LUDZIE ZDROWIE

Jak nie przytyć w święta?

wielkanoc


Ogólnie jesz całkiem zdrowo, starasz się nie żywić tylko słodyczami, wylewasz siódme poty na siłowni i wszystko szłoby w stronę tęczy, ale wtedy zazwyczaj zdarzają się one – święta!

Jest kilka dni w ciągu roku, kiedy utrzymanie diety jest o osiem levelów trudniejsze, a dodatkowe kilogramy czają się na Ciebie jak Grycanka na pączki. Tak, to święta.

Ale co zrobić, by za tydzień na Waszym brzuchu nie pojawiła się przypadkiem dziwna narośl przypominająca rozpłaszczonego mopsa, a liczba Waszych podbródków niebezpiecznie nie wzrosła?

Woda

Po pierwsze – dużo wody. Pijcie, a o tym jakie to ważne pisałam już tutaj. Nie zapominajcie, że nasz organizm potrzebuje być porządnie nawodniony, by prawidłowo pracować.

Próbuj, nie pochłaniaj

Nie pochłaniajcie jak odkurzacz wszystkiego, co zobaczycie na stole. Z reguły na święta macie szansę skosztować wielu różnych potraw, więc nakładajcie sobie małe porcje.

Regularnie

Podczas świątecznego zamieszania ciężko odliczać dokładnie trzy godziny między posiłkami, ale w miarę możliwości należy przestrzegać zasady pięciu mniejszych, regularnych posiłków. W ten sposób podkręcicie metabolizm i unikniecie gromadzenia tkanki tłuszczowej.

Jogurt, nie majonez

Tradycyjnie jemy w Wielkanoc (a u mnie Weganoc!) jaja. Ograniczcie spożycie ich do dwóch czy trzech, bo zawierają bardzo dużo cholesterolu. Tak samo z majonezem – do sałatek polecam sosy na bazie jogurtu naturalnego.

Rusz dupę

Po obfitym śniadaniu super jest spędzić czas aktywnie. W moim domu to normalne, ale wiem, że nie wszyscy pilnują jakiegokolwiek ruchu w ciągu świąt. Rok temu byliśmy na rowerach i graliśmy w ogrodzie w ping-ponga, ale teraz jest niestety zimno. To co, jutro wszyscy idą na rodzinny, długi spacer? :)

Owoce, nie ciasto

Nie dajmy się zwariować – nic się nie stanie, jeśli zjemy kawałek mazurka. Ale nie wpadnijcie w czekoladowy szał i pamiętajcie o tym, że zamiast skusić się na trzecią porcję ciasta lepiej nałożyć sobie słodkiego owoca.

Gdzie się spieszysz?

To nie zawody! Jedzcie wolno, dokładnie przeżuwajcie i dawajcie sobie czas na to, by impuls z żołądka o treści „halo, jestem pełny!” doszedł do mózgu.


 

Poza tym – hej! Pogadajcie z rodziną, pobądźcie trochę offline, spędźcie fajnie czas i wróćcie tu wypoczęci, a nie grubi. Buzi!

  • Ja w sumie nie mam problemu z tyciem w święta. W sumie przegięłam rok temu i po powrocie ze świąt biegałam przez godzinę, bo czułam się gruba :D Ale ogólnie jest tak, że w święta jem tylko ciasto, jedno jajko i żurek. Żadnych majonezów, kiełbas i tego typu rzeczy. No i spędzam czas aktywnie, bo ruch jest super! :)
    Wesołych świąt i do zobaczenia wkrótce! Buziaki :*

    • Ja w wigilię zapierdzielałam na orbitreku po północy! :D

      • Olaboga, jakie sisters, ja od kilku lat w wigilijny poranek jeżdżę z Tatusiem na narty :D

  • Rodzinny spacer to jest to! Żeby tylko nie padało, bo będzie kiszka. I jogurt > majonez, wiadomka.

    • Dokładnie, my zawsze schodzimy pół Gdyni z rodziną. :) Super sprawa!

  • Agnieszka Piątkowska

    W jeden/dwa dni ciężko przytyć :P To samo z chudnięciem. Ja na szczęście nie lubię wszystkich świątecznych sałatek z majonezem, kiełbas ani nic… Chociaż wszyscy się mnie czepiają że na śniadanie chcę jajecznicę, chleb i pomidory a nie „kanapkę z szynką, jajko z majonezem i sałatkę z majonezem jak wszyscy!”, mam to w poważaniu i szamam swoje, z dala od nich, skoro nie chcą patrzeć na moje jedzonko :P

    A co do ruszenia dupy, mam zaplanowany trening na jutro i cóż, został wpisany w dzienny plan to musi zostać zrobiony i koniec. Gdzieś pomiędzy żurkiem a kaczką. Wesołych świąt :D

