LUDZIE

Jak polubić naukę w szkole?

kreatywność praca


Są tu młodsi czytelnicy, którzy dopiero co zaczęli kolejny rok szkolny? Dziś coś do Was, bo najbliższe miesiące wcale nie muszą być udręką.

Drugi raz na początku września nie muszę się martwić nowymi zeszytami, wkładami do pióra i planem lekcji. Z jednej strony super, z drugiej – to wcale nie było tak niefajne jak się o tym mówi.

Dla mnie to były ciekawe lata, bo i ja miałam ciekawe podejście. Świadectwo bez paska mnie nie satysfakcjonowało, nienawidziłam omijać lekcji, a czwórę ze sprawdzianu traktowałam jako mini-porażkę.

Wierzcie lub nie, ale ja naprawdę bardzo lubiłam chodzić do szkoły i wcale nie dlatego, że ćpaliśmy na przerwach w toaletach. Więc dlaczego?

Po pierwsze

Od samego początku miałam świadomość tego, że wszystko robię dla siebie. Rodzice nie wymagali ode mnie żadnych ocen, nie sprawdzali mi zeszytów i nie chcieli weryfikować sprawdzianów.

kreatywność facet praca myśli

 

Chętnie słuchali jak opowiadałam o szkole, ale nie wtrącali się w moje obowiązki, w podstawówce też nie robili ze mną lekcji i chwała im za to. Dzięki temu od dziecka wiedziałam, że jeśli coś zawalę, to sama poniosę odpowiednie konsekwencje (np. dostanę złą ocenę) i to ja dbam o swoją naukę, a nie nikt inny.

Po drugie

Z natury jestem leniwa bardziej niż pierogi babci Krysi. Z tego właśnie lenistwa wynikała moja niechęć do wszelkich wagarów i ogólnego olewania zajęć. Bo wiecie, to serio najczęściej jest tak, że jak się siedzi w miarę przytomnym na tych lekcjach, to potem nie trzeba tracić czasu na kucie do sprawdzianów.

Jak już to odkryjecie, polubicie szkołę, bo okaże się, że wystarczy w niej być i poza tym nie ma specjalnie dużo roboty.

Po trzecie

Notowałam. Niestety mamy mało pojemne główki i nie ma miejscu na dysku na te wszystkie monologi babki od biologii. Dlatego robienie notatek to najlepsze, co możecie robić.

Ja wiem, że zawsze jest jakiś lamus, który wyśle wszystkim na maila swoje bazgroły. Ja wiem, że badania wykazały, że jak się słucha bez notowania, to zapamiętuje się więcej. Ale co z tego, skoro wyłączycie się po drugim zdaniu niecharyzmatycznego nauczyciela?

work kreatywność blog praca pisanie

Prowadzenie zeszytów sprawi, że będziecie słuchać i uważać, a przed wielkimi klasówkami przeczytacie kilka kartek i gotowe. No a wiecie, ksero od lamusa zawsze mogą być błędne, niekompletne albo niefajne – ja na przykład nie lubiłam historii, więc żeby ją sobie umilić, notowałam w śmieszny, charakterystyczny sposób, pisząc o królach, którzy stracili hajs albo byli lamusami na bitwach. Żodyn nie miał takich notatek, żodyn!

Po czwarte

Chciałam być dobra we wszystkim. Nawet w przedmiotach, których bardzo nie lubiłam, bo twierdziłam, że może na wyższym poziomie zaczną być ciekawsze i traktowałam je jako swego rodzaju wyzwania.
Trochę przesadzałam, bo celowanie w 6,0 poza podstawówką jest swojego rodzaju szaleństwem, a oceny nie znaczą tak wiele jak się wydaje, ale to były wtedy największe ambicje, jakie mogłam sobie wymyślić poza wygranymi turniejami.

W każdym razie: mówi się, żeby fokusować się tylko na ulubionych kilku przedmiotach, a resztę olać, ale nie zgadzam się z tym – nie przed klasą maturalną. Wcześniej wszystkie są na średnich poziomach i przydadzą się w życiu w jakimś stopniu.

A jeśli uczycie się czegoś, co wydaje się być kompletnie bez sensu i ani trochę niezdatne do wykorzystania w przyszłości, to pamiętajcie, że najwyraźniej teraz uczycie się uczyć. To też ważne.

Po piąte

Dogadywałam się z nauczycielami. Kiedy wiedzą, że jesteście zdolni i nie olewacie ich przedmiotu, nagle z tych bestii wychodzą ludzie, którzy są w stanie pójść Wam na rękę, pomóc i podpowiedzieć.

Po szóste

Robiłam zadania od razu. Miałam mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, więc nauczyłam się wtedy organizacji czasu – między innymi tego, że jeśli nauczyciel zadaje jakieś zadanie domowe, to w większości przypadków można je zrobić na kolejnej lekcji, kiedy jest sprawdzana obecność. Albo kiedy nauczyciel opowiada jakieś nudy i nie ma co notować.

W efekcie nie musicie w domu zawracać sobie głowy połową głupot, a zostają tylko jakieś grubsze sprawy i jest czas na oglądanie seriali. Kto by tego nie lubił?


 

Jak widzicie, dużo punktów opiera się o to, żeby szkołę zostawiać w miarę możliwości w szkole i nie musieć podporządkowywać pod nią całych dni, ale jak najmniej czasu poza planem lekcji.

