LUDZIE MOTYWACJA

Jak coś robić, nic nie robiąc?

niebo


Bo nie chcę pozwalać, żeby życie przeciekało mi między palcami.

Nienawidzę poczucia marnowanego czasu. Bardzo. Niedziałanie wpędza mnie w gigantyczne wyrzuty sumienia, psuje i wkurza.

Jak reaguję gdy zauważam, że robię coś, co nie przynosi mi żadnej realnej korzyści? Paradoksalnie zamiast wziąć się do roboty – gubię całą motywację i pogrążam się w złości na siebie za stracone godziny. Błędne koło.

Dlatego przez lata żyłam na obrotach pełniejszych niż majtki emerytki, a relaks znałam jedynie z hitu Miki.

I co? I dupa

Okazało się, że na dłuższą metę nie da się tak funkcjonować. Dopóki jesteśmy ludźmi, raz na jakiś czas trzeba naładować akumulatory, zrobić sobie chwilę przerwy, odetchnąć.

tylko jak?

Zdałam sobie sprawę, że to trudniejsze niż myślałam. Nic nierobienie jest piękne, ale przynosi w pakiecie mnóstwo wyrzutów sumienia i tę paraliżującą myśl: życie przecieka Ci między palcami. Dawanie sobie wolnego od obowiązków i odpuszczanie (zobacz: Odpuść) stało się dla mnie jakimś nie lada wyzwaniem, ale zrozumiałam, że nauczenie się tego jest tak samo potrzebne jak tabliczka mnożenia.

Wciąż nie mogłam przeżyć tego, że zamiast robić ważne rzeczy, ja sobie tak po prostu odpoczywam i w zasadzie poskutkowało to tym, że mój czas na przerwę był chwilą, którą przeznaczałam na myślenie o tym, co powinnam teraz robić. No bez sensu.

Na szczęście Żaba Przenajświętsza dała mi mózg i całkiem nieźle rozwinięty zmysł rozkmin ciągu przyczynowo-skutkowego. Dzięki temu doszłam szybko do wniosku, że muszę wymyślić jak coś robić nic nie robiąc.

To okazało się być doskonałym rozwiązaniem

Kiedyś nie czytałam prostych książek, bo wydawały mi się stratą czasu – teraz po prostu czytam je po francusku. Przyjemny relaks łączę z ćwiczeniem języka, a nawet tego nie odczuwam.
Co do ćwiczeń – oglądanie serialu to super czas na zrobienie dziennej porcji brzuszków, a do biegania świetnie pasuje audiobook w słuchawkach. Gdy mózg odpoczywa, ciało może pracować.

To są takie małe rzeczy – niby nic, a jednak dużo zmieniają i jeśli macie podobne pomysły na połączenie przyjemnego z pożytecznym, podrzućcie koniecznie w komentarzu. Możecie mi pomóc, bo nadal chętnie ulepszam swoje lenistwo na coraz to nowsze sposoby.

I wiecie, odkąd zdecydowałam się poszukać tego, co nieinwazyjnie stanie się choć trochę produktywne w całej swojej nieproduktywności, żyje mi się dużo fajniej.

Bo robię coś nic nie robiąc.

  • AJD

    Wow, genialne :D

  • Kasia

    Moze nie bede mistrzem oryginalności, ale ja zawsze jak robie rzeczy ktore wydają mi sie strata czasu ale ich potrzebuje to robie kilka naraz :p np. serial, gdzieś na boku Facebook i malowanie paznokci. :p

  • Zawsze można jeszcze sprzątać słuchając audiobooka. Moja bałaganiarska przyjaciółka sprzątnęła całe mieszkanie i nawet nie wiedziała kiedy :D

  • Można pracować w korpo na odpowiednio wysokim stołku – nic nie robisz a zarabiasz pieniądze ;)

  • Ja gotuję podczas seksu i maluję paznokcie pod prysznicem! :P

    • Rozumiem. Paznokcie szybciej schną pod zimną wodą.

  • Hania Lewandowska

    Ja czytam po angielsku :) i ostatnio też trochę po hiszpańsku.

  • Jest jedna taka rzecz o której mogę Wam powiedzieć – poeksperymentujcie z różnymi rodzajami dyscyplin sportowych, sztukami walki. Znajdźcie coś, co się Wam spodoba, do czego nie będziecie się musieli zmuszać (tak, patrzę na Was, dziewczyny które uważają że Chodakowska to jedyne rozwiązanie). Aktywne spędzanie czasu na treningach czegoś, co Was nie nudzi i daje satysfakcji – najlepszy sposób na wylanie paru litrów potu, zrzucenie niepotrzebnych kilogramów – a to wszystko bez wysiłku, bo robicie coś, co się Wam podoba.