    • Ciężko przytyć, ale jakoś w magiczny sposób ludzie po świętach ważą 2kg więcej. :D No i się rozleniwiają, ciężej się potem zmotywować, mają wyrzuty sumienia etc.
      Wow, trening, najs! Ja chyba wieczorem też zrobię. :)

      • Agnieszka Piątkowska

        Po bożym narodzeniu ważyłam jakimś cudem 2 kilo mniej :D A muszę przyznać że obżarłam się strasznie :D

        • Tacy ludzie powinni oddawać metabolizm innym. Jak krew. Punkty oddawania metabolizmu czy coś.
          *pomysł-godny-mistrza*
          *dawać-mje-to-kupię-wszystko*

          • Agnieszka Piątkowska

            Ale ja nie jestem chuda ;< Ani nawet szczupła. Walczę z sadełkiem ;< Też chcę metabolizm.
            *też-kupię*
            *wymienię-za-tłuszczyk-do-cycków*
            *cycki-dużo-warte*

  • Nie pochłanianie ilości hurtowych tylu dobrych rzeczy jest ciężkie. A jedyny ruch u nas w rodzinie w czasie świat to przejście od stołu na kanapę :)

    • Fakt, wszystko kusi, pięknie pachnie i wygląda. Dlatego dobrym sposobem jest jedzenie małych porcji wszystkiego. :)
      Oj, może spróbujcie wyjść jutro na wspólny spacer? Nie dość, że się potem lepiej czuje, jest siła na dalsze jedzenie (heheh) to super spędzony razem, rodzinny czas.

    • Agnieszka Piątkowska

      U mnie nawet tego ruchu nie ma, stół jest przy narożniku :P

  • Ja w święta jem trochę więcej, ale nigdy nie mam problemów z tyciem.

    • Pozazdrościć metabolizmu! :> ja się pilnuję, żeby go nie rozregulować.

  • Ja w tym roku mało gotuję, a ciasto będę jeść tylko to, które sama zrobię, bo bezglutenowe, więc mąka jaglana i inne spoko składniki w przygotowaniu :D A jak zawsze i tak najwięcej będę jeść domowej sałatki jarzynowej i to będzie podstawa moich wszystkich posiłków przez cały weekend <3 jak co roku zresztą, kurcze, to jedna z moich ulubionych potraw!
    Szkoda tylko, że Mąż się strasznie rozchorował, więc spacer odpada, chyba że samotny, ale pewnie będę w domu trochę ćwiczyć, a od wtorku dużo zumby i weekend taneczny niedługo, więc się nie martwię :)
    A z tymi jajkami to naprawdę jest tak, że zawierają dużo cholesterolu? Bo co miejsce to inna opinia i już głupieję. Słyszałam np. że to sam dobry cholesterol i nie trzeba się aż tak przejmować. I mam nadzieję, że tak właśnie jest, bo uwielbiam jajka i jem ich bardzo dużo.

    • Właśnie ja też słyszałam, że z tym cholesterolem w jajkach to taki stereotyp/mit, jak to w końcu jest?

      • To info od mojej dietetyczki, ale z ciekawości dopytam jak to jest na następnej wizycie. :)

    • Sałatka jarzynowa robi każde święta. :D
      A co do jajek – to info od mojej dietetyczki. Mówiła, żeby nie przesadzać, że (na diecie) jeść 2-3. :)

  • Ola

    Ponieważ od ponad roku regularnie ćwiczę, metabolizm mam taki, że mogę dość często pozwalać sobie na kaloryczne jedzenie w dużych ilościach ;-))
    *tyle-wygrać*
    *wszystko-do-czasu* ;-)

    • Dobre, ja nawet przy ćwiczeniach nie mogę, bo hormony nie te. A czy wszystko do czasu – nie wiem, moja mama na przykład teraz ma metabolizm lepiej podkręcony niż kiedykolwiek, ale też trenuje. :)
      *cudotwórca-pan-trening*
      *żeby-wyglądać-jak-kociak-trzeba-się-spocić-jak-świnia-czy-coś*

  • Nie takie jajka straszne jak je malują, człowiek na gastronomii Ci to mówi. Najwięcej cholesterolu faktycznie znajduje się w żóltku jaja, ale znajduje się tam też substancja, która znacznie zmniejsza jego wchłanianie przez organizm. A białko zawiera ci takie jajko nie dośc że łatwoprzyswajalne to jeszcze wzorcowe i pełnowartościowe. Samo dobro.

    • O, dzięki za komentarz! Za dużo na pewno też niedobrze, jak wszystko, ale spoko, skoro tak to nie trzeba panikować. :)

      • minonka

        Z reszta, cholesterol cholesterolowi nie równy (: HDL-„dobry” i LDL-„zly”. Warto poczytac i miec na uwadze, ze w zoltku mamy HDL (:

Przeczytaj poprzedni wpis:
LISTEK
Nie opłaca się ratować życia za tyle pieniędzy

Nie opłaca się zbierać grubych milionów na przeszczepy i operacje.

Zamknij