odpowiedzialna za wszystkich dookoła. Jeżeli ktoś z moich znajomych, bliższych lub dalszych, wpadał w złe towarzystwo, zapominał o ważnych dla siebie wartościach, wiązał się z toksycznymi ludźmi i coraz mniej przypominał osobę, którą poznałam – czułam, że moim obowiązkiem jest coś z tym zrobić.

w opałach

Musiałam reagować. Przekonywać, ratować, dbać, zająć się, zabrać jak dziecko z płonącego domu. Jeśli nie wystarczy, to prosić, błagać, zapominać o sobie, skupić się tylko na tej osobie. Byłam przekonana, że jeśli komuś dzieje się krzywda – nawet ta na jego życzenie – to ja muszę go ratować, chronić. Niezależnie od tego, czy tej pomocy chciał, czy nie.

Patrząc na to, że częściej ludzie odrzucają wyciąganą do nich dłoń, to poczucie odpowiedzialności za innych kosztowało mnie bardzo wiele. Nie dość, że poświęceń, starań i zaangażowania, to przecież rozczarowań, smutku, dylematów, odrzuceń.

zostawić

To był czas, kiedy nie umiałam zrozumieć, że nie wszystko wymaga mojej reakcji. Że nie zbawię świata, że nie mogę zająć się każdym, że nie na mnie spoczywa cała odpowiedzialność. Że jeśli ludzie chcą się taplać w gównie, to na siłę ich z niego nie wyciągnę. Że lepiej zostawić, odpuścić, nie reagować.

I choć to jeden z trudniejszych etapów dojrzewania, życzę każdemu uwolnienia się od odpowiedzialności za ludzi, którzy na nią nie zasługują.

  • Iwona

    To nie jest kwestia zaslugiwania na pomoc. To chodzi o to, ze ludzie maja jednak wolny wybor. I to, ze wybieraja nie tak jak Ci sie podoba, to nie znaczy, ze nie zasluguja. Tylko, ze z jakiegos powodu TERAZ wybieraja TAK. I fakt, zbawianie na sile nie dziala. Ale zrozumienie tego to Twoj +, ale nie dowod na to, ze oni nie zasluguja

    • Nie chodzi mi o zasługiwanie na pomoc (to inna sprawa), ale na naszą odpowiedzialność, na nasze poczucie obowiązku, na nasze poświęcenia i starania.

  • To trudne, przejść obojętnie obok czyjejś krzywdy, ale masz rację. Często jest tak, że ludzie nie chcą naszej pomocy, o najzwyczajniej w świecie jest im wygodnie w takiej sytuacji w jakiej się znaleźli i żebyśmy stanęli na głowie oni i tak nic nie zmienią, bo po prostu nie chcą. Także czasem faktycznie szkoda naszego zdrowia i czasu… Każdy podejmuje własne wybory.

Przeczytaj poprzedni wpis:
mama dziecko
Matki, gatunek gorszy

Nie dość, że biorą urlopy macierzyńskie, mają rozstępy, chodzą spocone z dzieckiem na rękach, to jeszcze by chciały karmić piersią...

Zamknij