DZIECI LUDZIE

Matki, gatunek gorszy

mama dziecko


Nie dość, że biorą urlopy macierzyńskie, mają rozstępy, chodzą spocone z dzieckiem na rękach, to jeszcze by chciały karmić piersią w restauracji! Matkom się nic nie należy.

Przyrost naturalny za mały, potrzeba, żeby ktoś pracował na emerytury, starzejące się społeczeństwo – samo zło. Aborcji zakazać, antykoncepcję zamienić w produkt luksusowy, bo dzieci mają być! Niech się rodzą, tylko po co te matki…

pieprzone ciężarówki

Takie niezgrabne, najpierw grube, wielkie, z opuchniętymi nogami, jeszcze trzeba je przepuszczać w kolejkach, biorą te urlopy chorobowe, mają zachcianki, krzyczą czasem i każą się wozić na porodówkę. A potem, gdy już potomka na świat wydadzą, macierzyńskiego sobie życzą, z nabrzmiałymi cyckami prowadzą wózki, pchają się z nimi do autobusów (jakby im się to miejsce należało!), czasem proszą o pomoc przy zniesieniu go na schodach, do tego noszą drugie dziecko gdzieś na biodrze, więc spocone, z wątpliwą gracją taszczą do domu zakupy.

matka

matka polka

Dlaczego? No bo przecież kobieta swojemu mężowi powinna ugotować, dom wysprzątać, uprać, uprasować, przeczytać książkę o buncie dwulatka, zajmować się dziećmi i pilnować, żeby się przypadkiem nie ubrudziły, bo co ludzie powiedzą, jak zobaczą malca z poplamionymi śpiochami, poskładać zabawki, nie zapomnieć o żelu na ząbkowanie i talku na pupę. A to wszystko musi zrobić ona, bo gdzie mężczyzna będzie pieluchy zmieniał!

wszystko perfekt

Ach, i niech przypadkiem nie zapomni o siebie zadbać. W każdym kolorowym magazynie piszą, żeby po urodzeniu nie zatracić siebie i pamiętać o rozwoju osobistym. Niech chodzi na jogę dwa razy w tygodniu, ma pomalowane paznokcie, wyregulowane brwi, dobrze ułożone włosy i jeszcze najlepiej, jakby się zaczęła uczyć włoskiego.

Poza tym, że ma być wzorową kobietą i żoną, teraz ma być jeszcze idealną matką, bo nie ma miejsca na pomyłki, nie ma, że nie założy czapeczki na wiatr, że da parówkę zamiast koktajlu z jarmużu, że zapomni grzechotki na spacer – bo przecież co ona ma innego do roboty?

misja kobiety

Jednak najważniejsza życiowa misja kobiety to oczywiście ta, żeby nikomu nie przeszkadzać, a już na pewno nie mężczyźnie! Najlepiej, żeby z dzieckiem nie chodziła w miejsca publiczne, bo jeszcze się malec rozpłacze w sklepie, a wtedy obcy rzucą zabijające spojrzenia. Oczywiście nie powinna też jeździć z wózkiem po ruchliwych ulicach, bo ciężko ją wtedy obejść. No i najważniejsze – żeby nie urazić nikogo niepogodzonego z faktem, że jesteśmy ssakami, karmić piersią powinna tylko po kryjomu, daleko od świata.

obrzydliwy cycek

Co to za pomysł, żeby tak nienormalną i nienaturalną rzecz robić przy ludziach? Niech się chowają z tym publicznych kiblach, niech się kryją ze swoim macierzyństwem, żeby przypadkiem nikt nie zobaczył takiego zboczenia. Przecież to wstyd, cycek przecież i jeszcze dziecko do niego przyssane, patologia i obrzydlistwo!

matki, gatunek gorszy

Matkom się nie należy, matki tylko mają zapierdalać i nie marudzić, bo matki to ewidentnie gatunek gorszy. Nie walczą na wojnach, nie bronią kraju, nie mają odznak i orderów, tablic w muzeach, pomników ani specjalnych zasług.

