DZIECI LUDZIE PSYCHOLOGIA RELACJE

Jesteś gorszy, winny i słaby

dziewczyna


Kiedyś czytałam, że rodziców usprawiedliwia tylko to, że też mieli starych.

Coraz więcej osób zaczyna się przyznawać do niskiej samooceny, zespołu objawów depresyjnych, obniżonego nastroju i uporczywych negatywnych myśli. Świadomość rośnie, ludzie częściej zdają sobie sprawę z barier, które tkwią w nich samych. Tylko skąd się wzięły?

przekonania

Zwykle miecz z dłoni w walce z problemami wyrywają nam przekonania kluczowe. Czym są? To mocno zakorzenione w nas schematy, które zawierają podstawową wiedzę o nas samych, innych i świecie.

negatywne przekonania

Większość z nich ma swoje źródło w dzieciństwie. Jako, że w pierwszych latach życia intensywnie uczymy się świata, chłoniemy wszystko jak gąbki, a do tego jeszcze nie posiadamy umiejętności myślenia abstrakcyjnego, bardzo łatwo jest wyrządzić nam wielką krzywdę – oczywiście niekoniecznie świadomie.

abstrakcyjne myślenie

Gdy dopiero co zaczynamy odrastać od ziemi, nie ma rzeczy, której nie odbieramy osobiście. Dzieci zakładają, że wszystko jest o nich i nie są w stanie wyobrazić sobie innej sytuacji, a to ze względu na brak wykształconego myślenia abstrakcyjnego.

Oznacza to dokładnie tyle, że jeśli tata nie przyjdzie zobaczyć przedstawienia swojego synka w przedszkolu, chłopiec nie spróbuje go wytłumaczyć „aha, pewnie musiał zostać dłużej w pracy”, tylko automatycznie pojawi się myśl skoncentrowana na nim samym – tata nie przyszedł, czyli mnie porzucił. Malec nie umie spojrzeć inaczej niż ze swojej perspektywy.

I już mamy zalążek strasznego przekonania – zostanę odrzucony.

dziecko piesek

Dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, gdzie nie ma ciepłych, dobrych relacji, często dorastają z głębokim przekonaniem o swojej winie. Dlaczego? Bo jeśli na przykład usłyszą, że rodzice się kłócą o coś związanego z wychowaniem, odczytają to jako – jeśli by mnie nie było, mama by się nie kłóciła z tatą, czyli to przeze mnie.
Prawdopodobnie bardziej rzeczywistą wersją jest, że rodzice nie dają sobie rady ze swoimi problemami, ale do tego potrzeba myślenia abstrakcyjnego.

Tu kreuje się przekonanie – jestem winny.

i to wystarczy?

Jedną sytuacją, jednym wypowiedzianym zdaniem czy zachowaniem nie sprawimy, że dziecko wyrośnie na kogoś nieufnego czy z niską samooceną. Ale to książkowy początek, bo schematy osobiste typu „jestem gorszy” czy „jestem słaby” powodują, że człowiek mimowolnie koncentruje się bardziej na informacjach zgodnych z tymi schematami. Tak więc logicznym jest, że w konsekwencji to negatywne przekonanie się wzmacnia.

skazani na porażkę

Skoro wystarczy, że bliski zasugeruje, że malec powinien zrobić coś lepiej i ten już może zakorzenić w sobie przeświadczenie, że nie spełnia oczekiwań, więc jest zły, nieposłuszny, niewystarczający – to brzmi totalnie przerażająco w kwestii wychowywania przyszłego potomstwa czy w ogóle obcowania z dziećmi, bo odpowiedzialność za ich psychikę jest ogromna.

Jak się nad tym zastanawiam, to prawdopodobnie niemożliwe jest wychowanie dziecka bez żadnego negatywnego przekonania.

mama córka

wszyscy jesteśmy zniszczeni

Tak łatwo jest popełnić błąd, że założę się, że rodzice każdego z nas skrzywdzili w ten sposób.
Między innymi dlatego zdarza nam się myśleć, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy, słabi, gorsi, źli i z tego samego powodu nie chcemy zaufać ludziom, boimy się ich. (Zobacz też: Gdy rozbierzesz się przed kimś do bezbronności)

Niektórzy zostali zranieni czy – jak to określam – zniszczeni przez rodziców tak bardzo, że te negatywne schematy są zbyt natrętne, znacząco utrudniają życie i powodują poważne problemy, a wtedy mówimy o różnego typu zaburzeniach psychicznych.

Ale żeby nie robić z nich takich potworów przytoczę zdanie, które kiedyś przeczytałam i zapadło mi w pamięci:

Rodziców usprawiedliwia tylko to, że też mieli starych.

  • Marcia

    Bardzo interesujący tekst. Cieszę się, że mogłam dowiedzieć się czegoś nowego.
    No i super, że będzie pojawiać się więcej tego typu tekstów (tak jak poinformowałaś na snapie), ostatnio strasznie ciekawi mnie wszystko, co związane z psychologią :D

    • O, to super, dzięki za feedback! Będzie więcej! :)

  • Daria Abramowicz

    Psychologia – świetnie.:) Wspieram każdą taką aktywność. Bardzo potrzebna jest nam edukacja społeczna w tym obszarze.
    Jeśli psychologia reklamy, to polecam gorąco całą psychologię społeczną. To kopalnia wiedzy.

    • Tak właśnie grzebię w tych tematach i tyle rzeczy wydaje mi się turbociekawych, że nie wiem w co najpierw ręce włożyć. ;) I dziękuję, miło mi!

      • Daria Abramowicz

        W prace Roberta Cialdiniego na początek. Ot, Pokemon GO – w pewnym sensie „czysty Cialdini”.:)
        I w „Psychologię Społeczną” Wojciszke, która jest napisana mega przystępnie, jak na (podobno) podręcznik.

  • Hania, bardzo fajnie, że poruszasz temat wychowania dzieci, schematów i krzywd z dzieciństwa. Dobrze wyjaśniłaś z tym abstrakcyjnym myśleniem u dzieci – a raczej jego brakiem. Zaburzenia psychiczne, o których wspominasz na koniec, myślę, że występują dość powszechnie, niestety. I właśnie nad tym ubolewam… tak bardzo, że napisałam o tym niedawno wpis na swoim blogu ;)
    Co do zdania: „Rodziców usprawiedliwia tylko to, że też mieli starych” – jest to smutne, ale prawdziwe. Choć myślę, że w ogóle nie powinniśmy zajmować się usprawiedliwianiem rodziców czy tłumaczeniem ich. W początkowym etapie najlepiej zająć się najpierw sobą, swoją krzywdą i pozwolić sobie na złość wobec krzywdzicieli. A zrozumienie wobec rodziców będzie naturalną konsekwencją przepracowania dzieciństwa.
    Fajny tekst, dzięki bardzo :)

  • Marysia

    A co jeśli to inni powtarzają ci, że jesteś gorsza?

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nie wszystko wymaga reakcji

Kolejny etap dojrzewania to ten, kiedy uczysz się, że nie każda sytuacja wymaga Twojej reakcji. Czasem, zamiast na siłę wyciągać...

Zamknij