LUDZIE PSYCHOLOGIA RELACJE

Jak kochać kogoś z pasją?

parka milosc love


To wbrew pozorom nie takie proste. Każdy chce, żeby ich miłość miała jakąś pasję, czymś się interesowała i była w czymś najlepsza, ale tylko w teorii. Mało kto tak naprawdę potrafi z tym żyć.

Jak spytacie dziewczynę o wymienienie ideału jej mężczyzny, to gdzieś w pierwszych dwóch zdaniach usłyszycie, że musi mieć pasję. To samo o ideale swojej kobiety wspomni mężczyzna, tylko zaraz po fajnym tyłku i długich nogach.

ale po co?

Bo jak wiadomo, człowiek z pasją to człowiek ciekawszy, bardziej zaangażowany, interesujący, godny podziwu. Kuba Wojewódzki powiedział:

Człowiek, który nie ma pasji, w moim prywatnym rankingu, jest trochę jak inwalida drugiej grupy.

I to prawda. Wszyscy uwielbiamy ludzi z pasją. Problem tylko w tym, że nie umiemy ich kochać.

Dlaczego?

Bo to trudniejsze. Na czym polega ta trudność? Otóż trzeba się pogodzić z tym, że nasza druga połówka ma coś jeszcze, co kocha miłością tak wielką, jaką Kubuś Puchatek darzył Prosiaczka.

strzał w kolano

Nie możemy być o to zazdrośni, albo – co gorsza – wymagać, byśmy byli stawiani ponad to. Wiecie, to taki strzał w kolano, kiedy chcemy kogoś z pasją, ale nie możemy przeżyć tego, że się jej poświęca.

tańcz, głupia, tańcz – ale sama

Od zawsze miałam taniec towarzyski. Wiązało się to z treningami, wyjazdami, oglądaniem mistrzów, przesiadywaniem na YouTubie wertując hasło rumba i godzinami spędzonymi na parkiecie. A wiecie co zrobiłam z facetem, z którym niby wszystko było idealnie, ale nie mógł poradzić sobie z faktem, że tak dużo trenuję i nie chcę trochę odpuścić na rzecz związku? Zmieniłam go.

Bo właśnie to powinno robić się z ludźmi, którzy bez powodu wymagają od nas poświęcenia tego, co daje nam szczęście.

nie walcz

Nie walcz z pasją swojego mężczyzny. Nie walcz z pasją swojej kobiety. Ciesz się nią, próbuj zrozumieć i wspieraj w niej, ale nie staraj się zastąpić, rozdzielać.

To nie ma żadnego sensu i jest początkiem końca. Stromą i krótką drogą w dół. Tym ostatnim krokiem samobójcy, który stoi na krawędzi dachu. Małym trzęsieniem Ziemi kiedy stoisz na szczudłach.

Od razu czuć, że zaraz to wszystko jebnie.

***

Jeśli chcesz być z kimś kto ma pasję to pamiętaj, że bierzesz pakiet. Z tańcem, grami wideo, blogiem, astronomią czy rysowaniem. Pokochaj ich w razem albo wcale.

Przecież trójkąty są fajne.

  • Wydaje mi się, że ludzie wiedzą, kiedy równają w dół. Tłamszenie swojej drugiej połówki, przyciskanie kogoś obcasem „bo mi się już twoje lekcje szachów nie podobają”, doprowadzają do całkowitej ruiny.

    To tworzy coś, co można nazwać „więzieniem związku” (aronoł, dopiero co wymyśliłem), co odbija się na psychice danej osoby, która „musi” z czegoś zrezygnować i skutkuje to…
    pogłębiającą się frustracją. TADAA! I warto na koleżanki, które mówią: „Dla mnie to Zdzisiu zrezygnował nawet z klubu kolekcjonerów czajników!” popatrzeć z politowaniem. No i współczuciem of course.

    • Ewidentnie widać, że Zdzisiu jest frajerem.

      • Toksycznym frajerem. Toksyczni ludzie – 0/10.

      • Tak naprawdę nie zrezygnowałem. Uwielbiam czajniki.

    • Moja koleżanka tancerka zrezygnowała i odeszła, bo facet. Muszę mówić jak szybko wróciła i to jako singielka?

  • eloo90

    Nie do końca się zgodzę z bezwarunkową akceptacją – związek nie polega na całkowitym dopasowywaniu się jednej osoby do drugiej i niekiedy pewne modyfikacje rozkładu zajęć są konieczne – o ile obu stronom zależy na byciu razem. I uproszczeniem jest mówienie: ‚nie akceptujesz mnie taką/takim, jaką/jakim jestem i tego, co robię, to nie mamy o czym rozmawiać’. Wszystko w granicach rozsądku i uwzględniania potrzeb i oczekiwań drugiej
    strony.

