LUDZIE

Świat dzieli się na mężczyzn i macice

ciaza


Bo jedynym życiowym celem każdej kobiety jest przecież urodzenie i wychowanie gromadki dzieci.

Dziś internet przegrywa w pięknym stylu (prawie tak pięknym jak ekskluzywny apartament) spot Fundacji Mamy i Taty pod tytułem „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. Ogólnie chodzi o to, że kobiety zamiast robić tę jedyną rzecz, do której się nadają – czyli produkować małe, wrzeszczące miniludziki – śmią się rozwijać, robić karierę i podróżować.

Hej, znacie kobiety, które nie mają dzieci chociaż są już w wieku reprodukcyjnym? I co, też mają takie mieszkania jak pani z filmiku? Były w Tokio? Zwiedziły pół świata? Nie? No to co, gdzie ich miliony?!

A nawet jeśli śpią na sztabkach złota, kąpią się w dolarach i bardziej niż zachodzeniem w ciążę martwią się tym, czy kupić sobie domek na Florydzie czy Malediwach, to co?

Powiem Wam – nic.

To ich pierdolone prawo. Każdy, niezależnie od tego czy ma macicę czy nie, ma prawo decydować o swoim życiu. Może nie chcieć mieć dzieci i chuj Wam wszystkim do tego.

Może nie mieć instynktu, może nie czuć się na siłach, może nie być gotowy na tego typu poświęcenia. Dalej – może chcieć pojechać do Paryża i Tokio, wyremontować dom i rozwijać własną firmę. Jeszcze dalej – uwaga uwaga – może nie chcieć mieć rozstępów, przytyć albo wymiotować przez jakiegoś małego bachora. I może być jej szkoda pieniędzy, bo woli kupić sobie futro z norek. To wciąż jej wybór i ma do niego pierdolone prawo.

Nie robi to z niej potwora, nie sprawia, że nie jest w pełni kobietą (ja jebię) i nie znaczy, że jej rówieśniczki z gromadką dzieci są lepsze. Nie.

Ani, kurwa, trochę.

Oczywiście – starzejące się społeczeństwo to realny i poważny problem, ale czy sprowadzanie roli kobiety do maszynki produkującej dzieci i traktowanie jej jako macicy, a nie człowieka, jest mniej chujowe?

  • Hmm, a ja mam problem, żeby spotkać od czasu do czasu choćby taką kobietę, która nie chce mieć dzieci – nawet jeśli nie teraz, to w przyszłości planują – więc z mojego punktu widzenia to duża mniejszość musi być.

    • Ale wiesz, że Twoi znajomi to nie jest grupa reprezentatywna?

      • Nie pisałem o znajomych. Przykładem grupy reprezentatywnej może być spora liczba wolnych kobiet w różnym wieku na Sympatii, a tam wprost deklarują się w jednym z pytań profilowych

    • Aleksandra A.

      Ja nie planuję. Nie planuje również moja konkubina. A my musiałybyśmy planować, bo wpadka nam raczej nie grozi xD

    • Dominika Skorupa

      ciekawa jestem ile z tych Pań nie przyzna się (nawet przed samą sobą!) że dzieci mieć nie chce, żeby uniknąć oceny społeczeństwa… Pytam teoretycznie, bo mam wrażenie, że ciśnienie na status matki jest tak dużo, że ileś kobiet boi się linczu. A może się nie znam?

  • Ula Trepczynska

    Właśnie Hania, tak niestety jest. Niby równouprawnienia ale jednak nadal jedynie kobiety mogą mieć dzieci. No a skoro są „wyjątkiem” to znaczy, że muszą wykorzystać swój „dar”. Tylko dlaczego? Czy nie mamy takich samych praw jak mężczyźni? Czy musimy robić coś na co wogóle nie mamy ochoty? I tym tekstem mam nadzieje, zamkniesz mordę tym wszystkim, którzy uważają inaczej!

    • Aleksandra A.

      No przecież kobieta musi ciepieć, musi się poświęcać dla wszystkiego i wszystkich, bo to jest jej powołanie, jej sens istnienia i jedyne źródło spełnienia. Nie wiesz ??! A to wszystko wynagrodzi jej po śmierci bóg, którego nie ma. Amen.

    • dyrdaaa

      Coś mnie chyba ominęło ale czy prawo nakazuje Ci, że musisz posiadać dzieci? Bo tak wynika z Twojej wypowiedzi. Nikt Tobie jako kobiecie dzieci robić nie każe i nikt Cię za to do wiezienia nie wsadzi.

