KULTURA I MEDIA LUDZIE

Nasze pokolenie to najlepsze pokolenie

tablet-690032_1280


Może i jesteśmy bandą skretyniałych debili, ale to nic. Jesteśmy najlepszym pokoleniem.

Urodziłam się w 1995 roku. Na granicy Generacji Z. Jestem młodym szczylem i od niedawna piję legalnie alkohol. Z porodówki wyszłam ze smartfonem w ręku i wytatuowanym w serduszku logiem Apple. Żyję w Internecie. Jeśli spytacie mnie, ile razy dziennie wchodzę do sieci, odpowiem, że raz. Jestem tu cały czas.

kobieta most

Mam dziewiętnaście lat. Wiem co to Ask.fm, Snapchat, Twitter, Instagram, a spadające zasięgi na Facebooku martwią mnie bardziej niż wojna na Ukrainie. Piszę na klawiaturze patrząc gdzieś zupełnie indziej, chociaż wcale nie w przyszłość. Dziwię się na widok niedotykowego telefonu i to, że zegarek, który wkrótce sobie kupię, wie więcej niż Twoja matka, wcale nie jest dla mnie szokujące.

Zanim zjem obiad w knajpie, robię mu zdjęcie i wrzucam na Instagram. Gdy wychodzę z kina, zapisuję swoją myśl o filmie na szybko na Twitterze. Jeśli gdzieś podróżuję, check-inuję się na Facebooku. Relację na żywo z mojego życia znajdziecie zawsze na Snapchacie. Gdy odetniecie mi Internet, poczuję się jak bez ręki.

Chociaż nie jestem modelką, zdarza mi się pomalować tylko po to, żeby dobrze wyjść na zdjęciu. I to nie takim do gazety, a zrobionym z ręki, na Snapa. Jak dzieje się w moim życiu coś ciekawego, zastanawiam się jak to zmieścić w Twitterowych 140 znakach. Albo o której godzinie opublikować na Facebooku, żeby dostać dużo lajków.

Właśnie, lajki

Sprawdzam, ilu ludzi zaznaczyło pod postem, że im się podoba. Cieszę się jeśli mam ich dużo i smucę, gdy klika tylko moja mama.

Nie mam telefonu stacjonarnego i rozmawiając nie muszę stać w jednym miejscu ograniczona kablem. W zasadzie coraz mniej dzwonię, bo wszyscy moi znajomi są zawsze dostępni na Facebooku. Nawet by zamówić taksówkę wystarczy pięć ruchów kciukiem.

Nie potrzebuję nosić mapy. Mam telefon i Krzysia Hołowczyca, który zaprowadzi mnie na drugą stronę tęczy, aż do jednorożców.

Nie muszę też chodzić do biblioteki by znaleźć informacje potrzebne do nauki. Mam gdzieś grube, zakurzone encyklopedie i słowniki, w których szukanie jednego słowa zajmuje kilka minut.

ksiazki biblioteka

Nie przeżyłam wojny, nie musiałam nigdy kryć się z czytaniem Mickiewicza, nie chowałam się w piwnicy przed łapanką. Nie stałam godzinami w kolejce do sklepu, by wymienić kilka kartek na niedobrą oranżadę. Nawet nie wiem czy jadłam taki budyń, w którym łyżka stała nieruchomo.

I co z tego? Żadna z tych rzeczy, ani makijaż na Snapa, ani niepamiętanie mleka w workach nie sprawia, że nasze pokolenie jest głupsze, biedniejsze umysłowo albo gorsze. Po prostu idziemy dalej. Mamy dostępne inne środki. Poza tym nic się nie zmienia.

Czy jesteśmy bandą skretyniałych debili? Tak, tak jak każde poprzednie pokolenie. To jest właśnie to, co pozostaje niezmienne – społeczeństwo zawsze takie było i najprawdopodobniej będzie.

Więc dlaczego teraz się tak często mówi, że młodzi to debile? Bo praktycznie wszyscy mają internet. Każdy może swoją głupotę afiszować na miliony sposobów i przed całym światem. Niestety jeszcze przed wejściem do sieci nie ma testów IQ i kimkolwiek jesteś, masz prawo wyrażać swoją opinię.

kobieta nogi mac pisanie praca

Gdyby dać dostęp do sieci wszystkim Mieszkom, Wacławom i Zygmuntom, on wcale nie wyglądałby inaczej, lepiej. Czy ktoś się łudzi, że toczyłyby się tu same merytoryczne rozmowy, a nigdzie nie padłoby „pierwszy”, „przed 301” i „sprzedał się”? Niemożliwe.

Ale w internecie dzieją się też niesamowite rzeczy. Poznajemy świetnych ludzi, komunikujemy się i w każdej chwili mamy dostęp do kosmicznej ilości wiedzy; możliwość kształtowania swoich poglądów, śledzenia opinii innych, dyskusji i oglądania słodkich kotków. Nasi dziadkowie mogli o tym tylko śnić, a Zgromadzenie Filaretów modliłoby się o chociaż dzień spędzony w naszej rzeczywistości.

