LUDZIE MOTYWACJA PSYCHOLOGIA

Możesz sobie nie radzić

kobieta nogi góry las


W tych czasach czuć ciągłą presję na bycie szczęśliwym i zadowolonym ze wszystkiego. To ma swoje zalety, ale nie zapominajmy, że można też sobie nie radzić i to jest całkowicie w porządku.

Współczesny świat wysyła bardzo dziwne sygnały. Z jednej strony panują wszechobecne hasła „bądź sobą”, „nie udawaj niczego” i „nie tłum w sobie uczuć”, z drugiej – nie ma jakiegoś takiego przyzwolenia na bycie smutnym.

A wszyscy czasem jesteśmy smutni i nie ma w tym nic złego. Nie musimy mieć depresji, nie musi nam umrzeć królik ani rozpaść się wieloletni związek, żebyśmy mogli czasem po prostu nie chcieć się śmiać, bawić i cieszyć z faktu, że możemy słuchać śpiewu ptaków.

xxi wiek

Teraz mamy czasy Perfekcyjnej pani domu, idealnych matek, codziennych treningów, ślicznych śniadań na Instagramie, nieskazitelnych makijaży i wiecznie pięknie ułożonych włosów.

I jak tu się zatrzymać, stanąć z założonymi rękoma i powiedzieć „ej, dzisiaj jestem chujową panią domu, nie mam najmniejszej ochoty zajmować się dziećmi, będę chodzić cały dzień w piżamie zupełnie sauté po domu, a najbardziej produktywną rzeczą, jaką zrobię przez cały dzień, będzie ciepłe kakao”?

nie wolno

Aktualnie nie ma na to przyzwolenia. Płakać mogą tylko ludzie z pieczątką od lekarza pod słowem „depresja„, a leżeć w łóżku do piętnastej ci z anginą, choć i w takim przypadku wypada popracować na laptopie zamiast przeglądać słodkie kotki w Internecie albo czytać romansidła.

I gdzieś pomiędzy tym dążeniem do szczęścia, zadowolenia z siebie i radości z każdej najmniejszej pierdoły, można być zwyczajnie smutnym i nie mieć siły na ogarnianie całego tego życia. Nawet jeśli świat pluje na Wasze złe dni, a społeczeństwo krzyczy, że czas się uśmiechnąć, to życie jest od tego, żeby przechodzić przez wszystkie możliwe stany emocjonalne i to, że aktualnie macie doła – albo wręcz kanion – nie znaczy, że przepada Wasza szansa na bycie najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Po prostu nie dzisiaj.

***

Jako najszczęśliwsza osoba jaką znam, mówię Wam – pozwólcie sobie na uczucia i nie dajcie się całej tej presji bycia idealnymi, perfekcyjnymi i zawsze zadowolonymi ze wszystkiego robotami.

Bo, cytując Małgosię Halber, życie polega między innymi na tym, że sobie nie radzisz. I wiecie, to jest całkowicie w porządku.

  • Potrzebowałam dzisiaj przeczytać własnie taki tekst.

  • Dobry tekst, przemawia do mnie. Poza tym ciągle jestem pod wrażeniem tego w jakim tempie potrafisz wypluwać kolejne teksty, tak trzymaj Hania :)

  • Brzeska

    a niejednokrotnie perfekcyjność tkwi w braku sztuczności

  • Dokładnie, nie ma nic złego w byciu odrobinę nieszczęśliwym od czasu do czasu, bo takie już jest to życie, rollercoaster.

  • Czy ja wiem, czy spoleczenstwo jest takie wyrozumiale wobec osob z depresjä. Wielu ludzi nadal uwaza depresje za wymysl i nie traktuje tej choroby powaznie.

    • Linka

      Zgadzam się. Są też tacy, którzy uważają, że takie osoby nie nadają się do pracy w określonych zawodach. Sama myślę, że nie powinny być np. policjantami, żołnierzami, lekarzami.

  • Karola Pałgan

    Mądrze napisane.
    A jak się sobie nie pozwala na dzień smutasa to się potem płacze w najmniej odpowiednim momencie, np. w urzędzie, tylko z tego powodu, że Pani, od której się potrzebuje pilnie pieczątki jest na urlopie i nikt inny nie może (nie chce) człowiekowi z pieczątką pomóc. Wiem, bo sprawdziłam na sobie.
    Także ten, ja jednak polecam się zasmutać w przyjaznym, domowym środowisku. Wypuścić emocje wtedy, kiedy się pojawiają. Bo w przeciwnym razie wiecie, armagedon.

  • Linka

    Owszem – można być smutnym, ale nie należy tego nikomu pokazywać. Ludzie nie lubią, gdy inni są smutni, bo obawiają się, że zarażą ich swoimi problemami, o których nie chcą słuchać i ja się im wcale nie dziwię (chyba, że mamy do czynienia z takimi, którzy cieszą się z tego, że inni się smucą). Co do ludzi z prawdziwą depresją – nie zgodzę się, spotkałam już osoby na nią cierpiące i niestety, ale one są przez społeczeństwo odrzucane. Osobiście nawet nie lubię pokazywać ludziom, w jakim jestem nastroju, bo wykraczałabym tym poza własną strefę intymną :P

  • Martyna

    Hej Hania. Super post!
    Jestem tu od wczoraj, trafiłam przypadkiem dzięki poście o maturze z polskiego. I nadrabiam zaległości :D

    Pozdrawiam i przesyłam buziaczki! A co, trochę czułości nie zaszkodzi :)

  • Smutek nie musi oznaczać ani nieszczęścia, ani depresji, ani nawet nieradzenia sobie. Ze smutkiem też trzeba sobie właśnie RADZIĆ. Czyli pozwolić mu chwilę pomieszkać :) i żyć mimo niego.

  • Serio nie wolno? Nie wiedziałam!

  • ja to czasami jestem najszczęśliwsza jak sobie porządnie popłaczę ;) żadne zakupy, żaden kabaret ani żaden słodki piesek tak nie pomoże na smutek jak zwyczajne wyryczenie go.

  • Pingback: Dlaczego tak mało wiemy o depresji? - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
praca blog kobieta lozko macbook mac
Nie samym blogiem bloger żyje

Czas powiedzieć na głos to, co po cichu dzieje się cały czas. Przestaję być tylko blogerką.

Zamknij