      • Ula Trepczynska

        Chodzi mi bardziej o to co społeczeństwo uważa, dużo trudniej jest być no nie wiem… Homoseksualistą chociaż prawo nie zakazuje. Te spojrzenia w stylu „taka stara jesteś a nie masz dzieci?” Po prostu wtedy musisz się tłumaczyć przed wieloma ludźmi, którzy nie do końca rozumieją Twój wybór.

        • dyrdaaa

          To, że żyjesz w środowisku gdzie ludzie na Ciebie krzywo patrzą jak mówisz, że nie masz dzieci i musisz się z tego komuś tłumaczyć to jest Twój wybór. Nie oceniaj społeczeństwa na podstawie swojego otoczenia bo nie wszyscy mają takie poglądy.

  • AJD

    Takie trochę średniowieczne…

  • A to nie jest przekaz dla tych którzy macierzyństwo jednak planują? Kobiety które nie chcą być matkami nie odkładają macierzyństwa tylko z niego rezygnują. Więc gdyby to do nich było przekaz byłby taki: Nie rezygnuj z macierzyństwa.

    • Whatever, wciąż chodzi o to samo – mają do tego prawo.

      • dyrdaaa

        A taka fundacja ma prawo zachęcać kobiety, żeby nie odkładały macierzyństwa. To, że wykonanie jest chujowe to już inna sprawa.

        • Ale ta fundacja (na spocie) nie mówi: hej, patrz, macierzyństwo jest fajne! Ani: hej, za 10 lat możesz mieć problem z hormonami! Ani: hej, bycie młodą mamą może być super!
          Ona krzyczy: jeśli nie zrobisz teraz dziecka, będziesz tego żałować. Wybranie innej drogi to wybranie gorszej.

          Serio, to ma być to dobre podejście i zachęcanie do wczesnego macierzyństwa?

          • Dominika Skorupa

            Coraz bardziej Cie lubię Haniu.

          • Konrad Norowski

            To coś więcej niż wybranie gorszej drogi. To bycie gorszym człowiekiem, bo przecież jak można karierę nad dziecko postawić. Kobieta ma zamknąć się i rodzić dzieci, inaczej jest bezwartościowa.

          • dyrdaaa

            Mam wrażenie, że doszukujesz się podtekstów bo ja nigdzie nie widzę wniosku, że wybór innej drogi to wybór gorszej drogi.

            Jak pisałam wyżej, tak wykonanie spotu jest chujowe bo odnosi się do negatywnych zamiast do pozytywnych emocji ale po obejrzeniu spotu nie mam wrażenia jakoby jedyną moją funkcją było robienie dzieci.

  • Aga

    Oh jak ja kocham słuchać, że ma JUŻ 21 lat i najwyższa pora mieć dzieci(!), a że nie ma instynktu, ochoty i szkoda mi mojej pięknej figury to nic. MAM MIEĆ DZIECI bo jakże inaczej! Ostatnio kolega chwalił się zdjęciami swojego dziecka. Na pytanie „Czyż nie słodki” odpowiedziałam ” Dla mnie dzieci nie są słodkie, nie lubię dzieci ” „Jak ty bd miała swoje”! Kiedy to się skończy…..

    • brudnakasia

      to się dopiero zaczyna! (and I just loled-21 lat to pora na dzieci? W US to oni dopiero legalnie alkohol kupują)

    • Rozczaruję Cię: pewnie nigdy. :)
      To znaczy wiesz – możliwe, że tak jest, że jak się ma swoje to się zmienia x rzeczy, ale to wciąż nie ma żadnego znaczenia skoro nie chcesz ich mieć.

      • Aga

        Wiem co się zmieni ;pytanie. Teraz bd „A kiedy drugie”? LOL

    • Dominika Skorupa

      A jak nie daj Panie postanowisz zostać żoną, a po roku nie powijesz potomstwa to dopiero zacznie się jazda bez trzymanki. Nie daj się, trzymam kciuki.

      • Aga

        A co jak nie postanowię zostać żoną? A co jeżeli ja chce być mężem? ( if you know what i mean) Słysze pytanie „kiedy w końcu wyjdziesz za mąż ” prawie tak często jak „kiedy bd miała dzieci” Czasem mam wrażenie, że moim jedynym posranym obowiązkiem w tym kraju jest A wyjść za mąż i B mieć dzieci…..

        • Dominika Skorupa

          Tym bardziej życzę Ci cierpliwości. Ważne żeby nie zwariować.

    • Paulina

      Na mnie też małe dzieci nie robią żadnego wrażenia, nie potrafię się rozczulać na ich widok. Robienie jakis głupich min i gadanie do nich nienaturalnym głosem jest dla mnie idiotyzmem.