Jesteśmy najlepszym pokoleniem. Bo możemy wszystko. Nie narzekajmy.

  • Przedstawiciel samego środka Generacji Y podpisuje się pod tym tekstem obiema rękami.

  • Jestem dzieckiem Komuny, ale lubię internety. Dawniej mówiono, że telewizja ogłupia, potem ogłupiały pierwsze Comodore, a teraz Fejsbuki. Ciekawe, co będzie ogłupiało dzieci za 50 lat.

    • Potwierdzam. Commodore zaczęło mnie ogłupiać, kiedy miałem jakieś 11-12 lat. Później była Amiga, potem Pecet, jakieś konsole… Do dzisiaj nie mogę się po tym otrząsnąć.

      • Oesku, pamiętam jak rok temu googlowałam Amigę, bo nie wiedziałam osochosi.
        *taka-młoda*
        *ale-wiem-do-czego-jest-kaseta-i-długopis-spoko*

    • A jeszcze wcześniej ogłupiały kolorowe liczydła!

  • Konrad Norowski

    Szkoda że w necie nie ma wszystkiego, ale i tak jest kopalnią informacji – inna sprawa że jest też kopalnią bzdur. Mimo to fajnie jest żyć dzisiaj i nie zamieniłbym tego na życie kiedykolwiek wcześniej, no chyba że na chwilę, pozmieniać trochę historię świata.
    PS
    1410 ostatni dobry rocznik, wszystko potem to debile.

    • *966! Oni przynajmniej pamiętają takie ważne wydarzenie. I pierwszy rosół!

      • Konrad Norowski

        Pierwszy rosół, woah, to prawie jak pierwsze piwo, tylko jakieś 4 tysiące lat różnicy.

  • Zamiast „pierwszy” jest już „przed Michno” ;)

  • A ja myślałam, że Ty masz więcej lat :D
    Z tekstem się zgodzę. Sama nazywam siebie dzieckiem internetu. Spędzam w nim dużo czasu i czasem gdy wyjeżdżam nie zabieram ze sobą komputera tylko dlatego by trochę odetchnąć. Jeśli jednak zatęsknię zawsze mam telefon, pakiet internetu i wifi jeśli jest. Czasem jednak przeraża mnie to, że zamiast przeżywać chwilę robimy wszystko by się nimi najpierw pochwalić.

    • Dawniej też się chwaliliśmy tylko trochę dłużej to trwało. Trzeba było iść do fotografa, wywołać kliszę, a potem wkleić zdjęcia do albumu. :) To prawda, że dzisiaj te próby „pochwalenia się” zasypują nas na każdym kroku, ale to tylko dlatego, że czasy się zmieniły, a nie dlatego, że dawniej chcieliśmy się chwalić mniej.

      • Masz rację, ale tak swoją drogą, jaki ten lans wtedy był drogi! Smartfon za 3k to nic, serio, jak trzeba było wywoływać te wszystkie zdjęcia. :o

        • Z tego, co pamiętam nie było źle. Rossmann miał niezłą ofertę. :)

    • Wszyscy tak myślą, a ja ciągle się mylę, bo zapominam, że nie mam 17/18 lat. Rili.

  • A ja myślałam, że jesteś starsza ode mnie ;D
    To fakt, jesteśmy dziećmi internetu. Chociaż ja jeszcze doskonale pamiętam ten czas, gdy go nie było, gdy ganialiśmy po podwórku i tak po prostu cieszyliśmy się tym nieskomputeryzowanym jeszcze światem.
    Trochę szkoda, że tamten czas już nie wróci, czasem przydałoby się odetchnąć ;)

    • To, że teraz zarówno my jak i dzieci znajdują więcej rozrywek to nic nie szkodzi. W zależności od tego co kto lubi nadal dzieci biegają po podwórku. Zmieniło się to, że o obiedzie informowani są przez komórki a nie przez okno.

      • Ostatnio widziałam dzieciaki pod blokiem, które krzyczały do kobiety w oknie „Proszę Paniiii, wyjdzie Mateusz?!”. Bez smartfonów. Dziwne. ;)

        • Dzieciaki bez problemu ogarniają świat bez smartfona. W sumie nowe pokolenie patrzy na tych 19-letnich staruszków ze smartfonami z takim wielki „meh” na pryszczatych buźkach. Smartfony są sooooo 2014 ;)

          • Trudat. Mój trzylatek lajtowo ogarnia włączenie sobie gry na smartfonie, ale jakoś woli iść do ciastoliny. Co się będzie w jakichś telefonach bawił, nuda.

