LUDZIE WYOBRAŹNIA

Najgorszy ideał na świecie

chodnik


Jest coś specyficznego w takich dniach jak ten. I coś specyficznego może się wydarzyć. 

Niby sierpień, wczoraj zamówiłam pierwsze letnie buty w tym roku, ludzie wrzucają na Instagram jeszcze świeże zdjęcia z urlopu spod Krzywego Domku w Sopocie, ciepłe swetry gdzieś leżą upchnięte na dole szafy, a obok przystanku pani sprzedaje borówki i wiśnie.

Lato.

A tu bum, pośród tego wszystkiego nagle, zupełnie niespodziewanie i bez zapowiedzi wpada do nas szarość, wiatr i ciężko uderzający o parapet deszcz. W ciągu zaledwie kilku godzin przychodzi jesień, ogromne pragnienie owinięcia się w kokon z koców, ciepłej herbaty w dużym kubku i spędzenia całego życia w najwygodniejszych dresach świata, męskiej bluzie i bez kontaktu z nieznajomymi ludźmi. (Zobacz: 5 wymówek na unikanie życia)

Jak za dotknięciem zepsutej różdżki, w mig rzeczywistość staje się nieprzyjemna, nieznośna, a najlepszym pomysłem wydaje się zapomnienie, że istnieje coś poza tym jednym najbardziej naszym miejscem na Ziemi. Motywacja spada gdzieś poniżej poziomu pH kwasu solnego, a porannej walki ze sobą o to, by wstać z łóżka nie powstydziłby się sam Ulrich von Jungingen.

Wszyscy macie takie dni

W takie poranki sukcesem jest zwleczenie się z łóżka, ubranie i użycie swojego zestawu Małego Picasso do zrobienia make-upu. Pościelenie łóżka możemy śmiało nazywać wyczynem, a za przygotowanie lunchboxu należy się medal.

I tak było właśnie teraz.

Wyszłam z domu trochę zła i trochę smutna na cały świat. Nieco obrażona na pogodę, a przy tym odrobinę zafascynowana faktem, jak wielki wpływ na nasze nastroje wywiera kolor nieba. Teraz niewyspana, mniej niż zawsze pewna siebie i zupełnie niegotowa na podbicie świata. To może po drzemce.

No ale idę, bo przecież są rzeczy do zrobienia, sprawy do załatwienia i dzień do przeżycia. Nawet jeśli bardzo bym chciała, nie mogę całej jesieni spędzać w swoim pokoju. Niestety.

ulewa

Rihanna tym razem nie przypomniała mi, że umbrella-ella-e-e, więc zapomniałam parasolki i moknę. A wiecie, to jest trochę inaczej niż na amerykańskich filmach – włosy nie układają się w idealny sposób, a ubrania nie są lekko wilgotne i nie leżą jak na światowej modelce.

Na deszczu fryzurę sponsoruje Mokra Kura Hair Design, a jeansy kleją się do nóg bardziej niż całus od cioci Wandy na weselu kuzyna.

deszcz

Dlatego gdy tylko dochodzę na przystanek, ocieram twarz z kropel, kręcę nosem niezadowolona i próbuję uratować to coś na głowie, co aktualnie zaczyna przypominać końcówkę od mopa. Wyglądam zupełnie nie tak jak planowałam, mój makijaż postanowił wybrać się na spływ, chociaż zapomniał kajaku, ubrania tańczą przytulańca z moją skórą nieprzyjemnie ją oklejając, a fryzura udowadnia, że mogłam się walnąć na łyso.

Klnę w myślach. Już nie lubię tego dnia, bo widzę, że on nie lubi mnie.

Pocieszam się, że minie i że wystarczy go przetrwać, a wcale nie trzeba się z nim zaprzyjaźniać. Każdy człowiek powinien mieć ten komfort, by czasem po prostu móc czekać na kolejny dzień i nie musieć się zmuszać do bycia wiecznie w dobrym humorze.

Wtem!

Podchodzi do mnie starszy mężczyzna. Ma trochę lat za sobą, beżowe spodnie, granatową koszulkę polo i taką czapeczkę jak dziadkowie noszą na ryby. Nie wygląda na takiego, który chce spytać o dwa złote na piwko i raczej nie pasuje mi na jednego z tych „Ma Pani chwilę, aby porozmawiać o Jezusie?”.

Stoję i myślę, czy zbliża się, bo ma sklerozę i pomylił mnie ze swoją wnuczką, czy potrzebuje się dowiedzieć, która godzina, czy może po prostu jest psychopatą i zaraz rzuci się na mnie z tasakiem.

Ale nie. Nic z tych rzeczy.

On podchodzi do mnie – tej z fryzurą na mopa od Mokra Kura Hair Design, makijażem wskazującym na moją miłość do pand i gęsią skórką na całym ciele – patrzy mi w oczy, uśmiecha się i mówi:

— Przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałem Pani powiedzieć, że bardzo ładnie Pani wygląda. Naprawdę, niebywale. — Słucham go i zastanawiam się, czy na pewno mówi do tej samej zmokniętej mnie i czy przypadkiem nie lunatykuje. — Bardzo mi Pani kogoś przypomina. Ostatnio zobaczyłem tak piękną kobietę jak miałem dwadzieścia lat. Właśnie jadę do naszych wnuków. Mam nadzieję, że będzie Pani miała cudowny dzień.

