KULTURA I MEDIA LUDZIE

Ludzie, którzy nie ogarniają Google

rys website


Czasem się zastanawiam, jak oni dają sobie radę w codziennym życiu.

Mają dostęp do tak wielkiego źródła wiedzy i kotów, jakim jest Internet. Otaczają ich komputery, smartfony, tablety i inteligentne zegarki. Gdyby to przerażało – są też encyklopedie, słowniki i instrukcje obsługi. Wszystko na wyciągnięcie ręki, a w zasadzie na dwa ruchy kciukiem.

I nic.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto wejdzie na forum czy grupę i zada podstawowe pytanie, na które odpowiedź wujek Google podałby mu w kilka setnych sekundy.

Ba! Czasem jakiś zabłąkany znajomy zadzwoni czy napisze z tym do Ciebie! A Ty tego nie wiesz, więc otworzysz przeglądarkę i za chwilę mu podasz pożądaną informację. Magia, znów wystarczyło sprawdzić, a Ty wcale nie masz lepszego Internetu, tylko umiesz go używać.

co w tym trudnego?

Uwierzcie, że ja próbuję to zrozumieć, ale jest mi naprawdę ciężko. Bo sama doceniam wynalazek o nazwie Internet i googluję wszystko.

Ten blog nie powstałby, gdybym nie googlowała kiedyś „jak założyć bloga”, nie uszyłabym dobrej sukienki turniejowej, gdybym nie googlowała „przepisy stroje taniec towarzyski”, nie zjadłabym wielu pysznych, oszołomskich rzeczy, gdybym nie googlowała „wege restauracje Warszawa”. I w zasadzie nie wiem, co w tym trudnego.

Czy naprawdę ludzie zanim zawrócą komuś dupę i zaangażują innych w swoje nieogarnięcie, nie silą się nawet na jakąkolwiek próbę znalezienia odpowiedzi samodzielnie?

Przyjdzie taki zabłąkany na stronę wydarzenia, którego data jest wpisana w tytule i zapyta o termin imprezy. Przyjdzie taki na post z całym opisem konkursu i spyta, na czym polega konkurs.

Przeglądam też czasem Instagramy blogerek modowych, widzę w opisie zdjęcia jasno napisane „płaszcz z X”, a w komentarzach lawina pytań o cenę ubrania (albo i sklep, co już w ogóle mnie zadziwia, bo jak krowie na rowie jest, że X). Przecież to kwestia trzech klików.

rób za mnie

Ja wiem, że najprościej jest wykorzystać drugiego człowieka. Zmusić go, żeby poświęcił Ci czas i zrobił coś za Ciebie. Poprosić o pomoc. Sama też to robię – ale wtedy, gdy potrzebuję opinii albo gdy Google mnie wystawia. Nie wcześniej, bo szanuję innych czas i swój zresztą też.

Zaczynam myśleć, że umiejętność szukania nie jest powszechna, a czytanie ze zrozumieniem to odchylenie od normy.

I nic w tym fajnego.

Dlatego zanim zwrócicie się do kogoś, spróbujcie sami znaleźć potrzebne informacje i nie bójcie się używać Google. Na pewno znajdziecie forum, na którym ktoś już zadał pytanie, na które odpowiedź była w Google…

  • Konrad Norowski

    A na forum odpowiedź brzmi: poszukaj w Google :)

  • Tylko że to Google przestało być tak do końca rzetelną wyszukiwarką i jednych traktuje trochę równiej, niż drugich – kto płaci więcej, ten jest wyżej. Co się często przekłada na jakość i prawdziwość znalezionych informacji. Czasami się naprawdę trzeba naszukać, żeby znaleźć jakąś konkretną informację. A nikomu się nie chce, bo wszyscy leniwieją, prościej zapytać na forum.
    I dostać odpowiedź, żeby poszukać w guglach :)

    • Bez przesady, najczęściej odpowiedź znajdziesz na pierwszej stronie. Śmieję się, że wejście na drugą to już desperacja. ;)
      A co do traktowania równie i równiej – nie dziwię się, że Google zarabia. Monetyzowanie takiego giganta to niezła sprawa.

  • Daria

    „Przyjdzie taki zabłąkany na stronę wydarzenia, którego data jest wpisana w tytule i zapyta o termin imprezy. Przyjdzie taki na post z całym opisem konkursu i spyta, na czym polega konkurs” – to jest coś innego niż nieogarnianie Google. To w cytacie jest zwykłym czytaniem bez zrozumienia, nieogarnianie Google – bycie sierotą życiową. Nasi rodzice jak chodzili do szkoły czy studiowali musieli zapierdalać do biblioteki, żeby napisać referat, my możemy to zrobić w każdym momencie w zaciszu domowym, w ulubionym fotelu. Wystarczy jedno kliknięcie, bo naprawdę w internecie jest WSZYSTKO…
    Wracając do tego, co chciałam napisać – napisałaś o dwóch wkurwiających mnie ludzkich przypadłościach, które należy tępić. Mimo wszystko nie może być tak, że dzisiaj wszystko coś/ktoś za nas robi. Nieco wysiłku – to nie boli.

    • Może właśnie to, że nie musimy chodzić do żadnych bibliotek ani nawet ruszać się z fotela tak nas rozleniwiło. ;)

    • Na fb mam w nazwie dwa imiona (tak, żeńskie) i nazwisko brzmiące kobieco. Obcy ludzie zwracają się do mnie po męsku. To jest dopiero bycie sierotą życiową.