    • Mówię o pasji. Pasji, która buduje całego Ciebie i całe życie. Tu nie ma miejsca na mocną modyfikację, bo jest ona niemożliwa, np. jeśli zależy od innych osób (jak mój taniec). Nie, ja nie mogłabym zrezygnować dla kogoś z jednego treningu tygodniowo czy turnieju, to zbyt ważne. Albo z bloga. Nope.
      Ale tak, jeśli ktoś chodzi na siłownię i może to przesunąć o godzinę, żeby się spotkać to czemu nie. Tylko że z niej nie zrezygnuje i jeśli ma umówionego trenera to w żadnym wypadku nie powinien.

      • eloo90

        Hmm. Są pasje, którym nie można nadać ram czasowych; zależne od pomysłu, wyobraźni, nawet szumnie zwanego przeznaczenia. Nie trzymałabym się mocno hasła ‚nie zrezygnuję dla ciebie, bo my passion first’. Myślę też, że wszystko jest kwestią ustaleń. Nawet godziny treningów ;-)

  • wydaje mi sie, ze kochanie kogos z pasja nie jest trudne, bo czasto kochamy go wlasnie za to jaka osoba jest a ta pasja sprawia ze jest dla nas interesujacy. a to czy pasja zawlaszcza coraz wieksze obszary wypierajac kobiety jest zazwyczaj wina kobiet, bo facet woli spedzac czas na tym co lubi a nie z kobieta, ktora zaczyna go irytowac.

    • Często też w związku występuje taki paradoks, że to, co spowodowało, że partner się spodobał, później staje się obiektem nienawiści. Przykład: Małgosi spodobało się, że Jaś jest sportowcem. Po dwóch latach związku Małgosia zaczęła nienawidzić fakt, że Jaś jest sportowcem, bo nagle odkryła, iż niniejszy Jaś nie może spędzać z nią 8 dni w tygodniu.

      • a nie jest tak, ze Jas znalazlby dla Malgosi czas gdyby tego chcial? znaczy, ze albo Malgosia liczyla na kariere przy boku sportowca na miare Lewandowskiego ale sie rozczarowala, ze to pochlania za duzo jego czasu a sama swojej pasji i swojego zycia nie mial, albo facet sie nia znudzil, bo marudzila na to, ze nie ma dla niej czasu. ale to wina kobiety, nigdy meskiej pasji.

        • Zrozumiałbym Małgosię tylko w sytuacji, gdy Jaś olewałby ją w każdej wolnej chwili. I nie chodzi o to, że to Jaś, męska solidarność plemników itd. W drugą stronę działa to zupełnie tak samo.

          • Wiadomo. Olewanie kogoś jest złe, ale, powiedzmy sobie szczerze, wymaganie od kogoś porzucenia swojej pasji jest wchuj złe.
            Przecież wiemy co bierzemy. Wiadomo, że ktoś z pasją będzie miał mniej czasu i będzie nam dużo o niej gadał. To takie proste.

        • Lol, „wina kobiety, nigdy męskiej pasji”.
          Jeśli zamykasz kogoś w klatce to jest Twoja wina. Jeśli ktoś Cię olewa i ma w dupie to jego wina. Jeśli nie umiesz się pogodzić z tym, że on ma pasję i coś robi, to jesteś głupia.

      • O to to! Fuck logic mocno, no ale taka prawda.
        Muszę mówić jak bardzo suuuper było to, że tańczę? I jak bardzo oesudlaczegotaniecnajgorzej było to kilka miesięcy później? Damn -.-

  • Kiedy powiedziałam facetowi, że lubię wyszywać kupił mi książkę o potworkach z szydełka i poprosił o zrobienie Nosferatu. Pech chciał, że nie potrafłam szydełkować. Zupełnie olałam sprawę na kilka miesięcy. Wtedy on żartobliwie powiedział: „Nie kochasz mnie, bo nie zrobiłaś mi Nosferatu”. Siedziałam na Youtubie i pobierałam lekcję szydełkowania. Potem poznałam koleżankę, która robi sesje zdjęciowe niemowlakom i robiłam dla niej czapeczki, kocyki z moherku i wełny. Bajer. Tak mi się spodobało, że zapisałam się na kurs szycia i potrafię uszyć mini sukienki. :) Dzięki facetowi znalazłam nowe hobby.
    Jak mu powiedziałam, że chcę mieć bloga to co tydzień pytał się czy już kupiłam szablon, czy mam domenę, jak się będzie nazywał i kiedy w końcu coś napiszę. :)
    Staram się robić to samo dla niego.

