LUDZIE

Mężczyźni nie piją kawy

kawa


Jestem o tym święcie przekonana. Wydaje Wam się to głupie? Uświadomię Wam, że macie analogicznie kretyńskie przekonania.

O co chodzi z tą kawą?

Tytułowe zdanie to jedna wielka bzdura, ale nadal maksymalnie się dziwię, gdy widzę mężczyznę z kawą. Jestem wtedy pewna, że trzyma ją, bo ktoś mu kazał, nie wypadało odmówić, albo kliknął w automacie herbata i przypadkowo zrobiło się espresso – no a co będzie wyrzucał.

dlaczego?

Skąd to się wzięło? Stąd, że faceci, którzy byli jakkolwiek nieprzypadkowi w moim życiu nie lubili kawy. Tata, chłopak, partner taneczny. I tyle. Ta super reprezentatywna grupa trzech osób (o nich już było tu) wystarczyła mi, by wyrobić sobie podświadomie przekonanie, że „mężczyźni nie piją kawy”. I Wy robicie dokładnie to samo.

ludzie

bo wszyscy

Mówiąc „bo wszyscy”, „bo mężczyźni”, „bo kobiety”, „bo w związkach” mówicie o sobie. Może nieświadomie, może przez przypadek, ale całe to Wasze uogólnianie bierze się z obserwacji siebie i kilku najbliższych osób. Jeśli zdacie sobie z tego sprawę, nagle zrozumiecie te wszystkie teksty wyssane z palca i bezpodstawne zdziwienia – i swoje, i innych.

Z jednej strony mogą być to stereotypy, które wszyscy uwzględniamy (vide: stereotypy ułatwiają życie), z drugiej – właśnie te nasze personalne odniesienia. One są bardziej niebezpieczne, bo prowadzą czasem do chorych albo maksymalnie absurdalnych wniosków, jak z tą kawą.

analizujcie

Zacznijcie analizować to, co mówią inni i zwróćcie uwagę na to, o czym dziś piszę. To jest wszędzie! A już najbardziej to widać, gdy smutna koleżanka opowiada Wam przy winie, że we wszystkich związkach to jest tak i tak. Wiadomo, mówi tylko o swoim, ale głupio jej to nazwać.

The Beauty in The Hat

Bo każda kobieta, która mówi, że mężczyźni nie doceniają kobiet po prostu całe życie spędziła wśród nie tych, co powinna. Jeśli dla którejś jasne jest, że facet to świnia, to najwyraźniej takich sobie wybierała. Kiedy słyszę kolesia mówiącego, że laski zawsze zdradzają to wiem, że któraś go tak skrzywdziła. A jeśli kumpel mówi Wam, że wszystkie związki po roku się wypalają to… no, no, zgadnijcie co się u niego stało po ich pierwszej rocznicy?

Zadanie na dziś

Dziś mam dla Was zadanie. Pomyślcie sobie i napiszcie w komentarzu, co Wy takiego opowiadacie? Na czym dziwnym się łapiecie? A potem uświadomcie sobie, jak bardzo bez sensu to jest.

Bo przecież mężczyźni piją kawę.

  • rez

    Generalizujesz, że wszyscy generalizują!

    • A Ty się zawsze czepiasz!
      *pacz-co-tu-zrobiłam*

  • Na niczym się nie łapię, za to jak łapię kogoś innego na takich głupich przekonaniach to toczę pianę z pyska, warczę i gryzę.