  • No ja w sumie rozumiem, społeczeństwo się starzeje, ale jak oni chcą, żeby dzieci w Polsce było więcej, to może podręczniki szkolne zrobić tańsze? Może jakaś polityka prorodzinna konkretniejsza? Ale nie, najłatwiej wjechać kobietom na ambicje, że niby bez gromady dzieciaków to nie pełnowartościowa jest…

    • dyrdaaa

      Komu wjedzie na ambicję temu wiedzie a to co piszesz jest o tyle bezsensowne, że darmowe podręczniki już są, polityka prorodzinna jakaś też jest. Czemu nie wprowadzą większych ulg itp, bo nas na to nie stać. Myślę, że komuś w ministerstwie (jeżeli ma ono związek ze spotem) wyszło, że taniej będzie zrobić taki spot niż wprowadzać kolejne ulgi. A to, że wykonanie spotu pozostawia wiele do życzenia to już inna kwestia.

      • Dominika Skorupa

        „jakaś” to jest określenie na wyrost. Im bardziej mnie ona dotyczy, tym bardziej widzę, że jest bez sensu. I osobiście nie jestem typem, któremu „się należy”. Nie chcę ulg czy becikowego. Chcę żeby moje dziecko miało miejsce w żłobku czy przedszkolu (nawet za dopłatą}, żebym ja mogła pracować, zarabiać i płacić podatki. Żeby nie okazało się, że przy drugim dziecku, bardziej opłaca mi się siedzieć z maluchami w domu niż opłacić prywatny żłobek i przedszkole albo nianię. Bo jeśli na dojazdy do pracy plus opiekę nad dziećmi ma iść całą moja pensja, to jest jakaś paranoja.

        • dyrdaaa

          Napisałam „jakaś” bo nie chce mi się teraz sprawdzać jakie są to konkretnie ulgi i ułatwienia. No i widzisz punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sama dzieci jeszcze nie mam ale mam w otoczeniu dużo dzieci w wieku przedszkolnym/szkolnym i żadne dziecko nie miało problemu, żeby dostać się do przedszkola, do którego chciało (mimo, że rodzice nie mieli „ułatwień” typu samotna matka itp.).
          Nie bardzo widzę w tym paranoje. Oczekujesz, że niania będzie mniej zarabiała czy że Tobie podwyższą pensję?

          • Dominika Skorupa

            Niczego nie oczekuje. Generalnie wychodzę z założenia, że jak mnie nie stać – nie mam dzieci. Dlatego właśnie uważam, że takie kampanie to bzdura. Tak samo jak 1000zł becikowego, czy ostatni projekt 1000zł miesięcznie przez rok po urodzeniu dziecka. To są w moim odczuciu ulgi bzdurne, bo co dalej? po roku kobieta ma jeszcze trudniej z pracą niż przed ciążą, a po kieszeni takie „pomoce” kopną każdego z nas – podatników. Ja nie twierdze że ulg w ogóle nie ma, tylko że kupy się to wszystko nie trzyma.

            Co do przedszkoli – pozostaje mi pogratulować. Moje otoczenie wydaje się mieć mniej szczęścia. Ja nie mając obaw o przedszkole jestem wielkim wyjątkiem. Ale o państwowym żłobku mogę zapomnieć – a mieszkam w jednej z najbogatszych gmin w Polsce. Bardzo życzę każdej rodzinie w Polsce, żeby nie musiała się o to martwić, na prawdę.

            Zarabiam tyle ile zarabiam, liczę się z tym że Niania też ma prawo zarabiać godnie. Ale wiem też, że decydując się teraz na ciążę zamknęłam sobie drogę do awansu na kolejnych kilka lat.
            Podjęłam decyzję i nie żałuje jej. Po prostu jak zaczęłam się interesować ową „polityką prorodzinną” zrozumiałam, o co chodziło mojej mamie, kiedy mówiła że ona jest bez sensu. W moim odczuciu jest krótkodystansowa, a wychowanie dzieci to raczej maraton.

          • dyrdaaa

            Ok, zgadzam się, że duża część ulg i różnego rodzaju świadczeń jest nieprzemyślana ale wydaje mi się, że ta kampania ma trafiać do ludzi, których na to dziecko stać.
            Jak mówiłam, nie znam szczegółów polityki prorodzinnej i nie bardzo mam czas teraz o niej czytać ale wydaje mi się, że ona nigdy nie będzie skonstruowana tak, żeby dogodzić wszystkim -politykom i rodzicom.

  • wyimaginowana

    a Ty Haniu chcesz mieć bobaska?;p nie mówię, że za dzień, dwa, miesiąc, rok :)

    • No raczej. Wiesz ile za zdjęcia bobasa się dostaje lajków!?

      • Konrad Norowski

        Prawie tyle samo co za zdjęcia słodkich kotków!