        • Dziwne, serio ;) Więc albo padła im bateria w smartfonach albo.. albo im ukradli. No bo serio, wołali do okna? nie smsowali ? ;)

    • Spoko, jestem młodsza od 90% czytelników bloga.
      A co do tego, że szkoda, że nie wróci – etam. Jak chcesz ganiać po podwórku to to rób. :)

    • Jak się robi cieplej to dzieci się w domu nie widuje. Daj rower i piłkę, a zniknie na 5 godzin. Albo rolki. Smartfon? Brak. A jakiś tam stary telefon i tak leży w domu, bo się wybiegało w pośpiechu, bo koleżanki już pod blokiem stały.

  • Hej, to niemożliwe – jestem od Ciebie rok młodsza i pamiętam mleko w workach, sama kupowałam! :)

  • „Jeśli gdzieś podróżuję, check-inuję się na Facebooku” – to się robi na Swarmie! :D

  • Dobry tekst. Widzę te spojrzenia i słyszę te komentarze.. jakoby każdy urodzony po 90 miał być kretynem. Jednak dobrze to podsumowałaś.

    • Dzięki :) my, dzieci neo! (Pamięta jeszcze ktoś to określenie?)

  • yumekko

    Wreszcie ktoś spisał to, co od dłuższego czasu chodzi mi po głowie.

  • „i smucę, gdy klika tylko moja mama” mam to samo! :(

    • Kiedyś napisałam tekst o zależnościach jeśli chodzi o długość penisa.
      Pierwszy lajk był od mamy. ♡

      • Boże, mnie nawet moja mama nie lajkuje, bo nie ogarnia komputerów. :( Wiecie, jak mi wtedy smutno? ;((((((

        • Wtrącę się. Nie o lajkach, ale o mamach :) Kiedyś miałum bloga, przed tym co mam teraz, i tam były opowiadania. Ot takie moje różne, bo pisac lubię. I raz jadę z mamą autem i coś zeszło w rozmowie na to, ze komuś mam jakieś opowiadanie przeczytać. Ja na lajcie i ogólnie, a mama na to „a to takie, gdzie dużo przeklinają?” Rzecz miała miejsce kikaaaaa lat temu, mamie opowiadania nie dawałam. Ot dotarała do niego, przeczytała i przypadkiem przyznała się bo w rozmowie wyszło.

          Zatem wierzmy w mamy :D

        • Ojej, ja bym się pochlastała. Moja mama jest moim największym fanem. I szeruje teksty!
          *ale-tylko-czasem*
          *i-czasem-dzwoni-i-mówi-Hania-co-tak-mało-na-fanpage*
          *boję-się-nie-postować-na-blogu-bo-mama-nakrzyczy*

  • Internet jest taki super! Lubię móc włączyć Youtube i o każdej porze dnia i nocy oglądać piękną buźkę młodego Jona Bon Jovi. Lubię nie tracić kontaktu, mieć cały czas telefon w łapie, (choć naprawdę niedawno miałam jeszcze taki klawiszowy).
    I czuję trochę, że mnie te klikalne czasy trochę ogłupiły, straciłam całkiem cierpliwość, bo chcę wszystko na teraz!

    Trochę tęsknię za tym, czego nie pamiętam. Myślę, że to dlatego, że mam cała górę starszego rodzeństwa wydaje mi się, że urodziłam się trochę wcześniej niż było faktycznie i Pozdrawiam serdecznie, urodzona w pięknym ’93 Kasia.

    • Cierpliwość jest passé, spoko.
      I każdy tęskni za tym, czego nie pamięta. Każdy tak trochę ma.

  • Internet to piękna rzecz, choć czasami mam wrażenie, że niektórzy się nim zachłystują a dno wyciąga ku nim łapki i kiedyś złapie xD Ale ja się strasznie cieszę, że sie urodziłam kiedy się urodziłam nie tylko przez internet, ale przez wiele innych szans i fartów, jakie mi życie póki co zaoferowało :D

    Fajny wpis. Żeś mnie natchnęła dodatkowym optymizmem z wieczora. Dziękuję :)

    • Ej, współczesne dzieciaki też mają te szanse i farty. ;)

  • 1995- oczywiście, że jesteśmy najlepsi! Hi5!

    Współczuje czasami moim znajomym, którzy czekają z jedzeniem, aż obfotografuję moją porcję z każdej strony, ale oszczędzam tego bólu rodzicom- wiem, że nie zrozumieją. ;)

    ps. Ale mleko w workach pamiętam! ;)

    • Ja też pamiętam mleko w workach, lubiłam jeść je na sucho łyżkami, dobre było. Ale ja jestem ’84 rocznik, więc mam prawo je pamiętać. :)

      • Mleko w proszku łyżką. Takie dobre, takie tuczące.
        *wolałam-niż-jajka-niespodzianki*

        • kasia garnek

          Ja byłam fanką śmietanki do kawy w proszku, mniaaaam. Może któregoś dnia sprawię sobie na deser??? ’96 tutaj. :D

          • Najlepsza! Nigdy nie rozumiałam czemu rodzice tak bardzo nie pozwalali mi wyjadać bez umiaru łyżkami, dopóki całkiem niedawno zjadłam prawie całą paczuszkę (tę mniejszą całe szczęście) a następnego dnia wszystkie moje narządy powiązane układem trawiennym chciały mnie opuścić. :D Tu ’97, dzieciak jeszcze całe 11 dni… :P

      • Mleko w proszku obowiązkowo na sucho. :) Raz mi się nawet zdarzyło dostać wpiernicz, bo wyżarłam i mama nie miała z czego siostrze butelki zrobić.Na szczęście sąsiadka poratowała.