  • Teraz trudno mi sobie przypomnieć, co ja wygaduję, ale prosty przykład szkoły „Dawaj, wszyscy zwiewają z tej lekcji” – czyli ten, co mówi i jego pięciu kolegów, bo ja i moje trzy koleżanki na pewno miałyśmy zamiar zostać :D

    Aaa, to jest wszędzie! ;_;

    • Maciej Cąderek

      To raczej nie to samo. Hania pisze o niswiadomym generalizowaniu a to o czym piszesz to świadoma manipulacja (argumentum ad numerum) ;D

      • Mi się jednak wydaje, że aż tak bardzo się to nie różni. Spójrz na to z tej strony – używając tego typu sformułowań ktoś chce ciebie do czegoś przekonać. Albo do tego, żebyś poszedł na wagary, albo do tego że faceci to świnie, związki bez sensu, a człowiek pokrzywdzony przez los. I tu i tu potrzebna analiza sytuacji ;D

        • Maciej Cąderek

          W sumie efekty są podobne, obojętnie czy robimy to świadomie czy nie – zaciemniają obraz innym.

  • Gość Czwartkowy

    Dzięki Ci za ten tekst. Serio.

  • esbjorn

    Lubimy generalizować, bo czasem przynosi nam to korzyść!

  • Andrzej

    Łapię się na kichaniu, słysząc głupotę w promieniu ok. 5m.

  • Dominika Łach

    Wygadywanie w kłótni haseł: „bo ty zawsze/nigdy..”
    nie ma to celu, ani nie prowadzi do niczego konkretnego – bo niby jakim cudem taki ogólnik mógłby coś znaczyć, ale mimo że o tym pamiętam, potrafi mi się wyrwać.

    • Tak, zdarza się, nawet ze świadomością tego, jak bardzo to bez sensu. Ale wiadomo, że „bo Ty zawsze!” znaczy, że teraz tak zrobił(a) i Cię to wkurzyło, po prostu. Albo przez ostatnie 2 tygodnie. Still żadne zawsze, ale prościej uogólnić.

  • Ala

    „Wszyscy faceci oczekują od kobiety bycia kurą domową.”

  • Maciej Cąderek

    Ostatnie zdanie to wyższy poziom trolingu;)

  • No… ja mam takie przeświadczenie, że… wszystkie kobiety są łatwe.

    I jak patrzę na kobietę, która mówi że nie jest łatwa i trzeba z nią pochodzić minimum trzy tygodnie, to tak sobie myślę, że chyba ktoś jej kazał albo przypadkowo jej się tak wymsknęło, ale co już będzie zmieniać zdanie :D

    • 1. Trafiałeś na złe.
      2. Masz głupią definicję słowa „łatwa”.

      • Okej. Zmieniam „łatwe”, na „błyskawicznie napalone” :)

        • Maciej Cąderek

          Tja.. dostałeś po nosie to zmieniasz – tyle, że teraz to całkiem bez sensu.

          • Okej. KURDE.

            To zmieniam „błyskawicznie napalone” na „mające świadomość własnej wartości” i dajcie mi już spokój :D

          • No to tak, nie wszystkie kobiety mają świadomość własnej wartości. Ale wiesz, to, że są błyskawicznie napalone to nic złego. :)

          • czyli moje drugie przeświadczenie całkiem dobrze odegrało swoją rolę? :]

    • Maciej Cąderek

      Jeśli traktujesz czas jaki upływa od poznania do seksu jako kryterium „łatwości” to nic tylko współczuć. Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, która idzie do łóżka mimo, że facet nią pogardza – obojętnie czy jest to druga godzina znajomości czy dwa lata farsy (facetów to tak samo dotyczy).

      • jeśli masz poczucie humoru na poziomie Fryderyka Nietzschego to nic tylko współczuć.

        • Maciej Cąderek

          Aaaa… wiec to był żart!
          Hahaha, ha ha. Nie.

          • Coś ci się stało, mój drogi przyjacielu? :*

          • Maciej Cąderek

            Dyskutuj normalnie zamiast chwytać się jakichś dziwnych zabiegów. Potraktuj to jako radę na przyszłość.

          • Dzięki, doradco.

          • TEKSTacja

            Czy mężczyźni się kłócą? ;-))))

          • Wszyscy i zawsze!

