LUDZIE

Ładnie dziś wyglądasz

IMG_4887


Ale jest jedna rzecz, którą możesz to zrujnować w sekundę.

– Ładnie dziś wyglądasz!
– Nie no… – kręci głową – Akurat tego poranka nie chciało mi się nawet włosów układać i wyglądam jakby ktoś mi wywalił na głowę gar rozgotowanego spaghetti – krzywi się, po czym dodaje – ble.

No ja pierdolę.

Szczerość i bezpośredniość to moje drugie imiona. Nie lubię owijania w bawełnę i udawania, zawsze mówię co mi się nie podoba i dlaczego. Daleko mi do słodzenia miłymi tekstami komuś, kto na nie w moim prywatnym rankingu nie zasługuje.

Ale jeśli zasługuje – robię to zawsze. Mówię znajomym, kiedy stworzą coś fajnego, ładnie wyglądają albo wpadną na zajebisty pomysł. Nie czekam aż się domyślą albo znajdą poparcie u kogoś innego.

IMG_4876

Ludzie często przemilczają komplementy, co jest cholernie smutne. Skoro swoją szczerością można komuś sprawić przyjemność – dlaczego gryźć się w język?

ach tak!

Wiem! Połykamy niewypowiedziane komplementy, bo nie chcemy słyszeć znów tego samego pierdolenia w odpowiedzi. Nie mamy siły na upewnianie kogoś, że tak, fajnie zrobił, tak, ładnie wygląda, tak, zajebista realizacja świetnego pomysłu. Nie chce nam się sto razy odbijać piłeczki słysząc „nieeee, co Ty!”. Nic dziwnego.

Bo to głupie. To naprawdę kurewsko głupie.

Jeśli uważacie, że ktoś prawi Wam komplement, bo mówi prawdę i takie jest jego zdanie, to w niego zwyczajnie uwierzcie. Przestańcie się kłócić, zaprzeczać i dawać do zrozumienia, że wcale nie jesteście warci takich słów. Przestańcie, bo to nieznośne.

Po prostu przyjmijcie do wiadomości, że są tacy dziwacy, którzy coś w Was lubią.

A jeśli macie wrażenie, że ten ktoś mówi to, bo tak wypada, chce wyjść na miłego, jest interesowny albo nie ma co powiedzieć, to ja mam takie małe pytanie – dlaczego jeszcze otaczacie się nieszczerymi, sztucznymi ludźmi? Serio, po co Wam oni?

szczerość

Nauczcie się szczerości. Nauczcie się mówić komplementy innym wtedy, kiedy coś Wam się podoba. Nauczcie się też je odbierać. To naprawdę sprawi, że świat będzie odrobinę milszy, prawdziwszy i zdecydowanie bardziej znośny.

Nikt nie lubi buców, którzy przesadnie zadzierają nosa i mają w dupie wszystkie miłe słowa. Nikt nie lubi też takich, którym trzeba powtarzać piętnaście razy, że są fajni, żeby przestali zaprzeczać, to zbyt męczące.

Ale wiecie, uwielbiam ten moment, gdy mówię komuś szczerze, że coś mi się w nim podoba, a on bez fałszywej skromności i sztuczności umie uśmiechnąć się, po czym dodać to najzwyklejsze, najprostsze „dziękuję”. Wtedy nam obu podnoszą się kąciki ust, a w tym jest już jakaś magia.

I świat staje się trochę piękniejszy.

  • Hania Lewandowska

    Byłam osobą która na komplement zazwyczaj odpowiadała „eee tam” albo robiłam się po prostu czerwona. Od dłuższego czas uśmiecham się i mówię „dziekuje”. Zdarza się, że ktoś wtedy patrzy na mnie i widzę, że ma mnie za zrozumiałą. Zazwyczaj wtedy uśmiecham się jeszcze szerzej

  • Ja reaguję „s drugą stronę” – jak słyszę, że „ładnie dzisiaj wyglądam”, zazwyczaj po „dziękuję” dopowiadam „ale ja zawsze ładnie wyglądam” :D