        • wyimaginowana

          ja kiedyś też, na razie otacza mnie mnóstwo dzieciaczków i to mi w zupełności wystarcza! :D

  • Dominika Skorupa

    O mamuniu, jakie to tępe.
    Pomijając nawet kwestie wolności wyboru (bo to tak oczywiste, że szkoda komentować) – dlaczego niby miałby kogokolwiek zachęcić do posiadania dzieci spot? No ja wiem, że on tańszy niż sensowna polityka prorodzinna, ale serio? Na serio jakakolwiek kobieta mogłaby zmienić zdanie o macierzyństwie, na podstawie reklamy? Czy reklama sprawi, że będzie kogokolwiek STAĆ na żłobek, nianię, kolonie, podręczniki? Ogólnie na standard życia, jakiego chce się dla swojego Potomstwa? Nie ogarniam… Nawet z macierzyńskim różowym kisielem zamiast mózgu i Alienem nawalającym po żebrach, pęcherzu i wCoTamTrafi.

    ps. A z drugiej strony mam wrażenie, że ta reklamówka jest skierowana raczej do Pań uważających – „chcę ale mam jeszcze czas” a nie do tych, które w ogóle dzieci mieć nie planują.

    • Konrad Norowski

      Nikogo pewnie nie przekona, ale podburzy samoocenę, zepsuje humor i takie tam. Typowe manipulanctwo.

    • Maciej Cąderek

      Spot (przy całej swojej denności) nie jest akurat kierowany do kobiet, które „nie stać na żłobek”.

      • Dominika Skorupa

        ” Ogólnie na standard życia, jakiego chce się dla swojego Potomstwa?” – jeśli nie na żłobek to ma podróże, nowego ajfona i wypasione wakacje.

        • Maciej Cąderek

          Nie bardzo rozumiem co chcesz przekazać. A co do skuteczności reklamy – dla Ciebie to głupie, dla mnie to głupie, ale dla wielu kobiet „na rozdrożu” może to być wystarczający bodziec do podjęcia decyzji.

          • Dominika Skorupa

            Myślisz? mnie to przeraża trochę, że jakakolwiek reklama może mieć aż tak duży wpływ na człowieka.

            Ogólnie to ja wiem, że decyzji o rodzicielstwie nie warto odkładać na wieczne nigdy, choćby z powodów medycznych (och, zboczenie zawodowe) ale jednak reklama jako bodziec mnie nie przekonuje. Ale ja to tylko ja, nie jest powiedziane, że każdy to tak odbiera.

            A co do finansów,chodzi mi głównie o to, że rozwala mnie podejście w tym kraju – powiedzmy im, że powinni mieć więcej dzieci. I na tym się kończy. Bo reklama promująca rozmnażanie jest właśnie tylko takim zdaniem. A ja rozumiem kobiety czy małżeństwa, które nie chcą obniżać swojego standardu życia, żeby mieć dziecko. Tylko dla każdego ten standard to co innego – dla jednych przeżyć od 1go do 1go, dla innych wakacje w ciepłych krajach raz a nie dwa razy w roku.

          • Maciej Cąderek

            Jeśli za tą fundacją stoi rząd, to rzeczywiście – żenujące podejście do tematu.
            Natomiast nie mam nic przeciwko wszelkim prywatnym kampaniom społecznym, które w pozytywny sposób ukazują jakąś (nie krzywdzącą innych) ideę. I właśnie tu jest największy problem z tym spotem – nie samo propagowanie wczesnego macierzyństwa, ale propagowanie go poprzez deprecjonowanie alternatywy. To kampania negatywna, dyskryminująca kobiety, dla których macierzyństwo nie jest największa wartością.

          • Dominika Skorupa

            O, to chyba właśnie mi uświadomiłeś co mi tak przeszkadzało w tej reklamówce. Dziękuję.

  • Ola

    Ramen.

  • Maciej Cąderek

    Starzejące się społeczeństwo jest problemem tylko i wyłącznie ekonomiczny (emerytury itp), no bo co za różnica czy ludzi jest 7 czy 8 miliardów? Nawet bym o tym na Twoim miejscu nie wspominał bo to zupełnie inny temat.
    Co do głównej treści – super.

    • No ale wiesz, ekonomiczny problem to całkiem spory problem, rili.

      • Maciej Cąderek

        Wiem, ale nie uważam, żeby trzeba było go brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji o rodzicielstwie. Nie czuję się w obowiązku płodzenia dzieci bo ktoś kiedyś źle zaprojektował system emerytalny. To system trzeba dostosować do ludzi, nie ludzi do systemu.