Oprócz tej jednej – że gdyby nie one, na nic by się zdały nasze geny, nasze wojny i odznaki. Że to im zawdzięczamy istnienie.

  • Barbara Banaś

    To chyba pierwszy napisany przez Ciebie tekst, z którym nie do końca się zgadzam. Myślę, że ta cała afera z karmieniem piersią w miejscu publicznym jest mocno przesadzona i tak na prawdę o nic, wydaje mi się, że kobiety nie powinny tego robić, ponieważ nie dla każdego jest to przyjemny widok, a to się jednak rzuca w oczy. Poza tym wydaje mi się, że matki nie powinny narzekać, bo jakby nie patrzeć, to bym ich wybór i chyba wiedziały za co się zabierają. Nie mam na myśli nic złego i w żadnym wypadku nie chcę nikogo dyskryminować, ale sądzę, że we wszystkim trzeba zachować jakiś umiar i zdrowy rozsądek.

    • Jagoda

      To może wszystkim zabrońmy jeść i pić(!) w miejscach publicznych. W końcu to mlaskanie, siorbanie, chrupanie i wystawianie obleśnego jęzora żeby polizać loda jest takie obrzydliwe.

      • Barbara Banaś

        Nie chodzi o karmienie dziecka w ogóle, równie dobrze można karmić butelką, na pewno nikt nie miałby z tym żadnego problemu.

        • Dominika

          Najlepszym pokarmem dla dziecka jest naturalne mleko od matki, a nie modyfikowane proszki z supermarketu. Trzeba dać dziecku możliwość przyjmowania właśnie takiego pokarmu, bo jest on dla niego najlepszy i najbardziej wartościowy. Dziecko powinno dostać wszystko co najlepsze. Matki karmiące piersią przecież nie rozbierają się całkowicie od pasa w górę i nie wystawiają na widok publiczny wszystkich swoich kobiecych walorów, a jedynie przystawiają dziecko do piersi. Obejmuje ono całą, nazwijmy to „bardziej wstydliwą” okolicę piersi, a jedyne co jest widoczne dla osób trzecich to taki sam obszar piersi, jaki jest widoczny u kobiet noszących stanik push-up + bluzkę z dekoltem. Na to nikt się nie oburza, a na karmienie piersią tak. Gdzie jest w tym wszystkim logika?

          • Barbara

            Rozumiem, ale jeśli kobieta decyduje się na karmienie piersią, powinna się liczyć z tym, że nie wszędzie wypada to robić.

          • Nie wiem co to za „nie wypada”. Co jest nieprzyzwoitego czy niekulturalnego w przystawianiu dziecka do piersi? Oczywiście jeśli kobieta chce się z tym afiszować i robić cyrki, to nie jest to w porządku – jeszcze się z taką sytuacją nie spotkałam, ale okej, dopuszczam myśl, że takie przypadki się zdarzają, ale to jednostki, nie norma.
            Nie wiem czy wiesz jak wygląda karmienie, ale nie trzeba się do tego rozbierać i świecić cyckami. W zasadzie najczęściej dziecko leży na rękach matki, główką przykrywa pierś i poza tym, że jej koszulka inaczej się układa, nie zorientowałabyś się, że karmi.
            Dlaczego jedni mają jeść przy stole, a inni gdzieś indziej? Jak niedojrzałym trzeba być, by tego nie rozumieć?

