LUDZIE RELACJE WYOBRAŹNIA

W ciągu jednego życia

para milość


Czyli ten moment pomiędzy narodzinami a śmiercią.

Ktoś kiedyś powiedział, że idealnie by było, gdybyśmy rodzili się jak skarpetki. W parach. Żeby od początku być razem, w dwupaku i móc przeżyć każdy dzień ciesząc się tą drugą osobą.

Ale że tak nie jest, cały nasz czas na tym świecie poświęcamy na różne relacje, które bardziej lub mniej nas angażują.

Wchodzimy w związki bez przyszłości, które mają być tylko eksperymentami. Zakochujemy się w osobach dla nas nieosiągalnych. Spędzamy dnie na rozmyślaniu o tym, jak mogłoby wyglądać nasze MY. Cieszymy się z miłości, które sprawiają, że oczy napełniają nam się łzami szczęścia. Zarzekamy się, że tym razem będzie inaczej.

A potem nie jest. I tak aż do śmierci.

Tylko czy nie fascynuje Was to, że to wszystko przychodzi tak lekko i naturalnie?

Wypatrujemy kogoś, na myśl o kim przechodzi nas ten przyjemny prąd. Znajdujemy go i nasza codzienność formuje się pod rzeczywistość tej drugiej osoby. Zaczynamy się cieszyć sobą nawzajem, mielić między palcami swoją wrażliwość i głaskać swoją intymność.

Patrzymy w jednym kierunku, nazywamy to miłością, stajemy się nierozłączni. Jesteśmy jak elementy układanki, gdzie jedno pasuje do drugiego bardziej niż kot do kartonu, a bycie razem jest bardziej naturalne niż kremy Kingi Rusin. Czuć w tym przerażającą wręcz spójność, prawidłowość i słuszność.

pierdolnięcie

A potem dzieje się coś – może to kwestia jednego pierdolnięcia, może kilkudziesięciu minipierdolnięć – i my, ci najlepsi i grający do jednej bramki, jesteśmy w stanie się znienawidzić.

Największe uczucia umiemy skierować w drugą stronę tak, by z rozpędu wbiec na ring i czekać na tego, kogo kiedyś kochaliśmy. Nagle drużyny się zmieniają, a my nie mamy żadnych granic. Nazywamy się wrogami. Faulujemy boleśnie i nawet nie jest nam żal.

I gdy przychodzi kolejny etap, wszystko nagle blaknie. Stajemy się sobie obojętni. Nasze emocje opadają, a uczucia znikają. Nie gramy ani do tej samej, ani do przeciwnej bramki. Po prostu nie mamy już potrzeby spędzania czasu na jednym boisku.

Przestaje nas boleć oglądanie, że ktoś inny zajął nasze miejsce. Wzruszamy ramionami na kolejną wieść czy post na Facebooku. Cała ta sprawa nie ma już znaczenia. Jeb. Obojętnością w ryj.

I widzicie, to wszystko w ciągu jednego życia.

  • No chyba że zakochujemy się na zawsze, do grobowej deski. Albo rozstajemy kulturalnie :D Nie wszystkie relacje kończą się na ringu – ani nawet obojętnością.

    • Absolutnie. Po prostu napisałam, że to jednak trochę fascynujące, że to wszystko może się zdarzyć w ciągu jednego życia. I zdarza się. Całkiem często, myślę.

  • Agnieszka Piątkowska

    Żeby to tylko raz w ciągu jednego życia.

  • Aleksandra Kornaś

    Jedyna w swoim rodzaju ironia <3
    Twoja kreatywność nie zaznaje granic z kotxkarton czy panią Kingą. Muszę sobie te teksty wyryć w głowie, nie ma przebacz ^^
    Jeden z ulubionych wpisów, choć zazwyczaj takiej tematyki nie dzierżę :D
    Dzięki!

  • Karol Szumski

    Brzmi znajomo. Tylko to znienawidzenie zamknięte jest w głowie a do obojętności daleka droga.

  • Dobrze jak ktoś przynajmniej wie, do której bramki teraz strzela, a nie wali na oślep, bo i tak bywa. Od miłości do nienawiści jest niebezpiecznie blisko, więc czasem bardzo łatwo się pomylić.

  • LadyGodiva

    Przeczytałam kilkanaście Twoich postów i uwierzyć nie mogę jak pustą teraz jesteś osobą :/ A razem z Tobą te owce pod notkami.
    Nie musisz mi odpisywać, i tak tu nie wrócę. Bo wiesz? Na dłuższą metę trzeba mieć w sobie coś więcej niż wszechobecne hejty i tłumiona, wylewająca się z notek agresja. Na chwilę obecną mam wrażenie że starasz się być na siłę cool – a takie rzeczy to za moich czasów zdarzały się jeszcze w szkole średniej. Mam nadzieję że wpadnę kiedyś na coś co stworzysz jak będziesz już dojrzała, bo z pewnością masz niezłe predyspozycje i może nawet talent, ale to w jaki sposób prowadzisz tego bloga na chwilę obecną wzbudziło we mnie raczej niesmak.
    Tak czy owak, życzę powodzenia i wytrwałości. I odrobinę zastanowienia.

    Mam nadzieję ze tutaj nie pojawi się odpowiedź od kogokolwiek w stylu „nic się nie znasz, twoje zdanie jest do bani, spadaj!”, bo nie hejtuję, po prostu napisałam jakie mam odczucia.

  • Hania Lewandowska

    Świetny tekst. Uwielbiam twoje porównania ;)

  • Ktoś stary jak piramidy wymyślił powiedzenie, że od miłości do nienawiści jeden krok. Cóż, życie.

  • brudnakasia

    I gdyby tak w podwójnych porcjach
    Nas pakowali od początku do końca
    I nie musielibyśmy szukać siebie
    I zamarzać

Przeczytaj poprzedni wpis:
facet nauka praca
Wierzysz, bo boisz się ryzyka?

W pewnym momencie ostrożność robi się tak głupio urocza. Albo po prostu głupia.

Zamknij