        • Nie nie, zupełnie nie o to chodzi. Skomentowałam tylko Twoje „luz, starzejące się społeczeństwo jest spoko, tylko coś tam zgrzyta w ekonomii”, kumasz. To jest realny problem, ale raczej nie mój i nie Twój. I tak mamy świadomość tego, że na emeryturę nie mamy co liczyć, wiadomo.

          • Maciej Cąderek

            A ok – pisząc „tylko i wyłącznie ekonomicznym” nie miałem zamiaru go lekceważyć tylko skategoryzować;) Może zabrzmiało trochę dziwnie, ale miałem na myśli tylko to, żeby nie mieszać dwóch tematów.

  • Co najlepsze, pani w filmiku jakoś strasznie staro nie wygląda. Na zachodzie kobiety rodzą po 30-tce i nikt się temu nie dziwi, a u nas jak już jak kobieta jest w wieku 20 paru lat i jeszcze nie ma się dzieci, to niektórzy dopytują „ile ty chcesz czekać”, a po 30 i bez dzieci to już w ogóle szok społeczny, bo to przecież już prawie starość.

  • dobrymjud

    Czuję tu jakąś poważną telepatię. Dziś jak wracałam z uczelni to usłyszałam gdzieś kawałek „Nie wiem czy chcę” Marii Peszek i tak sobie pomyślałam (jakimś bardzo durnym ciągiem skojarzeń, brak pytań!) „dobry content na Hanię.es”. Trochę creepy.

  • Przybijam Ci wirtualną piątkę za ten wpis. Jestem w tym tzw wieku produktywnym i jak słyszę teksty typu ej no, ale jak to tak nie masz męża (faceta nawet), a kiedy dzieci? Ale jak to nie chcesz mieć dzieci? Robi mi się autentycznie słabo i zawsze odpowiadam tak samo a chuj Ci do tego… Nosz ja pierdziele.

  • Dobry tekst. Każdy powinien mieć prawo wyboru i nie rozumiem społecznego nacisku, że każda jak najwcześniej powinna mieć dziecko. Kobieta to też człowiek i ma prawo decydować o swoim życiu i o swoim ciele.
    Jak to pięknie powiedziałaś, nikt nie jest maszynką do rodzenia dzieci.
    A filmik to jakaś totalna abstrakcja Jak on może dawać rady odnoście życia kobietom i w nie ingerować skoro jest w ogóle nie życiowy?

  • Założenia mieli dobre, ale wyszło jak zwykle do bani. Jedno z drugim można doskonale pogodzić, a tutaj pokazują, że kobieta ma wybór czarne albo białe – albo jest spełniona zawodowo i niespełniona rodzinnie, albo odwrotnie. I jeszcze debilnie oceniają, co jest dobre, a co złe.

  • Daria

    Kocham Cię!!!! <3

    • O, fajnie. Lubię jak mnie kochają. Tęcza! :)

  • Pisałam już u Asi…nacisk zawsze będzie na Nas..
    dopóki mężczyźni nie zaczną rodzić :P

  • Hania Lewandowska

    Świetny tekst. Moim zdaniem, błędem jest mówienie albo kariera albo dziecko – wybieraj. Moja ciocia najpierw osiągnęła, co chciała w pracy i kiedy stwierdziła, że już jest gotowa, zaczęła myśleć nad założeniem rodziny. I w nosie miała koleżanki mówiące, że „za parę lat będzie za późno”.

  • sfetrum

    Szczerze – jeśli ktoś nie chce mieć dziecka, bo nie chce mieć rozstępów albo mu szkoda kasy, to lepiej niech nie go ma, bo tylko szkoda dzieciaka. I nie chcę przez to powiedzieć, że takie podejście jest złe. Po prostu mam nadzieję, że ta akcja nie da żadnych rezultatów, bo inaczej przybędzie nam nieszczęśliwych bachorów, których rodzice zrobili tylko „bo potem będzie za późno, a przecież dzieci mieć trzeba”. I to będzie smutne.

  • Gimbus

    Czy tylko ja nie rozumiem tego bloga? Piszesz rzeczy oczywiste. Wiadomo niektórzy ludzie nie chcą tego przyjąć do myśli, że świat się zmienia. W tej fundacji pewnie 80% osób to te, które się boją, że zastanie ich historia. Świat się zmienia, nie nadążasz. Przykro mi, musisz z tym żyć. Tylko nie próbuj go cofnąć aby nadążyć. I jeszcze coś tak wszystkie te słowa zostały wypowiedziane przez typowego gimbusa. I ja się zastanawiam dlaczego na tej stronce są praktycznie same kobiety.

    • dobrymjud

      Lol.