    • Wyjątki potwierdzające regułę – oby było ich więcej :)

    • Agnieszka Piątkowska

      Też tak mam :D Dialog na zasadzie:
      Ktoś: „Ale ładnie dzisiaj wyglądasz/ładnie Ci w tym/świetnie wyglądasz w tych ciuchach”
      Ja: „No nie?! Sama się zachwycałam jak popatrzyłam w lustro” :D

  • A ja tak z drugiej strony – szkoda, że tyle ludzi ma węża w kieszeni z komplementami. Tak sobie jakiś czas temu obserwowałam na moich nowych znajomych, którzy są niesamowicie fajni, tacy „popularni”, od razu zjednują sobie sympatię, nic tylko podziwiać i zazdraszczać. I zauważyłam, że łączy ich jedno – wszyscy są niesamowicie życzliwi w stosunku do otoczenia, w taki naturalny sposób i dużo mówią komplementów i miłych słów. Aż się tak dziwnie poczułam na początku, że co jest grane, nikt mnie tu przecież nie podrywa ani nic. I zdałam sobie sprawę, że dużo ludzi prędzej ugryzie się w język niż powie komplement, jakby się bali, że od podkreślania zalet innych osób oni sami staną się mniej fajni. A jest odwrotnie – jeśli zacznie się zauważać innych i mówić im, co się nam w nich spodobało, tak po prostu, to my samy dużo zyskamy. Bo te pozytywne, fajne osoby mówią dużo komplementów i to takich szczerych, spontanicznych, najbardziej wartościowych. I rzeczywiście fajniej jest, jak sama zaczęłam przełamywać tą barierę i mówić na głos te miłe rzeczy, jakie pomyślałam o znajomych. Chciałabym jeszcze znaleźć w sobie odwagę, żeby móc mówić obcym ludziom komplementy.
    Co do mojej reakcji – zazwyczaj się uśmiecham, dziękuję i mówię, że mi miło. Czasem też dodaję, że to fajnie, bo się starałam :D

    • Dominika Skorupa

      mina obcej osoby jak powiesz jej coś miłego, tak szczerze – bije wszystko;) Mnie kiedyś zachwyciła pacjentka, w cudownej letniej sukience – wyglądała tak ślicznie, że jej to po prostu powiedziałam. Uśmiech wyszedł jej piękny i skomentowała, że pochwała wyglądu od kobiety liczy się podwójnie;)

      • To akurat racja, bo kobiety mają taką tendencję do podziwiania innych kobiet po cichu i nie przyznawania się do tego, jakby miało to być jakąś ujmą dla nich samych.

        • Dominika Skorupa

          Gdzieś miałam taką infografikę, czym się różnią ludzie sukcesu od porażkowców. Na jednym z pierwszych miejsc było komplementowanie innych, więc przyjmijmy może, że mówienie innym miłych rzeczy jest naszą drogą do sukcesu…?

    • Tak jest, jak tu: „Ludzie często przemilczają komplementy, co jest cholernie smutne. Skoro swoją szczerością można komuś sprawić przyjemność – dlaczego gryźć się w język?”.
      Jestem wielką fanką mówienia tego, co się myśli – nie tylko tego, co wkurza, przeszkadza i irytuje, ale też tego, co się zwyczajnie podoba. Praktykuję i mam wokół siebie fajnych ludzi, którzy się z tego cieszą i działają tak samo.

  • Nawet jeśli komplementy są fałszywe, to chyba lepiej po prostu podziękować, niż upierać się przy swoim i dać satysfakcję wrogowi. :)

  • Zawiesił mi się telefon, gdy doszłam do „ja pierdolę.” i myślałam, że to koniec wpisu, a i tak bardzo mi spodobał :D

    • Rozumiem, będę już pisać teksty tylko do połowy.

  • AJD

    Ktoś kiedyś mówił o tym, że Polacy mają w sobie to coś co sprawia, że zawsze zaprzeczają komplementom. To jak jakaś głupia automatyczna reakcja: komplement- zaprzeczenie, by nie wyjść na samolubnego. Głupie, bo skoro komuś podobają się moje buty to super, mi też, dlatego je kupiłam. I nawet jeśli faktycznie mają pięć lat, to nadal mi się podobają. Trzeba to ogarnąć.

