NA SZYBKO

Weźcie ten lajfstajl

praca blog kompp


Słowotwórstwo jest super, zapożyczenia też są super, a anglicyzmy to już w ogóle super. No ale kurde, lajfstajl?

Nie mam nic do samego słowa lajfstajl tak jak nie mam nic do kejsów i szerów. Sama używam zapożyczeń na potęgę i sądzę, że to całkiem spoko. Nie chcę tu dyskusji o tym, że powinniśmy mówić stylożycie, serio. Chodzi mi tylko o to, co ten cały lajfstajl znaczy.

Bo jeśli ktoś pyta mnie w jakiej kategorii umieściłabym swojego bloga – no to przecież nie w kulinarnych, parentingowych czy kosmetycznych, nie? Z braku lepszych opcji wkładam go do lajfstajlu. Tylko co to właściwie oznacza?

życie i styl

Tak, między tekstami o szkole, dzieciach, wegetarianizmie, tańcu i komiksesami piszę o życiu i tym, w jakim stylu można przez nie przejść. Pasowałoby, ale zobaczcie na inne blogi z tej kategorii. Czy ich tematyka jest taka jak na hania.es? Czy można spodziewać się tego samego po innych blogerach lajfstajlowych? No niekoniecznie.

Do tego worka zaczęto wrzucać dosłownie wszystko. Najgorsze jest to, że gdy podczas luźnej gadki pada „prowadzisz bloga lajfstajlowego?”, to totalnie nie wiem co mój rozmówca ma na myśli. Najprawdopodobniej nie to co ja i w sumie to interpretacja jest tak dowolna, że nasza konwersacja nagle utyka w martwym punkcie. Bo co, mam tłumaczyć czym hania.es się różni od miliona innych (też różnych) blogów lajfstajlowych? Czy może próbować wymienić te kilkanaście myśli przewodnich, które się tu przewijają? No słabo, to nie tak.

lajfstajl lajfstajlowi nierówny

Przecież tematy na tym blogu są tak różnorodne, że ciężko to zamknąć w jednym słowie, w kategorii. Teoretycznie tu właśnie na ratunek przychodzi lajfstajl, ale mi się to słowo nie podoba. Jest już wszędzie, a lajfstajl lajfstajlowi nierówny i przez to znaczy tyle co nic.

Na ten moment odpowiadam po prostu, że to blog dla fajnych ludzi (a nawet Żabek), ale skoro trzeba mieć jakieś jedno fajne słowo, stwórzmy je sobie sami.

Weźcie ten lajfstajl i wymyślcie coś zamiast niego. Komentarze są Wasze.

  • Dla mnie Hania.es to blog opinii. Trochę to głupie, bo przecież wszystkie blogi są opiniotwórcze, nawet definicje to zakładają, ale dla mnie to osobna kategoria i jak na razie pasujesz właśnie do niej :)

  • To blog o życiu młodych. Czyli się nie łapię :)

  • AJD

    To po prostu haniowaty blog. Sądzę, że mówi to wszystko :D

    • – Ja piszę blog kulinarny, a Ty?
      – Haniowy.
      Hasztag powaga!

      • Hania N

        #haniowatyblog
        zostaw haniowaty ma zadziora! :)

      • AJD

        Po co się określać jakimiś ramami, skoro jest się wyjątkowym? :D

  • Jak dla mnie zapożyczenia są spoko, ale spolszczenia już nie. Lifestyle to lifestyle, a nie żaden lajftajl :D No, a na Twoim blogu poruszasz tak różne aspekty życia, że najbardziej skłaniałbym się ku określeniu, że jest po prostu o życiu, ale to by tak naiwnie brzmiało. Może przemyśleniowy? To by nawet pasowało.

    • Tylko jak to brzmi… trochę jak takie Przemyślenia Trzynastolatki.
      Wg językoznawców poprawne są zapisy spolszczone, takie jak lajk, kejs czy właśnie lajfstajl. :)

    • LadyRacoon

      Może teraz „lajfstajl” wygląda dziwnie, ale za kilka lat nie zwrócisz na to uwagi, tak jak na „biznes”.