          • Hania. Obawiam sie ze nie przemówisz. Sama jestem matką NIE KARMIĄCĄ piersią z wyboru, natomiast na widok mamy karmiącej piersią w miejscu publicznym po prostu się uśmiecham albo staram nie zwracac uwagi bo wiem ze często ona sama czuje sie skrepowana. Drogie przeciwniczki.. Większość maluchów karmionych piersią nie akceptuje butelki a jesli juz to mleko musi być przechowywane w specjalnych warunkach – lodowka turystyczna do restauracji :)? Teksty o wyjściu do toalety to kompletna paranoja, bo w kiblu sie nie je i juz. A przestawienie niemowlaka do piersi to danie mu pożywienia. Jedyne co rozumiem to propozycja korzystania z miejsca ustronnego o ile kobieta sobie tego życzy, bo jezeli nie to nikt nie powinien jej zabronić nakarmić dziecko w parku czy restauracji jesli robi to subtelnie i nienatrętnie. Pamiętajcie dziewczyny. Dla sporej części mam to sytuacja w której bardzo sie stresują a nie do końca maja wyjście. Uszanujmy to.

          • Ja tylko nie rozumiem, skąd w ogóle wziął się pomysł, że kobiety to robią w jakikolwiek sposób komukolwiek na złość. Żeby „machać cycem”, kogoś urazić, specjalnie się rozebrać publicznie… wtf?

          • Dominika, dzięki za rozsądny komentarz. :) Też tu widzę sporo hipokryzji i niezbyt wiem o co cała afera, bo przy karmienie ma niewiele wspólnego z „machaniem cycem”, jak to piszą przeciwnicy.

    • dla mnie jest nieprzyjemnym widokiem są spasione kobiety, i te z odrostami, obleśni faceci z gołym torsem w upalny dzień.. oo i tipsiary to dopiero niesmaczny widok.. i babki i mężczyźni w sportowych legginsach.. no biegnie taka lub jedzie na rowerze i wszystko im widać…normalnie az mam odruch wymiotny… no i starzy ludzie są mało estetyczni.. do tego ten strarczy nieprzyjemny zapaszek… myślę sobie,że wszyscy oni powinni dostac zakaz pokazywania się w miejscach publicznych …

      • O to to!
        Znaczy żeby było jasne – są zachowania, które nie powinny być akceptowane i publiczne rozbieranie się jest jedną z nich. Ale karmienie dziecka to nie jest to samo co striptiz, no kaman.
        Jeśli kobieta robiłaby to ostentacyjnie, specjalnie szukałaby uwagi, byłabym przeciwna, ale to tak samo jak jestem przeciwna mężczyznom, którzy chodzą po mieście bez koszulki. Chyba nic dziwnego, co?

  • Paulina

    Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie wpływa ona na wolność drugiego. Sama jestem kobietą, ale nie chcę oglądać w restauracjach i innych miejscach publicznych kobiet z wywalonym cycem karmiących dzieci. Wiem, że to dobre dla niemowląt, ale pokarm równie dobrze można osączyć do butelki i karmić dzieci w takich miejscach butelką. Nie chce też mówić, że takie zachowanie jest nieludzkie, nienormalne i nieetyczne, a matki to gatunek gorszy. Ale jako ludzie ustaliliśmy pewne zasady życia społecznego. I tak jak nikt nie biega nagi po ulicy, tak goła pierś nie powinna się pojawiać w miejscach publicznych, czy to karmiąca czy też nie. Poza tym mając tak malutkie dzieciątko powinny się liczyć z tym, że nie wszędzie jeszcze powinno się je zabierać. Zawsze są toalety, tam jak najbardziej takie sytuacje dozwolone. :)

    • Jak karmiona matka wpływa na wolność drugiego człowieka, przepraszam bardzo? Butelki – nie każde dziecko jest w stanie z niej pić, poza tym trzeba ją odpowiednio przechowywać i ogólnie to sto razy mniej wygodna opcja. Porównanie przystawianie dziecka do piersi (czemu naprawdę nie towarzyszy odsłanianie golizny, a już na pewno nie umyślne) do biegania nago po ulicy jest co najmniej nietrafne.
      A co do fragmentu o toaletach – ja nie jem w publicznych kiblach, często obrzydliwych i pełnych zarazków, moje dziecko też nie będzie.