    • Eee, to moja mama sama przypomina „no, Hania, rób te zdjęcia, bo zaraz jemy”. :D

  • Maciej Cąderek

    Ha! No i wreszcie jest ten zapowiadany tekst;)
    Ja w Twoim wieku byłem dużo głupszy – widać, że więcej czasu spędziłaś w internetach;)

    • Jaki zapowiadany? Codziennie zapowiadam, że będzie kolejny!
      Spoko, jakoś żyję z tą mądrością, chociaż nie jest lekko.

  • Mleko w workach? Czuję się jak bobas, słysząc pierwszy raz o nim.

    • Agnieszka Piątkowska

      Ja go nigdy nie piłam, ale mama je kupowała dla kotów :D

    • Gimbus!

  • Dziecko, fajna jesteś, no nie zaprzeczę.Chociaż to masakra, że jesteś zaledwie 7 lat starsza od stworzenia kręcącego się u mnie po domu… Ale weź mi mała powiedz, w czym ja rocznik ’83 jestem niby od Ciebie gorsza? Sorry, to kto jest najlepszym pokoleniem zostało ustalone mniej więcej wtedy, kiedy nauczyłaś się chodzić bez trzymania za meble. ’97 boisko, Wawa. Jesteśmy najlepsi, ale was dzieciaki też lubimy.

    • Maciej Cąderek

      Sory, ale najlepsze pokolenie to podobno to z lat ’50 – bo jak śpiewa Kombi – każde pokelenie odejdzie w cień a ich nie. A skoro w piosence, to znaczy, że prawda.

    • Obie się nie znacie, najlepszy rocznik to ’76, wszystkie stare dziady są z takiego i większość fajnych MILFów :)

      • To prawie rocznik moich rodziców, lol. *matkawtargeciebloga*

        • ’95 to prawie rocznik mojego Miśka :)
          *zastarynainternety*

    • Fakt, jesteś jeszcze lepsza, bo ja nie pamiętam dinozaurów. *miłość*
      Btw, pozdrów tego stwora! :)

  • Nie no, fajnie masz rzeczywiscie. Zazdro.

  • Psikus

    Zgadzam sie z puenta tekstu. Fajny blog, miła z Ciebie dziewczyna :) czytam duzo blogów i mogę śmiało powiedzieć, ze biorąc pod uwagę Twój wiek, to będąc w moim (24 lata) będziesz jedna z najbardziej znanych blogerek w Polsce. Jeśli chodzi o prasę to na pewno dałabys sobie rade w felietonach. Duży plus za to ze twoje teksty nie sa infantylne. Powodzenia dalej :))

  • Z jednej strony masz racje. W Internecie wszyscy mogą pisać o wszystkim i dlatego znajdujemy tyle śmieci. Z drugiej jednak strony, wiadomo – wszystko jest dla ludzi. Facebook, twitter, snap. Tyle że część z tych portali nie jest dla małych dzieci. Kiedyś bawiliśmy się na podwórku, ewentualnie graliśmy w węża na ceglastym telefonie. Teraz dzieci mające siedem/osiem lat marzą o ajfonach, scrollują fejsa i zamieszczają na youtubie radosną twórczość typu „chcę być syrenką z h2o” :)

    • A wtedy były Świerszczyki i przeklinający starsi koledzy. Jeden pies. :)

      • Nie do końca się z Tobą zgodzę, Haniu.Tak, kiedyś dzieci miały inne zajęcia – pewnie też wiele razy były świadkami przemocy, ale wtedy nie było tej przemocy internetowej, tego całego bullyingu, który teraz jest tak powszechny. Kiedyś całe dnie spędzało się na podwórku lub przy domku dla lalek, teraz przy komputerze. Jest różnica.

  • Ty chyba wyzionęłaś ten tekst. Trafił w 10 :)

  • Każde pokolenie ma własny czas, każde pokolenie chce zmienić nas.
    każde pokolenie odejdzie w cień, a naaasze nieee :)
    W sensie Moje!