    PS: Mówię z własnego doświadczenia, ja swoją rzecz już znalazłem :)

  • O jeny, też tak mam! Trochę przez to się złoszczę na Męża czasami, bo on bardzo często nic nie robi żeby odpocząć i się zrelaksować, a ja dostaje od nic nie robienia pierdolca. Nawet czas wolny muszę mieć sensowny i jakiś. Żeby się opanować i nie spinać lenistwem po prostu robię COŚ konkretnego. Tak, żebym mogła wymienić wieczorem czynności, które wykonywałam danego dnia i żeby odpowiedzią nie było „nic”. Głaskanie małych kotków też jest konkretną czynnością :)
    A audiobooki to odkrycie roku, tak samo jak podcasty :D jestem też bardzo zadowolona ze smartfonów, bo mam w pracy dużo krótkich przerw, podczas których ciężko robić coś sensownego, ale na iPodzie mogę dużo – czytać artykuły, włączyć film, skorzystać z aplikacji do nauki języka, przygotować grafikę na bloga, ogarnąć maile. Dzięki temu nie muszę do każdej bzdury komputera włączać. Generalnie robię dużo rzeczy na raz :) Nawet babskie spotkania z przyjaciółkami są twórcze, bo maluję im wzorki na paznokciach, które mogę potem wrzucić na blogaska :)

    • Głaskanie małych kotków jest bardzo konkretną czynnością.

  • No jestem w szoku… U mnie powstaje wpis z innej zupełnie perspektywy, jakby przeciwieństwo mnie się tu wypowiadało. Ciekawe doświadczenie czytać to samo ale z zupełnie innej perspektywy…

  • Kiedyś wrzuciłem wpis o tym, że staram się nie marnować czasu w środkach lokomocji – tramwaje, autobusy, pociągi i czytam.
    Jednak ostatnio wszedłem na wyższy poziom i uczę się hiszpańskiego (zaczynałem od 0).

  • Również praktykuję oglądanie seriali/filmów podczas treningów. Same korzyści, bo: czas szybciej mija, ćwiczenia są przyjemniejsze, a potem nie zmarnuję godziny na oglądanie, bo udało mi się ją wpleść pomiędzy inne czynności. Czytanie w tramwajach, praca z laptopem w pociągach. To wszystko niesie ze sobą mnóstwo plusów – można zerknąć przez okno, podumać, odpłynąć, a w przerwach popracować. ;)

    • Tylko czasem robiąc planka nagle spadam na ziemię i jakoś tak ciężej wstać, jak się ogląda ulubionego bohatera. :D

      • Fakt, nie wszystkie ćwiczenia działają na naszą korzyść. :D Ale polecam to na siłowni! Bo tam zawsze mają zapętlenie muzyki i programów, czasami cały tydzień puszczają to samo. Więc żeby w krytycznym momencie nie zabić się hantlem, zawsze nadrabiam YT, seriale i 1/3 TVN Player. Byle tylko nie zapomnieć, że trzeba biec. :D

  • dziwko

    Spoerdalaj

  • Skoro był czas na zastanawianie się, to czy myśląc „zamiast robić ważne rzeczy” – można pójść dalej i zastanowić się, które z tych ważnych rzeczy na prawdę są ważne, a które tylko przemijającym działaniem, o którym świat wkrótce zapomni?

  • Ja jestem fanem nic nie robienia :) To jest właśnie mój cel. Plaża leżak i leniwe spacerowanie od restauracji do leżaka z przerwami na poleżenie w łóżku i jakieś małe zakupy. Taki tryb życia jeszcze nigdy mi się nie znudził, a wizja nie przerwanego plażowania jest moją największą motywacją :)
    Jeżeli chodzi o marnowanie czasu i tak zwaną bezproduktywności przeważnie ratuje się książkami, nawet na plaży mam ze sobą coś do czytania. Przeważnie czytam trzy książki w jednym czasie: jedną o psychologii/biznesie/rozwoju osobistym, jakąś podróżnicza i biografię jakiejś osoby, która mi imponuje.

  • ulalaa

    Serial + prasowanie. No inaczej tej czynności nie ścierpię. Chyba ze ktoś mieszka z mamą to nie polecam !

  • Ja robię bardzo mało. Staram się być bardziej produktywna, zorganizowana itd. ale jak na razie słabo mi idzie. Dużo rzeczy odpuszczam, odkładam na później bo mi się nie chce. Ciężko być w ogóle produktywnym ale staram się właśnie przeplatać takie małe rzeczy w codzienne czynności żeby było chociaż trochę lepiej. A nie pozostaje mi nic innego jak po prostu nad sobą pracować :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
IMG_4887
Ładnie dziś wyglądasz

Ale jest jedna rzecz, którą możesz to zrujnować w sekundę.

Zamknij