  • Głupie pytania bez zastanowienia lub nieumiejętność zadania właściwego, zdarzają się wszędzie… My informatycy mamy na nią nawet pewną śmieszną metodę, a mianowicie metodę gumowej kaczuszki – polecam wygooglować ;). Świetny sposób na głupie pytania i problemy.

    • Wiesz, ja wciąż utrzymuję, że pytanie i dociekanie jest świetną rzeczą, ale nie wtedy, kiedy zawracasz komuś dupę sprawą, którą Google rozwiąże dla Ciebie w setne sekundy.

    • Natalia Turosz

      kaczuszka to aktualnie najlepszy powod zeby do mnie nie pisac :3 wszyscy maja tej metody dosc

  • Moze nie wykorzystac drugiego czlowieka, ale chciec dostac wszystko podane na tacy i spersonalizowane, bez szukania odpowiedniej informacji w tekscie. A poza tym niektore teksty sa tak sucho fachowo napisane, ze moze niektorych to odstrasza. Chca miec podane z polskiego na nasze. pozdrawiam serdecznie Beata

  • Ja zawsze takim osobom w ramach odpowiedzi wklejam linka do „użyję google za ciebie”

  • Natalia Turosz

    niektórzy są leniwi. niektórzy wolą odpowiedź od człowieka a nie parunastu linijek kodu.. niektórzy nie są z pokolenia No-Life’ów i internetu. lepiej jest uprzejmie odpowiedzieć, poszukać za tą osobę lub wysłac link ,, użyję google za cb” (taka instrukcja na przyszłość) jeśli osoba starsza też ci napisze żebyś coś znalazła to też odmówisz ? wiesz w polsce dostęp do internetu ma ok. 49% populacji czyli mniej niż połowa…

    • Ale ci ludzie pytają w Internecie, więc raczej mają do niego dostęp. I skoro są w stanie napisać pod jakimś artykułem/na forum banalne pytanie, na pewno wiedzą też jak otworzyć Google.
      Nie wiem czy chciałabyś szukać za kogoś, jeśli dostawałabyś tych pytań mnóstwo. Uprzejmość uprzejmością, a robienie z siebie lamusa, bo ktoś jest leniwy, to inna sprawa.

      • Natalia Turosz

        niektore artykuly/zagadnienia jest trudno znalesc (z doswiadczenia) wiec wtedy pytaja kogos innego. ja rzadko uzywam wyszukiwarki-wpisuje od razu linki. moja kolezanka woli np. odpowiedz od czlowieka nie programu. a jesli dostajesz takich pytan mnostwo to po prostu napisz ze ich sobie nie zyczysz i tyle…

        • Woli odpowiedź od człowieka, nie programu – czyli woli zawrócić komuś dupę, zabrać czyjś czas i uwagę tylko dlatego, że „woli” się nie wysilać i nawet nie spróbować znaleźć informacji sama? Nie wiem czy to bardziej lenistwo czy egoizm.

          I ja rozumiem, jeśli próbujesz i nie możesz czegoś znaleźć, to dość logiczne, że kogoś pytasz. Ale dopiero po tym!

          • Natalia Turosz

            Wnioskując z twojej wypowiedzi siedzisz 24/7 w internecie nie rozmawiasz z ludźmi w realnym świecie. Ona woli usłyszeć od osoby ew. zagadać na dłużej. Przez taki tok myślenia jak twój zanika zdolność komunikowania się…

          • Aha. Ale wiesz, że ten tekst JEST o Internecie?

          • Natalia Turosz

            No wow nie wiedziałam… Takaś bystra że cię do mens’y przyjmą. Ale wątek opiera się na proszeniu innych żeby szukać za nich.

          • Natalia Turosz

            Jakbym nie zauważyła… Ale chyba nie wiesz że na skype/messengerze też da się rozmawiać werbalnie…

  • Czasem lenistwo a czasem pewnie chęć realnej odpowiedzi od innego człowieka niż maszyny Google ;)

  • milenka22224

    Rzeczywiscie to smieszne, jest kupa takich nieogarniętych ludzi. Ale moze oni wola zapytac sie drugiej osoby zeby potwierdzic to co sami przeczytali, a moze uwazaja, ze druga osoba szybciej odpowie na jego pytanie niz on sam wygoogluje? Pozdrawiam :)
    (komentuje jak zauwazylas bo chce pokazac, ze troche znam zycia :D)

  • Wszystko zależy, jakie pytanie. Bo np. gdy kolega pyta o to, czy muzyka jest zabroniona w islamie to mi w głowie pojawia się pytanie ,,w którym islamie?”, a google (tak, przed odpowiedzeniem też użyłam google) daje jeszcze bardziej zagmatwany. Ale gdyby pytanie brzmiało ,,judaizm to monoteizm czy politeizm?” musiałoby się skończyć linkiem do instrukcji użycia google. Są tematy, o które lepiej pytać ludzi.
    Pytanie o islam to autentyk.

Przeczytaj poprzedni wpis:
kobieta kapelusz inspiracje relaks motywacja
Jak być takim sobie?

W dobie poradników "Jak osiągnąć sukces", treningów motywacyjnych i haseł mówiących, by bez przerwy dążyć do celu, bardzo potrzeba nauki...

Zamknij