    • Moje! (to to samo?)
      *łojesu-każdy-to-szamo*
      *przez-Was-mi-ta-piosenka-leci-w-głowie-od-wczoraj*
      *albo-przeze-mnie-lol-blogocepcja*

  • Dominika Skorupa

    największy objaw stetryczenia to dla mnie „bo dzisiejsze dzieciaki są beznadziejne” i wszelkie pokrewne. Fajne są, jak były w poprzednich pokoleniach. Durne też są, jak kiedyś. Zmieniają się tylko narzędzia jakimi dysponują.
    ps. dobry rocznik jesteś – Mojej Malutkiej Siostrzyczki (stara krowa, ale dla mnie zawsze już moje Maleńkie Dzieciątko)

    • W sumie tak sobie myślę – mnie trochę dziwi i przeraża, że ’97 ma w tym roku osiemnastki, więc wyobrażam sobie, że większość czytelników nieźle przeraża to, że czytają bloga takiej mnie. :D A co tam.

  • dobrymjud

    Kurczę, Hania, fajna jesteś. Lubię Cię czytać.

  • Mnie jedno trochę przeraża w tym naszym pokoleniu – ten wszechobecny ekshibicjonizm, chociaż sama w nim uczestniczę – na WzA, na snapie, na twitterze, na Insta – potem będziemy się za głowę łapać ile o nas jest w sieci ;)

    • WzA?
      To akurat prawda, trochę strach jak wiele informacji można o nas wyczytać z internetu. Dlatego powinien być w szkole już przedmiot mówiący o tym, jak wygląda bezpieczeństwo w sieci, czego unikać, na co zwracać uwagę etc. Serio, masakra, że jeszcze tego nie ma.

      • WzA – wygrywam z anoreksją. Każdy blog to trochę ekshibicjonizm…

        Tak, powinien być przedmiot o bezpieczeństwie w sieci. Jak my zaczynaliśmy przygodę z Internetem, to jeszcze nikt za bardzo nie wiedział co z czym się je i o co w tym wszystkim chodzi, trochę eksperymentowaliśmy. A teraz jednak chyba publikuje się aż za dużo – i nikt tego nie kontroluje, niestety.

        • Ach, nie rozszyfrowałam. :)

          Czy za dużo to kwestia sporna, ale powinno znać się konsekwencje tego, co robimy. W sensie: jeśli piszesz debilny, hejterski komentarz na blogu to naprawdę, jakkolwiek Ci się nie wydaje – nie jesteś anonimowy. Jeśli podajesz dane w X miejscach, to one się rozchodzą z prędkością X do kwadratu itd.
          Niestety ludzie są tego zupełnie nieświadomi, sama o wielu rzeczach się dowiedziałam dopiero tu, jak zaczęłam adminować. A wiesz, większość nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bezmyślnie zostawia wszędzie swoje dane, IP, że ktoś może mu zajrzeć przez kamerkę etc. Nie wariujmy, ale miejmy świadomość zagrożeń, jakich tu pełno.

  • Paweł Obrok

    Czytając to odetchnąłem z ulgą, że ktoś wreszcie w odpowiedni sposób zabrał się do pisania o pokoleniach i ich „lepszości” i „gorszości”. Ja rozumiem, rodzice i dziadkowie są już starsi, ale do cholery mówienie, że ciągłe siedzenie przed tymi telefonami i komputerami będzie powodem oblanej matury czy brakiem przyszłości staje sie dosyć uciążliwe i jeszcze bardziej demotywuje do nauki. Kurczę, w dzisiejszych nawet nie ma opcji nie posiadania konta na jakimkolwiek serwisie społecznościowym. Szybki kontakt i dostęp do WSZYSTKICH informacji mamy w zasięgu ręki. Możesz się tłumaczyć, że chcesz coś sprawdzić, że to zadanie, czy ki uj. Bój się Boga zwrócić im uwagę i tak wiedzą lepiej! Przecież i oni byli młodzi, może nie mieli komputerów, ale słuchając opowieści taty czy dziadka, jak potrafili siedzieć za tablicą w klasie (tak, ciężko jest to sobie wyobrazić, ale to chyba była taka rozsuwana o.O) grając w karty, paląc fajki i podpijać sobie bimber :’))) to jakoś nie wydaje mi się, żeby wykazywali tym większy przejaw inteligencji. Swoją refleksje zakończę stwierdzeniem, że przecież nikt nie jest idealny :D

    PS. Świetnie się czyta Twoje teksty. Tak trzymać!:)

    • No no, blogi się czyta zamiast uczyć, coś pożytecznego zrobić! (jakbyś miał gazetę w rękach, byłoby okej, wiadomo)

      A co do tego, że nikt nie jest idealny… lol, wut?
      *niby-nie-ma-ideałów-a-jednak-jestem*

      P.S. Dzięki dzięki! :)

  • Kiedy Tinder, heheszki.

  • Najlepsze. Każde pokolenie ma obowiązek być lepszym od poprzedniego. Wtedy to poprzednie może mowić o sukcesie. Gdyby tak nie było to na nic nasze cele i marzenia. Przecież one-te aspiracje, nauka, odkrywanie świata tworzy nowa rzeczywostosc dla kolejnych pokoleń.