      I powtórzę się spod spodu:
      Nie wiem czy wiesz jak wygląda karmienie, ale nie trzeba się do tego rozbierać i świecić cyckami. W zasadzie najczęściej dziecko leży na rękach matki, główką przykrywa pierś i poza tym, że jej koszulka inaczej się układa, nie zorientowałabyś się, że karmi.
      Dlaczego jedni mają jeść przy stole, a inni gdzieś indziej? Jak niedojrzałym trzeba być, by tego nie rozumieć?

      • Paulina

        Naprawdę? „Jak niedojrzałym trzeba być, żeby tego nie zrozumieć?” Jak niedojrzałym trzeba być, żeby na siłę wmawiać komuś, że tylko on ma rację. Kontrowersyjne tematy na tym właśnie polegają – na tym, że ludzie mają zupełnie sprzeczne zdania i to trzeba uszanować. Ja jestem przeciwniczką karmienia piersią w miejscach publicznych, ale nie narzucam nikomu na siłę swoich racji i akceptuje to, że ktoś ma inne poglądy. A Twój tekst niestety jest przesycony arogancją i podejściem „jeśli się ze mną nie zgadzasz to jesteś głupim, niedojrzałym i zupełnie bezemocjonalnym burakiem”. Taki był tego cel tego komentarza i tekstu?
        Odpowiadając: Wpływa tak, że jestem zmuszona oglądać coś czego sobie nie życzę. Jest to widok po prostu dla mnie niesmaczny i nie mam ochoty go oglądać jak wychodzę coś zjeść, jadę autobusem czy jestem w galerii handlowej.
        Kolejne: wiele razy już widziałam w swoim życiu kobiety karmiące piersią i żadna nie zrobiła tego dyskretnie. Czy to w autobusie, czy w parku, nieistotne. Wywalony cyc, którego ja nie życzę sobie oglądać. Patrz punkt wyżej.
        Co do kibli ok, nie każdy nadaje się do karmienia. Ale w obecnych czasach większość publicznych toalet ma specjalne pomieszczenia dla matek z dziećmi, spotykam takie bardzo często w galeriach handlowych i centrach miast.
        Poza tym nie rozumiem jednej istotnej rzeczy. Ja rozumiem, kobieta po porodzie nie może być przywiązana łańcuchem do drzwi domu i też musi gdzieś wyjść. Ale nie rozumiem jak matek, które rzekomo tak dbają o swoje dzieciaczki karmiąc je piersią, po co zabierają je ze sobą na zakupy do centr handlowych? To tylko przykład.

        Twój tekst, a już tym bardziej Twój komentarz ani trochę nie sprawiły, że zmieniłam zdanie. Wręcz przeciwnie, utwierdziły mnie w moich przekonaniach. Z taką arogancją niestety świata nie nawrócisz :)

        • Nie zgadzam się, że trzeba szanować sprzeczne zdania innych w każdej sytuacji. Tak jak nie zgadzam się na rasizm czy ksenofobię, tak samo nie zgadzam się na ograniczanie praw kobiet – nawet tych najgorszego gatunku, matek. Z tego samego powodu nie sądzę, że niedojrzałe jest nieakceptowanie przeciwnych zdań w niektórych sprawach.

          „jestem zmuszona oglądać coś czego sobie nie życzę” – jak ktoś napisał poniżej, on nie życzy sobie oglądać ludzi w legginsach. Więc co, zakażmy je nosić?! Przypominam – karmienie piersią to nie jest striptiz, to nie jest machanie komuś cyckami przed nosem, a karmienie dziecka, najbardziej naturalna rzecz.
          Kolejne: a ja nie widziałam kobiet karmiących niedyskretnie. Ani Ty, ani ja nie zaobserwowałyśmy grup reprezentatywnych.
          Ja rozumiem matki, które zabierają swoje dzieci na zakupy do centr handlowych, z kolei nie rozumiem Twojego problemu z tym. Jeżeli kobieta chce sobie wyjść na zakupy, czemu ma nie wziąć dziecka ze sobą? Ja wiem, że mały, ale to też jest człowiek. Przez rok ma z nim chodzić tylko na spacerki do parku i place zabaw, żeby przypadkiem nie przebywać z dzieckiem w miejscach, w których są dorośli ludzie? Nie wydaje Ci się, że Twoje poglądy są skrajnie dyskryminujące?

