LUDZIE

Gwałt na mężczyźnie to seks niespodzianka

angela


Bo prawdziwego faceta nie da się zgwałcić, można go ewentualnie mile zaskoczyć!

Niby każdy coś tam słyszał w telewizji, ale przecież przeciętna Andżela z Wejherowa w białych kozaczkach i panterkowym futerku wie, że mężczyzna seks lubi w każdej postaci i gwałcić można tylko baby, więc nie da się omamić głupim mediom.

***

 

Andżela jest przecież entelegentna i gdyby była taka opcja, zdałaby maturę, ale z malowania paznokci. W sumie tylko z tego, no ale nie wgłębiajmy się w szczegóły. Najważniejsze jest to, że wie, że telewizja kłamie i w ogóle to chodzi tylko o pieniądze.

A jak już wybuchnie wielka afera na prawie taką skalę jak trzymanie kredensu, z tym że o gwałcie na dorosłym facecie, to nasza rozwalona na kanapie Andżela z lodami w jednej łapie, a pilotem w drugiej, burknie tylko pod nosem ostentacyjnie:

– Pedał. No od razu wiadomo, że pedał.

Bo owszem, Andżela i każda inna Nikola wie, że faceci też mają uczucia – tylko takie jak na przykład głód czy pragnienie.

Ale żeby jakiś nie miał ochoty na seks?

No proszę Was. Na takie wybryki to mogą sobie pozwalać baby albo dzieci, ale jaki (uwaga!) prawdziwy mężczyzna odmówiłby okazjonalnego dymania, to ona nie rozumie. Jest oszołomiona tym faktem, bo do tej pory na swojej drodze życiowej spotykała tylko macho gotowych wyruchać wszystko, co wpadnie im w łapy i nie będzie zbyt głośno wołać o pomoc. Albo przynajmniej zagłuszy ten krzyk dyskotekowe techno w Pucku, grane przez DJa, który klepał naszą Andżelę po tyłku na każdej przypadkowej imprezie w remizie.

nie ona jedna

Andżela jest głupia i ograniczona, bo nie potrafi pojąć, że człowiek, nieważne jakiej płci, jest wolny i nie chce być wykorzystywany. I wkurwia mnie, bo to nie ona jedna. Nie jest żadnym kurwa wyjątkiem i przypadkiem, którego musiałam szukać aż w Wejherowie. Nie wiem jak to się dzieje, ale ci ludzie istnieją nawet poza remizami i żyją gdzieś w naszym społeczeństwie. Nie no, ja pierdolę, nie.

Nie bądźcie Andżelami.

  • Konrad Norowski

    „Jak można zgwałcić prostytutke, hehehe”

  • Ej, nie tylko Andżele tak myślą. Znam paru andżelomyślnych facetów i to mnie dopiero przeraża.

    • Krzychu i Andżej – tak najczęściej ich zwą.

    • A Tobie się ostatni akapit nie załadował czy jak?

      • Nie wydawał mi się jednoznacznie tożsamy z moim komentarzem.

  • Miałem ostatnio lekki odwyk od netu – o co chodzi z kredensem? :)

  • Chyba na szczęście takie poglądy pomału odchodzą do lamusa. Gwałt na mężczyźnie, żonie, prostytutce czy przypadkowej dziewczynie w parku to ta sama kategoria moralna. I kropka.

  • Dodam, że często takie Andżele mylą raping z rappingiem…

  • dzieki

    Dziękuję ci haniu, że tak wytrwale dazysz do promowania mojej miejscowości, dzięki, że przyczyniasz się do tego, że ludzie słysząc ze jestem z Wejherowa wybuchają śmiechem, dziękuję ci ze mogę się tylko wstydzić tego ze tu mieszkam