  • Karotka

    Cześć tak na początek! Pierwszy komentarz, te sprawy…
    Po Twoich tekstach (ze wszystkimi sie wlasciwie zgadzam) nigdy bym nie wpadła na to, że jesteś taka młoda ;) Mądre dziewcze!

    • Cześć! Fajnie, że się ujawniasz. :) I dzięki, jakoś tak zdarzyło mi się całkiem niewiele lat tu przeżyć, ale nie chce mi się marnować czasu na bycie głupią. I to chyba spoko.

  • Sabina Ziob

    Ileee?!?! Właśnie trafiłam na Twojego bloga i przeczytałam kilkanaście postów (o ateizmie, ślubie, tatuażach itd itd). Pomyślałam „kurczę! co za babka! pewnie z niejednego pieca jadła chleb, mądra, na pewno ma doświadczenie” a tu taki cios! chcesz mi powiedzieć, że jesteś 5 lat młodsza ode mnie?!? Nienawidzę Cię. Żartuję. Napiłabym się z Tobą wódki (no dobra, tequili bo wódki nie pijam :P) Czytając Twoje teksty czułam się jakbym była w środku swojej głowy. Jakby ktoś wziął moje myśli i napisał je w ładny sposób :) Mega! Jestem zafascynowana! Idę czytać dalej :)

    • Wow, ale mi miło! Dzięki :*
      Ale ej, chleby jadłam, jestem mądra i mam doświadczenie, wszystko potwierdzam! ^^ A tequili się kiedyś napijemy, a co tam.

  • Hania N

    Dziewiętnaście lat…
    Idę się powiesić na sznurku od prania mokra od łez wylanych nad moim życiem.
    Wszczepili Ci jakiś chip do mózgu, że tak napierniczasz tymi tekstami?

    • Nie wieszaj się, zostań tutaj. Nic mi nie wszczepiali, przysięgam!

  • Pingback: Zapomniane zabawy naszego dzieciństwa | MIKIEGO()

  • Kolejny świetny wpis!
    Jasne, że nasze pokolenie jest najlepsze! :D
    Pokochałam Twój styl pisania! To są moje myśli przelane na… papier (?).
    Pozdrawiam!

  • Pingback: Blue Coaster33()

  • Pingback: INCREASELEPTIN.COM()

  • Dawid

    generalnie kazdy element Twojego zycia egzystuje gdy masz dostep do internetu. Zastanawia mnie co sie bedzie z Toba dzialo gdy nagle internetu nie bedzie. nie bedzie insta, nie bedzie facebooka, twiterra….co wtedy? brak bedzie wirtualnych znajomych, brak bedzie polubien, bedziesz nikim i dla siebie i dla innych. Dlatego samo zycie w internecie to za malo. Trzeba zyc! Rozmawiac z ludzmi i budowac relacje….to jest zycie o ktorym kiedys zapewne dziadkowie Ci mowili ale w sumie i tak Cie to nie obchodzi bo przeciez Twoim zdaniem oni i tak nic nie wiedzieli.

    • A dlaczego sugerujesz, że oprócz tego życia w internecie – które owszem, mam bardzo rozbudowane – nie mam też tego poza nim? :)

      • DonJakubo

        Właśnie! Trzeba mieć jakieś materiały na insta, a skąd je wezmiesz jak nie masz zycia?

        • No no, dokładnie.

        • No jak to skąd? Możesz sobie je wymyślić :)

          Hania , młoda jesteś , ale to działa na plus :). Nie ze wszystkim się zgadzam(np. z tym ,że Twoje pokolenie najlepsze , bo nie prawda – moje najlepsze ;) -77, z przełomu dwóch światów komuna-kapitalizm, real-internet) ,ale doceniam styl i niezależność , będą z Ciebie ludzie. A ja będę tu wracać. Pozdrawiam!

  • Jellycrusher

    Pogratulować samouwielbienia, ale życzę większego realizmu w spojrzeniu na siebie :D

  • aylmao

    nie chc mi sie nawet tego gowna czytac. w sumie nadal mysle ze chyba jednak trolujesz a nie piszesz to jako prawda objawiona.

  • Kamako

    Ładny tekścik, brzmi jak moje poglądy sprzed kilku lat. Potem jednak poszłam na studia i okazało się, że nie jest to tak do końca prawda z tymi pokoleniami. Jest to jednak temat na doktorat, a nie kilka zdań w komentarzu. Wkrótce wprowadzisz kilka zmian w swoim światopoglądzie, bo to opisałaś to dopiero wierzchołek góry lodowej. Nasze pokolenie jest z pewnością bardzo inne od pozostałych, przełomowe (polecam książkę „Trzecia fala”). Przywiązanie do portali społecznościowych i internetu jest obosiecznym mieczem. Ostatecznie jeśli już oceniać lepszość jakiegoś pokolenia to można powiedzieć, że dzisiejszy młody człowiek może być o wiele lepszy niż jego rówieśnik 20 lat temu (z racji możliwości), ale może być też o wiele gorszy. To jakby gra o sumie zerowej, bo dzisiaj tak to działa – win or lose.