          A co do ostatniego akapitu – nie miałam zamiaru zmieniać ani Twojego zdania, ani świata, nie wiem skąd ten pomysł. Ja tylko wytykam głupotę.

          • alice in wonderland

            Nie podoba mi się argument, że komuś może przeszkadzać karmienie dziecka piersią. Rozumiem to, ale nie zgadzam się, że przez to kobiety w takiej sytuacji mają się wstydzić i zakrywać. Przypomnijmy sobie jak wygląda miasto – jest tam pełno rzeczy, których nie chcemy widzieć. Są brudne dzieci, bezdomni, śmieci wylewające się ze śmietników, martwe gołębie na chodkikach, rzygowiny, kupy psów, spoceni ludzie i, dla niektórych, kobiety karmiące piersią. Jasne, ja nie zmuszam nikogo do gapienia się na taką kobietę i rozumiem, że są ludzie, którym to przeszkadza, czują się niezręcznie czy obrzydzeni, ale wystarczy wtedy odwrócić wzrok. Tak jak mogę nie być najszczęśliwszą osobą na świecie siedząc w tramwaju z bezdomnym, tak mimo wszystko powinnam to uszanować – on ma takie samo prawo przebywania tam jak ja. I kobieta, która karmi piersią, powinna być przez nas zaakceptowana. Nie przesadzajmy w żadne strony – kobiecie ani dziecku nic się nie stanie jeśli zostanie nakarmione w toalecie. Jeżeli będzie tam czysto i wygodnie oraz matka uzna, że spokojnie może tu nakarmić piersią, to wiadomo że nie będzie specjalnie wpychała się między ludzi i karmiła na ich widoku. Niektórzy ludzie zamiast spojrzeć spokojnie na sytuację od razu plują jadem – że ona robi to specjalnie, że przecież ma toaletę a musi wystawiać cycek tutaj, bo pewnie jej się nie chce ruszyć tyłka albo robi to, żeby zniesmaczyć im jedzenie! Nie, po prostu widocznie nie ma w tym otoczeniu lepszego miejsca na tę czynność. Gdyby było, to pewnie mama by się tam udała – ona pewnie też woli się schować i nie być pożerana złymi spojrzeniami. Ale gdy widzimy taką kobietę, która karmi piersią „na widoku”, uszanujmy to, mimo że może nas to brzydzić, odwróćmy wzrok, odejdźmy, zapomnijmy, ale w żadnym wypadku nie każmy jej przestać czy pójść w inne miejsce ani nie dopowiadajmy sobie własnych historii i nie twierdźmy, że wiemy najlepiej dlaczego ona robi to właśnie tu i teraz, a nie gdzieś indziej. Po prostu bądźmy wyrozumiali i nie plujmy tak nienawiścią cały czas. (Według mnie powinniśmy to jeszcze docenić, ale to już jest zbyt trudne dla niektórych. Tak więc wystarczy przynajmniej, żeby pogodzić się z tym, że żyjąc wśród innych ludzi widzimy sceny i sytuacje, których zobaczyć byśmy nie chcieli. I przestać się tak przejmować wszystkim. Życie jest za krótkie na takie ciągłe złe humory).