  • Aleksandra Grzegorkiewicz

    Faktycznie, kategoria lifestyle jest zdecydowanie za szeroka i do jednego wora zostają wrzuceni blogerzy piszący teksty na przeróżne społeczne tematy, jak i osoby publikujące coś bardziej w stylu „kupiłam sobie nowy krem, ale w sumie wam powiem, że ostatnio nic mi się nie chce, a tak wgl rozstałam się z chłopakiem i przechodzę przez załamanie nerwowe, ale jak już mówiłam fajny ten krem, polecam”, czyli niekonkretnie i na dobrą sprawę bez żadnego tematu.

  • An

    Blog opinii, bo twoje pisanie na blogu polega na wyrażaniu opinii, a lifestyle pojawia się „przy okazji”.

    • Najs! Fajnie, że tak to odbierasz, zależy mi na tym. :)

  • a może właśnie piszesz tak różnorodnie, że zamykanie Cię w jednej kategorii byłoby bardzo niesprawiedliwe, a nawet trochę przypominające klatkę? bo generalnie jest tak, że definicje ograniczają, dlaczego chcesz się definiować zamiast dalej być poza wszelką definicją?:-)

  • Kiedyś na jakiejś grupie toczyła się dyskusja czym lifestyle jest i 90% odpowiedziało, ze to takie o wszystkim i o niczym :/ Dlatego jednak staram się nie wkładać swojego bloga, do tej kategorii, bo tak się będzie kojarzył, że jest o niczym.

  • dobrymjud

    E tam. Mi tam styl życia bardzo pasuje, bo tak to trochę jest. Czasami wejdę tu z fejsa, czasami ze snapa, ale w większości przypadków to po prostu trzymam kawę w łapie i w jakiejś przerwie od klikania projektów czy czegośtam sprawdzam, co tam na hani.es, bo fajnie laska pisze o wszystkim, co mnie otacza. Także tego. Bo wiesz, to jest super fajne, jak masz świadomość tego, że codziennie możesz kliknąć tam w zakładce i poświęcić te pięć minut na może nie zorientowanie się w jakimś temacie, ale zauważenie go tego jednego dnia. Jaram się tym, że twoje teksty są takie właśnie lekkie, niewymuszone – znaczy ja wiem, że pewnie spędzasz nad nimi sporo czasu, ale jak się to czyta, ma się wrażenie jakby się po prostu rozmawiało z jakimś spoko człowiekiem. I to dla mnie chyba najlepsze określenie, zwłaszcza kiedy widzę, że w komentarzach często ciągniesz dyskusję ze swoimi czytelnikami.
    Brzmi durnie, ale tak to odbieram. Taki blog, gdzie sobie możesz pogadać o życiu z Hanią.

  • Psikuss

    Ja zazwyczaj, zanim jeszcze pojawiło sie słowo lajfstajl w powszechnym użyciu to nazywałam blogi takie jak Twój i np. Kominka poprostu blogami na których autor pisze felietony. To od razu przekazuje rozmówcy pare cech:
    -oznacza to wysoki poziom językowy- nie nazwałabym felietonem jakiś wypocin nastolatek
    -oznacza opisywanie własnych przemysleń ale niekoniecznie własnych doświadczen, czyli branie pod uwagę rownież sytuacji abstrakcyjnych, co silnie odcina takiego bloga od ludzi opisujących jakieś swoje pamiętniki
    -to określenie nie ogranicza treści
    -myślałam jeszcze o blogu opinii ale to określenie mimochodem bardziej kojarzy mi sie z polityka
    -felieton przedstawia jakaś wartość literacka od razu przywołuje dobre konotacje jeśli chodzi o treść- niekoniecznie musi sie ktos zgadzać z felietonista ale taka osoba z pewnością przedstawia spójna treść w danym temacie

    • Wszystko spoko, zgadzam się, niegłupie, dobre uzasadnienie etc., ale czemu blog opinii Ci się kojarzy z polityką?

