KULTURA I MEDIA

Ty też jesteś jak anonimowy alkoholik

najgorszy


I jak Bohater. I jak Najgorszy człowiek na świecie.

Od początku

Bohater to fanpage, który śledzę od powstania (nie warszawskiego czy listopadowego, od założenia w sensie) i muszę o nim tu powiedzieć, bo jest idealny. Bohater jest o nas wszystkich. A Najgorszy człowiek na świecie to książka Małgorzaty Halber, autorki Bohatera. I też jest o nas wszystkich.

Ta książka jest o wódce, jointach i kacach, na których nienawidzisz siebie i całego świata, ale porusza wiele innych, maksymalnie ważnych spraw. Nie musicie znać się na piciu wódki na litry, ciuchach przesiąkniętych zapachem marihuany i psychotropach, żeby czytać ją z otwartą buzią i powtarzanym w głowie fuck, to ja.

Nie da się na dłuższą metę znieść tego, że trzeba cały czas być fajnym. To jest bardziej nieludzkie niż „Bravo”.

Chociaż nigdy nie miałam problemów z żadnymi używkami, nikt w mojej rodzinie ich nie miał, a jedyne co mogę robić czytając tę książkę, to sobie wyobrażać i puszczać moją empatię na spacery, ale to wszystko jest też o mnie.

I nie tylko o mnie.

O każdym człowieku, który chociaż raz w życiu pomyślał o sobie, że jest nadwrażliwy. Jeśli się do nich zaliczacie, to ta książka jest też o Was. Jeśli choć raz w życiu przeszło Wam przez myśl, że widzicie i czujecie więcej niż inni, że przejmujecie się sprawami, o których reszta nawet nie myśli – kupicie lustro, a nie książkę. Znajdziecie wiele swoich zachowań, słów, które moglibyście powiedzieć i Wasze myśli, które ktoś rozwinął.

Co do uzależnień, coś do siebie jednak też znalazłam. Pamiętacie, pisałam Wam o anoreksji. Pisałam ważne i osobiste teksty – o Motylku, o Motylku II, o tym Jak to jest mieć anoreksję? i po przeczytaniu Najgorszego człowieka na świecie wiem, że to jest dokładnie tak samo jak być seksoholikiem, narkomanem czy alkoholikiem. Tu zawsze chodzi o, tak jak napisała Halber – dwa głosy, dwa krzesła, gadającą nerkę.

Bo przecież czym innym jest uzależnienie, jak nie nieustającym życiowym spierdalaniem?

To się dzieje zawsze z tego samego powodu. Banalnego i prostego: żeby poczuć się wreszcie kurwa lepiej. Żeby się w ogóle poczuć.

Trochę mnie ten świat przeraża.

Ale na ten sposób, że wiecie – że skąd się bierze tyle zła, że dlaczego ono tu jest, że jakim prawem ludzie cierpią, że z jakiej racji ktoś wierzy w boga, przecież gdyby on istniał to nie byłoby całego tego gówna. I jak czytałam tę książkę to nieustannie, bez przerwy mnie to przerażało sto razy bardziej niż zawsze.

Jakby Małgorzata Halber siedziała przy mnie z solą i posypywała mi nią rany. Z każdą stroną coraz bardziej byłam załamana, zagubiona i zwyczajnie wkurwiona, bo nie mogłam pogodzić się z tą myślą, że takie rzeczy się ludziom przydarzają. Myślałam sobie, że tak bardzo nie ma we mnie zgody na ten świat, że nie pozwalam na to, że dlaczego tak jest, że nie chcę.

Że dlaczego tak inteligentni ludzie mają tak przejebane.

 

A tak jest, bo inteligentni ludzie myślą, a jak ktoś myśli to widzi, a jak widzi to nie może znieść tego, jak bardzo ten świat jest zły, jacy ludzie są okropni i jak dużo głupoty mieści się w jednym ciele. Zauważają, że dookoła jest basen wypełniony po brzegi gównem i często żeby sobie z tym poradzić próbują od niego uciekać, na przykład do butelki, jointa, jednorękiego bandyty albo tabletek na odchudzanie. Gdziekolwiek.

Cały czas się boimy, że ktoś nas przyłapie na tym, że nie jesteśmy dorośli.

Jak przewrócicie ostatnią stronę to poczujecie się jakby ktoś dał Wam po pysku. Jakby ktoś Wam spuścił porządny wpierdol. Ja jak skończyłam, zrobiłam sobie herbatę i siedziałam w bezruchu, myśląc o tym, co właśnie przeczytałam. Jak po nią sięgnęłam, była już zimna.

Bo to nie jest przyjemna książka. To nie jest książka na leżaczek i piwko na Krecie, to nie jest książka na wypad na kajaki ze znajomymi. To jest książka, która Was opluje, wytknie Wam to, czego się boicie i pokaże, jak bardzo jesteście w dupie (ale też jak bardzo bardziej w dupie moglibyście być).