  • Muka

    Tekst dobry i zgadzam się z jego przesłaniem, ale jedno mnie frapuje od jakiegoś czasu: dlaczego niektóre imiona od razu kojarzone są przez ludzi tak pejoratywnie i wykorzystywane w tekstach, by przedstawić osobę zwyczajnie głupią?
    Moja babcia miała na imię Angelika, tak samo nazywa się moja dobra kumpela. Moja najlepsza przyjaciółka to Grażyna (piękne, mickiewiczowskie imię!), a znam też kilku Zdziśków i Andrzejów. Nie wiedzieć czemu, te osoby non stop są krzywdzone w słowie pisanym, bo mówiąc o dresiarzach, blacharach, pustakach i prostakach, nazywa się ich zawsze Zdzichami, Krysiami i Grażynami, względnie Andżelami. Jakby te imiona były głupsze, brzydsze, determinujące niskie IQ i w ogóle nadawane tylko w patologicznych rodzinach. Dlaczego „Andżela’ musi zawsze pochodzić z Wejherowa albo Pcimia Dolnego (notabene w czym jest gorsze Wejherowo?). O co chodzi? Czy ludzie głupi nie żyją w dużych miastach? Nie ma ich pełno w Warszawie? Nie są też Kasią, Anną czy Agnieszką? Tępe disco jest grane w każdym mieście, w każdym mieście ludzie słuchają też disco polo. A w małych miejscowościach nie raz spotkałam osoby mądrzejsze od tych z pięcioma tytułami przed nazwiskiem. Naprawdę, nie ma znaczenia, jak mają na imię i skąd pochodzą. Ja wiem, że chodzi o uprawdopodobnienie postaci, ale dajcie już spokój Angelom i Krysiom i odczepcie się od małych miejscowości. Mieszkając w dużych miastach i nie nosząc białych kozaczków, wcale nie jesteśmy lepsi i mądrzejsi.

    • Mam dla Ciebie jedną radę: nie bierz wszystkiego tak dosłownie i nie szukaj ataków tam, gdzie ich nie ma. Będzie Ci się lepiej żyło.

      • Muka

        Nie szukam ataków, Haniu, a żyje mi się bardzo dobrze. Nie sądzę też, żeby ktokolwiek świadomie chciał zranić konkretne osoby tymi tekstami, nie uważam, że to robisz i nic takiego nie powiedziałam. Natomiast wielokrotnie moich znajomych wyśmiewano, niczym w podstawówce, z powodu ich imion, które przez wiele osób są uznawane za synonim prostactwa/głupoty/złego „prowadzenia się” („No weź, nie zmyślaj, na pewno nie masz na imię Grażyna/Krystyna/Wiesiek [niepotrzebne skreślić]… O, Jezu… kto ci taką krzywdę zrobił?”). Dlatego chciałam zwrócić uwagę na to zjawisko, bo warto się nad tym zastanowić: dlaczego Anka jest ok, a Angela musi być ograniczoną panienką? Sami to szerzymy, a potem się dziwimy, że gdy tyle jest pięknych imion polskich, ludzie nadają dzieciom coraz bardziej wymyślne i nieznane. Może dlatego, że przynajmniej z niczym się nie kojarzą…? W ciągu paru ostatnich tygodni wielokrotnie trafiłam na teksty opisujące bardzo negatywne postawy społeczne i głupotę. Jakimś trafem jako „pseudonimy” pojawiają się non stop te same imiona. Chodzi mi o to, że w zbiorowej świadomości budujemy krzywdzące stereotypy. Tyle mówicie o hejcie – wy, blogerzy – więc dlaczego by o tym nie pogadać? Osobiście nie chciałabym, żeby to moje imię pojawiało się w takich tekstach jako np. synonim blachary ;)

        • Serio, jeśli otaczasz się ludźmi, którzy mają problem z kimś dlatego, że nosi dane imię, to zmień otoczenie.

          • Muka

            Wcale się nimi nie otaczam. Ale zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś zostaje przez kogoś wyśmiany. I jasne, że nie pozostaje z kimś takim w przyjaźni, ale na pewno nie jest mu z tym fajnie w danej chwili.

  • Linka

    Idealnie napisane. Szkoda tylko, że mamy tak dużo Andżeli w populacji.

  • Agata

    pozdrawiam z Wejherowa :D

  • ha ha, właśnie czytałem Twój najnowszy wpis i jakoś tak kątem oka zwróciłem uwagę na ten. A że z samym tytułem zgadzam się w 100%, to nie mogłem obejść obok niego obojętnie :D
    Wszystko co opisałaś w tym tekście jest prawdą :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
buty
Apel do wszystkich kobiet, które mają szpilki

Mogą być tylko jedne, mogą być nieprzesadnie wysokie, mogą być brzydkie. To nieważne. Ale jeśli masz jakiekolwiek szpilki, to mnie,...

Zamknij