Bo naukę w szkole lubi się wtedy, kiedy przy zaspokajaniu tam swoich ambicji, ma się poza nią czas na inne rzeczy.

Więc otaczajcie się fajnymi ludźmi, nie narzekajcie ciągle na wszystko i pamiętajcie, że teraz jest najlepszy czas, by przygotować się do napierdalania.

  • Karola Pałgan

    Haniu, ale serio NOTOWAŁAŚ na lekcjach w gimnazjum albo liceum? Bo w moich szkołach nauczyciele zwyczajnie DYKTOWALI całe 45 min treści do zeszytu, a o faktycznym słuchaniu i robieniu notatek nie było mowy. Takie coś to dopiero na studiach miałam przyjemność poznać (a i też nie na wszystkich przedmiotach – pozdro dla pani Doktor dyktującej dwudziestolatkom na wykładzie podręcznik Janiny Wyczesany).

    • Pierwszą pałę w życiu dostałam za to, że w zeszycie miałam swoje notatki, a nie to, co dyktowali nauczyciele. :)
      W latach szkolnych strasznie stawiałam się przeciwko takim głupotom systemu (nie nosiłam podręczników z tego, z czego były słabo potrzebne, nie przepisałam Konstytucji, dlatego, że uznałam to za zbyt durne zadanie domowe itd.), bo wychodziłam z założenia, że sama umiem o swoją edukację zadbać lepiej niż oni.

      • Konrad Norowski

        O Jezu, pała za nieprzepisanie tego co mówi Jaśnie Pani Nauczycielka. Najgorzej. Któregoś razu na angielskim dostałem właśnie taką pałkę, po czym dowiedziałem się że jestem zbyt easy going (mówiła to językowa purystka, lol) i zblazowany. Polecam :D

        • Językowa purystka od angielskiego? Waaat?

          • Konrad Norowski

            No normalnie, co jedno drugiemu przeszkadza? ;)

  • Dam przeczytać dzieciom jak trochę jeszcze dorosną. Bo miałem takie samo podejście i maturalne miałem z paskiem, więc chyba coś w tym jest :)

    • Wiadomo, mądrość w blogosferze.

      • Światłe umysły trzymają się razem. Nihil novi sub sole.

  • Nemesis Nave

    Trochę początek tekstu zbił mnie z tropu, więc zapytam i mam nadzieję, że to nie będzie faux pas (w końcu młoda dziewczyna jesteś :) – Haniu, który jesteś rocznik?

  • To mój pierwszy wrzesień, który nie kojarzy mi się ze szkołą. A szkoda, bo już tęsknię :D I wygląda na to, że wśród moich znajomych tylko ja wspominam z rozrzewnieniem ten czas. Brakuje mi tej nauki, a bez nacisku ze strony nauczycieli to już nie to samo.
    A moje podejście do szkoły no identyko jak Twoje! Wliczając oceny, ambicje czy nawet wagary.

  • Hania Lewandowska

    Pierwszy raz od 12 lat nie musiałam iść na rozpoczęcie roku i trochę mi tego brakuje… młodsi bracia patrzą się na mnie jak na kosmitkę „Hania, jak można lubić szkołę?” To pytanie słyszę prawie codziennie :D

  • Pamiętam, że w szkole zawsze miałam opinię kujona, bo całe przerwy spędzałam na powtarzaniu zagadnień z poprzednich lekcji. Oczywiście dzięki temu miałam w domu dużo czasu na inne rzeczy, ale jakoś nikt inny nie wpadł na to, że uważanie na lekcji i uczenie się na przerwach to najlepsze rozwiązanie, skoro i tak już trzeba w tej szkole siedzieć, a dzięki temu potem można mieć luz.
    No i najbardziej lubiłam sierpień, bo oznaczał koniec wakacji, kupowanie nowych zeszytów, obkładanie książek itp. Z resztą mimo faktu, że ostatni raz takie rzeczy robiłam jakieś 14 lat temu, do tej pory mi tego brakuje i zawsze oglądam w sklepach przybory szkolne. Chociaż za samą szkołą jakoś specjalnie nie przepadałam.

  • Iwona

    czyli da się odrabiac lekcje w szkole ?? bo słuchając młodych człowieków wydaje się, że nastąpiła inwazja SZKOŁYYYYY …. ;)

  • Mądrze napisane.

  • Tekst świetny, polecałam go dziś swoim uczniom :D. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

  • karolina

    Haniu, a moze podzielisz sie tajemna wiedza jak ogarnac studia, zeby miec czas na imprezy a jednoczesnie miec dobra srednia? w tym roku ide po raz pierwszy na studia i to na dosc wymagajacy kierunek… no i sie troche cykam.

    • To działa w zasadzie tak samo jak ze szkołą, tylko raczej jest mniej zadań domowych i zajęć, ale więcej samodzielnej nauki. No i serio – tu fajnie dogadywać się z wykładowcami czy ćwiczeniowcami.

Przeczytaj poprzedni wpis:
sluchawki muzyka
11 polskich zespołów, które warto znać

Mamy w Polsce więcej zespołów niż Feel i Bajm. Mam dziś dla Was jedenaście, które tworzą świetną muzykę, warto znać...

Zamknij