        • Nie, nie jesteś zmuszona tego oglądać. Możesz patrzeć w inną stronę. Nikt nikomu nie każe przyglądać się karmiącej matce w miejscu publicznym, gdzie jest mnóstwo innych ludzi i rzeczy do obserwowania. Każdego wybór, na co się gapi. To raz. Dwa – zabawnych czasów dożyliśmy. Wszyscy zachwycają się tym, że w „Grze o tron” pokazano penisa, nie mają nic przeciwko temu, że nawet wiertarki reklamuje się za pomocą gołych cycków i pół- lub zupełnie naga kobieta wisi na co drugim billboardzie, ale karmiąca matka jest niesłychanie oburzająca i nietaktowna.

        • ,,Wpływa tak, że jestem zmuszona oglądać coś czego sobie nie życzę. ”
          Masz nick, który mi się źle kojarzy. Zmień go, bo jestem zmuszona go oglądać.
          Twój komentarz mi się nie podoba. Jestem zmuszona go oglądać. Nie pisz nigdy w sieci.
          Nie podobasz mi się, jestem zmuszona to znosić, może się zmień.
          .
          .
          .
          Lubię oglądać reakcje ludzi, gdy zastosuje się ich logikę do nich samych.

  • Senshi

    Jedna naturalna Matkę Polkę por favor.

  • Senshi

    Zaintrygowało mnie karmienie piersią. Faceta. Tego od walczenia.
    Zakładam, ze para decydująca o poszerzeniu rodziny wie o naturalności tego procesu. Zwłaszcza kobieta, która nosi dziecko w sobie i wyda je na świat. Jeśli z mlekiem matki wyssa „sztucznosc” następuje mutacja. Sztuczna „hodowla”. Obawy matki-pokazać pierś czy tez nie? Oto jest pytanie.
    Czy nadal jesteśmy ludźmi czy tylko jeszcze trochę ich przypominamy?

  • nie spodziewałam się takich komentarzy akurat tu ;); jednym słowem: tragedia. Za każdym razem jak czytam komentarze typu:można nakarmić butelką, można się schować itd. to niezmiernie mi przykro. Już nawet nie jestem zła, no może czasami, tylko zwyczajnie mi przykro, że nasze społeczeństwo, że kobiety, w taki sposób podchodzą do tego tematu. Karmienie piersią jest najnaturalniejszą czynnością pod słońcem i większość kobiet karmi na prawdę dyskretnie. Nie sądzę, żeby kobiety karmiące musiały pytać się społeczeństwa o zgodę na karmienie publiczne. Powinny być do tego namawiane ( do karmienia w ogóle) , aby jak najwięcej dzieci otrzymywało mleko ludzkie. Jeżeli ktoś ma z tym problem, polecam najprostsze rozwiązanie – nie patrzeć ;). Jeszcze wiele przed nami, aby zmienić podejście ludzi, których nie bulwersuje pornografia na każdej stacji benzynowej, praktycznie roznegliżowane kobiece ciała w każdym klubie, ale bulwersuje ich kawałek widocznej piersi podczas karmienia.

    • Ja też się nie spodziewałam ;) I dzięki za bardzo mądry komentarz, to jest bardzo mądre zdanie: „Nie sądzę, żeby kobiety karmiące musiały pytać się społeczeństwa o zgodę na karmienie publiczne. Powinny być do tego namawiane”!

  • Maria

    W Niemczech i w Szwajcarii karmiace matki wiedza, ze w sklepach z artykulami dzieciecymi, w aptekach, w kawiarniach, czasem w domach towarowych, na dworcach i lotniskach sa kaciki do karmienia niemowlat. Moze by tak sprobowac w Polsce zorganizowac takie miejsca dla matek i dzieci? Wielu handlowcow wabi w ten sposob matki do swoich sklepow z pozytkiem dla obu stron. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich matek, ktore chca karmic piersia swoje dzieci! Najwazniejsze jest dobro Waszych dzieci!

Przeczytaj poprzedni wpis:
dziewczyna naga
Gdy rozbierzesz się przed kimś do bezbronności

A potem doznasz odrzucenia.

Zamknij