    • „dzisiejszy młody człowiek może być o wiele lepszy niż jego rówieśnik 20 lat temu (z racji możliwości), ale może być też o wiele gorszy” – eee… no ale dokładnie tak samo było sto czy tysiąc lat temu.

      • Kamako

        Nie. Jak sama zauważyłaś dziś są inne jakości. Inny przepływ informacji, ruchliwość społeczna, transhumanizm. Tempo przemian jest inne i dlatego ludziom urodzonym w latach 70 i wcześniej nasze pokolenie wydaje się niezrozumiałe i przez to narażone na krytykę. Mylisz się w tezie że obecnie rozwój społeczny przebiega tak samo jak zawsze. Masz za to rację co do rozłożenia inteligencji w społeczeństwie.

  • Ula Trepczynska

    O tak! To wszystko prawda, niech nas nie traktują jak „małolatów” w końcu każdy z nas ma swoje smutki i problemy a to, że napiszemy o tym na Insta nie robi z nas debili!!!!

  • Chyba jedyny materiał, który mnie nie odrzucił formą językową, napisany ciekawie ale mocno zarozumiale i subiektywnie.

    Jak zwykle, nie mogę się zgodzić z autorką.
    Czy wasze pokolenie jest lepsze bo ma dostęp łatwiejszy dostęp do informacji?
    – Nie ma na to prostej odpowiedzi, nie lubię generalizować więc od razu zaznaczę iż poniższe to jedynie moja subiektywna jednak nie odosobniona opinia.

    Pokolenie wasze z mojego punktu widzenia jest zarozumiałe, to po pierwsze.
    Macie ogrom wiedzy pod nosem ale nie umiecie lub nie macie czasu jej zastosować.
    W bardzo młodym wieku tworzycie sobie poglądy i nie staracie się ich weryfikować.
    Wasze zdanie liczy się najbardziej i nie radzicie sobie z krytyką.
    Masa lajków i fame-u w internecie robi z was ludzi pewnych siebie, którzy się domagają szacunku nie chcąc go wypracować.
    Jest cała masa specjalistów w wieku 15 lat bez żadnej praktyki, dla których wyznacznikiem jest słowo pisane w internecie.
    Wszystko przychodzi wam łatwo jeśli chodzi o komunikację i zbieranie informacji i tak samo chcecie żyć, być „cool” w życiu codziennym jak w internecie a tak to niestety nie działa.
    Bardzo łatwo natomiast jest wami manipulować jeśli człowiek tylko trochę zaznajomi się z waszym „social life style”.
    Bardzo ciężko w waszym świecie o prawdziwych ludzi z charakterem bo wszyscy chcecie należeć do wielu środowisk jednocześnie.
    Wielu za to krzyczy o indywidualiźmie kompletnie nie rozumiejąc tego, że również przynależą do pewnych grup społecznych.

    Jesteście pokoleniem nie nauczonym życia, bo nie chcecie żyć tylko to życie konsumować.

    Taki szybki przeskok pomiędzy pokoleniem TV a pokoleniem internetu przyniesie wiele niewiadomych skutków i z zaciekawieniem obserwuję jak to się rozwija.

    Tak na prawdę nie uważam by zmieniło to ludzi kompletnie, życie weryfikuje.
    Jedyne co mnie martwi to fakt, że będziecie mieć dużo ciężej w poważnym życiu.
    Dla kogoś kto ma doświadczenie życiowe a nie internetowe, dużo łatwiej będzie was wykorzystać. Tak jest teraz i to się nie zmieni bo trzeba mieć trochę lat doświadczenia zawodowego i rodzinnego by móc współżyć z ludzmi, którzy się od was różnią.

    Jak już mówiłem, nie generalizuję, znam ogrom wspaniałych ludzi z waszego pokolenia i wielu śmiem nazywać przyjaciółmi. Z tym, że Ci ludzie szukali wiedzy w odpowiednich częściach internetu i chcieli ją zgłębić praktycznie, krytycznie podchodząc do siebie i swych wiekowych ułomności.

    BTW: Strasznie obszerny i trudny temat do dyskusji w komentarzach :)

  • Ej, ale grube, zakurzone encyklopedie to najlepsza broń do zabijana komarów i innych robaków! Są jak najbardziej potrzebne, tabletem w komara nie uderzysz :D w sumie to też doskonała broń na ludzi, przemyśl to :D
    Felico

  • Pingback: Co jest złego w internetowym ekshibicjonizmie? - hania.es()

  • Anna Dobrut

    Nie wszystko jest na necie Na necie nie masz jeszcze wieeelu publikacji i szybko ich nie będzie, bo cyfryzacja bibliotek dopiero wchodzi na niektórych uniwersytetach. Życie Instagramem czy Snapem nie jest w porządku. Siedząc z nosem w telefonie możesz o dziwo nie poznać nikogo i niczego nie zobaczyć ;) A życie jest tu i teraz i dzieje się za szklanym ekranem :)

    • „Życie Instagramem czy Snapem nie jest w porządku. Siedząc z nosem w telefonie możesz o dziwo nie poznać nikogo i niczego nie zobaczyć”
      Większość moich znajomych poznałam przez Internet. Nie powiedziałabym, że to życie nie jest w porządku i nie odważyłabym się takimi tezami rzucać komuś.