      • Gimbus

        Ta odpowiedź zmieniła moje życie. Dziękuje ci. Teraz pójdę na siłownie, żeby wyglądać jak jakaś lalka barbie. Naprawdę dziękuje ci za twoją szczerą opinię.

      • I widzisz przez co ja muszę przechodzić?!

        • dobrymjud

          Pierwszy raz w swoich internetowych podróżach zdążyłam na hejtera w komentarzach i teraz już wiem, że jedynym, co można takiemu odpowiedzieć jest „lol”. Chylę czoła :D

  • Rany, takiej gównoburzy na internetach nie było od dawna, nawet smutny autobusik nie wzbudził tylu emocji. Zaczęłam podejrzewać, że oni specjalnie zrobili taki nietrafiony spot. Nad trafionym każdy by pokiwał głową i poszedł oglądać filmy z kotami. A tak mamy od dwóch dni niekończącą się dyskusję. Mission accomplished?

    • Nie mają kasy na reklamę, to robią coś, co poniesie się po sieci bez niej. No tylko hmm, to wciąż chujowy pomysł.

  • No do wuja chafla.

    Decyzja, czy mieć dzieci, kiedy i ile to jest absolutnie prywatna decyzja każdej pary (przede wszystkim kobiety, bo to ona wszak nosi, rodzi i najczęściej jeszcze karmi) a tego typu chamska agitka nie ma szans przynieść jakiegokolwiek skutku poza wkurwem. To jest niemalże ten level co niedawne billboardy mówiące, że konkubinat to grzech. Tłukłbym autorów krzesłem, bo racjonalne argumenty nie trafią.

    Sam do zostania ojcem „dojrzałem” (cudzysłów celowy, bo nie znajduję lepszego słowa, a nie chcę sugerować, że ci, co nigdy nie zechcieli, nie są dojrzali) dość późno, bo sporo po trzydziestce. I teraz mam fantastycznego syna, który za niecałe 2 miesiące skończy rok. I choć wiem, jakie to niesamowite doświadczenie (acz nierzadko potwornie trudne), to nigdy nie spojrzę z góry na tych, którzy dzieci odkładają na potem lub w ogóle ich nie chcą. Sam wcześniej zwyczajnie nie nadawałem się na ojca (do tej pory często mam wątpliwości, czy aby na pewno przyzwoicie robię tę robotę) a zdanie sobie z tego sprawy i zadecydowanie na tej podstawie, że nie będzie się miało dzieci, jest wg mnie ze wszech miar odpowiedzialne.

    A co do samej promocji wczesnego macierzyństwa – ja bym zaproponował inną treść:
    „Podczas, gdy Twoje koleżanki, które urodziły po trzydziestce, będą w wieku czterdziestu lat chodziły na wywiadówki i gotowały obiadki, Ty będziesz mogła już cieszyć się wolnością” ;-)

    • Ominęły mnie te bilbordy i nie wiem o co chodzi. Uff.

  • No niestety, my kobiety nieposiadajace dzieci jestesmy dyskryminowane na wielu plaszczyznach. Presja tego ‚BEDZIESZ POTEM ZALOWAC’ jest dosc spora, musze przyznac. Tak to juz jest!

  • Adrianna Kopczyńska

    Nie no, spoko. Od zawsze marzyłam żebym w oczach innych widniała jako porządna macica. Ale tak na poważnie, to decyzja o rodzicielstwie nie powinna być pod naciskiem innych. To czy ktoś chce żyć, wychowywać małego czy też żyć i matkować jednocześnie to już indywidualna kwestia. To tak jakby choremu na raka powiedzieć „Sory, nie ma czasu na choroby. Tutaj się płodzi potomstwo. Taki lajf.” – i tym samym odebrać mu możliwość na własny sposób na życie.

  • Ludzie niech się zdecydują czyje dzieci chcą, a czyje nie. Ginekolog powiedział mi PRZYKRO MI, NIESTETY JEST PANI W CIĄŻY…no to ja mam rodzić te dzieci, czy może jednak nie, bo moje mogą być jakieś gorsze or smtg?!
    Grom moich koleżanek chce mieć dzieci, ale nie mogą znaleźć odpowiednich partnerów, więc ja się pytam gdzie kampania „ogarnij dupę chłopie, naucz się płacić rachunki” lub „kurs prania dla opornych”? Byłaby równie irytująca facetów jak nas kobiety irytuje ta bzdurna kampania o smutnej babeczce, która nie zdążyła (zapomniała?) zmajstrować sobie dziecko. OK ma pecha, ale czy to znaczy, że teraz każda z nas ma zacząć ćwiczyć jogę, aby umieć sobie wsadzić głowę miedzy uda i wsłuchać się, czy zegar biologiczny jeszcze cyka?!

