WYOBRAŹNIA

Lampki i goździki

josh-boot-177342


Łapię szklany wazon, wkładam do niego białe goździki i zalewam herbatę, a w mojej głowie odbija się echem jedno zdanie – chodzi o coś więcej.

A więc to już. Tygodnie poszukiwań, nieprzespane noce z nerwów, kilkanaście obejrzanych mieszkań, trudne decyzje, godziny pakowania, kilogramy rzeczy, które zdążyłam nazbierać przez ostatnie lata, kilkaset kilometrów i cały wieczór przerzucania kartonów. Ekscytacja, zadowolenie, może nawet chwila szczęścia. Oddech, medytacja, pierwsza noc w nowym miejscu.

Życie składa się między innymi z nowych początków i wielu już przecież doświadczyłam, więc kolejny nie miał przesadnio zaskakiwać. Zmieniłam miejsce, otoczenie, dom, ale mam wrażenie, że zmieniłam też siebie. Niejednokrotnie już się przeprowadzałam, ale teraz – zdaje się – pierwszy raz czuję, że poza ubraniami, uporządkowałam też coś w środku. W głowie.

Wydaje mi się to trochę niesamowite, bo przecież nie tak miało być, bo jeszcze rok temu rękę dałabym sobie uciąć, że to się już nie wydarzy. W tym samym momencie przechodzą mnie ciarki z przerażenia, które czuję na myśl o tym wspomnieniu i uśmiecham się do teraźniejszości. Tak właśnie życie puszcza do mnie oko.

spójrz

Chciałabym pokazać to zdziwienie każdemu, kto jest w tym miejscu życia, w którym ja byłam jeszcze niedawno. Chciałabym, żeby mógł to poczuć i obrócić sobie między palcami. Wiem, że to niemożliwe i mam też świadomość, że i ja bym nikomu wtedy nie uwierzyła w takie historyjki. To chyba trochę jak z tymi, którzy zobaczyli boga – ogarniasz, jaki cud się tu wydarzył, ale ciężko opowiedzieć to tak, by ktokolwiek wziął Twoją historię na serio.

Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak „u siebie”, jak czuję się teraz. Prawdopodobnie dlatego, że nigdy nie byłam proszonym gościem w sobie samej, bo nie ma nikogo innego, kogo mogłabym obwinić.
Teraz, z jakąś wewnętrzną zgodą i niesamowitą otwartością na to, co się dzieje, zapalam lampki, które oświetlają moje najukochańsze książki, przestawiam wazon z goździkami i już nie mam wątpliwości, że chodzi o coś więcej. O harmonię. O spokój. O coś, co zawsze chciałam tak naprawdę poczuć.

Jestem w domu.
  • x

    Chociaż zazdrość jest zła, to tak, Haniu zazdroszczę Ci, że ,,jesteś w domu” I jednocześnie jestem dumna I gdzieś tam w głębi szczęśliwa, że udało Ci się tego dokonać po tym, co przeszłaś! Mam nadzieję, że za jakiś czas I ja będę w domu :)

  • „chodzi o coś więcej. O harmonię. O spokój. O coś, co zawsze chciałam tak naprawdę poczuć.”………chodzi o życie i o to, żeby było ono prawdziwe i szczęśliwe i Twoje.
    Trzymam kciuki!

Przeczytaj poprzedni wpis:
! ;)
Chwile paragony

Jest późny wieczór, siedzę, popijam białą herbatę i przez głowę przebija mi się błyszcząca myśl, że to teraz, to ona,...

Zamknij