      • Anna Dobrut

        Poznać się to co innego, bo ja swojego męża poznałam on-line. A czemu mam się nie odważyć? Przecież jest tu opcja komentuj, to dodaje swoje zdanie. Widzę jak coraz mniej dzieciaków czyta książki, jak mało osób chodzi na spacery, jak coraz trudniej zaprosić kogoś do domu. Bo przecież piszemy na fejsie, ale czy to to samo? Jestem pokoleniem, które internet poznało w wieku 12-13 lat i dla mnie nie jest już nowością, jak na początku. Mimo to kontakt face to face jest według mnie najlepszy. I nawet najszybsze łącze i najlepsza kamerka tego nie zmieni i już. Nie nazywałabym naszego pokolenia najlepszym. Bo co my włożyliśmy w świat? Nasze snapy? Czym się wykazaliśmy? Nawet twórca facebooka podkradł pomysł starszym kolegom. Możemy starać się być tak mądrym i walecznym pokoleniem jakim było pokolenie naszych dziadków, kiedy walczyli i to, żebyśmy mi mogli w spokoju uczyć się, poznawać i tworzyć.

        • Karolina Mikołaj

          Jestem uzależniona od internetu. Czytam BARDZO dużo książek. Spotykam się ze znajomymi poza internetem. Mozna korzystac z instagrama, snapa, fejsa i byc normalnym człowiekiem. Internet jeszcze nigdy mi niczego nie ograniczył, ale bez niego mi już cięzej. I nie jesteśmy głupsi od naszych przodków. Przecież jest zupełnie na odwrót – wszystko idzie do przodu. I internet bardzo w tym pomaga tym wszystkim ludziom, którzy tworzą. A jeżeli Ty przez internet nie potrafisz wyjść na piwo, to współczuję :)/K

          • Anna Dobrut

            Jak można wyjść na piwo przez internet? Do kamerki mam pić? Nie wiem mnie to przeraża ta ilość robionych zdjęć, to zajmowanie się tylko komórką, to ograniczenie w kontaktach międzyludzkich. To pokolenie to pokolenie inwalidów, którzy nie zauważają nie tylko wschodów słońca, ale i drugiego człowieka :<

          • Jak łatwo przychodzi Ci nazywanie innych inwalidami, niesamowite.

  • asd

    Każdy dwudziestolatek tak gada. Ale jak życie ci parę kopów w dupę da, to szybciutko zweryfikujesz swoje poglądy. Ja jestem rocznik 88 i gdy w 2008 roku miałem dwadzieścia lat, też miałem takie gadki.

    • Serio, Twoje frustracje to nie jest moja sprawa.

  • Teraz będzie, że Hania to tak gada, bo młoda jeszcze i w ogóle, co ona tam wie. Masz rację. Żadne z pokoleń (ja jestem rocznik 80) nie ma prawa to nazywania innego debilem tylko dlatego, że różni sie od niego, bądź rozumie coś, czego inne nie ogarnia. Skądś musisz te materiały na snapa brać nie? To chyba „normalne” życie też masz :) A tak na marginesie mleko w proszku bylo do du.. więc nic nie tracisz.

    • Mleko w proszku pamiętam. Było pyszne, ale tylko wyjadane łyżeczką.

  • Izabella

    Co za świetny tekst, tak strasznie się cieszę, że trafiłam na Twoja stronę oczywiście całkowicie przypadkiem.. Również jestem rocznikiem lat ’90 ale niestety już prawie ostatnich, ogromnie podoba mi się to co piszesz!

    • Dzięki! Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej. ;)

  • Bobi

    Czytając niektóre wypowiedzi młodych ludzi to co chodzą z nosem w telefonie i nie widzę nic innego niż portale społecznościowe to Mnie bawią. To spoleczęsto wyrasta na materjalistyczne i chore, które chcę mieć a nie robić. Z obserwacja tych młodych w Mojej pracy czy to w Polsce czy w Anglii .Pewnie wielu młodych się oburzy że to o nim ale popaczcie na swoich znajomych czy nie taka prawda..?

Przeczytaj poprzedni wpis:
2014-04-24 22.20.21
10 rzeczy, których nauczy Cię taniec

Być może część z Was wie, że od dziecka jestem tancerką towarzyską. Uprawiałam taniec sportowy przez ponad połowę życia i...

Zamknij