          • Nie zawsze. Czasami trzeba sobie po męsku, bez słów, pierdolnąć po mordzie. A potem, znów bez słów, usiąść do piwka, jakby nic się nie stało :)

          • TEKSTacja

            Czy mężczyźni się kłócą? ;-)))

  • Janek

    Mówiąc „bo wszyscy”, „bo mężczyźni”, „bo kobiety”, „bo w związkach” mówicie o sobie.

    O, widzę że inspiracja książką Halber mocno.

    • Tak jest, tam był jakiś taki fragment, przy którym zrozumiałam, że sama się na tym łapię i pierwszy z brzegu przykład to ta kawa. :)
      A książkę właśnie kończę i może nawet pojawi się recenzja.

  • julka

    bardzo dobry tekst
    im szybciej człowiek sobie uświadomi, że to co mówi ogółem jest o sobie tym lepiej
    jak również to, że każdy jest kowalem swojego losu

  • Ja nie pijam kawy i dobrze mi z tym.
    Sam tekst dobrze trafia w temat.

    • Dzięki, dzięki.
      + z tą kawą to wiedziałam, że coś jest na rzeczy.

  • Co tylko pokazuje, że generalizowanie jest zawsze złe.

    Tak myślę, myślę… ja nie mam takich przekonań. Serio. Nic mi nie przychodzi do głowy. Może za stary już jestem na to, aby je mieć. A może to dlatego, że nie piję kawy.

  • Ja mówię że faceci to świnie, a absolutnie nie mówię o swoim. Dopóki mnie nie wkurzy. Ogólnie tak myślę o facetach.
    Hm. Po prostu wredna jestem :D

  • Tylko mężczyźni w kółko myślą o seksie.

    Taaaa….jasne. Jestem tego najlepszym przykładem :D

  • Oj tak, zawsze rozbraja mnie do łez koleżanka, która ma „świetne rady” o facetach. „Wszyscy faceci…” – oczywiście te jakże cenne porady uzależnione są od tego, co aktualnie dzieje się w jej związku.

    Wcześniej już zwróciłam uwagę na takie generalizowanie, ale dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać nad tym jakie uogólnienia ja rozsiewam. I wiesz co? Nie potrafię nic wymyślić! Dałaś mi zagwozdkę na wieczór. ;)

  • Idę zrobić sobie trzecią kawę.

  • mmemo

    No tak. Zawsze mowie, ze wszyscy faceci sa beznadziejni…Bo poporstu tylko takich spotkalam:), Nikt nie jest idealny ale mezczyzni w moim zyciu to juz wgl xdd.

  • Już nie, ale z 2 lata temu mówiłem, że tylko robole fizyczni, kradnący z pracy złom, bo komornik zabiera 70% wypłaty z ich 213 przepracowanych miesięcznie godzin, a w domu 18 letnie dziecko chore na raka jąder z wyrokiem, bo przez pół roku wstydziło się mówić o bólu, znają naprawdę życie. Skrajny przypadek z chorobą znam akurat jeden, ale reszta zgadzała się w całym moim byłym zakładzie pracy. Potem zacząłem czytać więcej blogów :)

    Facet z dwoma ciśnieniowymi ekspresami, kafetierą i imbrykiem fo parzenia kawy po turecku :D

    • Aaaa. I te fanpejdże typu – „Teksty wkurwionej dziewczyny” które traktowałbym jako żart ze stereotypów, ale jak zerknę na komcie, to nie wiem czy się śmiać, czy płakać z istot leczących kompleksy memami :P

  • Mój tata jest wegetarianinem i zawsze się dziwię, gdy widzę w reklamach, jak głowa rodziny ze smakiem zajada się mięskiem upieczonym w specjalnym woreczku.

    Ten sam tata pije też tylko ciemną, mocną kawę bez cukru i mleka. I zawsze się dziwię, gdy koledzy piją latte, czy inne cappuccino. Przecież to takie niemęskie.

Przeczytaj poprzedni wpis:
zajawka dieta
KOMIKSES #2

Komikses numer dwa czyli silna wola, dążenie do perfekcji i metoda kar i nagród. No przecież to ona najbardziej motywuje!

Zamknij