    • Powinnaś mu teraz zrobić tego Nosferatu :)

      • Ma Nosferatu, trupie księżniczki, rycerzy, robociki, małpki i wiele, wiele innych stworków. Całą puszkę udało mi się wydziergać. Wkręciłam się.

    • Kojarząc Twoje komentarze i historie z wpisów na blogu stwierdzam, że masz zajebisty związek.

      • Dla mnie jest IDEALNY. I mam gdzieś, jak czasem ktoś mi mówi: „Jak to nie kłócicie się! Związek bez kłótni jest nudny, bez fajerwerków i emocji. Ludzie potrzebują kłótni, krzyku, pretensji i wrzasków”. Cóż, nie kłócimy się, żartujemy ze swoich wpadek, nazywamy się Wstrętnymi Parówami i bardzo nam z tym dobrze. Polecam wszystkim. W takim świcie cudownie się żyje. :)

        • Mocno kibicuję!

        • Brzmi jak przepis na super życie. Zaprawdę powiadam Ci, idziesz w dobrym kierunku. Fajnie, że mam takich czytelników, co to wiedzą jak umieć w życie.

    • Kurde, fajni jesteście mooocno! :) Tak powinno być i sama też już innych związków nie akceptuję. Wspierający facet 10/10.

    • przeczytałam z mega uśmiechem :D cudownie, że są jeszcze tak dobrane pary ;)

  • Aaa, to o takie trójkąty chodziło ;)

    Ja mam zbyt dużo tych pasji, ale żona jakoś mnie kocha z tymi wielokątami.

    • Wiedziałem, że te trójkąty to musi być podpucha, dlatego przed kliknięciem miałem nadzieję, że chociaż o tym Kubusiu Puchatku będzie coś więcej,

      • Jaka podpucha?! Ja i podpucha? No proszę Cię, how come!?

        • Podpucha. Fajne imię dla córki.

          • Trochę jak ropucha… Żaby są najlepsze na świecie, no ale wiesz. Ropuchy? Meeh.

          • Więcej optymizmu. Trochę jak poducha, czyli duża poduszka, a poduszki są spoko.

          • eloo90

            A może jedno z naj(ba)dzi(e)wniejszych imion ubiegłego roku: Żyraf, Mrówka, Jarzyna, Myszon i… Tradycja…? :P

    • To dobrze, głupio by było, gdyby okazało się, że zapierścionkowałeś zły okaz! ;>

  • Ja tam odrzucam każdego, kto mi tylko spróbuje wmówić, że taniec towarzyski jest do kitu. On nie szanuje mojej pasji, ja nie muszę się z nim zadawać :) Życie jest jednak proste.

    • Jak kto lubi. Ja nie odrzucam jak ktoś sądzi, że taniec czy wegetarianizm jest do kitu. W sensie, że ma to gdzieś, że mu to nie pasuje – ok, jego sprawa. Dopóki nie obraża i nie narzuca mi swojego zdania to wszystko ok.

      • Nie wszyscy muszą uwielbiać to, co robię, miałam na myśli, że z automatu skreślam ludzi, według których jestem wieśniarą, bo wolę towarzyski :D Są niestety tacy :c

  • Pasja pasją, ale czas na związek też trzeba znaleźć.

    • Ale nie musi być to kosztem pasji. :) Przecież to można połączyć.

      • Pewnie, że można.

  • Mimo ostatniej akcji z komentowaaniem u Ciebie boje się komentować to uważam, że ten tekst jest dobry! Miłego!

    • Bać się komentować powinni tylko hejterzy albo skrajni debile. Jeśli się do takich nie zaliczasz to nie musisz.
      I dzięki:)

  • akima

    Najgorzej jest, jak ktoś zwiąże się z kimś z pasją, bo mu to imponuje, ale w życiu codziennym stwierdzi, że ta osoba nie ma dla niego czasu i zacznie ją systematycznie wyzbywać tej pasji, przekonywać, że przecież związek jest ważniejszy, a jak już się ten ukochany całkiem poświęci i odpuści hobby, to druga połówka stwierdza, że już nie jest taki interesujący i go porzuca. Przykre.

  • Moja praca a jednocześnie pasja oznacza, że co pewien czas znikam z domu, albo jak w nim jestem to tylko fizycznie i trzeba wszystko za mnie zrobić: zakupy, gotowanie, ogarnięcie rzeczywistości. Trudna sprawa, trzeba być twardzielem, żeby dać radę :)

    • No to wiesz, jak jest twardziel to chyba znaczy tyle, że jest warty dziewczyny z taką pasją.