      • Psikus

        Portal opinii tak sie kiedyś nazywał taki polityczny portal prowadzony przez Lisa, z reszta wielokrotnie słyszałam takie określenie na blogi polityczne.

        Z reszta dalej ogranicza to treść, bo to określenie wyłącza treści abstrakcyjne, przemyślenia o życiu, refleksje bardziej jednak pasują mi do felietonu.

        Ale bez upierania sie, mysle ze określenia te sa zamienne a poza tym możliwe ze tylko ja mam takie skojarzenia :)

  • blog dla ludzi myślących pozytywnie. Co Ty na to? ;)

    • „Na ten moment odpowiadam po prostu, że to blog dla fajnych ludzi (a nawet Żabek), ale skoro trzeba mieć jakieś jedno fajne słowo, stwórzmy je sobie sami.”
      Nie potrzebuję zmieniać „fajnych” na „myślących pozytywnie”, a raczej znaleźć coś, co będę mogła wymieniać w kategorii zamiast lajfstajlu. Na razie najbliżej jest wspomniany niżej blog opinii.

  • SYongNeul

    Wydaje mi się, że lajfstajl to prostu „blog o wszystkim” ;)

    • No właśnie i tego chcę uniknąć, bo o wszystkim znaczy o niczym.

      • herca

        jesli „o wszystkim” nie pasuje to po prostu okresl o czym jest. bo wyglada to tylko na szukanie ladniejszej nazwy na najpardziej odpowiadajace prawdzie okreslenie, czyli wlasnie „o wszystkim czyli niczym”

  • brudnakasia

    stream of consciousness, po prostu

    • W zasadzie – tak proste, tak dobre. Tylko że pewnie w połowie rozmów musiałabym tłumaczyć o co chodzi. :D
      *a-teraz-czekam-na-obrońców-języka-polskiego*

  • Mam podobny problem. Pisząc bloga lifestylowego możesz pisac o wszystkim i nikt się nie przyczepi. A co powiesz na blog opiniotwórczy?

    • Blog opinii jest jedną z trafniejszych opcji.

  • mam ten sam problem ;)
    Wydaje mi się, że piszesz felietony i to chyba u Ciebie najbardziej pasuje. ;D
    Pozdrawiam cieplutko!

  • Moim zdaniem dobrze brzmi blog wielotematyczny, ewentualnie blog osobisty. Ten lajfstajl to rzeczywiście takie na siłę wydumane określenie, jak już brakuje innych na określenie bloga.:)

  • Maciej Cąderek

    Nie wiem czemu, ale od razu przypomniał mi się tekst „Ichtilaktoowowegetarianie, idźcie w cholerę”.

    • Yep, też było o nazewnictwie, tylko że tutaj jednak lajfstajl to pojęcie tak szerokie, że nie daje żadnego w zasadzie poglądu na to, co robię.

  • Ja używam słowa „thinkstyle” i myślę, że nieźle pasowałoby do Twojego bloga :)

  • Lajfstyle teraz znaczy tyle co blog. Nic. Vandrer słowotwórstwem się nie popisze, chyba że sowotwórstwem., jak napisze „mojszość” zamiast zwykłego po mojemu.

  • Wydaje mi się, że większości osób ten nieszczęsny lajfstajl kojarzy się z blogami typu „dzisiaj na obiad miałam pomidorową, a potem poszłam z Kaśką na dwór na ‚sesję’, macie tutaj zdjątka”. I później aż wstyd powiedzieć, że piszesz ‚lajfstajl’.

Przeczytaj poprzedni wpis:
moi
W dupie mam Wasze zachwyty!

To, że wszyscy dookoła się Tobą zachwycają jest maksymalnie uzależniające i bardzo, bardzo zgubne. Głupio, że dopiero teraz, ale wreszcie...

Zamknij