    • Nie wiem, czy to syndrom Polaków, czy jakiś szerszy problem.

  • Takie zachowanie jest strasznie głupie, bo jak można kogoś przekonywać o tym, że wygląda się beznadziejnie? Nigdy tego nie zrozumiem. Ostatnio pisałaś o kreowaniu wizerunku, co w tym kontekście jest już zupełnie bezsensu.

    • A to ludzie robią po to, żeby słyszeć, że ktoś walczy w ich obronie. W sensie „nie no, naprawdę świetnie wyglądasz!”/„naprawdę dobrze to robisz!” etc. Potrzeba dowartościowania, ot co.

  • Wanda Pawłowska

    wszystko prawda, no bo nikt nie lubi, jak jego komplement jest kiepsko przyjęty (w sensie osoba próbuje udowodnić, że to nie prawda), z kolei nieco mnie czasem irytuje, że jak sama w miłych słowach wyrażę się np. o czymś co sama zrobiłam od razu słyszę teksty w stylu ‚jaka skromna’ itp. ;/

  • Bursonace

    Problemy pierwszego świata

  • Linka

    Wiesz, ja na przykład nie lubię komplementować ludzi, bo jak już mam za co, to potem za dużo zaczynają ode mnie oczekiwać. Pomijając fakt, że rzadko się zdarza coś, co naprawdę umiem w innych docenić. Komplementuję tylko te rzeczy, które nie każdy da radę zrobić, a jak już da, to musi być duży wysiłek. Wygląd się do nich nie zalicza – głupio powiedzieć komuś, że ma ładne oczy, skoro pewnie słyszy to przez całe życie. No chyba że komuś uda się dużo schudnąć – to podziwiam, bo sama mam słabość do słodyczy.

    Ja sama nienawidzę komplementów. Po pierwsze ze względu na częstą ich nieszczerość i tak zwane drugie dno, a po drugie, jak już mają za co podziwiać, to ciągle za to samo i za rzeczy, za które docenianie mi wisi. Właściwie tylko jedna osoba docenia mnie za to, za co chcę być doceniona. Wystarczy mi to w zupełności.

    Ludzie kiepsko przyjmują komplementy, bo może próbują być fałszywie skromni. A że kiepsko im to wychodzi – to już ich problem. Znam osoby, które jak zostaną przez kogoś skomplementowane i odpowiedzą coś w stylu „no ja wiem, że jestem zajebista”, to zaraz jest obgadywanie za plecami i zarzucanie zarozumiałości. A ludzie się tym przejmują i rzadko trafia, żeby wrzucili na luz. :)

  • Ludzie twierdzą, że jestem bardzo szczery, bo jak coś mi się w nich nie podoba to im to mówię. Analogicznie z pozytywnymi stronami.

    Ale nie o to chodzi mi w tym komentarzu. Tym tekstem natchnięłaś mni do działania. Po rozstaniu się z dziewczyną zostaliśmy przyjaciółmi. Najgorsze jest to, że przyjaźń ta jest jednostronna, bo ja nadal coś do niej czuję. Chyba czas, znaleźć jaja i ich użyć. Zamierzam powiedzieć jej wprost, że nie potrafię tak dalej funkcjonować i co ma być to będzie. To jest tylko męka słuchać o tym jakiego super kolesia spotkała itd. Boję się mojej reakcji na płacz po rozstaniu z jakimś chłopakiem, którego znajdzie sobie w przyszłości.

    Dziękuję :)

    • Ło, najs! :) Hasztag jolo, szczerość jest super.

      • No i zrobiłem to co napisałem. Jeśli chcesz i masz czas to zerknij na mojego bloga. Nie będę się reklamował, możesz wejść przez mój profil na Disqusie.

  • Pingback: 11 polskich zespołów, które warto znać - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
komikses
#KOMIKSES: Odchudzanie

Wszyscy lubimy sobie coś czasem postanawiać.

Zamknij