  • To mi przypomina początki mojego związku. Wtedy, gdy mój Ukochany dzwonił do mnie, żeby się umówić, odpowiadałam ze spoko,ale za dwa tygodnie, miedzy pracownią na studiach a zajęciami z tańca. I on się zgadzał na takie warunki i dopasowywał do mojego napiętego planu dnia. Teraz, jak już jesteśmy malzenstwem, to czasem trochę się smuci, ze brakuje mi czasu żeby np. Wspólnie obejrzeć film , ale i tak dzielnie wozi mnie na treningi i wspiera <3 a ja w tym tygodniu kupuję mu buty do jego hobby :D

  • W moim rankingu pasja to jedna z najważniejszych rzecz u dziewczyny. Ja po prostu chcę widzieć osobę, dla której nie jestem całym światem. Nie chcę mieć zapatrzonej we mnie i zakochanej po uszy dziewczyny, ale kobietę, które mi powie: Sorry baby, dzisiaj się nie widzimy bo blogasek sam się nie napisze :)

  • Bardzo, bardzo tak. Jako człowiek grający od prawie 20 lat oraz mający fioła na punkcie nieco starszej (i troszkę zardzewiałej) motoryzacji dobrze wiem, jak to jest mieć pasję – i jak trudno czasem ze mną przez to wytrzymać. Ale najlepiej jest, gdy można się tym dzielić. Wybranka chodzi na moje koncerty (a w zasadzie chodziła zanim urodził się Młodzież ;-) ), jeździ ze mną na fotograficzne polowania na złomy (sama ma świetne oko, np. jedziemy, rozglądamy się, nagle ona krzyczy „ooo, ooo ooo, tam!”, patrzę, a w niedostrzeżonym wcześniej przeze mnie kącie któregoś z osiedlowych parkingów stara Skoda – lub cokolwiek innego – powoli integruje się z przyrodą, dostojnie obrastając mchem) a nawet nauczyła się czytać itinerer i dzielnie pilotuje mnie na rajdach organizowanych przez Złomnika czy Stado Baranów (polecam, można zwiedzić miejsca, o których istnieniu nie miało się pojęcia). Sam nie umiem aż tak uczestniczyć w jej dzierganiu, ale nigdy nie protestowałem, gdy składała zamówienia na kolejne włóczki. Dzięki temu mam fantastyczną czapkę z kluczem basowym i trochę innych fajnych rzeczy :-)

  • Całe szczęście my oboje z małżem mamy swoje pasje… Co prawda najczęściej siedzimy oboje przy komputerach w osobnych pokojach, no ale przynajmniej zawsze mamy czas dla siebie. Ja jestem zadowolona, bo mogę sobie biznes prowadzić i rozwijać się :)

  • Najgorsze jest bycie z kimś, kto nie akceptuje Twojej pasji i jeszcze próbuje zdemotywować. Miałam taki motyw w swoim życiu i nie polecam. Oczekiwał ode mnie akceptacji dla swojej pasji, a nie szło to w drugą stronę. Porażka.

  • gazda

    „Przecież trójkąty są fajne.” haha :D

  • ashley3

    Tekst trafił głęboko w mój czuły punkt. Mimo, że kocham mojego faceta do szaleństwa, to jednak byłam zazdrosna o jego motocyklową pasję (chociaż bierze mnie na romantyczne zwiedzanie Warsaw by night, zabiera na tor i takie tam). No kurrr… Jak mogłabym nie być na pierwszym miejscu?! Dzięki Haniu, może od dzisiaj świat będzie trochę lepszy!

    • Można z tego zrobić wspólną pasję. Rodzice mojej znajomej zjeździli razem Polskę na motorach i są wyjątkowo uroczą parą, którą osobiście podziwiam. Chyba, że próbowałaś już i nie czujesz nic siadając na motor?

    • Cieszę się, że trafiłam. Pamiętaj, trójkąty są fajne! :)

  • Haha trafione w punkt. No chyba, że facet lubi wędkować… ;/

    • Albo gdy jego pasją są polowania. Sorry pomidorry ale stanowcze nie!

  • Brzeska

    Kochać zawsze trzeba z pasją – w emocjonalnym znaczeniu, jak się ma niecałe 2000km do siwbie przez większość roku, jak i w wymiarze hobbystycznym, by mieć związek z kimś zajebistym

  • Ewelina M

    A jak zaakceptować fakt, że pasją mojego faceta (początkującego fotografa) są akty kobiet?

Przeczytaj poprzedni wpis:
koniec
Kończysz, Kochanie?

Bywa tak, że kończenie jest trudne. Czasem nagle orientujemy się, że nie chcemy tego robić. No ale głupio tak przestać...

Zamknij