No i kurwa, spoko, jednak będę miała. Bo pan mi coś uświadomił, co zupełnie wychodzi poza ten fatalny poranek i miły komplement.

Nieważne jak wyglądacie, jak się czujecie i jak bardzo się sobie nie podobacie, zawsze znajdzie się na świecie ktoś, dla kogo jesteście chodzącymi ideałami i najcudowniejszymi postaciami na tej planecie.

A życie polega na tym, żeby tego kogoś znaleźć.

  • Izabela Borowska

    Świetny wpis. Jakoś tak się wzruszyłam czytając ostatnie zdania. Chyba dlatego, że właśnie sobie uświadomiłam to, o czym mówiły. Potrzebowałam tego. Dziękuję. :)

  • Niektórzy starsi panowie wydają się stworzeni do poprawiania humoru.

    (mi ostatnio wystarczyło, że kiedy biegałam wyjątkowo nie mając na to ochoty jeden tego typu pan krzyknął serdecznie: „pozdrawiam biegaczkę!”. może nie jest to tak wzruszające jak twój court, ale BYŁO SKUTECZNE)

  • Aneta Daroszewska

    Jak zawsze można się uśmiać! :))

  • Ja znalazłam, a Ty? :)
    Ten Pan to prawdziwy gentleman, szkoda, że powoli jest to gatunek wymarły.
    Jeśli chodzi o te deszczowe dni, które czasami skrzyżują się z upałem, to ja je strasznie lubię. Zwłaszcza kiedy niebo robi się takie różowe pod koniec dnia i wiem, że jutro wyjdzie słonce. Jednak dzisiaj stało się coś strasznego. Wstałam w nocy z niesamowitym bólem, myśląc sobie, że chyba dostaję zawału. Po chwili uspokojenia stwierdziłam, że to nerwoból i gdzieś mnie po prostu przewiało. Przypomniało mi się, że tak jak Ty chodziłam bez parasolki.
    Nie lubię parasolek, za to lubię deszcz i kaptury, ale po dzisiejszym dniu stwierdzam, że chyba pora na to by w tej kwestii być bardziej rozsądnym :D

  • Wanda Pawłowska

    ”a porannej walki ze sobą o to, by wstać z łóżka nie powstydziłby się sam Ulrich von Jungingen” zapiszę to sobie ;))

    ”jeansy kleją się do nóg bardziej niż całus od cioci Wandy na weselu kuzyna” eej ja jestem Wanda, ale jeszcze nie ciocia :P

    ”A życie polega na tym, żeby tego kogoś znaleźć.”- ty już znalazłaś, ale wasza historia chyba nie miała jeszcze dalszego końca? haha ^^

    podsumowując, jeden z lepszych wpisów w ostatnim czasie (a czytam wiadomo wszystkie ;)

  • Nikano

    Moim zdaniem to właśnie jest w ludziach najpiękniejsze: nieidealność, chaos. Piękna kobieta, która zmokła na deszczu, albo której wiatr rozwiał włosy burząc fryzurę, a tworząc artystyczny nieład. Albo ta, która budzi się rano i rozespanym spojrzeniem ogarnia pokój, a chwilę później zaskoczona trzyma kawę zrobioną przez kogoś dla niej bliskiego.
    Ten pan miał odwagę, aby powiedzieć to co powiedział i bardzo mu się to chwali. Bo to szczera prawda była – wierzę mu :)
    Pozdrawiam.

    • Taka prawda i nawet w dobie pięknie poukładanych rzeczy na Instagram ta nieidealność zawsze będzie grała taką rolę. ;)

    • ON

      Masz rację. Szkoda, że „płeć piękniejsza” codziennie rano robi co może by nią nie być ;)

  • Karol Szumski

    Ten Pan ma to czego brakuje „dorosłym chłopcom” (mężczyzna to gatunek świadomy ;) ) w dzisiejszym świecie – wyczucia społecznego. Widział, że masz zły nastrój i prostym gestem spowodował, że w głowie zaświeciło słońce. Tacy istnieją wbrew pozorom…

  • To jest własnie najpiękniejsze w życiu, że kilka miłych słów potrafi tak diametralnie zmienić nasz nastrój i postrzeganie rzeczywistości. Zawsze na ulicy, czy w sklepie staram się być bardzo miła dla wszystkich, wtedy robi się fajna atmosfera:). Ludzie potrzebują życzliwości jak kania dżdżu.

  • ANDZIAG

    Czytam Cię od niedawna, nigdy nie zostawiam komentarzy, nawet jak czytam mega ciekawe teksty, ale tu zrobie wyjątek. Twoje teksty są tak życiowe, czytając je łatwiej poskładać mi swój chaos myśli który mam głowie. I twoje podejście do życia inspiruje. Bardzo. Dzięki Ci za to :)

    • O, miło mi bardzo! Tylko czemu nie zostawiasz komentarzy, komentarze są fajne.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Death_to_stock_photography_weekend_work (7 of 10)
Co jest złego w internetowym ekshibicjonizmie?

Dużo teraz mówi się o ogólnie uprawianym ekshibicjonizmie w Internecie. Relacjonujemy i pokazujemy co aktualnie robimy, jak wyglądamy, z kim...

Zamknij