    • Memy z męskimi odpowiednikami też już są. Na razie wygrywają kardynałowie, którzy zdążyli zrobić karierę, pojechać do Watykanu, ale nie zdążyli zostać ojcami.

  • Wanda Pawłowska

    a jak Twoim zdaniem powinno się walczyć ze starzeniem się społeczeństwa?

    • Maciej Cąderek

      A skąd pomysł, że trzeba z tym walczyć?

      • Bo wiesz, starsze matki to większe ryzyko, niebezpieczeństwo etc. Poza tym kontakt z dzieckiem dwadzieścia pięć lat młodszym jest często lepszy niż z tym czterdzieści młodszym.
        Uświadamianie o takich rzeczach ludzi byłoby naprawdę ok, ale w tym spocie ani przez sekundę nic w tym stylu nie powiedziano.

        • Maciej Cąderek

          W starzeniu się społeczeństwa raczej nie chodzi o to, że matki są starsze, tylko że jest ujemny przyrost naturalny. Z tym co piszesz powyżej nawet mógłbym się zgodzić (pomijając grubszy temat dopłat / przedszkoli) ale chyba nie o to chodziło.

          • Starsze matki i niski przyrost naturalny – to nie są dwa niezwiązane ze sobą fakty… Jeśli matki będą coraz starsze, to nawet rodząc tyle samo dzieci będą powodować niski przyrost. A jak „walczyć”? Okropne słowo, na tak postawione pytanie w ogóle nie powinno się odpowiadać.

          • Maciej Cąderek

            „Jeśli matki będą coraz starsze, to nawet rodząc tyle samo dzieci będą powodować niski przyrost.” – To zdanie jest kompletnie bez sensu.

          • Pokolenia mogą wymieniać się co 15, a mogą co 40 lat. Im później rodzą się dzieci, tym mniej jest ludzi. Proste jak drut. Nawet jeśli średnio kobieta rodzi ich tyle samo. Co w tym wydaje Ci się bez sensu?

          • Maciej Cąderek

            Ok, jest jeden przypadek gdzie rzeczywiście spada liczba urodzeń – jest okres przejściowy nagle dziewczyna postanawia urodzić nie w wieku 15 a 40 lat, ale po tych 25 latach wszystko wraca do normy.
            Twoje „pokoleniowe” rozumowanie nie ma sensu, ponieważ jest to proces ciągły a nie skokowy (to nie jest tak że rodzą się dzieci, potem 40 lat przerwy i znowu rodzą się dzieci). Gdy sytuacja jest ustabilizowana to średni wiek w którym kobiety rodzą dzieci (gdy rodzą ich tyle samo) nie ma żadnego znaczenia. Spójrz na prosty przykład – społeczeństwo składa się z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn. Jedna kobieta ma 15 lat, druga 40. Porównaj strukturę wiekową społeczeństwa gdy
            a) dziecko urodzi młodsza kobieta,
            b) dziecko urodzi starsza kobieta.

          • Maciej Cąderek

            Nie ma sensu gdyż nie mówimy o liczbie ludności a o starzeniu się społeczeństwa (strukturze wiekowej).
            Spójrz na prosty przykład – społeczeństwo składa się z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn. Jedna kobieta ma 15 lat, druga 40. Porównaj strukturę wiekową społeczeństwa gdy
            a) dziecko urodzi młodsza kobieta,
            b) dziecko urodzi starsza kobieta.

          • Napisałeś jednakowoż, że to zdanie: „Jeśli matki będą coraz starsze, to nawet rodząc tyle samo dzieci będą powodować niski przyrost” – gdzie tu mowa o strukturze wiekowej? Po drugie – nic nie „wraca do normy”, jeśli dzieci jest coraz mniej. A jest ich coraz mniej, gdy matki są coraz starsze. Mniej dzieci – starsze społeczeństwo. Oczywiście – w końcu (średnio) matki będą tak stare, że już starsze nie będą mogły być (ograniczenia biologiczne). I dopiero wtedy w pewnym wąskim sensie będzie można mówić o tym, że „wszystko wróci do normy”. Poza tym – być może w ogóle nie dojdzie do takiego momentu, gdyż nie znamy przyszłości biotechnologii.

          • Maciej Cąderek

            Jako przyrost rozumiem przyrost procentowy a nie liczbowy (czyli taki o jakim najczęściej jest mowa i o jakim mówiłem w pierwszym komentarzu) dlatego napisałem, że to bez sensu.
            Mniej dzieci nie oznacza starszego społeczeństwa z zasady. Musi się rodzić mniej dzieci w stosunku do ogólnej liczby ludności (a jak sama piszesz przy późniejszym macierzyństwie ogólna liczba ludności się zmniejsza).