Miałam wrażenie, że oni na mnie patrzą i że ja się tutaj nie wstrzelę za bardzo ze swoją tendencją do zdań wielokrotnie złożonych.

Kupcie tę książkę. Wcale nie po to, żeby poznać historię Krystyny, wcale nie po to, żeby dowiedzieć się czegoś o uzależnieniach, wcale nie po to, żeby zrozumieć o co chodzi z gadającą nerką i nie po to, żeby poznać dokładne znaczenie słów nawrót czy suchy kac.

Kupcie tę książkę żeby przekonać się, że nie tylko Wy tak macie.

Ja po prostu całe życie jestem zdenerwowana.

Cytaty z Najgorszego człowieka na świecie.

  • A miałem ją w koszyku jak ostatnio zamawiałem książki… Nie przekonała mnie okładka i poświęciłem ją na rzecz „O krok za daleko”. Trzeba będzie to nadrobić, przekonałaś mnie.

  • Kurdeż.

    Dziewczyno.

    Gdzie teraz jesteś z Twoją mantrą o „obowiązku bycia szczęśliwym”? Maseczka czyżby? Tak czy inaczej – świetny wpis, świetna recenzja. I tak, ostatecznie przekonałaś mnie, że tę książkę kupić i przeczytać muszę. Nawet jeśli zapłacę za to znacznie więcej, niż tylko cenę z okładki.

    • Hola hola, nikt nie ma żadnego obowiązku. Pisałam, że jestem szczęśliwa, bo jestem. :) http://www.hania.es/szczescie-szczegolnego/
      Przeczytaj, warto.

      • Ależ znam, czytałem, bardzo ładny tekst zresztą. Ty zaś przypomnij sobie niektóre Twoje odpowiedzi na komentarze ;-)

        Ale nie o tym tutaj. Wg mnie swoją recenzją udowodniłaś – zapewne nie po raz pierwszy, ale tym razem najdobitniej – że jesteś osobą nie tylko myślącą, ale i czującą. I dobrze, choć sama wiesz, że nie jest to łatwe.

  • Czy jak przeczytam tę książkę, będę chciał umrzeć czy coś? ;)

    • Ja przeczytałam i nie chcę, Ty to nie wiem.

      • Bo Bohatera – przemogłem się – i polubiłem, mimo że przeraża mnie ten jego „wyraz twarzy” ;)

        • Bohater jest świetny, jakbym mogła to dałabym więcej lajków. I foki! Znajdziesz tam też super foki.

  • Agnieszka Piątkowska

    Raczej jej nie przeczytam. Jestem wystarczająco boleśnie świadoma tego jak bardzo głęboko jestem w owej dupie.

  • Zrobiłaś mi bałagan w mózgu :( Jestem nadwrażliwa i chcę przeczytać tę książkę!

  • Widziałam fragmenty, przeczytałam cytaty, które wybrałaś i nie, to nie jest o mnie. Ja jestem raczej niedowrażliwa. Ale pewnie przeczytam, żeby się upewnić.

    • O proszę, jest i jedna taka u mnie. Good!
      A poza tym, szczerze – przeczytałabym chyba nawet tylko po to, żeby dowiedzieć się co siedzi w głowie tylu ludzi. Czyli: still zachęcam. :)

  • Mam tą książkę na biurku, więc chyba czas się za nią zabrać.

    • Nie każ jej dłużej czekać. (mówię o książce, nie o tej kobiecie z Twojego łóżka. Kobieta poczeka.)

  • Gdzieś mi się ostatnio ten tytuł przewijał. Sięgnę choćby po to, by się przekonać, ile w niej znajdę mojego świata. :) Recenzja mnie zachęciła, więc nie będę się opierać.

  • Każdy z nas ma jakieś problemy ze sobą, mniejsze lub większe. Każdy z nas jest ich w jakimś stopniu świadomym. Tylko mi nie mówcie, że wy jesteście cudownie idealni i nie macie wad. I tak wam nie uwierzę. Do tego zawsze będziemy oceniani przez innych. Bez względu na to, co robimy. Zachęciłaś mnie do zapoznania się z tą książką.

  • Pingback: Bycie samemu jest super - hania.es()

  • Namówiłaś mnie!

  • Pingback: Jak podsłuchiwać ludzi i wyłapywać historie - hania.es()

  • Pingback: Wszystkie Snapy z imprez są do dupy - hania.es()

  • Pingback: 13 książek mojego życia - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
GWALT
Co zrobić, gdy zapomnisz jej imię?

Pierwsze randki dzielą się na te, o których nie chcesz pamiętać i te, o których nie chcesz zapomnieć. Jak wypadnie...

Zamknij