          • Mniej dzieci przy zmniejszeniu liczby dorosłych oczywiście nie oznacza starszego społeczeństwa. Jeśli tylko o to Ci chodziło – to zgoda.

    • No na pewno nie tak. Uświadamiać ludzi o tym, że macierzyństwo jest spoko można inaczej, pomagać finansowo (no i miejscami w przedszkolach, goddammyt) etc. też można bez wjeżdżania w stylu „nie masz dzieci? Jesteś egoistką!”.

  • GabiBunnova

    W końcu ktoś o tym mówi (pisze).
    Mam macicę, nie mam potomstwa, nie mam milionów, kompletny bezsens, życie stracone. Nie po to rodzice mnie mieli, żebym tak zaniedbała moje obowiązki samicy.

    Ps. Tak, nie komentowałam, tak, nie chciało mi się zakładać konta do komentowania jak dotąd. Dostałam kopa tym ostatnim tekstem, wstyd mi, zrobiłam. Amę.

    • I pewnie w Tokio też nie byłaś… masakra.

  • Linka

    Świetnie napisane! PS. Mnie osobiście ten spot rozśmieszył, bo jego bohaterka zbyt atrakcyjna nie jest… Może ten Paryż i Tokio to tylko przykrywka, a tak naprawdę nikt nie chciał jej przeruchać? :D

    Nie żebym była specem od teorii spiskowych, ale według mnie ta cała fundacja wspiera „miłość rodzinną”, która tak naprawdę jest przykrywką… Rodźmy (wł. produkujmy) dzieci, wychowujmy je na nieczułe roboty. Harujmy na nie, kupujmy im komputery, żeby nie nudziły się same w domu, bo rodzice siedzą zawaleni papierkami w korpo. A dzieci potem wierzą we wszystko co im się powie, aż będą tak zagubione, że staną się plastyczną masą łatwą do manipulacji. A jak będzie im się „opłacać”, to własną matkę sprzedadzą…

    • Ja bym ją „przeruchała”, tzn. nie łapię, co niby jest z nią nie tak :/
      A, chwila, ja przecież jestem macicą…

    • Konrad Norowski

      No tak, przecież w trzynastej sekundzie widać znak Illuminati w spocie. Że też wcześniej nie zauważyłem!

  • An

    Dopiero teraz komentuję, bo dopiero dzisiaj zajęłam się oglądaniem memów.
    To jest mój ukochany mem, chyba go sobie ustawię jako tapetę. Wszystko można jak się chce!

  • A ja myślałam, że jak jeszcze trochę nie zajdę w ciążę, to bilet do Tokio w nagrodę – murowany :o

  • Paweł Obrok

    Uuu, śmiesz­kowy ten spot. Mnie jed­nak bar­dziej nie prze­raża fakt nie posia­da­nia dzieci w póź­niej­szym wieku (halo, nie chce rodzić to presz jest jesz­cze takie coś jak adop­cja ?), lecz to że coraz wię­cej widzę kobiet typu „matka-nasto­latka”. 17 lat i już dru­gie dziecko? Pew­nie, zro­bię sobie jesz­cze dwójkę bo pań­stwo zapłaci mi na ich utrzy­ma­nie, ale spoko są jednorożce, brokat i tęcza? SĄ, TO NA CHUJ DRĄŻYĆ TEMAT. Mogę nazwać się supermamą! :”)) Już na prawdę wolał­bym żeby kobieta sta­rała się o dziecko w wieku 30 lat, niż taka co sama dopiero co weszła do gim­na­zjum. Star­sza przy­naj­mniej będzie mogła w jakiś spo­sób zapew­nić temu dziecku przyszłość, bo doświadczona i spełniona zawodowo, hehe. Nie mówię, że wszyst­kie mamy które rodziły w młodym wieku są w jakiś spo­sób pokrzyw­dzone przez los, ba! może nawet sta­rały się o dziecko. Wnio­sek z tego taki, że niech każdy zajmie się swoją dupą :’))

  • olała

    nie wiek produktywny tylko reprodukcyjny, albo prokreacyjny. a tak poza tym obawiam się ze będziesz się bardzo wstydzić swojego bloga za 5 lat.

  • niewychowana

    Pamięta ktoś reklamę z podobnie dołującą muzykę i kobietą patrzącą przez okno na drzewo, na którym siedzi jej martwe dziecko-aniołeczek? Również nienawidzę. Smierdzi tym samym rezyserem i pomysłodawcą.

Przeczytaj poprzedni wpis:
onkolog
Dobry onkolog musi mieć raka

A jak nie ma to niech się zamknie.

Zamknij